28/04/2026
Recenzja ostatniego albumu Ma**er_Official!
Czołgiem !
Ma**er_Official – Casualties of War – recenzja dzięki Solid Rock PR
Krakowska grupa Ma**er zadebiutowała w styczniu 2026 roku EP-ką „Casualties of War”. Patrząc na nazwę zespołu, tytuł płyty i okładkę nietrudno się domyślić jaki będzie motyw przewodni całości i jakich dźwięków możemy się spodziewać. Jest tu jednak pewna ciekawostka: płyta nie rozpoczyna się żadną rozwałką i demolką na dzień dobry, ale bardzo klimatycznym, posępnym i pompatycznym wstępem zagranym na pianinie o tytule „Prelude of Fear”. Nie powiem, taki wstępniak mnie ujął. Później dostajemy karabin do łapy, hełm na głowę i zostajemy wysłani na pola bitewne II wojny światowej, a towarzyszą nam dźwięki utworu „Tiger I”. Gatunkowo mamy tu do czynienia z death/thrash metalem w bardzo oldskulowym wydaniu. Gitary pracują jak trzeba, wokal wywrzaskuje z trzewi kolejne wersy o wojennej pożodze, a solidny serwis perkusyjny napędza wszystko niczym najlepszy silnik (nic w tym dziwnego, skoro gary na to wydawnictwo nagrał jeden z najbardziej wziętych bębniarzy w Polsce i nie tylko – Krzysztof Klingbein). Kolejnym ciosem między oczy jest następny, pędzący na złamanie karku niczym żołnierz w bitewnym szale utwór „You Can’t Save Me”. W brudnym, bardzo undergroundowym brzmieniu grupy Ma**er nie ma żadnych półśrodków. Czasem pojawiają się zgrzyty, odrobina „rdzy”, ale to tylko służy całokształtowi materiału. Słychać, że cała maszyneria pracuje z serca i pasji, co u fana oldskulowych dźwięków powoduje radość wypisaną na gębie.
Jednym z moich ulubionych utworów na tej debiutanckiej EP-ce jest na pewno „Ripping Guts”, który dosłownie rozrywa flaki od wewnątrz i napierdala tak pysznie, jakby miał skończyć się świat. Nie inaczej jest w zamykającym całość „Kill or Help Us!”
Podsumowując, na EP-ce „Casualties of War” słychać przede wszystkim pasję i oddanie do death i thrash metalu, do tych czasów, gdy w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych swoje kultowe albumy wydawali najwięksi, a tematy wojenne wiodły prym w lirykach. Co za tym idzie, płyta również pasuje do dzisiejszego świata, gdzie wojna dla wielu stała się sposobem na życie.
Życzę zespołowi Ma**er powodzenia na muzycznym szlaku!
8/10 Michał D.
**er