Bartosz Rdułtowski

Bartosz Rdułtowski W swoich książkach najczęściej podąża tropem dolnośląskich tajemnic i zagadki UFO. Właściciel Wydawnictwo Technol.

👀 Od kilku dni w mediach przewija się temat nowo opublikowanych materiałów na temat UFO… pardon: UAP. O sprawie wspomnia...
22/05/2026

👀 Od kilku dni w mediach przewija się temat nowo opublikowanych materiałów na temat UFO… pardon: UAP. O sprawie wspomniał także „National Geographic” w artykule autorstwa Eweliny Zambrzyckiej-Kościelnickiej.

Jedną z cytowanych w publikacji osób jest Robert Powell, członek zarządu Scientific Coalition for UAP Studies. Stwierdza on:
„Środowiska akademickie i naukowe nie mogą już pozwolić sobie na pozostawienie tego pola instytucjom działającym w tajemnicy”.

Osobiście poszedłbym w tym wniosku jeszcze dalej. Dla opowieści o UFO i dla sposobu, w jaki kształtowany jest jej medialny obraz, nic lepszego nie może się wydarzyć niż sumienna, transparentna weryfikacja kolejnych relacji, zdjęć i filmów. A naprawdę sumienna może być ona tylko wtedy, gdy prowadzi się ją z użyciem nowoczesnego aparatu naukowego, jego metodologii i zespołów badaczy podchodzących do tematu chłodno, bez emocji.

Zadajmy sobie proste pytanie: jak wiele osób, które hobbystycznie zajmują się UFO, naprawdę zaczyna od sceptycyzmu? Ilu ufologów rozpoczyna swoją przygodę z tą niewątpliwą zagadką, zakładając najpierw, że dane zdarzenie może mieć zwyczajne wyjaśnienie?

Taką postacią był na pewno J. Allen Hynek. Wspomnieć można też Donalda Keyhoe’a, Johna Macka, Teda Phillipsa i pewnie jeszcze kilku innych znanych badaczy. Ale to wciąż niewielka grupa w porównaniu z tymi wszystkimi pasjonatami UFO, którzy już na początku mieli dość jasno uformowany pogląd: za UFO kryje się obca inteligencja, podróżnicy w czasie albo ukryta od wieków inna ziemska cywilizacja.

Mówiąc krótko, mam wrażenie, że duża część osób, które postanawiają zająć się ufologią, robi to z myślą obecną gdzieś z tyłu głowy: „za UFO musi kryć się COŚ nieznanego, a co najważniejsze – inteligentnego”.

Jaki ma to wpływ na późniejsze wnioski? Jak oddziałuje na rzetelną ocenę poszczególnych zdarzeń?

Tu, na marginesie, polecam sięgnąć po drugi tom mojej najnowszej książki „Wtajemniczeni. Spisek w sprawie UFO”. Omawiam w nim choćby słynną belgijską falę latających trójkątów z lat 1989–1990. Pokazuję też rolę, jaką w kształtowaniu medialnego przekazu o tamtych wydarzeniach odegrało SOBEPS, czyli czołowa belgijska organizacja ufologiczna. Wnioski są… co najmniej intrygujące.

Można zadać jeszcze jedno pytanie. Jak wiele osób, które nie łączy intuicyjnie UFO z jakąś większą tajemnicą – najczęściej z odwiedzającymi nas Obcymi – poświęci swój czas na oglądanie kolejnych filmów, czytanie artykułów i śledzenie książek na ten temat?

Sądzę, że takie osoby oczywiście się zdarzają. Zasadniczo jednak ci, którzy niemal każdego dnia przeglądają YouTube i serwisy informacyjne w poszukiwaniu nowych wieści o UFO, należą raczej do grupy przeświadczonej, że za tą zagadką kryje się jakiś nieznany, być może nieludzki rozum.

Wracając zaś do odtajnionych materiałów: czekam w napięciu, kiedy znajdą się wśród nich utajnione dotąd akta AFOSI z bazy Kirtland z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Czekam też na akta, które szczegółowo pokażą kulisy programu o kryptonimie Yankee Blue.

Na razie mam nieodparte wrażenie, że wokół UFO kolejny raz toczy się dobrze mi znana gra Wujka Sama. Temat ten od dawna świetnie nadaje się do odwracania uwagi od różnych spraw, które miały pozostać w zaciszu tajnych poligonów i rządowych gabinetów.



Link do artykułu w pierwszym komentarzu👇

👀 Na portalu „GeekWeek Interia” trafiłem na artykuł Krzysztofa Sulikowskiego „Naukowcy odkryli dowody UFO na starych zdj...
18/05/2026

👀 Na portalu „GeekWeek Interia” trafiłem na artykuł Krzysztofa Sulikowskiego „Naukowcy odkryli dowody UFO na starych zdjęciach. Kto chce ich uciszyć?” [link w pierwszym komentarzu].

Tematem przewodnim jest analiza dawnych astronomicznych płyt fotograficznych, wykonanych jeszcze przed erą satelitów. Na części z nich badacze wskazują krótkotrwałe punkty świetlne, które pojawiają się i znikają, a których natura nie jest oczywista.

Brzmi intrygująco. Podobnie nurtujące jest jednak to, jakie znaczenie terminu UFO ma na myśli autor, pisząc o „dowodach”. Czy chodzi o niezidentyfikowane obiekty w sensie dosłownym, czy raczej o potoczne „UFO”, czyli Obcych? W tym drugim wypadku trudno mi się z nim zgodzić. Przynajmniej na tym etapie badań.

Najciekawszy w materiale jest moim zdaniem inny wątek. Ten sugerujący niechęć części środowiska naukowego do tematu UAP/UFO. Czy faktycznie jest ona realnym problemem? Czy ostrożność, krytyka albo odmowa publikacji muszą od razu oznaczać „uciszanie”?

Osobiście odnoszę wrażenie, że powyższa historia kolejny raz pokazuje pewien schemat. Oto naukowa anomalia bardzo szybko zostaje wciągnięta w znacznie większą opowieść. Tę mówiącą o UFO, spisku, cenzurze i rzekomych dowodach, których nikt nie chce uznać. Gdy myślę o takich sytuacjach, zawsze zastanawiam się, jak wielkie grono badaczy, recenzentów, redaktorów, instytucji i sponsorów musiałoby brać udział w takim spisku. Gdyby dodać do tego inne rzekome zmowy, szybko okazałoby się, że w ich ukrywanie byłby zaangażowany znaczny odsetek ludzkości.

Jest też jeszcze jeden wart odnotowania fakt. Otóż opisywana w materiale badaczka, niemiecka fizyczka Sabine Hossenfelder, jest z pewnością postacią znaną i cenioną w świecie nauki. Jednocześnie trudno nie zauważyć, że jej wypowiedzi na temat UAP dały jej dodatkową widoczność także poza typowo naukowym obiegiem. Podobnie zresztą wygląda historia profesora z Harvardu – Avi Loeba. Od kilku lat dość intensywnie wypowiada się dla mediów w kwestii UAP, technosygnatur i możliwości istnienia pozaziemskich artefaktów technologicznych – zarówno w pobliżu Ziemi, jak i wśród nietypowych obiektów międzygwiezdnych.

Szczerze? Gdyby nie te wypowiedzi związane z UAP, nigdy zapewne nie dowiedziałbym się o Sabine Hossenfelder czy Avi Loebie. A Wy? Jak wielu innych profesorów z Harvardu znacie z imienia i nazwiska?

Może zatem ta wzmiankowana w materiale niechęć środowiska naukowego do poważnych badań nad UAP jest dla niektórych swoistą szansą na zaistnienie nie tylko w branżowych, naukowych publikacjach. Może wypowiadanie się o UAP daje dziś możliwość stania się nie tylko badaczem, ale także rozpoznawalną postacią medialną?

Nie przesądzałbym oczywiście, że tak jest w każdym przypadku. Byłoby to zbyt proste i niesprawiedliwe. Ale warto pamiętać, że temat UFO/UAP działa dziś jak medialny wzmacniacz. Z jednej strony przyciąga uwagę, której klasyczna nauka często nie potrafi zdobyć. Z drugiej – bardzo łatwo przesuwa rozmowę z poziomu ostrożnych hipotez na poziom sensacyjnych nagłówków.

Dlatego też jestem zdania, że takie artykuły warto czytać uważnie, by oddzielać ciekawą anomalię od opowieści, która zaczyna wokół niej błyskawicznie narastać.

No i jest❗️Drugi z „trojaczków” dotarł w moje ręce, a za kilka dni dotrze również w Wasze📖📖Dla mnie to niezwykle ekscytu...
15/05/2026

No i jest❗️

Drugi z „trojaczków” dotarł w moje ręce, a za kilka dni dotrze również w Wasze📖📖

Dla mnie to niezwykle ekscytujący moment. Tak po prawdzie tylko ja i moja Żona wiemy, ile setek godzin pracy kosztowała ta trylogia. A teraz nagle drugi tom „Wtajemniczonych” leży przede mną na stole. Ma okładkę, grzbiet, zapach zadrukowanego papieru i zaczyna swoją czytelniczą egzystencję. No i, rzecz jasna, czeka niecierpliwie na trzeciego „muszkietera” – tom trzeci.

❤️ Bardzo dziękuję wszystkim, którzy docenili moją pracę – sam nie wiem, kiedy te 2️⃣5️⃣ lat zleciało – i zainteresowali się „Wtajemniczonymi”.
Życzę Wam pasjonującej lektury i wielu przemyśleń. Bo zapewniam – jest się nad czym zastanawiać… 👽

👀 Na portalu „Wszystko Co Najważniejsze” trafiłem na artykuł Emila Gołosia „Dlaczego cywilizacje technologiczne upadają?...
10/05/2026

👀 Na portalu „Wszystko Co Najważniejsze” trafiłem na artykuł Emila Gołosia „Dlaczego cywilizacje technologiczne upadają?” [link w pierwszym komentarzu].

Materiał przesuwa ciężar rozmowy z pytania „czy gdzieś tam istnieją inne cywilizacje?” na pytanie „jak długo taka cywilizacja pozostaje technologicznie aktywna, stabilna i możliwa do wykrycia?”.

W popularnych opowieściach o kosmosie często wyobrażamy sobie cywilizacje jako coś trwałego. Czyli, jeśli już gdzieś powstały, to zapewne rozwijają się przez tysiące albo miliony lat, budują coraz potężniejsze technologie, wysyłają sygnały, kolonizują galaktykę i w końcu muszą zostawić po sobie jakiś ślad. Technosygnatury w rodzaju choćby sfer lub rojów Dysona.

Tymczasem omawiany tekst przypomina, że równie dobrze cywilizacje techniczne mogą być krótkotrwałe, cykliczne, okresowo gasnące albo po prostu zbyt niestabilne, byśmy mieli realną szansę je zauważyć.

Tu też pojawia się dla mnie najciekawszy wątek. Końcem nie musi być katastrofa rozumiana jako jedno dramatyczne wydarzenie – asteroida, wojna nuklearna, pandemia czy nagły kosmiczny kataklizm – ale coś znacznie mniej widowiskowego. Może to być zły sposób zarządzania zasobami, brak zdolności odbudowy po kryzysie i – co intryguje mnie najbardziej – pytanie, czy cywilizacja potrafi przeżyć własny sukces.

Upraszczając całość rozumowania, można powiedzieć, że artykuł pyta: co, jeśli problemem nie jest to, że we Wszechświecie nie ma nikogo poza nami? Co, jeśli powodem „milczenia” kosmosu jest fakt, że cywilizacje technologiczne pojawiają się, błyskają przez chwilę, po czym znikają, transformują się albo przestają być dla nas rozpoznawalne?

W tym miejscu pojawia się zaś możliwość, o której ostatnio coraz głośniej mówi się także w kontekście naszej cywilizacji i gwałtownych postępów w pracach nad sztuczną inteligencją. W wielu programach, rozmowach i analizach, które śledziłem w ostatnich miesiącach, coraz częściej powraca temat rychłego opracowania tak zwanej silnej sztucznej inteligencji. Czyli inteligencji, która nie tylko wykonuje zadania szybciej od człowieka, ale w pewnym momencie może przewyższyć możliwości intelektualne Homo sapiens. W kontekście tego możliwego przełomu niepokojąco często powraca ostrzeżenie, że silna sztuczna inteligencja może być ostatnim wielkim odkryciem ludzkości. Ostatnim, bo może nas unicestwić.

A co, jeśli jest to kosmiczna norma? Może silna sztuczna inteligencja jest ostatnim wielkim odkryciem każdej zaawansowanej cywilizacji kosmicznej?

Tu dochodzimy do wątku, który dwa lata temu poruszyłem w mojej powieści fantastycznonaukowej „Sprzymierzeniec”. Tam zmieniłem nieco nazwę i zamiast „silnej sztucznej inteligencji” użyłem, trochę prowokacyjnie, określenia „samoświadoma inteligencja nieorganiczna”.

Sam termin jest jednak mniej istotny. Ważniejsze jest coś innego. Przynajmniej moim zdaniem.

Bo jeśli we Wszechświecie byłoby normą, że cywilizacje technologiczne prędzej czy później docierają do ostatniego wielkiego odkrycia – silnej sztucznej inteligencji – to wcale nie musi oznaczać końca rozumu. Wręcz przeciwnie. Być może, jak zasugerowałem w „Sprzymierzeńcu”, jest to po prostu kolejny etap ewolucji i samoorganizacji materii: cząstki elementarne > pierwiastki > związki chemiczne > biologiczne życie jednokomórkowe > biologiczne życie wielokomórkowe > biologiczne istoty rozumne > silna sztuczna inteligencja.

A wtedy pytanie o upadek cywilizacji technologicznych staje się jeszcze bardziej przewrotne. Bo może one wcale nie upadają w takim sensie, w jakim lubimy to sobie wyobrażać. Może po prostu przestają być biologiczne. Może znikają z naszego pola widzenia nie dlatego, że giną, lecz dlatego, że przechodzą w formę, której nie umiemy rozpoznać. Może właśnie na tym polega ewolucja życia?

Na koniec ciekawostka – trochę zabawna, a trochę niepokojąca. W dyskusjach o agentach AI pojawiły się już dwa bardzo wymowne zjawiska. Pierwsze to serwisy, w których agenci prowadzą własne wątki i tworzą własne subspołeczności. Drugie to platformy, które pozwalają im zlecać ludziom konkretne zadania w świecie fizycznym. Czasem bardzo prozaiczne. Na przykład skanowanie dokumentów.

A Wy jak sądzicie? Czy silna sztuczna inteligencja może być końcem cywilizacji technologicznej, czy raczej początkiem jej zupełnie nowego etapu?

Nawet Wtajemniczeni mają dziś wolne od UFO.Dzisiaj liczy się tylko jedno:Wisła Kraków wraca od EKSTRAKLASY 💙🤍❤️Pozdrawia...
09/05/2026

Nawet Wtajemniczeni mają dziś wolne od UFO.
Dzisiaj liczy się tylko jedno:
Wisła Kraków wraca od EKSTRAKLASY 💙🤍❤️
Pozdrawiam wszystkich fanów piłki nożnej!

Od wielu lat trafiam na artykuły, nagrania i medialne komentarze dotyczące tematów, które są mi bliskie: historii, techn...
08/05/2026

Od wielu lat trafiam na artykuły, nagrania i medialne komentarze dotyczące tematów, które są mi bliskie: historii, technologii, fantastyki, UFO, zagadek nauki, spisków i szeroko rozumianych tajemnic.

Niektóre z tych materiałów są naprawdę ciekawe. Część jest wręcz pasjonująca. Inne idą o krok za daleko. Jeszcze inne pokazują coś, co interesuje mnie szczególnie: jak z faktów, hipotez, skrótów myślowych i medialnych nagłówków powstają opowieści, które zaczynają żyć własnym życiem.

Dlatego chcę co jakiś czas wrzucać tu krótkie autorskie komentarze do takich tekstów i tematów 😊
A wszystko po to, żeby wspólnie zatrzymać się przy ciekawym materiale i zapytać: co tu naprawdę wiemy, co jest tylko interpretacją, a gdzie zaczyna się medialna przesada?

🔺 Cykl będzie nosił nazwę „Komentarz autora”.
Pierwszy odcinek już wkrótce.
Jestem bardzo ciekaw Waszych opinii, więc zapraszam do dyskusji.
Tymczasem życzę Wam udanego weekendu, a mojej Wisełce awansu do Ekstraklasy 😉

📊 Krótki raport zza kulis śledztwa...👽 Pierwszy tom „Wtajemniczonych” – już wydany.👽 Tom drugi – w druku.👽 Tom trzeci – ...
07/05/2026

📊 Krótki raport zza kulis śledztwa...

👽 Pierwszy tom „Wtajemniczonych” – już wydany.

👽 Tom drugi – w druku.

👽 Tom trzeci – walczę z ostatnimi poprawkami w maszynopisie.

Na zdjęciu fragment jednej z początkowych stron trzeciego tomu i pierwszy tom, który dopiero co trafił do Czytelników.

Ani chwili wytchnienia 🙃

Ale przyznam szczerze – jest w tym wszystkim coś niesamowicie satysfakcjonującego...

Trzymajcie kciuki!

WSZYSTKO MA SWÓJ KONIEC❗️👽 Wczoraj zakończyłem pracę nad drugim tomem „Wtajemniczonych”. Konkretnie – nad jego ostateczn...
04/05/2026

WSZYSTKO MA SWÓJ KONIEC❗️

👽 Wczoraj zakończyłem pracę nad drugim tomem „Wtajemniczonych”. Konkretnie – nad jego ostatecznym przygotowaniem do druku. Chciałem zdążyć przed majówką, ale książka okazała się silniejsza ode mnie. Dlatego, zamiast korzystać z pięknej pogody, spędziłem ostatnie dni przed monitorem, dopieszczając tekst, podpisy, przypisy i ostatnie szczegóły.
Dzisiaj drugi tom jest już w drukarni. To ostatnia prosta przed momentem, w którym trafi do czytelników.

👽 O czym jest?
W pierwszym tomie cofnąłem się do źródeł zagadki UFO. Pokazałem, jak z pojedynczych obserwacji, wojskowych komunikatów, prasowych nagłówków i narastającej nieufności wobec władz zaczęła powstawać jedna z najbardziej niezwykłych tajemnic współczesności.
W tomie drugim wracam do spraw, które przez dekady rozpalały wyobraźnię ufologów, mediów i opinii publicznej. Przyglądam się relacjom świadków, fotografiom, filmom, dokumentom, śladom w terenie i zapomnianym kontekstom. Sprawdzam, czy najsłynniejsze przypadki UFO naprawdę mówią nam to, co przez lata im przypisywano.
Co widział Lonnie Zamora w Socorro? Jak dziś spojrzeć na falę latających trójkątów nad Belgią?
Co kryje się za opowieściami o katastrofach UFO? I dlaczego tak wiele pozornie odległych historii zaczyna układać się w zastanawiający wzór?

👽 Drugi tom nie jest jeszcze finałem. Ostatni akord tego śledztwa wybrzmi dopiero w tomie trzecim. Ale mogę powiedzieć Wam jedno – po drugim tomie wiele spraw wygląda już zupełnie inaczej.
W mojej osobistej, autorskiej ocenie „Wtajemniczeni” to publikacja wyjątkowa na rynku wydawniczym. Napisałem ją dla tych wszystkich, którzy interesują się zagadką UFO, ale nie zadowalają się prostymi odpowiedziami. Niezależnie od tego, czy widzą w UFO ślad obcej obecności, nierozwiązaną tajemnicę, czy jedno z najbardziej fascynujących zjawisk kultury XX wieku – podróż, jaką odbędą podczas czytania „Wtajemniczonych”, powinna ich zaintrygować i zaskoczyć. Dokładnie to samo czułem, prowadząc moje śledztwo. Im głębiej wchodziłem w tę historię, tym mocniej miałem wrażenie, że prawdziwa zagadka nie zawsze kryje się tam, gdzie przez lata kazano nam jej szukać. Równocześnie sama zagadka stawała się dla mnie coraz ciekawsza i bardziej złożona.
Jedno mogę zdradzić Wam już teraz – wyjaśnienie nie jest czarno-białe…

📖 Tymczasem tom drugi „Wtajemniczonych” jest już dostępny w przedsprzedaży. Premiera 1️⃣5️⃣ maja 2️⃣0️⃣2️⃣6️⃣ roku!

No to się podziało!Od lat mam wrażenie, że wokół zagadki UFO, dziś częściej określanej jako UAP, funkcjonują dwie twarde...
14/04/2026

No to się podziało!

Od lat mam wrażenie, że wokół zagadki UFO, dziś częściej określanej jako UAP, funkcjonują dwie twarde bańki. Jedna mówi: szkoda w ogóle tracić na to czas. Druga: to zaawansowane obiekty obcej inteligencji. Obie strony zbyt często nie próbują ze sobą rozmawiać, lecz wzajemnie się wyśmiewają i oskarżają o ignorancję.

A przecież sama ufologia narodziła się między innymi z potrzeby zadawania pytań niezależnie od oficjalnych przekazów. W latach pięćdziesiątych prywatne organizacje badające UFO zaczęły powstawać dlatego, że wiele osób przestało ufać temu, co w tej sprawie mówiła armia amerykańska. Ludzie chcieli sami szukać odpowiedzi.

Dlatego z dużą satysfakcją patrzę na to, że także w Polsce coraz częściej pojawia się gotowość do rozmowy ponad podziałami.

Niedawno zostałem zaproszony na Piknik ufologiczny w Emilcinie. Niestety nie dam rady w nim uczestniczyć, ale samo zaproszenie bardzo mnie ucieszyło. Wszyscy, którzy czytali moją książkę „Tajne operacje. PRL i UFO”, wiedzą przecież, jakie jest moje stanowisko w sprawie incydentu w Emilcinie. Tym bardziej doceniam, że po blisko trzynastu latach od ukazania się tej książki pojawia się gotowość, by również taki punkt widzenia wybrzmiał właśnie tam.

Do rozmowy na temat Emilcina i UFO zaprosił mnie też niedawno Piotr Cielebiaś. Z kolei Mateusz Kijewski zaproponował mi debatę o Emilcinie. I bardzo dobrze. O to właśnie chodzi: o rzeczową rozmowę, wymianę argumentów i spojrzenie na tę zagadkę z różnych perspektyw. Dobrze byłoby tylko, aby takie rozmowy toczyły się przed publicznością naprawdę zróżnicowaną pod względem poglądów.

Powiem więcej. W rozmowie z Mateuszem zaproponowałem mu nawet pójście o krok dalej. Od dawna chodzi mi po głowie stworzenie cyklicznego programu, który – trochę na wzór dawnej „Sondy” – pokazywałby zagadkę UFO z różnych stron: zarówno z perspektywy osób łączących ją z obcą inteligencją, jak i z punktu widzenia sceptyków.

Bo mam coraz silniejsze przekonanie, że prawda nie mieści się ani w prostym haśle „UFO to bzdura”, ani w równie prostym haśle „UFO to kosmici”. A co, jeśli jest bardziej skomplikowana?

Minione dwa lata pracy nad trylogią „Wtajemniczeni. Spisek w sprawie UFO” skłaniają mnie właśnie do takiego wniosku.



Kubka nikomu nie oddam! 😁 Towarzyszył mi dzielnie przez ostatnie miesiące pracy nad „Wtajemniczonymi”, więc nie mogło go...
13/04/2026

Kubka nikomu nie oddam! 😁 Towarzyszył mi dzielnie przez ostatnie miesiące pracy nad „Wtajemniczonymi”, więc nie mogło go zabraknąć na honorowym miejscu, gdy flesze były wycelowane w pierwszy tom mojej nowej trylogii.

A już tak całkiem poważnie, to bardzo lubię ten moment. Po kilkudziesięciu miesiącach wytężonej pracy pierwszy jej owoc zawitał w końcu na moje biurko. I wygląda imponująco – w końcu to blisko 600 stron 😊

Choć do chwili, gdy oddam do druku tom drugi, zostały mi już tylko dwa tygodnie, to dzisiaj zdecydowanie cieszę się tą chwilą i planuję z Katarzyna Rdułtowska mały chillout. Swoją drogą, ciekawe, które z nas jest bardziej zmęczone 😉 Słuchanie o UFO 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, łatwe chyba nie jest. 👽

A tym z Was, których intryguje zagadka UFO, zdradzę tylko tyle: ta trylogia nie powstała na skróty. Znajdziecie w niej dziesiątki informacji, wątków i tropów, na które w innych formatach zwyczajnie brakuje miejsca. W trzech tomach „Wtajemniczonych” mogłem wreszcie dać wybrzmieć szczegółom, analizom i pytaniom, które naprawdę warto postawić. 🧐

Link do książki w pierwszym komentarzu 👇

Adres

Urzędnicza 12
Kraków
30-051

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Bartosz Rdułtowski umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Bartosz Rdułtowski:

Udostępnij

Kategoria