23/08/2026
W 1976 roku we wsi Bliska otwarto pierwszy w kraju punkt skupu czasu.
Mieszkańcy przynosili głównie kwadranse stracone w kolejkach, godziny spędzone na czekaniu na autobus oraz całe niedziele, podczas których miało wydarzyć się coś ważnego, ale ostatecznie podano rosół.
Rekord należał do pana Wacława. Przyniósł jedenaście lat czekania, aż szwagier odda mu wiertarkę.
Komisja odmówiła przyjęcia.
— Ten czas nie jest jeszcze stracony — wyjaśnił kierownik punktu. — On nadal trwa.
Za oddane godziny mieszkańcy otrzymywali wolne popołudnia. Można je było wykorzystać od poniedziałku do piątku, między siódmą a dziewiątą rano, po wcześniejszym uzgodnieniu z zakładem pracy.
Punkt zamknięto po trzech miesiącach, ponieważ jego prowadzenie zajmowało zbyt dużo czasu.
Do dziś nad drzwiami wisi tabliczka:
CHWILOWO NIECZYNNE
Nikt nie ustalił, jak długo trwa chwila.
//
Dopisek z 1989 roku: szwagier oddał wiertarkę. Pan Wacław podziękował, odstawił ją do szafy i nigdy jej nie użył.