10/08/2026
📌 SKARGA OBYWATELA: BEZZASADNA.
📄 PROJEKT UCHWAŁY: GOTOWY PRZED SESJĄ.
❓ DYSKUSJA RADNYCH: BRAK.
Na sesji Rady Miejskiej Mielna rozpatrywano skargę dotyczącą sposobu działania Burmistrza Mielna / Urzędu Miejskiego w Mielnie.
Skarga dotyczyła m.in. terminowości, rzetelności informowania strony, sposobu załatwiania wniosków oraz braku jednoznacznych informacji w prowadzonej sprawie administracyjnej.
Rada Miejska uznała skargę za bezzasadną.
📎 Każdy ma prawo do własnej oceny. Dlatego publikujemy zanonimizowane fragmenty skargi oraz stanowiska uzupełniającego, które — dzięki uprzejmości jednego z członków naszej społeczności — otrzymaliśmy wraz ze zgodą na publikację po usunięciu danych osobowych.
Zachęcamy do przeczytania i samodzielnej oceny.
👉 Czy naprawdę była to skarga „bezzasadna”?
👉 Czy obywatel, który pyta urząd o konkretne informacje, terminy, sposób procedowania i standard komunikacji, powinien usłyszeć jedynie, że jego skarga nie ma podstaw?
Jest jeszcze jedna ważna rzecz.
📄 Projekt uchwały w sprawie rozpatrzenia tej skargi był przygotowany już przed sesją. I już w tym projekcie znalazło się rozstrzygnięcie, że skarga jest bezzasadna.
Podkreślamy jasno: samo przygotowanie projektu uchwały przed sesją nie musi być naruszeniem prawa. Rady pracują na projektach uchwał i jest to normalny element procedury.
Niemniej jednak w tej sprawie rodzi się bardzo konkretne pytanie:
❓ czy skarga została rzeczywiście rozpatrzona, czy tylko przeprowadzono głosowanie nad wcześniej przygotowaną konkluzją?
Z dostępnego przebiegu sesji wynika, że sprawa była wcześniej omawiana na komisji. Nie kwestionujemy tego i nie przesądzamy, jak dokładnie wyglądała tamta dyskusja.
I właśnie dlatego tym bardziej ważne jest pytanie, dlaczego na jawnej sesji Rady — tam, gdzie mieszkańcy mogą obserwować swoich przedstawicieli — nie odbyła się realna publiczna dyskusja nad istotą skargi.
Projekt uchwały z rozstrzygnięciem „bezzasadna” był gotowy przed sesją. Komisja podtrzymała stanowisko. A na sesji nie padło ani jedno merytoryczne pytanie dotyczące tego, czy standard komunikacji urzędu wobec obywatela był prawidłowy.
To nie jest drobiazg proceduralny.
To jest pytanie o to, czy skargi mieszkańców są realnie rozpatrywane w świetle publicznej kontroli, czy tylko formalnie przechodzą przez kolejne etapy.
Nikt nie zapytał publicznie:
🔹 czy skarżący otrzymał pełną i rzetelną informację,
🔹 czy komunikacja urzędu była wystarczająco jasna,
🔹 czy skarga została rzeczywiście przeanalizowana,
🔹 czy stanowisko uzupełniające zostało potraktowane poważnie,
🔹 czy taki sposób procedowania skarg obywateli buduje zaufanie do samorządu.
Po prostu: skarga bezzasadna.
A przecież radni nie są od automatycznego potwierdzania stanowiska urzędu. Radni są przedstawicielami mieszkańców. Ich rolą jest pytać, sprawdzać, dopytywać i kontrolować.
Zwłaszcza wtedy, gdy obywatel składa skargę na sposób działania organu.
⚖️ Nie przesądzamy intencji żadnej osoby.
⚖️ Nie formułujemy zarzutów personalnych.
⚖️ Pokazujemy dokumenty, daty i przebieg sprawy.
A pytania zostawiamy mieszkańcom:
❓ Czy tak powinno wyglądać realne rozpatrywanie skargi obywatela?
❓ Czy wystarczy przygotować projekt „bezzasadna”, a potem nie przeprowadzić publicznej dyskusji nad istotą problemu?
❓ Czy mieszkańcy mogą mieć poczucie, że ich głos naprawdę jest słyszany, jeśli skarga kończy się głosowaniem bez choćby jednego merytorycznego pytania ze strony radnych?
📎 Materiały źródłowe publikujemy w załączonych grafikach / w komentarzu.