16/08/2026
Podobno człowiek z wiekiem mądrzeje.
Nie wiem, nie potwierdzam – powiedziałabym raczej, że zyskujemy po prostu lepsze mechanizmy obronne i mniejszą cierpliwość do rzeczy, które nie mają większego znaczenia.
Skoro wielkimi krokami zbliżają się moje urodziny, to idealny moment na mały, psychologiczny rachunek sumienia i kilka zasad, które trzymają ten emocjonalny bałagan w ryzach:
- Nie bierz życia zbyt serio – z punktu widzenia wszechświata wszyscy jesteśmy tu tylko na chwilę, a umiejętność śmiania się z własnych dramatów to najlepszy dowód na rozwiniętą inteligencję emocjonalną (albo jej uroczy brak).
- Każda sytuacja czegoś uczy – nawet jeśli mechanizm obronny krzyczy, że wolałbyś uniknąć danej lekcji, to właśnie trudne doświadczenia budują w nas tę upragnioną odporność psychiczną.
- Ludzie w naszym życiu to nieprzypadkowi nauczyciele – jedni zostają na dłużej, inni wpadają tylko na chwilę, ale relacje z nimi – niezależnie od tego, jak się kończą – są nam po prostu potrzebne, by lepiej zrozumieć samych siebie.
- Dystans to święty spokój – najzdrowiej żyje się wtedy, kiedy przestajesz zadowalać cudze projekcje na swój temat, a zaczepiasz się korzeniami we własnych potrzebach.
Kolejny rok witam w trybie „self-care”, bez zbędnej spinki i z pełną akceptacją samej siebie. A swoje 37. urodziny spędzę w pełni świadomie – z dala od zgiełku, otoczona kojącą ciszą natury i tylko z tymi, którzy są dla mnie najważniejsi. Bo prawdziwa bliskość nie potrzebuje tłumów, tylko właściwych ludzi u boku. 🥂🌲