12/08/2026
Na cmentarzu wojennym w Venray spoczywa jeden P***k.
Bolesław Filipiak, bo o nim mowa, był polskim lotnikiem służącym w 300 Dywizjonie Bombowym „Ziemi Mazowieckiej”, działającym w strukturach RAF. Jego numer służbowy to P/705000, a funkcją podczas ostatniego lotu był tylny strzelec bombowca Lancaster.
2 marca 1945r. załoga leciała bombowcem Avro Lancaster Mk I NG501, oznaczenie BH-U. Maszyna wystartowała z bazy RAF Faldingworth w Anglii o godz. 07:14. Celem było bombardowanie Kolonii. Była to ogromna dzienna operacja Bomber Command. W pierwszej fali uczestniczyło ponad 700 samolotów. Lancaster NG501 został nad Kolonią zaatakowany przez niemieckie myśliwce i zestrzelony. Rozbił się w mieście w rejonie Zülpicher Straße/Vottfried Straße. Cała siedmioosobowa, polska załoga zginęła.
Do załogi należeli:
pilot Władysław Wyganowski;
mechanik pokładowy Jacek Filek;
nawigator Edmund Kulikowski;
bombardier Józef Babiarz;
radiooperator/strzelec Jan Roman Horobiowski;
górny strzelec Stefan Chętnicki;
tylny strzelec Bolesław Filipiak.
Filipiak nie został pierwotnie pochowany w Venray. Po odnalezieniu jego szczątków trafiły one na amerykański cmentarz wojskowy w Margraten w Holandii. Dopiero później został przeniesiony do Venray War Cemetery, gdzie spoczywa obecnie w sektorze VII - rząd A, grób nr 9.
Dlaczego P***k, który zginął w Kolonii w Niemczech, leży akurat w Venray? Nie ma bezpośredniego związku jego śmierci z walkami o Venray. To efekt powojennej organizacji i przenoszenia grobów wojennych. Co więcej, jest on jedynym polskim lotnikiem pochowanym na Venray War Cemetery. Polska baza grobów lotników wymienia dokładnie jedną osobę na tym cmentarzu, wspomnianego Bolesława Filipiaka.
Wiarygodne źródła lotnicze podają datę urodzenia 15 marca 1923 w Zakopanem, więc zginął niespełna dwa tygodnie przed 22. urodzinami.
Był również odznaczony. Według dokumentacji zgromadzonej przez Aircrew Remembered otrzymał Krzyż Walecznych dwukrotnie oraz Medal Lotniczy dwukrotnie.
300 Squadron (Dywizjon) poniósł wyjątkowo ciężkie straty. RAF Museum podaje, że wśród jednostek Bomber Command właśnie ten polski dywizjon miał największą liczbę poległych. Ten charakterystyczny polski grób, który przy Hoenderstraat, nie jest przypadkowym grobem żołnierza. To jedyny polski grób lotniczy na tym cmentarzu i ślad po siedmioosobowej polskiej załodze Lancastera, która nie wróciła z nalotu na Kolonię 2 marca 1945 roku.
Dziękuję Theo Vervoort za informacje i zdjęcia.
Bedankt Theo Vervoort voor info en foto's