Sportowy Gostyń

Sportowy Gostyń Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Sportowy Gostyń, Twórca cyfrowy, Gostyn.

Informacje o wydarzeniach sportowych z Gostynia i okolic (Piaski, Krobia, Borek Wielkopolski, Pogorzela, Pępowo, Poniec)

☕ Możesz nas wesprzeć buycoffee.to/sportowy-gostyn

𝗚𝗼𝗹 𝗠𝘂𝗿𝗮𝘄𝘀𝗸𝗶𝗲𝗴𝗼, 𝗸𝘁ó𝗿𝘆 𝘇𝗿𝗼𝗯𝗶ł 𝗦𝗺𝘂𝗱ę 𝘀𝗲𝗹𝗲𝗸𝗰𝗷𝗼𝗻𝗲𝗿𝗲𝗺Niedawno minęło 18 lat od jednego z najbardziej pamiętnych goli w histo...
05/10/2026

𝗚𝗼𝗹 𝗠𝘂𝗿𝗮𝘄𝘀𝗸𝗶𝗲𝗴𝗼, 𝗸𝘁ó𝗿𝘆 𝘇𝗿𝗼𝗯𝗶ł 𝗦𝗺𝘂𝗱ę 𝘀𝗲𝗹𝗲𝗸𝗰𝗷𝗼𝗻𝗲𝗿𝗲𝗺

Niedawno minęło 18 lat od jednego z najbardziej pamiętnych goli w historii L**ha Poznań. 2 października 2008 roku Rafał Murawski trafił w ostatniej minucie dogrywki z Austrią Wiedeń i dał Kolejorzowi awans do fazy grupowej Pucharu UEFA.

Pamiętacie tamten mecz? Może ktoś z Was był wtedy na Bułgarskiej, na stadionie, który wyglądał jeszcze zupełnie inaczej niż dzisiaj i miał tylko jedną zadaszoną trybunę. A może oglądaliście ten szalony wieczór przed telewizorem? Jak go dzisiaj wspominacie?

O tym, ilu kibiców L**ha mieszka w Gostyniu i całym naszym powiecie, chyba nikomu nie trzeba mówić. Dla wielu z nich gol Murawskiego do dziś pozostaje jednym z tych trafień, które pamięta się przez całe życie. I trudno się temu dziwić, bo dla L**ha był to gol niezwykle ważny.

Ja chcę jednak spojrzeć na niego trochę z innej strony. To oczywiście tylko moje zdanie i być może zupełnie niesłuszne, ale uważam, że właśnie ten gol dał Franciszkowi Smudzie późniejszą posadę selekcjonera reprezentacji Polski. A patrząc na to, co wydarzyło się później, można powiedzieć jeszcze mocniej: był pierwszym gwoździem do trumny naszego występu na Euro 2012.

𝗚𝗼𝗹, 𝗸𝘁ó𝗿𝘆 𝘇𝗿𝗼𝗯𝗶ł 𝗦𝗺𝘂𝗱ę

Tamten L**h naprawdę dobrze się oglądało. Wcześniej było 6:0 z Grasshoppers Zurych, później niesamowity dwumecz z Austrią Wiedeń, a po golu Murawskiego przyszła faza grupowa Pucharu UEFA. L**h mógł zagrać między innymi z Deportivo La Coruña, CSKA Moskwa czy Feyenoordem Rotterdam. Z grupy wyszedł, wygrał w Rotterdamie, a później odpadł dopiero z Udinese.

W składzie byli Robert Lewandowski, Semir Stilić, Rafał Murawski, Hernán Rengifo, Manuel Arboleda, Bartosz Bosacki czy Sławomir Peszko. Kibice i dziennikarze zachwycili się tym zespołem, a przy okazji Franciszkiem Smudą.
Trochę przykryło to fakt, że mając taki skład, Smuda nie zdobył z L**hem Mistrzostwa Polski. Dzisiaj pamięta się przede wszystkim Austrię, Feyenoord, Deportivo i Udinese. I właśnie te mecze zrobiły ze Smudy kandydata na selekcjonera.

Rok później, po fatalnych eliminacjach mistrzostw świata, odszedł Leo Beenhakker. Kibice i duża część mediów chcieli Smudy. Presja na ówczesnego prezesa PZPN Grzegorza Latę była ogromna. Smuda miał sprawić, że reprezentacja zacznie grać tak jak jego L**h.

I dostał kadrę.

Gdyby Murawski nie strzelił Austrii tej bramki, nie byłoby fazy grupowej, Feyenoordu, Deportivo i Udinese. Nie byłoby też wielkiego zachwytu nad Smudą. Jestem przekonany, że bez tamtej europejskiej jesieni jego droga do reprezentacji wyglądałaby zupełnie inaczej.

𝗣𝗼𝗻𝗮𝗱 𝗱𝘄𝗮 𝗹𝗮𝘁𝗮 𝗻𝗮 𝗘𝘂𝗿𝗼

Smuda dostał reprezentację w wyjątkowo komfortowej sytuacji. Polska jako gospodarz Euro 2012 nie grała eliminacji. Było ponad dwa lata na zbudowanie zespołu pod jeden turniej. Oczywiście można się spierać, że nie graliśmy meczów o stawkę, co mogło być problemem.

Nie mieliśmy drużyny na mistrzostwo Europy, ale trafiliśmy do grupy z Grecją, Rosją i Czechami. Drugi gospodarz, Ukraina, dostał Anglię, Francję i Szwecję. Naprawdę nie mieliśmy na co narzekać.

Cel był jasny: wyjście z grupy.
Remis z Grecją, remis z Rosją, porażka z Czechami. Dwa punkty, ostatnie miejsce i koniec turnieju.

𝗙𝗮𝗿𝗯𝗼𝘄𝗮𝗻𝗲 𝗹𝗶𝘀𝘆, 𝗔𝗱𝗮𝗺𝗶𝗮𝗸𝗼𝘄𝗶𝗲 𝗶 𝗦𝗺𝘂𝗱𝗮

Tamten okres pamięta się też z całej otoczki. Strefy kibica, biało-czerwone flagi, wielkie oczekiwania i Biedronka z rodziną Adamiaków, których Smuda „powoływał” do reprezentacji.

Była też dyskusja o „farbowanych lisach”, których przed turniejem zaczęło przybywać w kadrze. Był konflikt z Arturem Borucem, który nazwał później Smudę „Dyzmą”.
Według wielu, całkowicie słusznie.

Franciszek Smuda nie powinien był zostać selekcjonerem reprezentacji Polski. Do dzisiaj żałuję, że szansy nie dostał wtedy chociażby Henryk Kasperczak.
Po Euro Smuda przekonywał jeszcze, że spotyka ludzi, którzy dziękują mu za występ reprezentacji. Tylko za co właściwie mieli dziękować? Graliśmy u siebie, mieliśmy ponad dwa lata przygotowań, bardzo dobrą grupę i nie wygraliśmy ani jednego meczu.

𝗣𝗶ę𝗸𝗻𝘆 𝗴𝗼𝗹. 𝗙𝗮𝘁𝗮𝗹𝗻𝗲 𝗸𝗼𝗻𝘀𝗲𝗸𝘄𝗲𝗻𝗰𝗷𝗲

Gol Rafała Murawskiego z Austrią Wiedeń był dla L**ha wielki. Dał awans, europejskie wieczory i wspomnienia, które do dziś żyją wśród kibiców.
Ale ten sam gol rozpoczął też wielki zachwyt nad Franciszkiem Smudą. Zachwyt, który rok później zaprowadził go na stanowisko selekcjonera.

A dalej było już Euro 2012.
Dlatego patrząc z perspektywy czasu można powiedzieć przewrotnie: Rafał Murawski strzelił wtedy jednego z najważniejszych goli dla L**ha Poznań.
A jednocześnie, zupełnie nieświadomie, wbił pierwszy gwóźdź do trumny reprezentacji Polski na Euro 2012.

📸 polskapilkapl

Który młody piłkarz Kani, Korony, Dąbroczanki czy innych, mniejszych klubów z Wielkopolski nie marzy, by kiedyś zagrać w...
05/10/2026

Który młody piłkarz Kani, Korony, Dąbroczanki czy innych, mniejszych klubów z Wielkopolski nie marzy, by kiedyś zagrać w barwach L**ha Poznań?

Tego zaszczytu dostępuje niewielu, a wśród nich był Krzysztof Michalski. Gdy otrzymał telefon z informacją o zainteresowaniu ze strony Kolejorza, początkowo myślał, że to żart. Jak się później okazało, żartu nie było, a tamten telefon pozostał dla "Kepla" najprzyjemniejszym w całej jego piłkarskiej karierze.

Już niedługo rozmowa z Krzysztofem.

Przed tygodniem Dawid Jędryczka zadedykował swojego gola Oskarowi Kordusowi. W sobotę mogliśmy zobaczyć ten sam piękny g...
05/10/2026

Przed tygodniem Dawid Jędryczka zadedykował swojego gola Oskarowi Kordusowi. W sobotę mogliśmy zobaczyć ten sam piękny gest ze strony Borysa Borowca.

Borys 💙🤍

📸 Bartłomiej Nowak

🔹 Gostyńskie "Wały". Piękne zdjęcie sprzed lat.Który to może być rok? Kosz nad bramką, "traktor" w oddali (ktoś może zna...
04/10/2026

🔹 Gostyńskie "Wały". Piękne zdjęcie sprzed lat.
Który to może być rok? Kosz nad bramką, "traktor" w oddali (ktoś może zna model?).

Pod linkiem krótki tekst sprzed kilku miesięcy, jeśli ktoś nie czytał.
https://www.facebook.com/share/p/19duSXztkS/

📸 GaSo Gostyń, Maciej Gaszek, Maciej Sobecki

𝗪𝗮𝗹𝗸𝗶𝗻𝗴 𝗳𝘂𝘁𝗯𝗼𝗹 𝘄 𝗚𝗼𝘀𝘁𝘆𝗻𝗶𝘂. 𝗣𝗶𝗲𝗿𝘄𝘀𝘇𝗲 𝘇𝗮𝗷ę𝗰𝗶𝗮 𝗷𝘂ż 𝗷𝘂𝘁𝗿𝗼  ⚽Poinformuj tatę, dziadka, a może mamę lub babcię! Walking futbol...
04/10/2026

𝗪𝗮𝗹𝗸𝗶𝗻𝗴 𝗳𝘂𝘁𝗯𝗼𝗹 𝘄 𝗚𝗼𝘀𝘁𝘆𝗻𝗶𝘂. 𝗣𝗶𝗲𝗿𝘄𝘀𝘇𝗲 𝘇𝗮𝗷ę𝗰𝗶𝗮 𝗷𝘂ż 𝗷𝘂𝘁𝗿𝗼 ⚽

Poinformuj tatę, dziadka, a może mamę lub babcię! Walking futbol, czyli piłka nożna chodzona, jest dla wszystkich po 50. roku życia - zarówno dla tych, którzy kiedyś grali w piłkę, jak i dla osób, które po prostu chcą się poruszać, dobrze bawić i spędzić godzinę w świetnym towarzystwie.

Nie trzeba biegać, nie ma wślizgów ani ostrej walki bark w bark. To spokojniejsza i bezpieczniejsza odmiana futbolu, ale piłka, bramki i sportowe emocje pozostają. I

𝗣𝗶𝗲𝗿𝘄𝘀𝘇𝗲 𝘀𝗽𝗼𝘁𝗸𝗮𝗻𝗶𝗲 𝗷𝘂ż 𝗷𝘂𝘁𝗿𝗼, 𝟱 𝗽𝗮ź𝗱𝘇𝗶𝗲𝗿𝗻𝗶𝗸𝗮, 𝘄 𝗴𝗼𝗱𝘇. 𝟭𝟳:𝟯𝟬–𝟭𝟴:𝟯𝟬 𝘄 𝗵𝗮𝗹𝗶 𝘀𝗽𝗼𝗿𝘁𝗼𝘄𝗲𝗷 𝗽𝗿𝘇𝘆 𝗦𝘇𝗸𝗼𝗹𝗲 𝗣𝗼𝗱𝘀𝘁𝗮𝘄𝗼𝘄𝗲𝗷 𝗻𝗿 𝟱 𝘄 𝗚𝗼𝘀𝘁𝘆𝗻𝗶𝘂 𝗽𝗿𝘇𝘆 𝘂𝗹. 𝗚𝗿𝗮𝗻𝗶𝗰𝘇𝗻𝗲𝗷 𝟭. Kolejne odbędzie się 12 października o tej samej porze.

Zajęcia poprowadzi znany i lubiany 𝗔𝗱𝗮𝗺 𝗕𝗮𝗿𝘁𝗸𝗼𝘄𝗶𝗮𝗸, a ambasadorami gostyńskiego walking futbolu są 𝗔𝗻𝗱𝗿𝘇𝗲𝗷 𝗥𝗼𝗴𝗮𝗹𝗮 i 𝗔𝗻𝘁𝗼𝗻𝗶 𝗞𝘂ś.

✅ osoby 50+
✅ kobiety i mężczyźni
✅ nie trzeba mieć piłkarskiego doświadczenia
✅ wstęp wolny

𝗠𝗼ż𝗲 𝘄ł𝗮ś𝗻𝗶𝗲 𝘄 𝗚𝗼𝘀𝘁𝘆𝗻𝗶𝘂 𝗽𝗼𝘄𝘀𝘁𝗮𝗻𝗶𝗲 𝗸𝗼𝗹𝗲𝗷𝗻𝗮 𝗳𝗮𝗷𝗻𝗮 𝗽𝗶ł𝗸𝗮𝗿𝘀𝗸𝗮 𝗲𝗸𝗶𝗽𝗮? 𝗣𝗿𝘇𝘆𝗷𝗱ź 𝗶 𝗽𝗼 𝗽𝗿𝗼𝘀𝘁𝘂 𝘀𝗽𝗿ó𝗯𝘂𝗷.

𝗣𝗲𝘄𝗻𝗮 𝘄𝘆𝗴𝗿𝗮𝗻𝗮 𝘀𝗶𝗮𝘁𝗸𝗮𝗿𝗲𝗸 UKS Kaniasiatka Gostyń Za nami udana inauguracja rozgrywek III ligi siatkówki kobiet, grupy 1 wi...
04/10/2026

𝗣𝗲𝘄𝗻𝗮 𝘄𝘆𝗴𝗿𝗮𝗻𝗮 𝘀𝗶𝗮𝘁𝗸𝗮𝗿𝗲𝗸 UKS Kaniasiatka Gostyń

Za nami udana inauguracja rozgrywek III ligi siatkówki kobiet, grupy 1 wielkopolskiej, w Gostyniu. Podopieczne duetu trenerskiego Tomasza i Dominika Poznańskich pokonały zespół KTPS Konin.

🏐 𝗨𝗞𝗦 𝗞𝗮𝗻𝗶𝗮𝘀𝗶𝗮𝘁𝗸𝗮 𝗚𝗼𝘀𝘁𝘆ń – 𝗞𝗧𝗣𝗦 𝗞𝗼𝗻𝗶𝗻 𝟯:𝟬
Sety: 25:7, 25:8, 25:20

Mimo statusu beniaminka zwycięstwo było pewne i bardzo szybkie. Gostyńskie dziewczyny nie pozostawiły przeciwniczkom złudzeń i kontrolowały przebieg spotkania od początku do końca.

Na parkiecie mogliśmy zobaczyć wszystkie zawodniczki naszej drużyny, które zaprezentowały solidny poziom. Na liderki zespołu z pewnością wyrastają kapitan Marcelina Basińska, grająca na pozycji atakującej, oraz przyjmująca Dominika Rataj. Obie panie wraz z rozgrywającą Zofią Michurą stanowią wzmocnienie naszego zespołu z II-ligowego GKLS Barycz Janków Przygodzki. Pełny skład i sylwetki naszych siatkarek przybliżymy wkrótce.

Tak wysokie zwycięstwo pozwoliło zespołowi z Gostynia zająć pierwsze miejsce w ligowej tabeli.

📊 Tabela po dotychczas rozegranych spotkaniach:

1.UKS Kaniasiatka Gostyń1 mecz | 3 pkt | sety 3:0 | małe punkty 75:35
2. UKŻPS Kościan
1 mecz | 3 pkt | sety 3:1 | małe punkty 85:83
3. ENEA Energetyk Poznań
2 mecze | 3 pkt | sety 4:3 | małe punkty 158:132
4. KTPS Konin
2 mecze | 3 pkt | sety 3:3 | małe punkty 110:131
5. LZS Piast Kobylnica
2 mecze | 3 pkt | sety 3:4 | małe punkty 146:140
6. KS Siatkarz Koło
2 mecze | 0 pkt | sety 1:6 | małe punkty 121:174

🖌️ tekst: Tobiasz Czapla
📸 foto: Kaniasiatka, Zespół Szkół Ogólnokształcących w Gostyniu

𝑵𝒖𝒎𝒆𝒓 3 𝒏𝒂 𝒛𝒂𝒘𝒔𝒛𝒆 𝒅𝒍𝒂 𝑶𝒔𝒌𝒂𝒓𝒂 𝑲𝒐𝒓𝒅𝒖𝒔𝒂. 𝑲𝒂𝒏𝒊𝒂 𝒛𝒓𝒆𝒎𝒊𝒔𝒐𝒘𝒂ł𝒂 𝒛 𝑷𝒊𝒂𝒔𝒕𝒆𝒎 𝑲𝒐𝒃𝒚𝒍𝒏𝒊𝒄𝒂𝗢𝘀𝘁𝗮𝘁𝗻𝗶𝗲 𝘁𝘆𝗴𝗼𝗱𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗼𝗱 𝘄𝗶𝗲𝗹𝗼𝗺𝗮 𝘄𝘇𝗴𝗹ę𝗱𝗮𝗺𝗶 𝗯𝘆ł𝘆 ...
04/10/2026

𝑵𝒖𝒎𝒆𝒓 3 𝒏𝒂 𝒛𝒂𝒘𝒔𝒛𝒆 𝒅𝒍𝒂 𝑶𝒔𝒌𝒂𝒓𝒂 𝑲𝒐𝒓𝒅𝒖𝒔𝒂. 𝑲𝒂𝒏𝒊𝒂 𝒛𝒓𝒆𝒎𝒊𝒔𝒐𝒘𝒂ł𝒂 𝒛 𝑷𝒊𝒂𝒔𝒕𝒆𝒎 𝑲𝒐𝒃𝒚𝒍𝒏𝒊𝒄𝒂

𝗢𝘀𝘁𝗮𝘁𝗻𝗶𝗲 𝘁𝘆𝗴𝗼𝗱𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗼𝗱 𝘄𝗶𝗲𝗹𝗼𝗺𝗮 𝘄𝘇𝗴𝗹ę𝗱𝗮𝗺𝗶 𝗯𝘆ł𝘆 𝗱𝗹𝗮 𝗞𝗮𝗻𝗶 𝗚𝗼𝘀𝘁𝘆ń 𝗻𝗶𝗲𝘇𝘄𝘆𝗸𝗹𝗲 𝘁𝗿𝘂𝗱𝗻𝗲. 𝗦𝗲𝗿𝗶𝗮 𝗽𝗼𝗿𝗮ż𝗲𝗸 𝗮 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗱𝗲 𝘄𝘀𝘇𝘆𝘀𝘁𝗸𝗶𝗺 𝘁𝗿𝗮𝗴𝗶𝗰𝘇𝗻𝗮 ś𝗺𝗶𝗲𝗿ć 𝗢𝘀𝗸𝗮𝗿𝗮 𝗞𝗼𝗿𝗱𝘂𝘀𝗮 𝘀𝗽𝗿𝗮𝘄𝗶𝗮ł𝘆, ż𝗲 𝘄𝗶ę𝗸𝘀𝘇𝗼ść 𝗸𝗶𝗯𝗶𝗰ó𝘄 𝗴𝗼𝘀𝘁𝘆ń𝘀𝗸𝗶𝗲𝗴𝗼 𝗸𝗹𝘂𝗯𝘂 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗱 𝘀𝗽𝗼𝘁𝗸𝗮𝗻𝗶𝗲𝗺 𝘇 𝗣𝗶𝗮𝘀𝘁𝗲𝗺 𝗞𝗼𝗯𝘆𝗹𝗻𝗶𝗰𝗮 𝘇𝗮𝗱𝗮𝘄𝗮ł𝗼 𝘀𝗼𝗯𝗶𝗲 𝗽𝘆𝘁𝗮𝗻𝗶𝗲 – 𝗷𝗮𝗸 𝘄 𝘁𝗮𝗸𝗶𝗲𝗷 𝗿𝘇𝗲𝗰𝘇𝘆𝘄𝗶𝘀𝘁𝗼ś𝗰𝗶 𝘇𝗮𝗽𝗿𝗲𝘇𝗲𝗻𝘁𝘂𝗷ą 𝘀𝗶ę 𝗻𝗮 𝘇𝗶𝗲𝗹𝗼𝗻𝗲𝗷 𝗺𝘂𝗿𝗮𝘄𝗶𝗲 𝗳𝘂𝘁𝗯𝗼𝗹𝗶ś𝗰𝗶 𝘇 𝗚𝗼𝘀𝘁𝘆𝗻𝗶𝗮? 𝗪 𝘀𝗼𝗯𝗼𝘁𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗼𝗽𝗼ł𝘂𝗱𝗻𝗶𝗲 𝘇𝗮𝘄𝗼𝗱𝗻𝗶𝗰𝘆 𝗚𝗿𝘇𝗲𝗴𝗼𝗿𝘇𝗮 𝗪𝗼𝘀𝗶𝗮𝗸𝗮 𝘀𝘁𝗮𝗻ę𝗹𝗶 𝗻𝗮 𝘄𝘆𝘀𝗼𝗸𝗼ś𝗰𝗶 𝘇𝗮𝗱𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗶 𝘂𝗱𝗼𝘄𝗼𝗱𝗻𝗶𝗹𝗶, ż𝗲 𝘄 𝘁𝗮𝗸 𝘁𝗿𝘂𝗱𝗻𝘆𝗰𝗵 𝗼𝗸𝗼𝗹𝗶𝗰𝘇𝗻𝗼ś𝗰𝗶𝗮𝗰𝗵 𝗽𝗼𝘁𝗿𝗮𝗳𝗶ą 𝘀𝗶ę 𝘇𝗷𝗲𝗱𝗻𝗼𝗰𝘇𝘆ć 𝗶 𝗼𝘀𝗶ą𝗴𝗻ąć 𝗸𝗼𝗿𝘇𝘆𝘀𝘁𝗻𝘆 𝘄𝘆𝗻𝗶𝗸 𝘀𝗽𝗼𝗿𝘁𝗼𝘄𝘆.

Przed pierwszym gwizdkiem minutą ciszy uczczono pamięć tragicznie zmarłego Oskara Kordusa. Gostyński klub postanowił również zastrzec numer 3, który nosił na koszulce młody piłkarz podczas gry w barwach Kani. – 𝘡𝘢 𝘯𝘢𝘮𝘪 𝘱𝘳𝘢𝘸𝘥𝘰𝘱𝘰𝘥𝘰𝘣𝘯𝘪𝘦 𝘯𝘢𝘫𝘵𝘳𝘶𝘥𝘯𝘪𝘦𝘫𝘴𝘻𝘺 𝘵𝘺𝘥𝘻𝘪𝘦ń 𝘸 𝘩𝘪𝘴𝘵𝘰𝘳𝘪𝘪 𝘬𝘭𝘶𝘣𝘶. Ś𝘮𝘪𝘦𝘳ć 𝘖𝘴𝘬𝘢𝘳𝘢 𝘒𝘰𝘳𝘥𝘶𝘴𝘢 𝘣𝘺ł𝘢 𝘥𝘭𝘢 𝘯𝘢𝘴 𝘱𝘰𝘵ęż𝘯𝘺𝘮 𝘤𝘪𝘰𝘴𝘦𝘮, 𝘱𝘰 𝘬𝘵ó𝘳𝘺𝘮 𝘯𝘪𝘦𝘻𝘸𝘺𝘬𝘭𝘦 𝘵𝘳𝘶𝘥𝘯𝘰 𝘣𝘺ł𝘰 𝘴𝘪ę 𝘱𝘰𝘥𝘯𝘪𝘦ść. 𝘚𝘺𝘵𝘶𝘢𝘤𝘫𝘢 𝘱𝘰𝘥 𝘸𝘻𝘨𝘭ę𝘥𝘦𝘮 𝘮𝘦𝘯𝘵𝘢𝘭𝘯𝘺𝘮 𝘣𝘺ł𝘢 𝘸 𝘴𝘻𝘢𝘵𝘯𝘪 𝘰𝘨𝘳𝘰𝘮𝘯𝘺𝘮 𝘸𝘺𝘻𝘸𝘢𝘯𝘪𝘦𝘮. 𝘗𝘳𝘻𝘦𝘳𝘸𝘢 𝘸 𝘳𝘰𝘻𝘨𝘳𝘺𝘸𝘬𝘢𝘤𝘩 𝘪 𝘱𝘰𝘸𝘳ó𝘵 𝘯𝘢 𝘣𝘰𝘪𝘴𝘬𝘰 𝘸𝘺𝘮𝘢𝘨𝘢ł𝘺 𝘰𝘥 𝘸𝘴𝘻𝘺𝘴𝘵𝘬𝘪𝘤𝘩 𝘴𝘪ł𝘺 𝘱𝘴𝘺𝘤𝘩𝘪𝘤𝘻𝘯𝘦𝘫, 𝘣𝘰 𝘮𝘺ś𝘭𝘪 𝘣𝘦𝘻 𝘱𝘳𝘻𝘦𝘳𝘸𝘺 𝘶𝘤𝘪𝘦𝘬𝘢ł𝘺 𝘸 𝘴𝘵𝘳𝘰𝘯ę 𝘵𝘦𝘫 𝘵𝘳𝘢𝘨𝘦𝘥𝘪𝘪. 𝘋𝘻𝘪𝘴𝘪𝘢𝘫 𝘨𝘳𝘢𝘭𝘪ś𝘮𝘺 𝘱𝘳𝘻𝘦𝘥𝘦 𝘸𝘴𝘻𝘺𝘴𝘵𝘬𝘪𝘮 𝘥𝘭𝘢 𝘖𝘴𝘬𝘢𝘳𝘢 𝘪 𝘵𝘰 𝘫𝘦𝘮𝘶 𝘥𝘦𝘥𝘺𝘬𝘶𝘫𝘦𝘮𝘺 𝘵𝘦𝘯 𝘮𝘦𝘤𝘻 – informował trener Kani Gostyń Grzegorz Wosiak.

Od pierwszych minut było widać w grze gospodarzy dużą determinację, co przełożyło się na sytuację bramkowe. W 9 minucie w polu karnym faulowany został Błażej Danielczak i sędzia podyktował jedenastkę dla Kani. Do piłki podszedł sam poszkodowany, ale jego strzał obronił golkiper Piasta. Pomimo tego niepowodzenia, gospodarze nadal szukali swoich okazji do strzelenia gola i trzeba przyznać, że bardzo dobrych szans na to było w pierwszej połowie co najmniej kilka. Niestety zawodziła skuteczność. Dwukrotnie w znakomitej sytuacji pomylił się Jakub Harendarz. Swojej szansy nie wykorzystał również Alan Jankowiak.

Na domiar złego w 39 minucie po indywidualnym błędzie przy rzucie rożnym na prowadzenie drużynę Piasta wyprowadził Filip Morkowski. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem przyjezdnych, a w głowach wielu kibiców Kani pojawiła się myśl – demony wróciły! - 𝘞𝘪𝘦𝘥𝘻𝘪𝘦𝘭𝘪ś𝘮𝘺, 𝘫𝘢𝘬 𝘸𝘺𝘮𝘢𝘨𝘢𝘫ą𝘤𝘦 𝘻𝘢𝘥𝘢𝘯𝘪𝘦 𝘱𝘳𝘻𝘦𝘥 𝘯𝘢𝘮𝘪 𝘴𝘵𝘢𝘸𝘪𝘢 𝘮𝘦𝘤𝘻 𝘻 𝘗𝘪𝘢𝘴𝘵𝘦𝘮 𝘒𝘰𝘣𝘺𝘭𝘯𝘪𝘤𝘢, 𝘤𝘻𝘺𝘭𝘪 𝘻𝘦𝘴𝘱𝘰ł𝘦𝘮 𝘻 𝘥𝘳𝘶𝘨𝘪𝘦𝘨𝘰 𝘮𝘪𝘦𝘫𝘴𝘤𝘢 𝘸 𝘵𝘢𝘣𝘦𝘭𝘪. 𝘔𝘪𝘮𝘰 𝘰𝘭𝘣𝘳𝘻𝘺𝘮𝘪𝘦𝘨𝘰 𝘰𝘣𝘤𝘪ąż𝘦𝘯𝘪𝘢 𝘦𝘮𝘰𝘤𝘫𝘰𝘯𝘢𝘭𝘯𝘦𝘨𝘰 𝘸 𝘱𝘪𝘦𝘳𝘸𝘴𝘻𝘦𝘫 𝘱𝘰ł𝘰𝘸𝘪𝘦 𝘻𝘢𝘱𝘳𝘦𝘻𝘦𝘯𝘵𝘰𝘸𝘢𝘭𝘪ś𝘮𝘺 𝘴𝘪ę 𝘻 𝘣𝘢𝘳𝘥𝘻𝘰 𝘥𝘰𝘣𝘳𝘦𝘫 𝘴𝘵𝘳𝘰𝘯𝘺. 𝘚𝘵𝘸𝘰𝘳𝘻𝘺𝘭𝘪ś𝘮𝘺 𝘥𝘶ż𝘰 𝘴𝘺𝘵𝘶𝘢𝘤𝘫𝘪 𝘱𝘰𝘥𝘣𝘳𝘢𝘮𝘬𝘰𝘸𝘺𝘤𝘩, 𝘢𝘭𝘦 𝘯𝘪𝘦𝘴𝘵𝘦𝘵𝘺 𝘻𝘢𝘣𝘳𝘢𝘬ł𝘰 𝘯𝘢𝘮 𝘻𝘪𝘮𝘯𝘦𝘫 𝘬𝘳𝘸𝘪 𝘪 𝘴𝘬𝘶𝘵𝘦𝘤𝘻𝘯𝘰ś𝘤𝘪, 𝘣𝘺 𝘶𝘥𝘰𝘬𝘶𝘮𝘦𝘯𝘵𝘰𝘸𝘢ć 𝘵𝘰 𝘣𝘳𝘢𝘮𝘬𝘢𝘮𝘪. 𝘊𝘰 𝘨𝘰𝘳𝘴𝘻𝘦 𝘱𝘰 𝘳𝘻𝘶𝘤𝘪𝘦 𝘳𝘰ż𝘯𝘺𝘮 𝘴𝘵𝘳𝘢𝘤𝘪𝘭𝘪ś𝘮𝘺 𝘫𝘦𝘴𝘻𝘤𝘻𝘦 𝘨𝘰𝘭𝘢 – podsumowywał pierwszy trzy kwadranse szkoleniowiec Kani Grzegorz Wosiak.

W początkowych minutach drugiej odsłony meczu dwie szansę na podwyższenie wyniku mieli goście. Na szczęście dla Kani skończyło się tylko na strachu. Od 62 minuty Piast grał w osłabieniu, ale gospodarze nie potrafili w znaczący sposób zagrozić bramce strzeżonej przez Topolskiego. W końcowych fragmentach spotkania ożywienie w ofensywnych poczynaniach Kani wnieśli zmiennicy. Właśnie po akcji dwóch rezerwowych Pawlaka oraz Borowca, ten drugi wyrównał stan rywalizacji.

Ostatecznie zespoły podzieliły się punktami i trzeba uczciwie przyznać, że punkt zdobyty przez Kanię z wiceliderem należy szanować i uznać za światełko w tunelu po jakże trudnych tygodniach dla gostyńskiego klubu. – 𝘞 𝘥𝘳𝘶𝘨𝘪𝘦𝘫 𝘱𝘰ł𝘰𝘸𝘪𝘦 𝘨𝘰ś𝘤𝘪𝘦 𝘮𝘪𝘦𝘭𝘪 𝘥𝘸𝘪𝘦 𝘥𝘰𝘨𝘰𝘥𝘯𝘦 𝘴𝘺𝘵𝘶𝘢𝘤𝘫𝘦, 𝘢𝘭𝘦 𝘱𝘰𝘵𝘳𝘢𝘧𝘪𝘭𝘪ś𝘮𝘺 𝘴𝘪ę 𝘸𝘺𝘣𝘳𝘰𝘯𝘪ć 𝘊𝘻𝘦𝘳𝘸𝘰𝘯𝘢 𝘬𝘢𝘳𝘵𝘬𝘢 𝘳𝘺𝘸𝘢𝘭𝘪 𝘪 𝘨𝘳𝘢 𝘻 𝘱𝘳𝘻𝘦𝘸𝘢𝘨ą 𝘫𝘦𝘥𝘯𝘦𝘨𝘰 𝘻𝘢𝘸𝘰𝘥𝘯𝘪𝘬𝘢 𝘻𝘥𝘦𝘵𝘦𝘳𝘮𝘪𝘯𝘰𝘸𝘢ł𝘢 𝘬𝘰ń𝘤ó𝘸𝘬ę. 𝘙𝘶𝘴𝘻𝘺𝘭𝘪ś𝘮𝘺 𝘥𝘰 𝘢𝘵𝘢𝘬𝘶 𝘪 𝘵𝘢 𝘸𝘢𝘭𝘬𝘢 𝘥𝘰 𝘴𝘢𝘮𝘦𝘨𝘰 𝘬𝘰ń𝘤𝘢 𝘱𝘳𝘻𝘺𝘯𝘪𝘰𝘴ł𝘢 𝘣𝘳𝘢𝘮𝘬ę 𝘸 81 𝘮𝘪𝘯𝘶𝘤𝘪𝘦. 𝘕𝘪𝘦𝘴𝘵𝘦𝘵𝘺 𝘯𝘪𝘦 𝘶𝘥𝘢ł𝘰 𝘴𝘪ę 𝘻𝘥𝘰𝘣𝘺ć 𝘬𝘰𝘮𝘱𝘭𝘦𝘵𝘶 𝘱𝘶𝘯𝘬𝘵ó𝘸. 𝘉𝘪𝘰𝘳ą𝘤 𝘱𝘰𝘥 𝘶𝘸𝘢𝘨ę 𝘸𝘴𝘻𝘺𝘴𝘵𝘬𝘰 𝘱𝘳𝘻𝘦𝘻 𝘤𝘰 𝘱𝘳𝘻𝘦𝘴𝘻𝘭𝘪ś𝘮𝘺 𝘸 𝘰𝘴𝘵𝘢𝘵𝘯𝘪𝘤𝘩 𝘥𝘯𝘪𝘢𝘤𝘩, 𝘵𝘦𝘯 𝘳𝘦𝘮𝘪𝘴 𝘪 𝘸𝘺𝘸𝘢𝘭𝘤𝘻𝘰𝘯𝘺 𝘱𝘶𝘯𝘬𝘵 𝘮𝘢𝘫ą 𝘥𝘭𝘢 𝘯𝘢𝘴 𝘸𝘢𝘳𝘵𝘰ść 𝘱𝘴𝘺𝘤𝘩𝘪𝘤𝘻𝘯ą 𝘻𝘯𝘢𝘤𝘻𝘯𝘪𝘦 𝘸𝘪ę𝘬𝘴𝘻ą 𝘯𝘪ż 𝘵𝘺𝘭𝘬𝘰 𝘫𝘦𝘥𝘦𝘯 𝘱𝘶𝘯𝘬𝘵 𝘸 𝘵𝘢𝘣𝘦𝘭𝘪 – powiedział po meczu trener Kani Gostyń Grzegorz Wosiak.

𝗞𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗚𝗼𝘀𝘁𝘆ń - 𝗣𝗶𝗮𝘀𝘁 𝗞𝗼𝗯𝘆𝗹𝗻𝗶𝗰𝗮 𝟭:𝟭
Borowiec 81' ⚽ Morkowski 39'⚽

Skład Kani Gostyń: Przybylski, Dymarski, Krzyżostaniak (C), Stróżyński, Michalak, Jankowiak, Nowak, Danielczak, Stańczak, Harendarz, Wosiak.
Na zmiany weszli: Jernaś, Borowiec, Pawlak, Kręgielczak.

Tekst i zdjęcia: Damian Woźniak

🔹Gostyńska ekipa z rekordami życiowymi w Poznań FiveBardzo silna ekipa z Gostynia wystartowała dziś w Poznań Five, biegu...
03/10/2026

🔹Gostyńska ekipa z rekordami życiowymi w Poznań Five

Bardzo silna ekipa z Gostynia wystartowała dziś w Poznań Five, biegu towarzyszącym jutrzejszemu Poznań Maratonowi. Nasi biegacze pokazali świetną formę, poprawiając swoje rekordy życiowe.

Jakub Furman uzyskał czas 16:44, Patrycja Rolnik 17:00, a Adam Rolnik 18:13. Cała trójka ustanowiła nowe życiówki. Adrian Kasztelan finiszował z wynikiem 17:50 (nie wiem, ale możliwe, że również rekord życiowy 🙂)

Gratulacje dla całej czwórki za znakomity występ.

𝗗𝘇𝗶ś 𝗼 𝟭𝟴:𝟬𝟬 𝗹𝗶𝗴𝗼𝘄𝘆 𝘀𝘁𝗮𝗿𝘁 𝗞𝗮𝗻𝗶𝗮𝘀𝗶𝗮𝘁𝗸𝗶 𝗚𝗼𝘀𝘁𝘆ń 🏐Przy okazji mały powrót do przeszłości. Na archiwalnych zdjęciach najlepsz...
03/10/2026

𝗗𝘇𝗶ś 𝗼 𝟭𝟴:𝟬𝟬 𝗹𝗶𝗴𝗼𝘄𝘆 𝘀𝘁𝗮𝗿𝘁 𝗞𝗮𝗻𝗶𝗮𝘀𝗶𝗮𝘁𝗸𝗶 𝗚𝗼𝘀𝘁𝘆ń 🏐

Przy okazji mały powrót do przeszłości. Na archiwalnych zdjęciach najlepsze siatkarki z pierwszej w historii Szkoły Podstawowej nr 1 w Gostyniu klasy sportowej, prowadzonej przez trenera Jerzego Madera.

Dziś na parkiet wychodzi kolejne pokolenie gostyńskich siatkarek. Kaniasiatka Gostyń – KTPS Konin, godz. 18:00, hala LO przy ul. Wrocławskiej 10. Warto być z dziewczynami!

𝑫𝒛𝒊ś 𝑲𝒂𝒏𝒊𝒂 𝑮𝒐𝒔𝒕𝒚ń 𝒛𝒂𝒈𝒓𝒂 𝒅𝒍𝒂 𝑶𝒔𝒌𝒂𝒓𝒂 𝑲𝒐𝒓𝒅𝒖𝒔𝒂Tydzień temu Oskara żegnała Korona Piaski, klub, w którym stawiał pierwsze pił...
03/10/2026

𝑫𝒛𝒊ś 𝑲𝒂𝒏𝒊𝒂 𝑮𝒐𝒔𝒕𝒚ń 𝒛𝒂𝒈𝒓𝒂 𝒅𝒍𝒂 𝑶𝒔𝒌𝒂𝒓𝒂 𝑲𝒐𝒓𝒅𝒖𝒔𝒂

Tydzień temu Oskara żegnała Korona Piaski, klub, w którym stawiał pierwsze piłkarskie kroki. Dziś pamięć swojego zawodnika uczci Kania Gostyń.

O godzinie 14:00 na stadionie OSiR w Gostyniu Kania zmierzy się z Piastem Kobylnica.

𝗭𝗮𝗽𝗮𝗺𝗶ę𝘁𝗮𝗷𝗺𝘆 𝗢𝘀𝗸𝗮𝗿𝗮 𝘄ł𝗮ś𝗻𝗶𝗲 𝘁𝗮𝗸𝗶𝗲𝗴𝗼 𝗷𝗮𝗸 𝗻𝗮 𝘁𝘆𝗺 𝘇𝗱𝗷ę𝗰𝗶𝘂 - 𝘂ś𝗺𝗶𝗲𝗰𝗵𝗻𝗶ę𝘁𝗲𝗴𝗼, 𝘀𝘇𝗰𝘇ęś𝗹𝗶𝘄𝗲𝗴𝗼, 𝗰𝗶𝗲𝘀𝘇ą𝗰𝗲𝗴𝗼 𝘀𝗶ę 𝗽𝗶ł𝗸ą 𝗶 ż𝘆𝗰𝗶𝗲𝗺. ❤️

Bądźcie dziś na stadionie. Pokażmy, że piłkarska rodzina trzyma się razem także w najtrudniejszych chwilach.

Kania Gostyń – Piast Kobylnica
godz. 14:00 | stadion OSiR w Gostyniu

Adres

Gostyn
63-800

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Sportowy Gostyń opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Sportowy Gostyń:

Skróty

Udostępnij

Kategoria