Fobos Magazine

Strona internetowa Kontakt: firmę

Fobos Magazine Music Magazine focusing on extreme metal, photography and art. Dead but dreaming.

KOSTNICA Wind Blows Through Your Bones CDMedytacje nad śmiercią. Dawny duch death metalu przywrócony do życia w nowej po...
28/08/2026

KOSTNICA Wind Blows Through Your Bones CD

Medytacje nad śmiercią. Dawny duch death metalu przywrócony do życia w nowej postaci – wpływy world music, darkwave i 4AD w fuzji z undergroundowym metalem. Pierwsze demo zespołu wydane w niewielkim nakładzie jako jewel case CD z 8 stronicową książeczką.

DEATH METAL WORLD MUSIC

Dostępne od dzisiaj w naszym sklepie. Link do odsłuchu całości w komentarzu.

Jakiś czas temu profil Out of Hand padł ofiarą FB. Jest już nowy - jak ktoś chce pomóc w odbudowie to wystarczy dodać go...
09/08/2026

Jakiś czas temu profil Out of Hand padł ofiarą FB. Jest już nowy - jak ktoś chce pomóc w odbudowie to wystarczy dodać go do obserwowanych.

Mam prośbę o udostępnianie nowego profilu - chciałbym odbudować jakoś ten fanpage.

Z góry dzięki. Jeśli to zbyt dużo, również dziękuję.

ŚMIERĆ PRZEZ METALSubiektywnie o DEATHCzęść 2DEATH "Infernal Death"Ostatnie demo nagrane w klasycznym składzie z Rickiem...
31/07/2026

ŚMIERĆ PRZEZ METAL
Subiektywnie o DEATH

Część 2

DEATH "Infernal Death"

Ostatnie demo nagrane w klasycznym składzie z Rickiem Rozzem i Kamem Lee. Tym razem tylko trzy utwory, ale za to jakie! Wystarczy wspomnieć, że dwa z nich znalazły się później na "Scream Bloody Gore", a trzeci ("Archangel") niewiele im ustępuje. W stosunku do późniejszych wersji więcej tu na pewno diabła (tekst "Infernal Death" zawiera tu jeszcze mocno satanistyczne akcenty, usunięte później przez Chucka), co prawdopodobnie jest zasługą K**a Lee, ponownie prezentującego wyśmienitą formę wokalną. Jego wściekłe skandowanie zawdzięcza na pewno co nieco Cronosowi z VENOM, ale Kam ma nieco inną barwę i wydaje się być prawdziwie opętany. Od tych nagrań bije młodzieńczy entuzjazm, który dziś byłby niemożliwy do odtworzenia, nawet gdyby cała trójka mogła ponownie spotkać się w studio... co jest niemożliwe nie tylko ze względu na śmierć Chucka, ale także jego niechęć do pozostałych muzyków z tego składu. Gdyby więc Rick Rozz próbował przywołać ducha Chucka w studio, ten raczej by się nie zjawił...

DEATH "Rigor Mortis"
..tak jak na "Rigor Mortis" nie pojawia się już Rick. Nieco dziwne jest to demo z jednym utworem zaprezentowanym w dwóch, nieznacznie się od siebie różniących wersjach. Jedna z nich to "surowy miks", ale nie myślcie, że ten właściwy miks był w piekarniku dłużej niż trzy minuty. Utwór zaczyna się slayerowskim riffem, potem klasyczna łupanka zapowiadająca estetykę "Scream Bloody Gore", ale wciąż jeszcze jest to bardzo prymitywne. Tym razem niezbyt dobrze wypadły wokale - prawdopodobnie ze względu na sposób, w jaki zostały nagrane. Sam ich aranż też jednak nie powala. Piosenka "Rigor Mortis" w każdej z wersji wydaje się nieco słabsza od numerów z poprzedniego demo, ale gdyby dzisiaj jakiś oldschoolowy zespół coś takiego nagrał, byłby pewnie sensacją. Tym niemniej ten materiał traktuję jako lekturę uzupełniającą.

C.D.N.

ŚMIERĆ PRZEZ METALSubiektywnie o DEATHCzęść 1Czytając biografię Chucka Schuldinera wracam do nagrań DEATH i w związku z ...
26/07/2026

ŚMIERĆ PRZEZ METAL
Subiektywnie o DEATH

Część 1

Czytając biografię Chucka Schuldinera wracam do nagrań DEATH i w związku z tym pozwolę sobie na kilka refleksji. Trochę też w kontrze do entuzjazmu, który wzbudza w niektórych odgrzewanie tej twórczości przez osoby związane niegdyś z tym zespołem. O ile w wydaniu koncertowym jestem jeszcze w stanie to zrozumieć (acz też mam tu mieszane uczucia) o tyle słuchanie studyjnych wersji tych utworów w takim wykonaniu i z taką produkcją wydaje mi się absurdem w momencie, kiedy można sięgnąć po znacznie lepsze wersje oryginalne. Trochę jakby jeść wyrób czekoladopodobny kiedy tuż obok leży najlepsza czekolada. Ale co kto lubi.

Fakt faktem, że przydałoby się w końcu porządne oficjalne wznowienie tych wczesnych nagrań, bo póki co większość z nich dostępna jest jedynie na bootlegach. Chyba jedynie demo MANTAS doczekało się przyzwoitego wznowienia.

Przejdźmy jednak do samej muzyki. O ile nie napisałbym raczej, że te stare nagrania są lepsze od tego co DEATH robiło później na płytach, o tyle z całą pewnością są bliższe esencji tej muzyki niż to, co słyszę na płytach zespołów death metalowych z roku 2026. Ale to jest całkiem zrozumiałe.

MANTAS "Death by Metal" (wydane potem także pod szyldem DEATH)

W oczywisty sposób jest to inspirowane VENOM (patrz nazwa), SLAYER i MERCYFUL FATE, ale już tutaj czuć początki czegoś nowego. Do poziomu "Scream Bloody Gore" jeszcze bardzo daleko, ale nie jest to materiał, który ma wartość jedynie historyczną. W zasadzie jest tu już całkiem sporo tego, czym DEATH zauroczyło słuchaczy na swoich wczesnych albumach, tylko jeszcze w bardzo surowym wydaniu. Bądź co bądź jest to tylko zapis próby, ale wiele z tych pomysłów znalazło się później na "Scream Bloody Gore" i "Spiritual Healing" i nawet w tak prymitywnym w stosunku do późniejszych nagrań wykonaniu ma to sens. Może jednak wymagać nieco cierpliwości, jeśli ucho przyzwyczajone jest głównie do "Symbolic" czy "The Sound of Perseverance".

DEATH "Reign of Terror"

Tutaj słuchać już całkiem spory skok jakościowy i pokusił bym się o stwierdzenie, że nagrania te nie odbiegają zbytnio jakością od "Leprosy" i "Scream Bloody Gore" (pomijając oczywiście kwestie produkcyjne) i jeśli ktoś lubi te płyty to tutaj też może znaleźć coś dla siebie. Szczególnie, że nic z tego zestawu nie doczekało się później wersji płytowych. Największym hitem jest na pewno "Corpsegrinder", ze znakomitymi wokalami K**a Lee, który wzniósł się na"Reign of Terror" na wyżyny gardłowego bestialstwa. Brzmienie bardzo surowe, ale to death metal z 1984 roku... Ze względu na klimat i dzikość jest to być może moje ulubione demo DEATH.

C.D.N.

R.I.P. Mike Browning.Mike był jedną z pierwszych osób, o których pomyślałem pracując nad pierwszym numerem Fobosa. Był t...
14/07/2026

R.I.P. Mike Browning.

Mike był jedną z pierwszych osób, o których pomyślałem pracując nad pierwszym numerem Fobosa. Był też jednym z tych nielicznych, którzy mnie wtedy, na tym wczesnym etapie nie olali. Cieszyłem się, że udało się zadać mu kilka pytań i w jakimś stopniu zaspokoić ciekawość.

Mike był jednym z pionierów sceny deathmetalowej i jednym z najwybitniejszych artystów z tego nurtu. W moim odczuciu jego największym dokonaniem jest płyta "Abominations of Desolation" - być może najlepszy album MORBID ANGEL, a już na pewno najbardziej diabelski. Jego charakterystyczne wokale i dzikie partie bębnów na zawsze zapisały się w historii tej muzyki i jest to jedna z płyt, do których wracam najczęściej.

A zaraz potem fenomenalny "The Key" NOCTURNUS, a także niezbyt lubiana przez Mike'a, a uwielbiana przeze mnie "Thresholds".

No i INCUBUS, w którym ta pierwotna dzikość została doprowadzona do ekstremy i w którym poziom szaleństwa był zbyt duży, by dało się to pociągnąć dłużej niż kilka miesięcy.

"After Death - I will rule once again"

Post informacyjny, ponieważ od czasu do czasu pojawiają się jeszcze różne zapytania i propozycje. Magazyn muzyczny FOBOS...
11/07/2026

Post informacyjny, ponieważ od czasu do czasu pojawiają się jeszcze różne zapytania i propozycje.

Magazyn muzyczny FOBOS zakończył swoją działalność wraz z wydaniem numeru 4/2025 i nie planujemy jej wznowienia. Wszystkie dotychczasowe numery są w dalszym ciągu dostępne w naszym sklepie.

Nie przenieśliśmy się do Internetu i nie prowadzimy portalu informacyjnego, w związku z tym nie udostępniamy już na tym profilu informacji o nowych wydawnictwach, koncertach i imprezach. Nie obejmujemy też koncertów patronatami i nie przyjmujemy materiałów do zrecenzowania. Ten rozdział jest już zamknięty.

Niniejszy profil istnieje głównie jako przestrzeń informacyjna związana z naszym sklepem i naszymi wydawnictwami płytowymi (w planach są jeszcze dwa) oraz jako okazjonalne ujście dla luźnych refleksji związanych z muzyką.

Wydane przez nas numery zawierają:

FOBOS Magazyn Muzyczny nr 1/2024

NOCTURNUS AD, SADUS, DEZERTER, BLOOD, MVLTIFISSION, MEAT SPREADER, TOUGHNESS, DESECRESY, podsumowanie roku 2023, artykuł o „zamiennikach” za wczesny CARCASS, rysunki Karola Żachowskiego, galeria zdjęć Michała Ziółkowskiego oraz recenzje płyt.
(156 stron formatu A5, kredowy papier)

FOBOS Magazyn Muzyczny Nr 2/2024

DODHEIMSGARD, AGATHOCLES, CRUEL FORCE, WIEŻE FABRYK, UPON THE ALTAR, KRZTA, EGZEKUCJA, EVERYTHING IS FIRE, FAT ASS RECORDS / LEFT HAND PATCHES, galerie zdjęć KOBARU i Wojciecha Różalskiego, rysunki Joanny Kazuch / Żywot Stefana, artykuły o płytach niechcianych i odrzuconych przez fanów, GLAM METAL w pierwszej odsłonie cyklu METAL W SPRAYU, recenzje płyt.
(168 stron formatu A5)

FOBOS Magazyn Muzyczny Nr 3/2024

VADER (o płycie The Beast i nie tylko), THANATOS, TRAUMA, TENEBRIS, AVMAKT, SYN (pierwszy wywiad udzielony przez ten zespół), INSANE NOISE CREATOR, obszerna fotorelacja z festiwalu SUMMER DYING LOUD XV, galerie zdjęć Diany Sawickiej i Michała Ziółkowskiego, druga odsłona cyklu METAL W SPRAYU z artykułem „Superbohater nosi czuprynę” poświęconym cenzurze i kolejną częścią zestawienia najważniejszych płyt gatunku GLAM METAL.
(178 stron formatu A5)

FOBOS Nr 1(4)/2025

ULCERATE, WITCHMASTER, DEFEATED SANITY, DOLA, Michał Stępień aka The Fall (OWLS WOODS GRAVES, HAUNTOLOGIST, ASHES), OBSCURE SPHINX, CZERŃ, TODESTRIEB, KRÓLÓWCZANA SMUGA, GODZ OV WAR PRODUCTIONS, artykuł NAJLEPSZE PŁYTY METALOWE XXI WIEKU, galerie zdjęć Celiny Kluczek i Wojciecha Różalskiego, trzecia odsłona cyklu METAL W SPRAYU (relacja z festiwalu Tribute to GlamRock Vibes, ZŁOTE WŁOSY i ostatnia część zestawienia najważniejszych płyt gatunku GLAM METAL), recenzje płyt.
(224 strony formatu A5)

"Ostatni numer przed końcem świata"

Morituri te salutant

D.T.P.

S***M "Obsessed by Cruelty" Steamhammer vs. Metal BladeMetal BladePierwsza, odrzucona wersja tej płyty, wydana omyłkowo ...
09/06/2026

S***M "Obsessed by Cruelty"

Steamhammer vs. Metal Blade

Metal Blade

Pierwsza, odrzucona wersja tej płyty, wydana omyłkowo przez amerykańską Metal Blade. Miks zrobiony mocno pod perkusję, ze schowanymi nieco gitarami. Uzyskano tu niesamowicie potężne brzmienie bębnów - brzmi to jakby jakiś gromowładny bóg ciskał z niebios pioruny w super szybkim tempie.

Steamhammer

Wersja druga, nagrana już z nowym gitarzystą. Zawiera jeden dodatkowy utwór ("After the Deluge"), nie odbiegający stylem ani poziomem od pozostałych. Tu miks zrobiony bardziej pod kątem gitar, przy czym uzyskano fantastycznie surowe i chore brzmienie tego instrumentu (bardzo fajnie nawiązuje do niego w swoich nagraniach australijski Vomitor). Tak po prawdzie to ta wersja również mogłaby zostać odrzucona, bo raczej nie mieści się w granicach tak zwanej normy i nigdy nie usłyszelibyście czegoś takiego na płycie Decapitated.
Zapewne jednak wytwórnia już się na tym etapie poddała.

Werdykt

Obie wersje są na swój sposób wspaniałe, choć każda z nich brzmi zupełnie inaczej. Ciężko w tym przypadku wytypować lepszą i bardzo fajnie się złożyło, że istnieją obie. Przyparty do muru postawiłbym jednak na wersję z Metal Blade (sorry, Fenriz), bo to brzmienie bębnów jest fenomenalne.

OŁTARZE SZALEŃSTWA*  #3(*muzyka niezwykła)CANDLEMASS Epicus Doomicus MetallicusCandlemass nie doczekał się nigdy uznania...
31/05/2026

OŁTARZE SZALEŃSTWA* #3
(*muzyka niezwykła)

CANDLEMASS Epicus Doomicus Metallicus

Candlemass nie doczekał się nigdy uznania, na jakie zasługiwał. Oczywiście jest to zespół znany i doceniany, ale wciąż w stopniu nieadekwatnym do jakości tej muzyki. "Epicus Doomicus Metallicus" to dla mnie zasadniczo płyta blackmetalowa, do tego jedna z najlepszych w tym gatunku. Piszę tu o aspekcie duchowym, bo formalnie jest to oczywiście doom. Oni też kradli co nieco od Black Sabbath, ale trudno mieć im to za złe, skoro zbudowali na tej bazie coś innego, własnego.

Warto też wspomnieć o wspaniałych partiach bębnów Matza Ekstroema, bo o tym też chyba się często nie mówi.

OŁTARZE SZALEŃSTWA*  #2(*muzyka niezwykła)SONNE ADAM "Transformation"Można też zaczerpnąć pewne wątki z debiutu Paradise...
23/05/2026

OŁTARZE SZALEŃSTWA* #2
(*muzyka niezwykła)

SONNE ADAM "Transformation"

Można też zaczerpnąć pewne wątki z debiutu Paradise Lost i wpleść do własnej wizji, tworząc nową jakość. W 2011 roku death metal był już w dużej mierze pustą formą, jednak i wtedy i teraz znajdą się tacy, którzy potrafią to naczynie wypełnić. Jeden z odłamków rozbitego lustra znalazł się na tej płycie. "His eyes so dark. They stare from beyond".

OŁTARZE SZALEŃSTWA*  #1(*muzyka niezwykła)PARADISE LOST Shades of GodNa "Shades of God" Paradise Lost buduje swoją kated...
18/05/2026

OŁTARZE SZALEŃSTWA* #1
(*muzyka niezwykła)

PARADISE LOST Shades of God

Na "Shades of God" Paradise Lost buduje swoją katedrę gdzieś na styku klasycznego doom i death metalu. Budulec pożycza od Black Sabbath, jednak tworzy na tej bazie coś nowego - także względem własnej, dotychczasowej twórczości. Nie uwodzi słuchacza przebojami (choć przynajmniej dwa się tu znalazły), zaprasza raczej do kontemplacji.

To szczytowy moment w karierze tego zespołu (w sensie artystycznym, nie komercyjnym), co dodatkowo podkreśla wspaniała oprawa graficzna i świetne, nieosiągalne już chyba dzisiaj brzmienie.

Adres

Gdynia
81-363

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Fobos Magazine opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Fobos Magazine:

Skróty

Udostępnij

Kategoria