Jakub Hague

Jakub Hague Absolwent Politologii na De Montfort University. Specjalizuję się w kampaniach wyborczych, PR i analizie politycznej. Komentuję, analizuję i wspieram kandydatów.

Tutaj dzielę się swoimi spostrzeżeniami i strategiami.

05/03/2026

Intensywny czas decyzji, które być może wkrótce sprawią, że wrócę do polityki, w dość nieoczekiwanych okolicznościach. W międzyczasie jesteście Wy, i staram się tej strony nie zaniedbywać, będąc jednocześnie coraz bardziej “w terenie”, tworząc jednocześnie powieść, pracując na pełen etat - doba jest zdecydowanie za krótka!!!

W międzyczasie projekt prezydenta Nawrockiego, który jest alternatywą dla unijnego programu pożyczek na cele zbrojeniowe SAFE - strategiczny majstersztyk. Unia Europejska z uwagi na silne nacechowanie polityczne tej organizacji w ostatnich latach, wykorzystuje każdy program finansowania i dotacji do wymuszania na państwach członkowskich działań zgodnych z linią propagandową partii, które choć szeroko uznawane są za lewicowe, ideologicznie i programowo bliżej im do partii socrealistycznych.

Prezydent Nawrocki przedstawia pomysł ufundowania projektów zbrojeniowych ze środków NBP, bez oprocentowania. W sposób wyjątkowo dokuczliwy zwłaszcza dla strony rządowej, która wykonała ogromną pracę PRową promując SAFE “jako jedyne słuszne rozwiązanie” - mała dygresja - czy nie pachnie tutaj PRL-em? 😄. Tymczasem prezydencki projekt wiąże się z brakiem odsetek do spłaty na zasadzie pożyczki - oddajemy tyle, ile pożyczyliśmy. W skrócie - zakupy zbrojeniowe na zeszyt NBP.

I teraz rządzący są postawieni w niekomfortowej sytuacji wybierania między zobowiązaniami które podjęli bez analizy rozwiązań alternatywnych - to kluczowy błąd, gdyż przedwcześnie okrzyknęli SAFE mianem ewenementu, a opozycja prędko to wykorzystała.

Rządzący mogą teraz albo obrać drogę rozsądku ekonomicznego i zastanowić się ponownie, która droga finansowania zakupów zbrojeniowych jest korzystna materialnie dla Polski, a która wyłącznie wizerunkowo. Program SAFE daje jednak UE i partiom socrealistycznym nią zarządzającym pewną przewagę nad państwami, znanymi z mocnych kręgów konserwatywnych w nich występujących. Tego typu programy bardzo często są warunkowane, na zasadzie haraczu - można powiedzieć - w stylu włoskiej mafii - my dajemy wam pieniądze - wy dajecie nam przychylne ustawy i warunki do wprowadzania naszych politycznych projektów bez względu na tendencje elektoratu w Polsce. W ten sposób Unia Europejska umocni swój przedsionek socjalistyczny w Polsce w postaci wszelkich organizacji George’a Sorosa i partii politycznych występujących w roli jego kelnera, które dostają stopniowo pełnię władzy sądowniczej w Polsce - a to właśnie ten filar władzy, zapewnia ciągłość dynastyczną politycznego establishmentu. Dlatego, jeżeli znudzeni jesteście oglądaniem tych samych parlamentarzystów i tych samych ekspertów w polskiej polityce - zastanówcie się - skąd wzięło się to zjawisko? Nic nie dzieje się przypadkiem! A już zwłaszcza nie w polskiej polityce.

04/03/2026

Władze UE mają chroniczną skłonność do nawarstwiania i bagatelizowania zagrożeń, przez co Europa znajduje się dziś na zakręcie historii. Rozwarstwieni, słabi, wewnętrznie skłóceni i strukturalnie skorumpowani. Taka wersja kontynentu, jest przyjazna wszystkim ze Wschodu, tego rosyjskiego, jak i chińskiego.

01/03/2026

1 marca to dla mnie zawsze czas zadumy. Wspominamy żołnierzy niezłomnych - cóż to był za piękny etos. Walka zdziesiątkowanych przez działania militarne drugiej wojny światowej, polskich żołnierzy ze zdrajcami z ludowego wojska polskiego i Sowietami.

Żyli w lasach, w ukryciu, ryzykowali życiem by podtrzymać nadzieje o wolnej Polsce.

Dziś, instrumentalnie wykorzystywani przez partie polityczne, które mając w 1989 roku możliwość uznania epoki PRL za czas okupacji tego nie zrobili. A gdyby nie instytucje tj. IPN, pamięć o żołnierzach niezłomnych w dalszym ciągu byłaby tematem, którego nie wolno byłoby poruszać w szkołach, czy na uniwersytetach. Wątek ten z polskiej historii, w moich nastoletnich latach edukacji ponadpodstawowej, czyli za pierwszych rządów Tuska był celowo spychany na ostatnie rozdziały podręczników do historii. Tak, by nauczyciel nie mógł nadążyć z materiałem i by przerwa wakacyjna była jednocześnie kurtyną milczenia na ich temat.

W moim wpisie opublikowanym zaledwie sześć dni temu, opowiadałem o tym jak przedstawiani będą sceptycy programu SAFE. Ud...
23/02/2026

W moim wpisie opublikowanym zaledwie sześć dni temu, opowiadałem o tym jak przedstawiani będą sceptycy programu SAFE. Uderzyłem w stół, a nożyce się odezwały 🫣

Polityka jest bardzo przewidywalna, jeśli zna się jej mechanizmy.

Moi Drodzy, tak jak obiecałem, w tym poście chciałbym skupić się na wskazówkach dotyczących tego, jak rozpoznać osobę, k...
20/02/2026

Moi Drodzy, tak jak obiecałem, w tym poście chciałbym skupić się na wskazówkach dotyczących tego, jak rozpoznać osobę, która najgłośniej moralizuje w imię „wartości chrześcijańskich”, a jednocześnie wspiera lokalnych autokratów.🤡💰

To wcale nie jest trudne.🤌🏻

Taka osoba, często zaczyna od wielkich słów: etyka, tradycja, rodzina, wspólnota, dobro i szacunek. Często odwołuje się do emocji i religijnej wrażliwości, budując wrażenie moralnej wyższości - zakrywa tym samym niedostatek konkretnej wiedzy i faktów, które stoją w sprzeczności z głoszonymi przez tą osobę poglądami. 🫥

Gdy jednak przychodzi do konkretów - milknie. Nie ma faktów, nie ma analizy decyzji, nie ma rozliczenia władzy. Zamiast tego słyszymy: „to taki dobry człowiek”, „tyle zrobił”, „atakują go, bo jest niewygodny”. Zero danych. Zero faktów.😬

Odwoływanie się wyłącznie do takich ogólników świadczy nie tylko o emocjonalnej niedojrzałości w ocenie życia publicznego, ale też o powierzchownej znajomości osoby, której tak zaciekle się broni. Bo jeśli naprawdę kogoś znamy i cenimy za konkretne dokonania - potrafimy wskazać fakty, decyzje, liczby i realne efekty działań. Ogólniki to najczęściej zasłona dla braku wiedzy.🫡

Etyka chrześcijańska nie polega na bezrefleksyjnym bronieniu władzy. Nie polega na budowaniu kultu jednostki. I na pewno nie polega na usprawiedliwianiu każdej decyzji tylko dlatego, że „nasz”.🤝🤫

Prawdziwe wartości wymagają odwagi - także do zadawania trudnych pytań.
Bo wspólnota to nie lojalność wobec stanowiska. To lojalność wobec prawdy.🗣️📣

Jeżeli ktoś częściej mówi o moralności niż o transparentności, a empatię rezerwuje wyłącznie dla osób u władzy - warto zapalić lampkę ostrzegawczą.‼️

W polityce lokalnej najłatwiej manipulować emocjami. Najtrudniej rozmawiać o faktach. 📰

I pamiętajcie - jeśli ktoś broni lokalnego polityka, operując wyłącznie ogólnikami w stylu „to dobry człowiek”, „to taki miły pan/pani”, warto spokojnie poprosić o konkrety. O liczby. O decyzje. O realne efekty działań.

Skonfrontujcie ich wyobrażenia z rzeczywistością. Zadajcie pytanie: jakie dokładnie działania? Jakie wskaźniki? Jakie rezultaty dla mieszkańców?

Bardzo często w tym momencie rozmowa się kończy. Albo nagle zmienia temat. Albo przechodzi na poziom emocji zamiast argumentów. Bo gdy znikają slogany, a pojawia się potrzeba merytoryki - maski zaczynają opadać.

A to bywa dla niektórych wyjątkowo niewygodne. 🫠

19/02/2026

Coraz częściej w polityce pojawiają się samozwańczy „moralni przewodnicy”. Z ambon, scen, konferencji i mediów społecznościowych cytują Pismo Święte, mówią o miłości bliźniego, pokorze, uczciwości i służbie drugiemu człowiekowi.

A chwilę później wspierają - całkiem przyziemnie i bardzo aktywnie - lokalnych włodarzy, których styl działania z dekalogiem ma niewiele wspólnego.

Nie mam problemu z wiarą w polityce. Mam problem z jej instrumentalnym używaniem. Gdy Biblia staje się rekwizytem. Gdy empatia jest narzędziem marketingowym. Gdy moralność służy jako tarcza dla władzy. To upodlające dla każdej osoby, gdy ktoś stawia się w roli umoralniacza, będąc jednocześnie aktywnie uwikłanym w brudną politykę.

„Po owocach ich poznacie” - to akurat bardzo trafne przypomnienie. Bo jeśli ktoś mówi o miłości bliźniego, a toleruje pogardę wobec mieszkańców, jeśli mówi o prawdzie, a przymyka oko na manipulacje, to nie jest to świadectwo wiary. Jeśli mówi o krzywdzie, a jednocześnie przymyka oczy na patronat wspieranych przez siebie włodarzy nad internetowymi farmami trolli - to nie jest troska. To jest świadoma strategia wpływu.

Religia powinna być kompasem sumienia, a nie megafonem politycznym.

I może najwyższy czas, żebyśmy zaczęli oceniać nie cytaty, lecz czyny.

W kolejnym poście podzielę się z Wami kilkoma istotnymi wskazówkami, jak rozpoznać w polityce „fałszywego proroka” - osobę, która instrumentalnie posługuje się etyką chrześcijańską i językiem moralnych prawd, by wpływać na ludzkie sumienia, tworzyć mgłę informacyjną i pomagać utrzymać przy władzy swoich politycznych faworytów.

17/02/2026

Jest Nas coraz więcej! 🔥 Dziękuję za okazywane mi zaufanie i za to, że jesteście częścią tego projektu 😊

13/02/2026

Kończę właśnie rozdział odsłaniający kuluary władzy. Publicznie - medialni wrogowie. Prywatnie - towarzysze jednej sprawy. Polityczni antagoniści, którzy w decydującym momencie potrafią mówić jednym głosem, gdy trzeba wyeliminować zagrożenie, jakim stała się dla nich główna bohaterka.

Czy niepisany sojusz ponad podziałami to w istocie mechanizm podtrzymywania ciągłości samorządowej władzy?

A media? Strażnicy transparentności i niezależności czy raczej uczestnicy gry, uwikłani w relacje z tymi, których powinni rozliczać?

Nie ukrywam - to wyczerpująca praca. Tworząc te postaci, trzeba wejść w ich skórę, myśleć ich kryteriami, nawet jeśli budzą własny wewnętrzny sprzeciw. Tylko wtedy historia nabiera autentyczności i wewnętrznej logiki.

Czy mi się to udało? Ocenicie sami - już wkrótce.

Często mamy do czynienia ze strategiami politycznymi, które ze sobą kolidują, a wręcz „idą na czołowe zderzenie”. Tak st...
13/02/2026

Często mamy do czynienia ze strategiami politycznymi, które ze sobą kolidują, a wręcz „idą na czołowe zderzenie”. Tak stało się z komunikacją wokół programu SAFE. 📣

Część środowisk politycznych uznaje to za projekt kluczowy dla wzmocnienia zdolności obronnych kraju i szanse na dalszy rozwój bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO.💰

Natomiast, druga strona sporu politycznego uznaje, że warunki programu nie są dla nas w dłuższej perspektywie pozytywne z uwagi na to, że program SAFE to pożyczki z oprocentowaniem, które trzebabedzie spłacać przez dekady. 🤫

Program SAFE to unijny instrument finansowy o wartości 150 mld €. Jego zasady to w skrócie pożyczki z długim okresem spłaty (do 45 lat) w tym:

- około 10 lat wakacji od spłaty kapitału
- stosunkowo niskie oprocentowanie w porównaniu do obecnych warunków na rynku bankowym 🤔

Podczas gdy rządzący argumentują, że jest to ogromny sukces w kwestii wzmacniania bezpieczeństwa kraju, dający możliwości zakupów zbrojeniowych, krytycy uważają, że w ramach programu możliwe jest, że zakupy zbrojeniowe będą mogły być dokonywane wyłącznie u wskazanych przez Brukselę firm zbrojeniowych. Obawy o wpływ polityczny i suwerenność decyzji zbrojeniowych są więc uzasadnione.🗣️

Po głosowaniu w parlamencie, opozycja jest więc zgodnie z objętą przez rząd strategią, uznawana za osoby nieodpowiedzialne, którym bezpieczeństwo kraju nie leży na sercu.🫡

Z kolei opozycja uważa, że rząd podejmuje decyzje w sposób zbyt pochopny, narażając Polskę na wzrost długu publicznego w relacji do PKB – a jego nadmierny poziom może w przyszłości wygenerować poważne problemy gospodarcze. Krytycy wskazują również, że warunki programu mogą być niekorzystne dla polskich firm zbrojeniowych, które - ich zdaniem - niekoniecznie zostaną uznane przez Brukselę za podmioty „preferowane” w ramach realizacji projektu.🫤

W efekcie wyłaniają się dwie odmienne strategie komunikacyjne:

- Strona rządowa akcentuje, że poparcie programu to wręcz obywatelski obowiązek, a krytyka w tym obszarze bywa przedstawiana jako podważanie bezpieczeństwa państwa i postawa niepatriotyczna.🫠

- Opozycja koncentruje przekaz na ryzykach związanych z zadłużeniem oraz na potencjalnie niekorzystnych warunkach programu, które - w jej ocenie - mogą w niedalekiej przyszłości przynieść negatywne konsekwencje.😬

Która z tych narracji okaże się skuteczniejsza w walce o poparcie sondażowe? Odpowiedź przyniesie czas. Niepokojące jest jednak to, że kwestie zbrojeniowe stają się przedmiotem ostrej walki propagandowej. Sprawy bezpieczeństwa państwa powinny mieć charakter ponadpartyjny, tymczasem w obecnej rzeczywistości niemal każdy temat ulega silnej polaryzacji. To zjawisko o tyle groźne, że bezpieczeństwo zaczyna być przedstawiane jako wyłączna domena jednej strony sceny politycznej, a jako wada - drugiej. 😑

Tłusty Czwartek w marketingu politycznym 🍩Myślicie, że to tylko pączki?W polityce nic nie jest kwestią przypadku.Tłusty ...
12/02/2026

Tłusty Czwartek w marketingu politycznym 🍩

Myślicie, że to tylko pączki?
W polityce nic nie jest kwestią przypadku.

Tłusty Czwartek to podręcznikowy przykład tak zwanego momentu marketingu kulturowego - chwili, w której politycy próbują wejść w codzienność wyborców. Wcielanie się w tą rolę ma na celu utwierdzenie wyborców w przekonaniu, że ich gospodarz jest „tacy jak oni”. W zdecydowanej większości przypadków nie jest to przypadkowe spotkanie włodarza stęsknionego za wyborcami. Jest to kalkulacja polityczna i zabieg, bardzo często wykonywany w momencie konfliktu politycznego. Jest to technika rozbrojenia napięcia i skrócenia dystansu między władzą a mieszkańcami. Jest to działanie na emocji bliskości. W ten sposób lokalny lider mówi - jestem taki jak wy 🤷‍♂️

Klasyczne przykłady tego marketingu, który dziś możecie zaobserwować:

- Zdjęcie z pączkiem = ocieplenie wizerunku. 🤝
- Wizyta w lokalnej cukierni = sygnał wsparcia dla małych firm.
- Post z ceną pączka = pretekst do rozmowy o inflacji.
- Dziura w pączku = metafora dziury budżetowej.

To nie przypadek. To strategia.

Święta i zwyczaje działają, bo są wspólne dla wszystkich, obniżają polityczne napięcie i pozwalają przemycić przekaz w lekkiej formie.🤡

Problem zaczyna się wtedy, gdy lukier zastępuje treść. Bo łatwo zrobić zdjęcie z pączkiem.
Trudniej realnie zadbać o to, żeby ludzi było na niego stać.

Dlatego warto patrzeć nie tylko na to, kto ile pączków zjadł, ale co zrobił przez pozostałe 364 dni.🤌🏻

Tłusty Czwartek to nie tylko święto pączków, ale też moment, w którym uaktywniają się polityczne tłuste kocury - na chwilę zakładają maskę swojskości, żeby zdobyć Wasze zaufanie i stworzyć wrażenie bliskości😑.

Taki zabieg bywa stosowany zaskakująco często przez osoby, które na co dzień mają niewiele wspólnego ze swoimi wyborcami. Łączy ich jedno - intensywna walka o głos, sympatię i uwagę za wszelką cenę. Gdyż to władza konstytuuje ich poczucie własnej wartości. To władza jest centrum ich zainteresowania. W Tłusty Czwartek - strzeżcie się takich polityków - zamiast tego, skupcie się na kulturowym elemencie tego wydarzenia i nie liczcie kalorii! 😁

Adres

Lublin

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Jakub Hague umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria