Marta Lewin

Marta Lewin Tworzę Podcast Kobiecy Booster - przestrzeń dla kobiet, które chcą odzyskać moc.

21/02/2025

PL
Moje życie zmieniło się diametralnie gdy postanowiłam wyjść z roli people pleaserki.

Będąc zadawalaczką starałam się zawsze spełniać oczekiwania innych. Ich zadowolenie ze mnie był miarą mojego sukcesu.
Zaspakajanie potrzeb innych osób było moim priorytetetem. Moim życiowym celem. W konsekwencji nie zaspakajałam swoich potrzeb. Żyłam według zasady “załatwię ci to od ręki” oraz “kto, jak nie ja”.
Byłam ratowniczką, pomagaczką, załatwiaczką.

Duży życiowy kryzys - śmierć mojego męża i wypalenie emocjonalne sprawiły, że wreszcie podjęłam decyzję, aby postawić siebie na pierwszym miejscu i wyjść z roli zadawalczki.

Co mi to dało?

Poczułam, że mogę osiągnąć w życiu absolutnie wszystko, co sobie wymarzę.
Poczułam, że jestem panią swojego życia i to ja nim kieruję. Poczułam siłę sprawczą i odwagę. Zaufałam sobie. Poczułam, że najlepsze decyzje odnośnie mojego życia podejmuję ja sama. Zaczęłam celebrować każdy najmniejszy sukces, każdy krok na mojej drodze, przez co moje życie stało się radośniejsze. I wiesz co? Tą radością zaczęłam się dzielić z innymi.

Poczułam jak z dnia na dzień wzrasta moja pewność siebie. Poczułam, że mam władzę nad hamującymi przekonaniami i wewnętrznym krytykiem, a krytyka z zewnątrz już tak mnie nie boli.

Nauczyłam się odpuszczać. Pozwoliłam sobie na odpoczynek. Odpuściłam chory perfekcjonizm, który kiedyś tak mnie spalał.
Zdjęłam z pleców ciężar błędów popełnionych w przeszłości. Zaczęłam żyć teraz zamiast rozdrapywać rany przeszłości.

I zaczęłam kochać moje życie dokładnie takim jakim jest. Bez porównywania się do innych, bez konkurowania. Zaczęłam żyć wolniej ale… smakuję każdą chwilę.

EN
My life changed when I decided to step out of the role of a people pleaser.

As a people pleaser, I always tried to meet others' expectations. Their satisfaction with me was the measure of my success. Fulfilling other people’s needs was my priority—my life’s purpose. As a result, I neglected my own needs. I lived by the principles of “I’ll take care of it right away” and “If not me, then who?”�I was a rescuer, a helper, a fixer.

A major life crisis—the death of my husband and emotional burnout—finally led me to make the decision to put myself first and leave the role of a people pleaser behind.

What did it give me?

I felt that I could achieve absolutely anything I dreamed of.
�I felt that I was the master of my own life, and I was the one in control. I felt empowered and courageous. I trusted myself. I realized that the best decisions for my life were the ones I made on my own. I began to celebrate every small success, every step on my journey, which made my life more joyful. And you know what? I started sharing that joy with others.

Day by day, I felt my confidence growing. I felt that I had control over limiting beliefs and my inner critic, and external criticism no longer hurt me as much.

I learned to let go. I allowed myself to rest. I let go of the toxic perfectionism that once consumed me.
�I lifted the weight of past mistakes off my shoulders. I started living in the present instead of reopening old wounds.
And I began to love my life exactly as it is—without comparing myself to others, without competing. I started living more slowly, but… I savor every moment.

PLWalentynki to tylko jeden dzień w roku. Tymczasem ty jesteś ze sobą codziennie, przez całe życie. Twoje związki, równi...
14/02/2025

PL
Walentynki to tylko jeden dzień w roku. Tymczasem ty jesteś ze sobą codziennie, przez całe życie.
Twoje związki, również te romantyczne, są odzwierciedleniem tego, jak traktujesz siebie.

💖 Nie proś kogoś o miłość. Najpierw rozkochaj się w sobie sama.
💖 Nie szukaj akceptacji w czyichś oczach. Daj sobie uznanie, pochwal się za swoje codzienne osiągnięcia, nie zależnie od tego jak małe ci się wydają.
💖 Nie czekaj na kartkę walentynkową. Mów do siebie z czułością codziennie.
✨ Napełnij się bezwarunkową miłością do siebie. A później twórz autentyczne, szczere, głębokie relacje z innymi.

Pamiętaj, że miłość jest wokół Ciebie codziennie - w drobnych gestach, w zwykłych słowach. W twoim poczuciu, że jesteś wystarczająca dokładnie taka, jaka jesteś. 💛

EN
Valentine’s Day is just one day in the year. But you are with yourself every single day, for a lifetime.
Your relationships, including romantic ones, reflect how you treat yourself.

💖 Don’t ask someone for love—first, fall in love with yourself.
💖 Don’t seek acceptance in someone else’s eyes—give yourself recognition, celebrate your daily achievements, no matter how small they may seem.
💖 Don’t wait for a Valentine’s card—speak to yourself with kindness every day.
✨ Fill yourself with unconditional self-love. And then, build authentic, honest, and deep relationships with others.

Remember, love is around you every day—in small gestures, in ordinary words. In the simple truth that you are enough, exactly as you are. 💛

🇵🇱 W luty weszłam, a w zasadzie wtoczyłam się w niskiej energii i kiepskim nastroju. I od razu zaczęłam się zastanawiać,...
11/02/2025

🇵🇱
W luty weszłam, a w zasadzie wtoczyłam się w niskiej energii i kiepskim nastroju. I od razu zaczęłam się zastanawiać, o co w tym chodzi?

Odpowiedź pojawiła się już 4 lutego, w Światowy Dzień Raka. Uświadomiłam sobie, że od 2021 roku, luty jest dla mnie miesiącem dużych (mentalnych) przełomów i życiowych zmian.

2021 roku w lutym dowiedzieliśmy się o śmiertelnej chorobie Tomka. I w tym samym dniu, dosłownie kilka chwil po usłyszeniu diagnozy z “people pleaserki”, kobiety która zawsze stawiała potrzeby innych na pierwszym miejscu i dbała o ich komfort swoim kosztem, stałam się zdrową egoistką. Jak to się stało?

Jako typowa “people pleaserka” budowałam swoje życie wokół innych osób. Zaspakajałam ich oczekiwania, potrzeby, spełniałam pragnienia, marzenia i zachcianki. Realizowałam ich scenariusz na moje życie, aby było szczęśliwi, zadowoleni, żeby tylko nie zepsuć atmosfery, nie zawieźć oczekiwań. Teraz jedna z nich, najważniejsza dla mnie - odchodziła.

To był moment, kiedy zrozumiałam swój błąd. Zrozumiałam, że to ja powinnam być najważniejszą osobą w moim życiu. I podjęłam decyzję, że od tej chwili tak właśnie będzie.

Czy pomyślałaś teraz: "Ale egoistka!"

Tak, wybrałam aby stać się zdrową egoistką bo zrozumiałam, że jeśli nie zadbam teraz przede wszystkim o siebie i swoje potrzeby, to nie będę w stanie zadbać o nikogo innego. A nasz statek zwany rodziną z dwójką małych dzieci na pokładzie - pójdzie na dno.

Od momentu, kiedy poznaliśmy diagnozę Tomka, dzień po dniu wybierałam siebie. Stawałam się coraz pewniejsza siebie, silniejsza, odważniejsza. Krok po kroku budowałam miłość do siebie.

Tomek zmarł 4 miesiące później, ale moja decyzja pomogła mi przeżyć żałobę i przeprowadzić przez nią nasze małe dzieci, pokonać trudności i kryzysy, w tym także finansowe, wyjść z chronicznego stresu i wypalenia emocjonalnego, rzucić znienawidzoną pracę i zacząć budować nową karierę, podróżować po świecie i smakować życie tak, jak zawsze o tym marzyłam.

Dziś uczę kobiety, jak pokochać siebie.�Jak odzyskać siłę.�Jak żyć w zgodzie ze sobą.

🇬🇧
I entered February—or rather, rolled into it—with low energy and a lousy mood. And right away, I started wondering: what’s going on?

The answer came on February 4th, World Cancer Day. I realized that since 2021, February has been a month of major (mental) breakthroughs and life-changing moments for me.

In February 2021, we found out about Tomek’s terminal illness. And that same day, just moments after hearing the diagnosis, I transformed—from a “people pleaser,” a woman who always put others’ needs first and prioritized their comfort at her own expense—into a healthy egoist.

How did that happen?

As a typical “people pleaser,” I had built my life around others. I fulfilled their expectations, needs, desires, dreams, and whims. I followed their script for my life to keep them happy, to maintain harmony, to avoid disappointment. And now, one of them—the most important one—was leaving.

That was the moment I realized my mistake. I understood that I should be the most important person in my own life. And I made the decision that from that moment on, I would be.

Did you just think: What an egoist!

Yes, I chose to become a healthy egoist because I understood that if I didn’t take care of myself and my needs first, I wouldn’t be able to take care of anyone else. And our ship, called family—with two small children on board—would sink.

From the moment we received Tomek’s diagnosis, day by day, I chose myself. I became more confident, stronger, braver. Step by step, I built self-love.

Tomek passed away four months later, but my decision helped me navigate grief, guide our little children through it, overcome challenges and crises—including financial ones—escape chronic stress and emotional burnout, quit a job I hated, start building a new career, travel the world, and savor life the way I had always dreamed.

Today, I teach women how to love themselves.
How to reclaim their strength.
How to live in alignment with themselves.

Address

Exeter

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Marta Lewin posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share

Category