Muzeum 90

Muzeum 90 Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Muzeum 90, Twórca cyfrowy, Konstantego Damrota 10, Bielsko-Biała.
(2)

👉 Prywatne muzeum poświęcone latom 90'.
👉 Prezentujemy kolekcję kultowych przedmiotów pochodzących z ostatniej dekady XX wieku.
👉 Zapraszamy na sentymentalną podróż w czasie.

15/05/2026

HALO? TU LATA 90.! 📞✨ MAMY W MUZEUM PRAWDZIWĄ "GORĄCĄ LINIĘ"!
Mamy to! W końcu, jeden z naszych interaktywnych unikatów został uruchomiony 😍, URMET TSP-91 przeniesie Was prosto do lat 90' lub pomoże Wam wydostać się z Matrixa . 🏢💼
W latach 90. to był szczyt techniki – można było go spotkać niemal na każdym osiedlu czy rogu ulicy. Dziś to absolutny biały kruk, zwłaszcza że u nas jest... W PEŁNI DZIAŁAJĄCY!
Prawdopodobnie jesteśmy jedynym miejscem w Polsce, gdzie możecie nie tylko zobaczyć ten sprzęt, ale normalnie przez niego POROZMAWIAĆ. Podczas zwiedzania nie zdziwcie się, jeśli usłyszycie charakterystyczny dzwonek – to My możemy dzwonić do Was z recepcji, żeby zapytać o wrażenia z wystawy! 😉

Ten sukces ma swojego bohatera – Mateusza Lubeckiego z Bielska-Białej! 👏
Słuchajcie, to historia, która pokazuje, że nasze Muzeum przyciąga niesamowitych ludzi. Mateusz to fachowiec z ogromną wiedzą, który tchnął życie w ten system zupełnie bez żadnego wynagrodzenia. Co więcej – tak bardzo zależało mu na efekcie, że z własnej kieszeni dopłacił do potrzebnych części, byle tylko wszystko działało jak w latach 90'!
Mateuszu, Twoja pasja i hojność to dla nas najlepszy dowód na to, że warto robić takie rzeczy. Dziękujemy! Jesteś oficjalnym "Głównym Inżynierem Łączności" naszego Muzeum! 🤝🥇
Wpadajcie do Bielska-Białej, podnieście słuchawkę i poczujcie ten klimat na własnej skórze.

Dokładnie 13 maja 1992 roku świat himalaizmu zatrzymał się w miejscu. To właśnie tego dnia, na zboczach Kanczendzongi, p...
13/05/2026

Dokładnie 13 maja 1992 roku świat himalaizmu zatrzymał się w miejscu. To właśnie tego dnia, na zboczach Kanczendzongi, po raz ostatni widziano Wandę Rutkiewicz – kobietę, która udowodniła, że dla pasji i determinacji nie ma granic niemożliwych do przesunięcia.

Wanda Rutkiewicz to nie tylko polska himalaistka – to absolutna ikona i pionierka światowego formatu. Z wykształcenia elektronika, z serca zdobywczyni. Była kobietą, która w męskim świecie wysokich gór wywalczyła sobie miejsce na samym szczycie (dosłownie i w przenośni).

Wanda kolekcjonowała "niemożliwe". Jej lista osiągnięć zapiera dech w piersiach:
Pierwsza Polka i pierwsza Europejka (oraz trzecia kobieta na świecie) na szczycie Mount Everestu (1978) – zdobyła go dokładnie w dniu wyboru Karola Wojtyły na papieża!
Pierwsza kobieta na świecie, która stanęła na szczycie K2 (1986).
Zdobyła 8 z 14 ośmiotysięczników, realizując swój ambitny plan pod nazwą „Karawana do marzeń”.

Feralnego 13 maja 1992 roku Wanda atakowała Kanczendzongę. Meksykański wspinacz Carlos Carsolio, schodząc ze szczytu, spotkał ją na wysokości ponad 8200 metrów. Wanda była wycieńczona, zamierzała przenocować w śnieżnej jamie bez biwakowego ekwipunku i rano kontynuować atak. To był ostatni raz, gdy ktokolwiek widział ją żywą. Jej ciała nigdy nie odnaleziono.

Zaginięcie Rutkiewicz odbiło się szerokim echem na całym globie.
W Polsce stała się symbolem narodowej dumy i niezłomności. Polacy przez lata żyli nadzieją, że Wanda – znana ze swojej niesamowitej woli przetrwania – jakimś cudem wróci z gór. Żegnano ją jako wizjonerkę, która zrewolucjonizowała kobiecy himalaizm. Pokazała, że kobieca determinacja jest równie twarda jak granitowe ściany najwyższych gór świata.
„Ludzie nie dlatego giną w górach, że są odważni, tylko dlatego, że góry są silniejsze”.

Dziś, wspominając Wandę, nie myślimy o niej jako o ofierze gór, ale jako o wolnej duszy, która wybrała życie na własnych warunkach. Pozostała tam, gdzie zawsze czuła się najbliżej nieba. 🌌✨

Foto źródło: https:kozicepiwniczanskie.pl

📟 PAMIĘTACIE JESZCZE PAGERY? Krótka historia „esemesów” przed erą telefonów komórkowych! 📟Zanim wszyscy zaczęliśmy nosić...
06/05/2026

📟 PAMIĘTACIE JESZCZE PAGERY? Krótka historia „esemesów” przed erą telefonów komórkowych! 📟
Zanim wszyscy zaczęliśmy nosić w kieszeniach smartfony, szczytem technologii i symbolem statusu był on – PAGER. Dziś to już technologiczny zabytek, ale jego historia w Polsce jest naprawdę sensacyjna! 🇵🇱
🤔 Jak to właściwie działało?
To była komunikacja jednostronna. Nie można było po prostu odpisać. Aby wysłać komuś wiadomość, trzeba było zadzwonić pod specjalny numer i podyktować tekst (lub cyfry) operatorowi dyżurnemu, który przesyłał go na urządzenie odbiorcy. Na małym ekraniku Nokia Finder czy Motorola pojawiało się np. krótkie: „NATYCHMIAST ZADZWOŃ”.

🕵️‍♂️ Choć pager wynaleziono w USA już w latach 50., do krajów zza żelaznej kurtyny nie mógł trafić ze względu na embargo technologiczne. Co ciekawe, w 1985 roku władze PRL uznały, że takie urządzenie byłoby idealne dla milicji i Służby Bezpieczeństwa! Polscy inżynierowie „rozpracowali” zagraniczne egzemplarze, a sieć ostatecznie pomogli zbudować emigranci z PRL i ZSRR, sprowadzając sprzęt marki Nokia.

💰 System Polpager ruszył w Polsce na początku 1991 roku. Zabawa nie była tania:
🔹 Przyznanie numeru: 100 tysięcy „starych” złotych.
🔹 Miesięczny abonament: drugie tyle.
🔹 Samo urządzenie: ponad 4 miliony złotych!
Wszystko to przy średnich zarobkach wynoszących wtedy ok. 1,7 mln złotych. Nic dziwnego, że początkowo używali ich głównie biznesmeni i służby.

📉 Moda na pagery rozkwitła w połowie lat 90. (w 1996 roku było w Polsce ok. 80 tysięcy użytkowników). Co zabiło pagery?
1️⃣ Spadek cen telefonów komórkowych (sieci GSM).
2️⃣ „Odkrycie” funkcji SMS, która dawała to samo, co pager, ale z możliwością odpowiedzi.
Komicznym symbolem końca tej ery była scena z filmu „U Pana Boga za piecem” (1998), gdzie proboszcz rozdawał „pagiery” swoim parafianom. 😂
Dziś pagery to rzadkość, choć wciąż bywają używane przez profesjonalistów tam, gdzie telefony komórkowe mogłyby zakłócać pracę innych urządzeń (np. w niektórych szpitalach).
Mieliście swój pager? A może pamiętacie dyktowanie wiadomości pani dyspozytorce? Dajcie znać w komentarzach! 👇

Dokładnie 29 kwietnia 1994 roku świat technologii zatrzymał się na chwilę – firma Commodore ogłosiła bankructwo. Dla wie...
29/04/2026

Dokładnie 29 kwietnia 1994 roku świat technologii zatrzymał się na chwilę – firma Commodore ogłosiła bankructwo. Dla wielu z nas to nie był tylko koniec korporacji, ale koniec pewnej ery. To dzień, w którym zgasło słońce nad krainą C64 i Amigi... 🕹️💔
To właśnie oni dali nam "mydelniczkę" (C64), która wprowadziła komputery pod strzechy, i niesamowitą Amigę, która wyprzedzała swoje czasy o lata świetlne pod względem grafiki i dźwięku. Choć firma zniknęła, duch "Ready." wciąż żyje w naszych wspomnieniach i na strychach!
Kto z Was miał swój pierwszy komputer od Commodore? Pochwalcie się modelami w komentarzach! 👇

22/04/2026

Denver, ostatni dinozaur – serial animowany z 1988 roku, a raczej bajka która zdefiniowała "fajność" przełomu lat 80. i 90.! Pamiętacie ten moment, gdy po szkole rzucało się plecak w kąt, żeby zdążyć na spotkanie z najfajniejszym dinozaurem w historii telewizji? 📺

🎸🦖Choć Denver kojarzy nam się z amerykańskim stylem życia, jego historia jest międzynarodowa. Pomysł narodził się we Francji, ostateczny kształt nadali mu Amerykanie, a za żmudną animację odpowiadali specjaliści z Korei.
W Polsce start odbył się 7 maja 1991 roku na antenie Dwójki (TVP2). Po emisji w TVP, Denver podbił serca widzów stacji RTL7.

🛹Denver nie był zwykłym dinozaurem. Podczas gdy inne gady z bajek były powolne i nudne, on:
👉 Ganiał na deskorolce i BMX-ie (to on i jego ekipa rozkręcali w Polsce modę na skate-kulturę!).
👉Grał na gitarze elektrycznej – kto z Was nie nucił pod nosem: "Denver, ostatni dinozaur, to jest kumpel sprzed milionów lat..."? 🎶
👉Miał głos gwiazdy – ciekawostką jest fakt, że w polskim dubbingu głos pod Jeremy’ego (lidera grupy nastolatków) podkładał sam Krzysztof Ibisz!

Dla wielu z nas Denver był pierwszym powiewem zachodniego stylu życia. Akcja osadzona w słonecznej Kalifornii, wśród nowoczesnych nastolatków grających w gry komputerowe, była czymś niesamowicie atrakcyjnym. Bajka w sprytny sposób łączyła edukację (dzięki magicznemu kawałkowi skorupy jajka, który przenosił bohaterów do prehistorii) z walką ze złem – w tym przypadku z chciwym promotorem Mortonem Fizzbackiem.
To była opowieść o przyjaźni, lojalności i... rock'n'rollu, która na zawsze pozostanie symbolem naszego dzieciństwa. 🎸🛹

A Ty? Miałeś/aś własną deskorolkę zainspirowaną Denverem? A może do dziś pamiętasz słowa piosenki tytułowej? Daj znać w komentarzu! 👇

Kto z Was miał w kieszeni legendarny „laser” z wymiennymi końcówkami? 🔦Pamiętacie ten szał pod koniec lat 90.? 🔴 Dziś wr...
15/04/2026

Kto z Was miał w kieszeni legendarny „laser” z wymiennymi końcówkami? 🔦
Pamiętacie ten szał pod koniec lat 90.? 🔴

Dziś wracamy wspomnieniami do czasów, gdy wskaźnik laserowy przestał być nudnym narzędziem nauczyciela, a stał się najbardziej pożądanym gadżetem na każdym polskim bazarze!🔴 Zanim lasery trafiły w ręce dzieciaków, były towarem luksusowym. Produkty renomowanych niemieckich firm kosztowały ok. 400 złotych! Mało kto chciał tyle płacić, skoro stara, dobra drewniana wskazówka wciąż działała bez zarzutu. 😉
Wszystko zmieniło się w 1998 roku. To wtedy na bazarach pojawiły się chińskie wersje w dziesięciokrotnie niższej cenie. I nagle każdy z nas chciał mieć swój promień! To, co czyniło lasery wyjątkowymi, to wymienne nakładki. Choć oficjalnie wciąż były to „akcesoria biurowe”, producentom ewidentnie zależało na młodszych odbiorcach. Pamiętacie te kształty?
Misiu 🧸
Trupia czaszka 💀
Motyl 🦋
Niestety, zabawa nie trwała wiecznie. ⚠️ Szybko pojawiły się alarmujące artykuły o wypadkach i ostrzeżenia okulistów o uszkodzeniach siatkówki. Media donosiły o poparzonych powiekach i niebezpiecznych zabawach w szkołach.
Finał? Masowe rekwirowanie wskaźników przez nauczycieli, czujni rodzice i... moda, która zgasła równie szybko, jak się pojawiła. 🛑

A Wy? Mieliście swój laser? Która nakładka była Waszą ulubioną? A może do dziś leży gdzieś w szufladzie (pewnie bez baterii)? 🔋 Dajcie znać w komentarzach! 👇

🌲☕️ 8 kwietnia 1990 roku w amerykańskiej stacji ABC zadebiutował serial, który zdefiniował na nowo pojęcie telewizyjnej ...
08/04/2026

🌲☕️ 8 kwietnia 1990 roku w amerykańskiej stacji ABC zadebiutował serial, który zdefiniował na nowo pojęcie telewizyjnej rozrywki – „Miasteczko Twin Peaks”. Choć pierwotnie planowano tytuł „Northwest Passage”, to ostatecznie nazwa fikcyjnego miasteczka w stanie Waszyngton stała się symbolem popkulturowej rewolucji.

Dlaczego Twin Peaks było tak wyjątkowe? W tamtym czasie nikt nie spodziewał się, że śledztwo w sprawie zabójstwa nastolatki, Laury Palmer, zostanie połączone z surrealizmem, humorem dla koneserów i klimatem rodem z najlepszych horrorów. Duet David Lynch i Mark Frost stworzył dzieło, które balansowało na granicy realności – sny z karłami i olbrzymami nie były dotąd normą w serialach sensacyjnych!

🌍 Serial był powiewem świeżości, choć jego zawiła fabuła i przeciąganie rozwiązania zagadki morderstwa z czasem męczyło amerykańską widownię. Stacja ABC wymusiła ujawnienie mordercy w połowie drugiego sezonu, co paradoksalnie przypieczętowało koniec serii.

🇵🇱 W Polsce mieliśmy niezwykłe szczęście! Emisja u nas rozpoczęła się tuż po ustrojowym przełomie, gdy Telewizja Polska zaczęła szybko reagować na światowe trendy. Serial pojawił się na antenie "Jedynki" w sobotę 9 marca 1991 roku.
Polscy widzowie oszaleli na punkcie Twin Peaks – nagrywaliśmy odcinki na wideo, słuchaliśmy muzyki Angelo Badalamentiego z kaset i porozumiewaliśmy się specyficznym „twinpiksowym” slangiem. Co ciekawe, Polska stała się ważnym przystankiem dla twórczości Lyncha, a my – jako widzowie – nie zawsze dążyliśmy tylko do poznania nazwiska mordercy. Chcieliśmy po prostu „bywać” w Twin Peaks i chłonąć ten niezwykły klimat.

Pamiętacie te emocje i to pytanie, które elektryzowało wszystkich: „Kto zabił Laurę Palmer?” Podzielcie się swoimi wspomnieniami w komentarzach! 👇

Przedstawiamy Wam świąteczny plan działania naszego muzeum. 👑W najbliższą niedzielę odpoczywamy 🔆 Jednak w piątek i sobo...
03/04/2026

Przedstawiamy Wam świąteczny plan działania naszego muzeum. 👑
W najbliższą niedzielę odpoczywamy 🔆 Jednak w piątek i sobotę jesteśmy bez zmian. Zapraszamy serdecznie. 🙂Zapisy na naszej stronie internetowej. Można również przyjść bez rezerwacji, należy jednak pamiętać że na miejscu płatność tylko gotówką.
Z kim się widzimy? Do zobaczenia 🙂

💿Dokładnie 30 lat temu, 1 kwietnia 1996 roku w kioskach pojawił się pierwszy numer CD-Action. Kosztował 9,50 zł (czyli 9...
01/04/2026

💿Dokładnie 30 lat temu, 1 kwietnia 1996 roku w kioskach pojawił się pierwszy numer CD-Action. Kosztował 9,50 zł (czyli 95 000 starych złotych – tak, to były te czasy transformacji!), a na jego okładce dumnie widniał napis: "650 MB czystej adrenaliny!".

🕹️Spójrzcie na tę okładkę. Dla wielu z nas to nie tylko papier i plastik – to bilet powrotny do czasów, gdy Internet był luksusem na impulsy, a posiadanie czytnika CD-ROM czyniło Cię „królem osiedla”. 👑

W dobie królowania dyskietek, które wiecznie się psuły, CDA postawiło na nowoczesność. Dołączenie srebrnego krążka CD było w 1996 roku ruchem wizjonerskim i odważnym. W pierwszym numerze mogliśmy przeczytać o takich hitach jak Warcraft 2, Need for Speed czy Mortal Kombat 3. Dla graczy w Polsce był to główny łącznik z globalną branżą gier. To nie była tylko gazeta. To był comiesięczny rytuał sprawdzania demówek, shareware’ów i pierwszych pełnych wersji gier, które kształtowały gusta całego pokolenia. Redakcja od początku budowała więź z czytelnikiem. Słynne "Action Redaction" i poczucie humoru sprawiły, że CDA stało się stylem życia, a nie tylko źródłem informacji.

Dziś, po trzech dekadach, CD-Action to najdłużej ukazujące się pismo o grach w Polsce. Ten pierwszy numer ze zdjęcia to symbol początku ery, w której gry wideo przestały być niszowym hobby, a stały się częścią popkultury nad Wisłą. 🇵🇱🎮
A Wy? Pamiętacie swój pierwszy numer CDA? Jakie gry z tamtego okresu wspominacie najlepiej? Dajcie znać w komentarzach!

Big C*c - polski rockowy zespół muzyczny. To fenomen, który udowodnił, że o sprawach ważnych, trudnych i politycznych mo...
25/03/2026

Big C*c - polski rockowy zespół muzyczny. To fenomen, który udowodnił, że o sprawach ważnych, trudnych i politycznych można mówić z ogromnym przymrużeniem oka, nie tracąc przy tym punkowego pazura.
Jeśli dorastaliście w latach 90', na pewno znacie teksty togo zespołu.

Zespół powstał w 1988 roku, a jego trzon od lat stanowią barwne osobowości: Krzysztof Skiba (tekściarz i naczelny prowokator), Jacek Jędrzejak (Dżej Dżej), Roman Lechowicz (Piękny Roman) oraz Jarosław Lis (Dżery).
Ich styl to wybuchowa mieszanka. Jeśli chodzi o styl muzyczny to energetyczny punk rock, ska i rock and roll. Tekstowo to ostra satyra, bezlitosne punktowanie absurdów rzeczywistości i walka z systemem (zarówno komunistycznym, jak i później kapitalistycznym).

Lata 90' to była dekada ich największej świetności. Big C*c stał się głosem pokolenia transformacji, a ich znaczenie było ogromne z kilku powodów. Jako jedni z nielicznych potrafili wyśmiać wszystko – od polityków wszystkich opcji, przez policję ("ZOMO na wakacjach"), aż po rodzący się konsumpcjonizm. To wtedy powstały ikoniczne albumy jak Z partyjnym pozdrowieniem czy Wojna plemników. Piosenki takie jak "Makumba" (choć dziś interpretowana różnie, wtedy była głosem przeciwko rasizmowi) czy "Świat według Kiepskich" stały się częścią polskiego DNA.

Krzysztof Skiba i ekipa nie tylko grali – oni robili show. Ich występy często przypominały polityczny kabaret, co w latach 90' było powiewem prawdziwej wolności. Big C*c to nie tylko "śmieszne piosenki". To zespół, który uczył Polaków dystansu do samych siebie w czasach, gdy wszystko brało się zbyt poważnie. Pokazali, że rock może być inteligentną zabawą, a błazeńska czapka bywa najskuteczniejszą bronią przeciwko władzy.

A Ty? Jaki jest Twój ulubiony kawałek Big C*ca? "Berlin Zachodni", "Rudawy Janek", a może "Facet to świnia"? Daj znać w komentarzu! 👇

18/03/2026

🎰 Pamiętacie ten moment? Pierwsze losowanie Multi Lotka! 📅
Dziś przenosimy się do 18 marca 1996 roku. To właśnie wtedy, o godzinie 21:40, Polska wstrzymała oddech przed telewizorami. Na ekrany wjechała nowość, która na zawsze zmieniła nasze podejście do „szczęśliwych numerków” – Multi Lotek!
Dlaczego to było takie „wow”? 🤔

W latach 90' Multi Lotek nie był tylko kolejną grą. To był symbol nowoczesności i powiewu wielkiego świata. To była rewolucja! Sami decydowaliśmy, ile liczb skreślamy i za jaką stawkę gramy. Wcześniej zasady były sztywne, a tu nagle... wolność! Zamiast czekać cały tydzień, emocje mieliśmy serwowane niemal codziennie. Charakterystyczna muzyka, maszyna losująca i to napięcie, gdy kulki wpadały do rynienek... To był stały punkt wieczoru w wielu polskich domach.

Dla wielu z nas była to nadzieja na „szybki awans” do świata kolorowych reklam i zachodniego luksusu, który dopiero co zaczął do nas pukać. W tamtych czasach wygrana mogła oznaczać nowe mieszkanie, wymarzonego Fiata Cinquecento albo... pierwszy komputer! 💰

A Ty? Masz swoje wspomnienia z Multi Lotkiem?
Skreślałeś daty urodzin rodziny, czy miałeś swój "system"? A może pamiętasz ten dreszcz emocji, gdy brakowało tylko jednej liczby do wysokiej wygranej?
Daj znać w komentarzu, jakie były Twoje „szczęśliwe numery”! 👇

Adres

Konstantego Damrota 10
Bielsko-Biała

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Muzeum 90 umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria