16/01/2026
Przychodzi dzień w którym należy przekroczyć rubikon aka wyjść z szafy aka wziąć się za robotę.
Profil nie widnieje już pod nazwą Konecjusz Kojnay czy jeszcze inną którą prawie wymyśliłem, a ja sam nie kryję się za nimi próbując dopisywać sobie wielkie narracje i wchodzić w jakąś postać - tudzież redakcję (kanon event). Teraz już nie ucieknę od zwykłego samego siebie.
Uwielbiam „kulturę” wszelkich formatów, a i najbardziej tych których do tej pory nie poznałem. Najzwyczajniej w świecie chciałbym się nią dalej dzielić i mieć gdzie uciec od poważnych rzeczy.
Od dziecka siedzę w internecie - o ile nie urodziłem się w ogóle w internecie. Nawet łamiąc każdy możliwy przepis ortograficzny, pisałem pierwsze wpisy na różnorodnych forach i blogach w podstawówce.
Ponieważ jak ostatnio odkryłem (tak serio to nie tak ostatnio) jestem człowiekiem/zwierzęciem stadnym i bardzo lubię dzielić się z innymi niezwykłymi rzeczami i wspólnie przeżywać sobie rzeczy.
Kultura zmienną jest, wiec pojawić się tu może w zasadzie wszystko i nawet na próżno mi szukać możliwego zakresu, bo sam nie wiem co nam przyniesie przyszłość.
Ludzie, którzy mnie bliżej znają, mawiają że często jestem wodzirejem/przodownikiem atrakcji na różnych spotkaniach. Z czego to dokładnie wynika, przejdę sobie kiedyś na jakiejś terapii. Tak teraz przekujmy to jakoś, w taki po prostu klub filmowy - o którym marzyłem od zawsze. Tylko że nie tylko filmowy w zasadzie… Rozumiecie zapewne, nie komplikujmy tego dalej.
Po prostu to będą rzeczy o których zazwyczaj rozmawiałbym z kimś kto poświęci mi więcej niż 5 minut, więc daje pretekst nie tylko znajomym żeby móc mnie o coś zagadać (AmA i dare you). Jak już zabieramy tlen roślinom to jakoś go spożytkujmy 🌱.
A więc to moje katharsis albo jego początek.
Złapało się tu kilka osób z różnych stron a więc fajnie pośmiać się w towarzystwie. Dzięki!
Stellan Skarsgard is my spiritual animal na 2026 rok.