10/01/2026
Klątwa wędrowca
Jestem.
Przeklęty.
Na niespokojnej drodze donikąd nie potrafię znaleźć trwałego spokoju. A jednak mam w sobie niezdrowe pragnienie, nieustanną potrzebę by podążać nią dalej. Kiedyś dotrę aż tam, daleko, gdzie płynie rzeka mych marzeń i snów. Wiem to na pewno.
Tymczasem przytłoczony obowiązkami, kuszony wolnością, wiję się w pętach honoru dławiąc lojalnością.
Balansuję na ostrzu miecza gdy me serce ośmiela się zadawać pytania ostre jak sztylet a ja, nie mogę nigdzie zaznać ukojenia.
I oto jest ma klątwa. Jest to klątwa wędrowca. Pochwyciła mnie w swe szpony i pewien jestem, że tobie również spokoju nie da.
Podczas bezsennych nocy, wspólnie - choć każdy z osobna - gdy samotność przeniknie nas swym chłodem a stare zmęczone serce zaboli głęboko, wołać będziemy jej imię: WOLNOŚCI!
Wolności pragnę płacząc jednocześnie za światełkiem bezpiecznej przystani. Czuję jak życie rozrywa mnie w pół. Nieustannie walczę sam ze sobą: pragnę zarzucić kotwicę, a jednak wciąż stawiam żagle.
I tak targany będę klątwą wędrowca aż rzeka mych marzeń nie wyschnie na wiór. A gdy tułaczka dobiegnie końca, znajdę w nicości swój spokój wolności.
Tekst inspirowany utworem Chrisa Rea - Curse of the Traveller.
Żegnaj gitarowy mistrzu, twoja klątwa dobiegła już końca.
Chris Rea (1951-2025)