17/06/2026
Odkąd pamiętam moje życie było związane z wodą chociaż jestem znakiem powietrza …
Przygoda zaczęła się w morzu śródziemnym, kiedy to nauczyłam się pływać i pokonywać własne lęki. Co weekend spędzałam z rodzicami na plaży, kapic się w morzu, które było moim żywiołem.
Potem mieszkałam w Polsce i jakby przyzwyczaiłam się do tego że nie ma morza na codzień, poza tym wtedy były baseny więc nie marudziłam że chce nad morze.
Później przyjeżdżam do Egiptu i ponownie pojawia się morze tym razem czerwone. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Za słone, jedynie rybki były ok ale też jakoś nie ciągnęło mnie do nich.
Aż pewnego dnia namówili mnie na nurkowanie i powiedziałam nigdy w życiu 🫣 to nie jest dla mnie i mi się nie podoba 😂
Jakież to życie potrafi być przewrotne, bo po kilku latach zostałam instruktorem i nurkowanie było można powiedzieć całym moim życiem.
Poczułam się wolna od wszystkiego, każde zanurzenie przynosiło spokój, podziw dla natury i niesamowita uczucia które ciężko opisać słowami.
Uwielbiałam głębokie nurkowania, płynięcie z silnym prawem jakbym leciała, spotkania z rekinami i wszystkie moje zwariowane pomysły ( oczywiście wszystko bezpiecznie i w zgodzie z standardami), które wspominam do dnia dzisiejszego.
Nurkowanie jest lekarstwem, terapią i przyciąga jak magnes, trzeba się nauczyć tylko z niego czerpać.
Jak tylko będziecie mieli okazję spróbować to nie wahajcie się, tylko podejdźcie do tego z otwartą głową a nie zadaniem@do wykonania 😉 i tylko po to żeby wrzucić zdjęcia na insta 🫣