Absurdy Planistyczne - Gmina Mielno i Gąski

Absurdy Planistyczne - Gmina Mielno i Gąski Monitorujemy prace nad nowym Planem Miejscowym w Gminie Mielno (obręb Gąski).

Ujawniamy urzędnicze błędy, walczymy z blokowaniem budowy domów i pytamy o sens wydawania publicznych pieniędzy na odszkodowania.

📌 SKARGA OBYWATELA: BEZZASADNA.📄 PROJEKT UCHWAŁY: GOTOWY PRZED SESJĄ.❓ DYSKUSJA RADNYCH: BRAK.Na sesji Rady Miejskiej Mi...
10/08/2026

📌 SKARGA OBYWATELA: BEZZASADNA.
📄 PROJEKT UCHWAŁY: GOTOWY PRZED SESJĄ.
❓ DYSKUSJA RADNYCH: BRAK.

Na sesji Rady Miejskiej Mielna rozpatrywano skargę dotyczącą sposobu działania Burmistrza Mielna / Urzędu Miejskiego w Mielnie.
Skarga dotyczyła m.in. terminowości, rzetelności informowania strony, sposobu załatwiania wniosków oraz braku jednoznacznych informacji w prowadzonej sprawie administracyjnej.

Rada Miejska uznała skargę za bezzasadną.
📎 Każdy ma prawo do własnej oceny. Dlatego publikujemy zanonimizowane fragmenty skargi oraz stanowiska uzupełniającego, które — dzięki uprzejmości jednego z członków naszej społeczności — otrzymaliśmy wraz ze zgodą na publikację po usunięciu danych osobowych.

Zachęcamy do przeczytania i samodzielnej oceny.
👉 Czy naprawdę była to skarga „bezzasadna”?
👉 Czy obywatel, który pyta urząd o konkretne informacje, terminy, sposób procedowania i standard komunikacji, powinien usłyszeć jedynie, że jego skarga nie ma podstaw?

Jest jeszcze jedna ważna rzecz.
📄 Projekt uchwały w sprawie rozpatrzenia tej skargi był przygotowany już przed sesją. I już w tym projekcie znalazło się rozstrzygnięcie, że skarga jest bezzasadna.
Podkreślamy jasno: samo przygotowanie projektu uchwały przed sesją nie musi być naruszeniem prawa. Rady pracują na projektach uchwał i jest to normalny element procedury.

Niemniej jednak w tej sprawie rodzi się bardzo konkretne pytanie:
❓ czy skarga została rzeczywiście rozpatrzona, czy tylko przeprowadzono głosowanie nad wcześniej przygotowaną konkluzją?

Z dostępnego przebiegu sesji wynika, że sprawa była wcześniej omawiana na komisji. Nie kwestionujemy tego i nie przesądzamy, jak dokładnie wyglądała tamta dyskusja.
I właśnie dlatego tym bardziej ważne jest pytanie, dlaczego na jawnej sesji Rady — tam, gdzie mieszkańcy mogą obserwować swoich przedstawicieli — nie odbyła się realna publiczna dyskusja nad istotą skargi.

Projekt uchwały z rozstrzygnięciem „bezzasadna” był gotowy przed sesją. Komisja podtrzymała stanowisko. A na sesji nie padło ani jedno merytoryczne pytanie dotyczące tego, czy standard komunikacji urzędu wobec obywatela był prawidłowy.
To nie jest drobiazg proceduralny.

To jest pytanie o to, czy skargi mieszkańców są realnie rozpatrywane w świetle publicznej kontroli, czy tylko formalnie przechodzą przez kolejne etapy.

Nikt nie zapytał publicznie:
🔹 czy skarżący otrzymał pełną i rzetelną informację,
🔹 czy komunikacja urzędu była wystarczająco jasna,
🔹 czy skarga została rzeczywiście przeanalizowana,
🔹 czy stanowisko uzupełniające zostało potraktowane poważnie,
🔹 czy taki sposób procedowania skarg obywateli buduje zaufanie do samorządu.
Po prostu: skarga bezzasadna.

A przecież radni nie są od automatycznego potwierdzania stanowiska urzędu. Radni są przedstawicielami mieszkańców. Ich rolą jest pytać, sprawdzać, dopytywać i kontrolować.
Zwłaszcza wtedy, gdy obywatel składa skargę na sposób działania organu.
⚖️ Nie przesądzamy intencji żadnej osoby.
⚖️ Nie formułujemy zarzutów personalnych.
⚖️ Pokazujemy dokumenty, daty i przebieg sprawy.

A pytania zostawiamy mieszkańcom:
❓ Czy tak powinno wyglądać realne rozpatrywanie skargi obywatela?
❓ Czy wystarczy przygotować projekt „bezzasadna”, a potem nie przeprowadzić publicznej dyskusji nad istotą problemu?
❓ Czy mieszkańcy mogą mieć poczucie, że ich głos naprawdę jest słyszany, jeśli skarga kończy się głosowaniem bez choćby jednego merytorycznego pytania ze strony radnych?
📎 Materiały źródłowe publikujemy w załączonych grafikach / w komentarzu.

📌 ULICA KOŚCIELNA:MIESZKAŃCY CHCĄ PRZEJŚCIA DO MORZA.A RADA ROZPLĄTYWAŁA PRYWATNĄ SŁUŻEBNOŚĆ.Na sesji Rady Miejskiej Mie...
04/08/2026

📌 ULICA KOŚCIELNA:
MIESZKAŃCY CHCĄ PRZEJŚCIA DO MORZA.
A RADA ROZPLĄTYWAŁA PRYWATNĄ SŁUŻEBNOŚĆ.

Na sesji Rady Miejskiej Mielna z 19 czerwca mieszkańcy przyszli z bardzo konkretnym problemem.
Chodzi o dojście do morza w rejonie ulicy Kościelnej.
Nie o detal techniczny.
Nie o czyjeś widzimisię.
Nie o luksus.
O normalne, bezpieczne przejście do plaży.
Z wypowiedzi mieszkańców wynikało, że sprawa ciągnie się od lat.
Padły mocne słowa o tym, że o przejście zabiegano już około 25 lat temu.
Padło też, że na pewnym odcinku między jednym przejściem a drugim jest około 2 km.
Inna mieszkanka wskazywała, że po zamknięciu dotychczasowego przejścia droga do plaży wydłużyła się z około 800 metrów do ponad 2 km.
Mieszkańcy mówili też o ponad 100 podpisach, bezpieczeństwie, potrzebie dojazdu służb, dzieciach, rowerzystach, osobach starszych i tym, że ludzie i tak będą chodzić „na dziko”, jeśli gmina nie rozwiąże problemu.
To jest realny problem publiczny.
I trzeba powiedzieć jasno:
mieszkańcy mają rację, że chcą bezpiecznego dojścia do morza.
W gminie nadmorskiej dostęp do plaży nie powinien zależeć od tego, czy przez cudzą prywatną działkę „zawsze się chodziło”.
Bo „zawsze tak było” nie jest trwałym rozwiązaniem.
Wystarczy zmiana właściciela, ogrodzenie terenu albo zmiana podejścia prywatnego właściciela — i mieszkańcy zostają z problemem.
Sam burmistrz przyznał zresztą, że taka sytuacja powinna być uregulowana bardzo dawno temu.

I to jest sedno sprawy.
📌 Dlaczego przez tyle lat nie rozwiązano problemu dojścia do morza w tym rejonie?
📌 Dlaczego mieszkańcy muszą przychodzić na sesję i przypominać o sprawie, która powinna być oczywista w gminie nadmorskiej?
📌 Dlaczego dopiero teraz mówi się o działaniach, negocjacjach i możliwym przejęciu dojść przez gminę?

Ale potem sprawa zrobiła się jeszcze ciekawsza.
Bo w dalszej części sesji pojawił się projekt uchwały dotyczący służebności gruntowej.
Formalnie chodziło o wyrażenie zgody na obciążenie nieruchomości gminnej prawem służebności.
Na początku ten punkt został powiązany z problemem przejścia z ulicy Kościelnej do morza.
Padł kontekst mieszkańców, dostępu do plaży, trzech właścicieli i negocjacji w stylu:
„coś za coś”.
Czyli: gmina zgadza się na służebność, a właściciel zgadza się na udostępnienie gruntu pod przejście.
Tylko że w toku dyskusji zaczęło się okazywać, że te sprawy nie są takie proste.
Jeden z mieszkańców już na początku sesji mówił, że jego wniosek dotyczy służebności potrzebnej do połączenia jego dwóch działek.
Później w dyskusji radnych padło wprost, że ten konkretny „przedept” nie ma nic wspólnego z przejściem mieszkańców na plażę, lecz dotyczy połączenia dwóch działek.
I właśnie tutaj pojawia się problem przejrzystości.
Bo przejście mieszkańców do morza to jedno.
Prywatna służebność między działkami to drugie.
Warunki zabudowy to trzecie.
Negocjacje z właścicielami to czwarte.
A interes publiczny powinien być oddzielony od interesu prywatnego grubą, czytelną kreską.
Nie twierdzimy, że właściciel nie miał prawa złożyć wniosku.
Miał.
Nie twierdzimy, że każda służebność jest zła.
Nie jest.
Nie twierdzimy też, że gmina nie powinna negocjować z właścicielami.
Powinna — jeśli prowadzi to do realnego zabezpieczenia interesu publicznego.

Ale mieszkańcy mają prawo oczekiwać pełnej jasności:
🔹 co dokładnie jest przedmiotem uchwały,
🔹 kto konkretnie korzysta z danej służebności,
🔹 czy uchwała rzeczywiście przybliża publiczne przejście do morza,
🔹 czy tylko pomaga w prywatnym połączeniu działek,
🔹 co gmina daje,
🔹 co gmina otrzymuje,
🔹 jakie są skutki prawne,
🔹 jakie są alternatywy, jeśli negocjacje z właścicielami się nie powiodą.

W tej sprawie akurat dyskusja radnych była potrzebna — i dobrze, że się odbyła.
Bo dopiero w dyskusji zaczęto rozdzielać sprawy, które na początku wyglądały jak jeden pakiet.
Tym razem pytania padły.
Wątpliwości wybrzmiały.
Komisje miały opinie negatywne.
I bardzo dobrze.
Bo właśnie po to jest Rada.

Ale pozostaje większe pytanie:
📌 dlaczego sprawa dojścia do plaży po 25 latach nadal wymaga doraźnych negocjacji z prywatnymi właścicielami?
📌 dlaczego publiczny interes mieszkańców nadal wydaje się zależeć od układu prywatnych zgód, służebności i rozmów „coś za coś”?
📌 dlaczego mieszkańcy nie mają jasnej mapy: którędy ma biec przejście, na jakim etapie są rozmowy, kto ma decydujący wpływ i co gmina zrobi, jeśli porozumienia nie będzie?

W gminie nadmorskiej dostęp do morza to nie jest dodatek.
To podstawowy element jakości życia, bezpieczeństwa i funkcjonowania miejscowości.
Dlatego takie sprawy trzeba prowadzić wyjątkowo przejrzyście.
Nie w proceduralnej mgle.
Nie przez mieszanie kilku wątków naraz.
Nie tak, że mieszkańcy słyszą o przejściu do morza, a potem na sesji okazuje się, że konkretna służebność może dotyczyć głównie prywatnego połączenia działek.

Potrzebny jest prosty standard:
📍 mapa,
📍 status rozmów,
📍 właściciele i etapy,
📍 warianty dojścia,
📍 koszt,
📍 termin,
📍 plan B,
📍 jasne oddzielenie interesu publicznego od prywatnego.

Nie przesądzamy intencji żadnej osoby.
Nie formułujemy zarzutów personalnych.
Nie atakujemy prywatnych właścicieli.
Pokazujemy mechanizm.
A mechanizm jest prosty:
jeśli sprawa dotyczy majątku gminy, służebności, dojścia do plaży i potencjalnych skutków dla zabudowy, mieszkańcy mają prawo do pełnej jasności.
Bo morze jest wspólne.
Gmina jest wspólna.
A decyzje o dostępie do morza nie powinny tonąć w niedopowiedzeniach.

👇 Jak Wy to oceniacie?
Czy Gmina Mielno powinna opublikować jasny harmonogram i mapę działań dotyczących przejścia z ul. Kościelnej do morza?

📌 MPZP: UWAGI DO PLANU.DYSKUSJA? „NIE WIDZĘ”. Na sesji Rady Miejskiej Mielna z 19 czerwca rozpatrywano projekt miejscowe...
27/07/2026

📌 MPZP: UWAGI DO PLANU.
DYSKUSJA? „NIE WIDZĘ”.

Na sesji Rady Miejskiej Mielna z 19 czerwca rozpatrywano projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla części gminy Mielno — obszaru na południe od ul. Kościelnej.
Od razu wyjaśnijmy jasno:
nie twierdzimy, że procedura planistyczna nie została formalnie przeprowadzona.

Na sesji wskazano, że projekt planu:
✅ przeszedł wymaganą procedurę,
✅ uzyskał opinie i uzgodnienia,
✅ był wyłożony do publicznego wglądu,
✅ odbyła się dyskusja publiczna,
✅ wpłynęły uwagi do projektu.

I właśnie na tych uwagach warto się zatrzymać.
Bo miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego to nie jest zwykła uchwała techniczna.
To lokalne prawo.

To dokument, który może decydować o tym:
🏠 co właściciel może zrobić ze swoją nieruchomością,
📉 czy działka zyska, czy straci na wartości,
🚧 gdzie będzie można budować,
🌾 gdzie zabudowa zostanie ograniczona,
🧭 jak dana część gminy będzie wyglądać przez kolejne lata.
Dlatego uwagi do planu nie są „przeszkodą”.

Są jednym z najważniejszych momentów, w których mieszkańcy, właściciele nieruchomości i zainteresowane osoby mogą powiedzieć:
„ten projekt ma dla nas konkretne skutki”.
Na sesji poinformowano, że część uwag nie została uwzględniona przez burmistrza i Rada miała rozstrzygnąć stanowisko w tej sprawie.
I co wydarzyło się potem?
Otworzono dyskusję.
Po chwili padło:
„Nie widzę. Zamykam dyskusję.”
Następnie przystąpiono do głosowania.
Radni głosowali za podtrzymaniem stanowiska burmistrza w sprawie uwag.
Potem przyjęto cały plan.
Wszystko sprawnie.
Bardzo sprawnie.
Może nawet zbyt sprawnie, jak na dokument, który dotyczy przeznaczenia terenów i realnych interesów ludzi.
Nie chodzi o to, że Rada musiała automatycznie uwzględnić każdą uwagę.
Nie musiała.
Nie chodzi o to, że każda uwaga mieszkańca albo właściciela musi być słuszna.
Nie musi.

Ale mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że przy rozstrzyganiu nieuwzględnionych uwag do planu miejscowego na jawnej sesji padnie, choć kilka publicznych pytań:
🔹 czego dokładnie dotyczyła uwaga,
🔹 dlaczego burmistrz jej nie uwzględnił,
🔹 jakie skutki ma to dla właściciela lub mieszkańców,
🔹 czy były możliwe rozwiązania pośrednie,
🔹 czy radni naprawdę zapoznali się z argumentami obu stron,
🔹 czy ktoś publicznie wyjaśnił mieszkańcom, dlaczego stanowisko burmistrza należy podtrzymać.

Bo plan miejscowy to nie tylko kolorowa mapka.
To konkretne prawa i ograniczenia.
To przyszłość terenów, inwestycji, sąsiedztwa, dróg, usług, zieleni i zabudowy.

A jeżeli wszystko sprowadza się do formuły:
„omówione na komisjach”,
„opinia pozytywna”,
„nie widzę dyskusji”,
„głosujemy”,
to pojawia się zasadnicze pytanie:
📌 gdzie mieszkańcy mają zobaczyć, że ich uwagi zostały naprawdę poważnie potraktowane?

Na komisji, której większość mieszkańców nie śledzi?
W materiałach, których wiele osób nie czyta, bo są trudne i techniczne?
Czy właśnie na jawnej sesji Rady, gdzie radni powinni pokazać, że rozumieją, nad czym głosują?
I tu pojawia się jeszcze jedno pytanie, szczególnie ważne dla mieszkańców i właścicieli nieruchomości w Gąskach.
Jeżeli przy planie miejscowym dla obszaru na południe od ul. Kościelnej — przy rozstrzyganiu uwag i uchwalaniu lokalnego prawa — na jawnej sesji Rady nie wybrzmiała realna dyskusja radnych, to czego mieszkańcy mają się spodziewać przy MPZP dla Gąsek?

Przy planie, który od lat budzi emocje.
Przy planie, który może wpływać na wartość nieruchomości.
Przy planie, który może przesądzić, gdzie będzie można budować, gdzie zabudowa zostanie ograniczona i jak będzie wyglądać przyszłość całej miejscowości.

Bo jeśli przy jednym planie słyszymy głównie:
„omówione na komisjach”,
„opinia pozytywna”,
„nie widzę dyskusji”,
„głosujemy”,
to właściciele nieruchomości w Gąskach mają pełne prawo zapytać:
❓ czy nasze uwagi też zostaną potraktowane w taki sposób?
❓ czy radni rzeczywiście publicznie pochylą się nad skutkami planu?
❓ czy ktoś jasno wyjaśni mieszkańcom, co konkretnie oznaczają zapisy MPZP?
❓ czy dyskusja o przyszłości Gąsek odbędzie się naprawdę, czy tylko formalnie?

Nie podważamy samej potrzeby uchwalania planów miejscowych.
Nie twierdzimy, że każda uwaga powinna być uwzględniona.
Nie przesądzamy intencji żadnej osoby.
Pytamy o standard.
BO MPZP TO NIE JEST BIUROKRATYCZNA FORMALNOŚĆ.
To decyzja o przyszłości miejscowości.
A przyszłości Gąsek nie powinno się uchwalać w ciszy.

👇 Jak Wy to oceniacie?
Czy przy planach miejscowych w Gminie Mielno mieszkańcy i właściciele nieruchomości mogą liczyć na realną publiczną debatę — czy tylko na głosowanie po słowach: „nie widzę dyskusji”?

📌 ULICA NADBRZEŻNA W GĄSKACH:-850 000 ZŁ.CZY W GMINIE MIELNO INWESTYCJE MUSZĄ KOSZTOWAĆ WIĘCEJ?Na sesji Rady Miejskiej M...
20/07/2026

📌 ULICA NADBRZEŻNA W GĄSKACH:
-850 000 ZŁ.
CZY W GMINIE MIELNO INWESTYCJE MUSZĄ KOSZTOWAĆ WIĘCEJ?

Na sesji Rady Miejskiej Mielna z 19 czerwca pojawił się kolejny ważny temat finansowy.
Tym razem chodzi o rozbudowę ulicy Nadbrzeżnej w Gąskach.
W dokumentach dotyczących zmian budżetu i Wieloletniej Prognozy Finansowej pojawiło się zwiększenie środków na to zadanie o:

💸 850 000 zł
To nie jest drobna korekta.
To nie jest „parę złotych więcej”.
To kwota, za którą w wielu miejscowościach można wykonać konkretne lokalne zadanie: fragment drogi, chodnik, oświetlenie, dokumentację, poprawę bezpieczeństwa albo inwestycję potrzebną mieszkańcom od lat.

Dlatego pytamy:

❓ czy ten dodatkowy koszt był naprawdę nie do przewidzenia?
Podczas sesji padł bardzo istotny wątek.
Zwrócono uwagę, że gdyby wcześniej dokładnie przeanalizowano projekt techniczny i uzupełniono go o brakujące elementy, część kosztów mogłaby potencjalnie zostać objęta dofinansowaniem.

Innymi słowy: gmina mogła zapłacić mniej z własnego budżetu.
Nie mówimy, że tak było na pewno.
Nie przesądzamy, kto i na jakim etapie zawinił.

Ale pytanie pozostaje:
📌 czy projekty leżące „w szufladzie” są przed składaniem wniosków o dofinansowanie naprawdę aktualizowane i sprawdzane?
📌 czy ktoś analizuje, czy nie trzeba ich uzupełnić, zanim gmina wystąpi o pieniądze zewnętrzne?
📌 czy umowy z projektantami zabezpieczają interes gminy, jeśli projekt trzeba poprawić lub dostosować do nowych wymagań?
📌 czy radni wiedzą, kiedy dodatkowe koszty wynikają z realnej konieczności, a kiedy z wcześniejszego niedopatrzenia?
I to nie jest tylko pytanie o jedną ulicę.

Podczas tej samej sesji jeden z radnych zwrócił uwagę na szerszy problem kosztów inwestycji w Gminie Mielno.
Padła mocna uwaga, że historycznie bywało tak, iż podobna inwestycja gdzie indziej kosztowała około miliona złotych, a w Mielnie — dwa miliony.

To bardzo poważne spostrzeżenie.

Bo jeśli takie słowa padają z ust radnego, to mieszkańcy mają prawo zapytać:
❓ dlaczego inwestycje w Gminie Mielno bywają tak kosztowne,
❓ czy koszty są porównywane z podobnymi zadaniami w innych gminach,
❓ czy radni dostają analizy wariantów: taniej / drożej / szybciej / solidniej,
❓ czy ktoś publicznie pokazuje mieszkańcom, dlaczego wybrano właśnie taki zakres i taki koszt,
❓ czy przy każdej dużej inwestycji sprawdza się, czy gmina nie przepłaca.

Nie chodzi o to, żeby robić tanio i byle jak.
Chodzi o to, żeby robić dobrze — ale bez automatycznego dokładania kolejnych setek tysięcy złotych.
Bo problem nie polega na tym, że w inwestycjach czasem pojawiają się zmiany.

Oczywiście, że się pojawiają.
Problem zaczyna się wtedy, gdy każda taka zmiana oznacza:
„dokładamy z budżetu”.
A budżet gminy nie jest workiem bez dna.
To są pieniądze publiczne.
To są podatki, opłaty, dochody gminy, pożyczki i przyszłe zobowiązania.

Jeżeli dodatkowy element inwestycji kosztuje 850 tys. zł, mieszkańcy mają prawo wiedzieć:
🔹 kiedy dokładnie okazało się, że trzeba dołożyć te środki,
🔹 czy można było to przewidzieć wcześniej,
🔹 czy można było zdobyć na to dofinansowanie,
🔹 dlaczego tego nie zrobiono,
🔹 kto odpowiada za aktualność projektów technicznych,
🔹 czy podobne sytuacje nie powtórzą się przy kolejnych inwestycjach.

To nie jest atak na inwestycję w rozbudowę ulicy Nadbrzeżnej.
Drogi w Gąskach są potrzebne.
Inwestycje lokalne są potrzebne.
Ale potrzebne jest też dobre planowanie.
Bo można chcieć drogi i jednocześnie pytać, dlaczego koszt rośnie.
Można popierać inwestycję i jednocześnie oczekiwać, że projekt będzie przygotowany tak, żeby nie tracić możliwości dofinansowania.
Można być za rozwojem Gąsek i jednocześnie nie zgadzać się na zasadę:
„najpierw robimy, potem dokładamy”.
Gmina wielokrotnie mówi o pozyskiwaniu środków zewnętrznych.
I bardzo dobrze.
Ale prawdziwa skuteczność nie polega tylko na tym, że uda się zdobyć dofinansowanie.
Prawdziwa skuteczność polega też na tym, żeby nie tracić pieniędzy przez źle przygotowane, nieaktualne albo niepełne projekty.
Nie formułujemy zarzutu niegospodarności.
Nie przesądzamy intencji żadnej osoby.
Nie mówimy: „nie budować”.

Pytamy o standard:
📌 czy gmina dobrze pilnuje kosztów inwestycji?
📌 czy projekty są sprawdzane, zanim mieszkańcy zapłacą za poprawki?
📌 czy radni mają pełny obraz kosztów, zanim podniosą rękę za kolejnymi zmianami?
📌 czy w Gminie Mielno naprawdę analizuje się, dlaczego podobne inwestycje gdzie indziej mogą kosztować mniej?
Bo 850 tys. zł to nie jest drobna korekta.
To jest pytanie o jakość zarządzania.
👇 Jak Wy to oceniacie?

📌 **ZPI „PRZY KANALE” — JAK ZŁOŻYĆ UWAGI?KRÓTKI PORADNIK DLA MIESZKAŃCÓW**Do **14 lipca 2026 r. włącznie** można składać...
13/07/2026

📌 **ZPI „PRZY KANALE” — JAK ZŁOŻYĆ UWAGI?
KRÓTKI PORADNIK DLA MIESZKAŃCÓW**

Do **14 lipca 2026 r. włącznie** można składać uwagi do projektu Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego zespołu zabudowy usług turystyki w Mielnie „przy Kanale”.

Oznacza to, że uwagi można przesłać jeszcze dzisiaj albo jutro.

Nie trzeba być prawnikiem, urbanistą ani właścicielem działki objętej samym projektem.

Uwagi może złożyć mieszkaniec, właściciel nieruchomości na terenie gminy albo każda osoba zainteresowana skutkami inwestycji dla:

🔹 ruchu drogowego,
🔹 infrastruktury wodno-kanalizacyjnej,
🔹 bezpieczeństwa powodziowego,
🔹 Kanału Jamneńskiego,
🔹 dostępu do plaży,
🔹 środowiska i krajobrazu,
🔹 budżetu Gminy Mielno.

# # KROK 1 — POBIERZ FORMULARZ

Należy użyć oficjalnego formularza:

**„Pismo dotyczące aktu planowania przestrzennego”.**

Link do formularza oraz dokumentacji projektu zamieścimy w komentarzu pod postem.

# # KROK 2 — ZAZNACZ WŁAŚCIWE POLA

W formularzu należy zaznaczyć:

☑️ **2.2. Uwaga do konsultowanego projektu aktu**

☑️ **3.2. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, w tym zintegrowany plan inwestycyjny**

Jako organ należy wpisać:

**Burmistrz Mielna**

# # KROK 3 — WPISZ SWOJE DANE

Należy podać:

🔹 imię i nazwisko,
🔹 adres zamieszkania,
🔹 adres e-mail, jeśli go posiadamy.

Jeżeli nie jesteśmy właścicielem działek objętych ZPI „przy Kanale”, w punkcie 4.1 zaznaczamy:

☑️ **nie**

Nie odbiera to prawa do złożenia uwag.

# # KROK 4 — WPISZ KRÓTKĄ TREŚĆ UWAGI

W polu 7.1 można wpisać na przykład:

„Wnoszę uwagi do projektu Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego zespołu zabudowy usług turystyki w Mielnie „przy Kanale” oraz do prognozy oddziaływania na środowisko. Szczegółowe uzasadnienie i wnioski zawiera załącznik nr 1, stanowiący integralną część niniejszej uwagi.”

Nie trzeba mieścić całego uzasadnienia w małym polu formularza.

Można dołączyć osobny załącznik zawierający szczegółowe uwagi.

# # KROK 5 — PRZYGOTUJ ZAŁĄCZNIK

Osoby, które nie wiedzą, od czego zacząć, mogą skorzystać z treści opracowanej przez jednego z naszych zaprzyjaźnionych ekspertów. 🙂 [w komentarzu pod postem]

Materiał obejmuje między innymi pytania i zastrzeżenia dotyczące:

🔹 braku pełnej informacji o umowie urbanistycznej,
🔹 kosztów dla budżetu gminy,
🔹 skali zabudowy,
🔹 ruchu drogowego i parkingów,
🔹 bezpieczeństwa powodziowego,
🔹 przyszłości Kanału Jamneńskiego,
🔹 ochrony środowiska i krajobrazu,
🔹 przepustowości wodociągów, kanalizacji i oczyszczalni,
🔹 publicznego dostępu do kanału i plaży.

Nie trzeba wykorzystywać wszystkich punktów.

Można wybrać te, z którymi rzeczywiście się zgadzamy, skrócić je albo dodać własne uwagi.

Najważniejsze, aby pismo było podpisane i wyrażało nasze własne stanowisko.

# # KROK 6 — DOŁĄCZ ZAŁĄCZNIK

W części 9 formularza zaznaczamy:

☑️ **Inne załączniki**

I wpisujemy na przykład:

„Załącznik nr 1 — szczegółowe uwagi do projektu ZPI zespołu zabudowy usług turystyki w Mielnie „przy Kanale” wraz z uzasadnieniem.”

# # KROK 7 — PODPISZ I WYŚLIJ

Uwagi można złożyć:

📄 papierowo w Urzędzie Miejskim w Mielnie,
📧 elektronicznie na adres: **[[email protected]](mailto:[email protected])**,
📬 przez e-Doręczenia na adres podany w oficjalnym ogłoszeniu.

Najbezpieczniejsza forma to e-Doręczenia, ponieważ otrzymujemy urzędowe potwierdzenie wysłania i odbioru pisma.

Można również wysłać podpisany skan formularza wraz z załącznikiem na adres e-mail urzędu lub dostarczyć go osobiście.

📌 **TERMIN: 14 LIPCA 2026 R.**

Nie odkładajmy tego na później.

Niezależnie od tego, czy ktoś popiera inwestycję, sprzeciwia się jej, czy chce jedynie jej ograniczenia — teraz jest moment, w którym można oficjalnie przedstawić swoje stanowisko.

Po zakończeniu konsultacji będzie już za późno na składanie uwag w tym trybie.

Dokumenty, formularz oraz przykładowe opracowanie zamieścimy w komentarzu.

Udostępniajcie ten post mieszkańcom, właścicielom nieruchomości i wszystkim osobom zainteresowanym przyszłością Kanału Jamneńskiego oraz rozwojem Gminy Mielno.

📌 KONSULTACJE CZY FIKCJA? CZAS TYLKO DO JUTRA! ⏳Pamiętacie, jak całkiem niedawno pisaliśmy, że rzetelne konsultacje społ...
13/07/2026

📌 KONSULTACJE CZY FIKCJA? CZAS TYLKO DO JUTRA! ⏳

Pamiętacie, jak całkiem niedawno pisaliśmy, że rzetelne konsultacje społeczne to nie hamulec, ale "pas bezpieczeństwa" przy kluczowych inwestycjach?

No to właśnie mamy praktyczny przykład, jak w Gminie Mielno dba się o dialog z mieszkańcami. Udostępniamy bardzo ważny wpis od strony Zwiedzaj Mielno.

W jednym z najbardziej strategicznych punktów naszej gminy (Kanał Jamneński) planowany jest Zintegrowany Plan Inwestycyjny na blisko 3,5 hektara. Zespół hoteli, pensjonatów, apartamentów. Wpływ na żeglugę, rozwój okolicy i przyszłość jeziora Jamno? Ogromny.

A wiedza mieszkańców na ten temat? Bliska zeru. Informacja przeszła bez echa.

Czas na zgłaszanie uwag mija JUTRO (14 lipca).

Tak właśnie wygląda w praktyce planowanie przestrzenne, gdy nikt nie zadaje niewygodnych pytań. Jeśli mieszkańcy nie wyślą uwag teraz, za chwilę gmina uzna, że "strona społeczna nie wniosła sprzeciwu", a radni dostaną na stół gotowy projekt do "przyklepania" w 5 minut.

Zajrzyjcie w post poniżej, zobaczcie szczegóły i wyślijcie swoje uwagi na adres [email protected]. Mamy tylko jeden dzień! Nie dajmy sobie wmówić, że nasz głos "nic nie wnosi do sprawy".

🌊Co ma powstać przy Kanale Jamneńskim⁉️ Mieszkańcy mają tylko jeden dzień na zgłoszenie uwag!

Do 14 lipca trwają konsultacje społeczne dotyczące projektu zabudowy jednego z najbardziej strategicznych terenów w naszej gminie, położonego bezpośrednio przy kanale łączącym jezioro Jamno z Bałtykiem.

Projekt Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego obejmuje około 3,45 hektara i ma umożliwić budowę zespołu obiektów turystycznych, między innymi hoteli, pensjonatów i apartamentów, a także usług gastronomicznych, handlowych, spa, sportu i rekreacji. Jako inwestycję uzupełniającą wskazano obiekty przeznaczone dla Klubu Żeglarskiego.

Kanał Jamneński oraz otaczający go teren mogą w przyszłości mieć ogromne znaczenie dla żeglugi, bezpieczeństwa na morzu, turystyki wodnej i otwarcia jeziora Jamno na Bałtyk. Dlatego każda decyzja dotycząca zabudowy tego miejsca powinna być poprzedzona szeroką i publiczną dyskusją.

Czy teren przy kanale powinien zostać przeznaczony pod kolejne hotele i apartamenty?

Czy inwestycja nie ograniczy w przyszłości możliwości przebudowy kanału i stworzenia prawdziwego wyjścia z Jamna na morze?

Jakie korzyści otrzyma gmina i mieszkańcy w zamian za przyjęcie Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego?

Dlaczego informacja o konsultacjach nie została szerzej przedstawiona mieszkańcom?

Uwagi do projektu można składać do 14 lipca 2026 roku na specjalnym formularzu, papierowo w Urzędzie Miejskim w Mielnie albo elektronicznie na adres [email protected]. Szczegóły w komentarzu.

To jeden z ostatnich momentów, aby mieszkańcy zabrali głos. Niezależnie od tego, jakie macie zdanie warto zapoznać się z dokumentami i uczestniczyć w konsultacjach.

📌 KONSULTACJE TO NIE HAMULEC.TO PAS BEZPIECZEŃSTWA.Na sesji Rady Miejskiej Mielna z 19 czerwca padł bardzo ważny wątek:c...
06/07/2026

📌 KONSULTACJE TO NIE HAMULEC.
TO PAS BEZPIECZEŃSTWA.

Na sesji Rady Miejskiej Mielna z 19 czerwca padł bardzo ważny wątek:
czy mieszkańców warto pytać o duże inwestycje, zanim decyzje staną się faktem?
Mówiono o żłobku, przedszkolu, hali sportowej, stadionie i innych zadaniach, które będą służyć gminie przez lata.

I tu trzeba powiedzieć jasno:
nikt rozsądny nie twierdzi, że przy każdej inwestycji trzeba robić wielomiesięczne debaty o każdej śrubce, każdej lampie i każdym metrze chodnika.
Ale to nie znaczy, że konsultacje są zbędne.
Wręcz przeciwnie.
Przy inwestycjach za miliony złotych konsultacje mogą być dokładnie tym, co chroni gminę przed błędami, przepłaceniem i projektami, które potem trzeba poprawiać.
Bo konsultacje nie muszą oznaczać chaosu.

Mogą oznaczać proste pytania:
🔹 czy ta lokalizacja ma sens,
🔹 czy projekt odpowiada realnym potrzebom mieszkańców,
🔹 czy przewidziano koszty utrzymania,
🔹 czy użytkownicy obiektu zostali zapytani o potrzeby,
🔹 czy są alternatywne rozwiązania tańsze lub lepsze,
🔹 czy inwestycja została zaplanowana z myślą o całej gminie, a nie tylko o jednym fragmencie mapy.

W debacie padł argument, że gdyby pytać wszystkich, byłoby tyle opinii, ilu uczestników.
Tylko że to nie jest argument przeciwko konsultacjom.
To jest argument za tym, żeby konsultacje były dobrze zorganizowane.
Nie chodzi o to, żeby każda opinia automatycznie stawała się decyzją.
Chodzi o to, żeby mieszkańcy, rodzice, seniorzy, przedsiębiorcy, uczniowie, sportowcy i właściciele nieruchomości mieli szansę powiedzieć:
„uważajcie, tu jest problem”,
zanim gmina wyda miliony.

Bo czasem jedno pytanie zadane odpowiednio wcześnie może oszczędzić setki tysięcy złotych.
Czasem jedna uwaga mieszkańca pokazuje coś, czego nie widać zza biurka.
Czasem użytkownicy obiektu wiedzą lepiej niż projektant, czego będą naprawdę potrzebować.
Czasem lokalna społeczność nie kwestionuje samej inwestycji, tylko jej formę, koszt, lokalizację albo sposób wykonania.
I właśnie to wybrzmiało na sesji:
problemem nie jest to, czy budować żłobek, przedszkole, halę czy drogę.

Problemem jest to, jak budować, za ile, w jakiej formie i po jakiej analizie.
To ogromna różnica.
Bo można być za inwestycją i jednocześnie pytać o koszt.
Można popierać budowę sali sportowej i jednocześnie pytać o projekt.
Można chcieć żłobka i przedszkola, a jednocześnie pytać, dlaczego inwestycja kosztuje tyle, ile kosztuje.
Można chcieć rozwoju gminy, a jednocześnie oczekiwać, że mieszkańcy będą traktowani jak partnerzy, a nie publiczność do oklaskiwania gotowych decyzji.

📌 Konsultacje nie są przeszkodą.
📌 Konsultacje są narzędziem kontroli jakości.
📌 Konsultacje są sposobem na uniknięcie kosztownych błędów.
📌 Konsultacje są elementem normalnej demokracji lokalnej.

W gminie turystycznej, gdzie ścierają się interesy mieszkańców całorocznych, przedsiębiorców, turystów, właścicieli nieruchomości i inwestorów, dialog nie jest luksusem.
Jest koniecznością.

Dlatego pytamy:
❓ Czy przy dużych inwestycjach mieszkańcy są pytani wystarczająco wcześnie?
❓ Czy konsultacje odbywają się wtedy, gdy można jeszcze coś zmienić, czy dopiero wtedy, gdy decyzja jest już praktycznie podjęta?
❓ Czy radni traktują głos mieszkańców jako realną wartość, czy jako przeszkodę w szybkim głosowaniu?
❓ Czy gmina ma jasny standard konsultowania inwestycji za miliony złotych?
❓ Czy ktoś publicznie pokazuje mieszkańcom warianty: taniej/drożej, szybciej/wolniej, minimum/optymalnie?

Nie przesądzamy intencji żadnej osoby.
Nie twierdzimy, że każda inwestycja jest zła.
Nie mówimy: „nie budować”.
Mówimy coś dużo prostszego:
budować mądrze, po rozmowie i z pełną świadomością kosztów.
Bo gmina to nie prywatny folwark.
To wspólnota mieszkańców.
A wspólnoty nie prowadzi się metodą:
„najpierw decyzja, potem tłumaczenie”.

👇 Jak Wy to oceniacie?
Czy konsultacje społeczne w Gminie Mielno są realnym narzędziem wpływu, czy tylko dodatkiem do decyzji, które i tak już zapadły?

📌 STRATEGIA BEZ STRATEGII?CZY GMINA MIELNO WIE, DOKĄD ZMIERZA?Na sesji Rady Miejskiej Mielna z 19 czerwca padło bardzo w...
01/07/2026

📌 STRATEGIA BEZ STRATEGII?
CZY GMINA MIELNO WIE, DOKĄD ZMIERZA?

Na sesji Rady Miejskiej Mielna z 19 czerwca padło bardzo ważne pytanie:
czy Gmina Mielno ma własną, jasną wizję rozwoju?
Bo jedno to budować.
Drugie — wiedzieć, po co, w jakiej kolejności, za jakie pieniądze i z jakim efektem.
W debacie padło, że poprzednia Strategia Rozwoju Gminy Mielno zakończyła się w 2022 roku.
Dzisiaj gmina opiera się przede wszystkim na strategii ponadlokalnej — wspólnej dla wielu samorządów.

I od razu wyjaśnijmy:
✅ strategia ponadlokalna jest dokumentem dopuszczalnym,
✅ może być potrzebna przy środkach zewnętrznych,
✅ może wyznaczać ogólne kierunki dla większego obszaru,
✅ nie twierdzimy, że jej istnienie jest problemem samo w sobie.

Ale pytanie brzmi inaczej:
❓ czy strategia dla wielu samorządów zastępuje własną, konkretną wizję rozwoju gminy turystycznej, takiej jak Mielno?
Bo Mielno to nie jest dowolna gmina.
To gmina nadmorska.
To gmina żyjąca z turystyki, sezonowości, nieruchomości, przedsiębiorczości, podatków lokalnych, infrastruktury i presji inwestycyjnej.
To także gmina, w której mieszkańcy całoroczni mają swoje codzienne potrzeby, a właściciele nieruchomości chcą wiedzieć, czy ich prawa i majątek będą traktowane przewidywalnie.

Dlatego mieszkańcy mają prawo pytać:
🔹 czy Mielno chce być gminą całoroczną, czy głównie sezonowym kurortem,
🔹 jak gmina zamierza wydłużać sezon turystyczny,
🔹 jak chce wspierać lokalnych przedsiębiorców,
🔹 jak chce zatrzymywać młode rodziny,
🔹 jak planuje rozwój mieszkalnictwa,
🔹 jak chce pogodzić turystykę, mieszkańców i presję inwestycyjną,
🔹 jak zamierza rozwijać Gąski, Sarbinowo, Chłopy, Unieście, Mielenko i pozostałe miejscowości,
🔹 jak będzie chronić budżet przed skutkami złych decyzji planistycznych.

Bo strategia to nie ozdobny dokument.
Strategia to odpowiedź na pytania:
📍 dokąd idziemy,
📍 co jest priorytetem,
📍 z czego rezygnujemy,
📍 co finansujemy najpierw,
📍 jakie ryzyka przewidujemy,
📍 jak mierzymy efekty.

Bez tego łatwo wpaść w zarządzanie metodą:
„tu dołożymy”,
„tam przesuniemy”,
„tu weźmiemy pożyczkę”,
„tam zmienimy budżet”,
„tu inwestycja się rozrośnie”,
„a potem jakoś to będzie”.

Tylko że gmina to nie jest zbiór pojedynczych projektów.
Gmina to całość.
Budżet, plany miejscowe, inwestycje, drogi, szkoły, żłobek, seniorzy, transport, podatki, turystyka, plaże, przedsiębiorcy, mieszkańcy i właściciele nieruchomości — to wszystko powinno układać się w jedną logiczną wizję.
A jeśli tej wizji nie ma albo nie jest jasno pokazana mieszkańcom, to nawet potrzebne inwestycje mogą wyglądać jak łapanka zadań, a nie przemyślany rozwój.
Na sesji padły słowa, że raport o stanie gminy pokazuje wiele działań.
I dobrze.
Ale raport nie powinien być tylko listą tego, co zrobiono.

Powinien też odpowiadać na pytanie:
❓ czy to wszystko prowadzi gminę w dobrym kierunku?
Dlatego pytamy:
📌 Czy Gmina Mielno ma własną, jasno opisaną wizję rozwoju na najbliższe lata?
📌 Czy mieszkańcy wiedzą, jakie są priorytety: turystyka, mieszkalnictwo, drogi, planowanie przestrzenne, całoroczność, przedsiębiorczość, ochrona budżetu?
📌 Czy radni naprawdę debatują o kierunku rozwoju gminy, czy głównie głosują nad kolejnymi uchwałami?
📌 Czy strategia ponadlokalna wystarczy, żeby odpowiedzieć na bardzo lokalne problemy Gąsek, Sarbinowa, Chłopów, Unieścia czy Mielenka?
📌 Czy Mielno ma plan, czy tylko kalendarz inwestycji?

Nie przesądzamy intencji żadnej osoby.
Nie twierdzimy, że nic się w gminie nie dzieje.
Przeciwnie — dzieje się dużo.
Ale właśnie dlatego pytanie o strategię jest tak ważne.
Bo im więcej się dzieje, tym bardziej trzeba wiedzieć, dokąd to wszystko prowadzi.
👇 Jak Wy to oceniacie?
Czy Gmina Mielno ma jasną wizję rozwoju — czy tylko kolejne inwestycje, uchwały i pożyczki?

Adres

Gąski
Gaski
76-034

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Absurdy Planistyczne - Gmina Mielno i Gąski umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij