20/08/2026
Nowy Jork jest jednym z tych miejsc, które się kocha lub nienawidzi. Ja - mimo że się totalnie tego nie spodziewałam - pokochałam to miasto i o ile większą frajdę sprawiało mi zawsze odkrywanie nieznanego, tak jeśli chodzi o NYC, to czuję że będę chciała tu wracać, pewnie nawet kilkukrotnie w różnych porach roku.
Na każdym wyjeździe obserwuje i rozkminiam jak wygląda codzienne życie w tym miejscu. W przypadku NY, to na pewno turbo drogo i bardzo intensywnie, ale i uzależniająco, bo nie sposób nie korzystać w miliona możliwosci, jakie Nowy Jork oferuje. Odnoszę też wrażenie, że to najbardziej różnorodne miasto, jakie odwiedziłam (a trochę ich tam na liście mam). W metrze, na ulicy, w kawiarniach - wszędzie słychać masę języków, każda dzielnica ma totalnie inny vibe i to samo z ludźmi; trudno czuć się tu obco- a takie wrażenie odczuwa się w naprawdę niewielu miejscach na ziemi.
I tak po prostu… miał to być spokojny urodzinowy wyjazd, bez pędu i klasycznych 15-20k kroków/ dziennie - to nam się nie udało - pozostałe aspekty wręcz przekroczyły moje, a właściwie to nasze wspólne oczekiwania. I♥️NY, będę tęsknić, ale na bank tu wrócimy.