Rafał Gierowski

  • Home
  • Rafał Gierowski

Rafał Gierowski Mieszkaniec i aktywny obywatel EPA. Przez lata działałem w polityce, zdobywając szereg doświadczeń. Dziś bezpartyjny, z jasnymi poglądami. Prywatnie mąż i ojciec.

Stawiam na współpracę lokalną, konkret i jakość życia. Hobby rozwój infrastruktury i miast.

27/07/2026
Wiadomo sondaże na rok przed wyborami to dane mocno niepewne, ale pokazują pewne trendy. Mimo wszystko lepiej mieć w nic...
11/07/2026

Wiadomo sondaże na rok przed wyborami to dane mocno niepewne, ale pokazują pewne trendy. Mimo wszystko lepiej mieć w nich 18% niż 7% 😉 A przez rok jeszcze wiele trupów może wypaść z szaf różnych partii. Jest jeszcze rok na dotarcie do tych nieprzekonanych.

03/07/2026

Cotygodniowy pabianicki przegląd prasy, a w nim:

1. Kosze na tekstylia stały się faktem, a Włókniarz rozpoczął swój marsz do Ekstraklasy. [00:00]
2. Czy Skwer im. Piłsudskiego należy do miasta oraz czy sala nr 4 to odpowiednie miejsce do pracy dla Rady Miejskiej. [13:02]
3. "SP nr 8 nie zostanie zlikwidowana" - według Grzegorza Mackiewicza to zamyka temat. Czyżby? [40:58]
4. Konserwator zabytków jako idealne alibi. [1:02:08]
5. Basen będzie niezależnie od działania wrogich sił oraz dyskusja o długu w Pabianicach. [1:12:05]
6. Czy przygotowanie "Raportu o stanie miasta", który dałoby się czytać i wrzucanie plików na BIP wymaga outsourcingu? [1:29:23]
7. Co ma audyt w PCM do zaufania i wiarygodności? [1:38:47]
8. Polecajki.

Bardzo ciekawa analiza dotyczą środków przeznaczonych na promocję w Pabianicach Ile jeszcze takich sytuacji jest w całym...
28/06/2026

Bardzo ciekawa analiza dotyczą środków przeznaczonych na promocję w Pabianicach Ile jeszcze takich sytuacji jest w całym kraju? Hej ekipa, uśmiechnijcie się 😁 Zachęcam do przeczytania i udostępnienia lektury, nawet jeśli nie jesteście z Pabianic. Być może warto zbadać temat w waszych samorządach.

Kubeł zimnej wody, czyli koszty komunikacji medialnej Miasto Pabianice i wzrost aż o 55% w rok

To, co miało być rutyną, stało się batalią o elementarną jawność życia publicznego w Pabianicach, bo okazało się ścieżką „transparentności wymuszonej” . Po 5 miesiącach zamykam ten etap raportu.

Urząd Miejski przyjął od samego początku strategię „zabetonowania” informacji. Pierwsza odpowiedź (sygn. SPM-I.1431.3.2026) była próbą marginalizacji problemu – próbowano mi wmówić, że komunikacja medialna to tylko pensja jednego rzecznika. Zrozumiałem wówczas, że mamy do czynienia z celową próbą obstrukcji, lub kompletną nieznajomością definicji zagadnienia osób które opracowywały wniosek

Wymusiło to na mnie konieczność przeformułowania pytań: rozbicie definicji komunikacji na czynniki pierwsze.Skierowałem też wniosek do Prezydent Pabianic Grzegorz Mackiewicz o objęcie postępowania osobistym nadzorem służbowym oraz wysłałem oficjany wniosek do Krzysztof Habura Poseł na Sejm RP o interwencję poselską. Poseł znów nie musiał podejmować jakiejkolwiek interwencji; nie wiem nawet, czy biuro poselskie odczytało wiadomość e-mail, bo nie było żadnego feedback-u, serio tydzień milczenia … – wygląda na to że wniosek o nadzór do Prezydenta zadziałał wystarczająco.

Ile nas to kosztuje? Po zestawieniu danych otrzymanych od urzędu oraz Miejski Ośrodek Kultury im. Zbigniewa Herberta (który odpowiada za miejską Telewizja ProMok), wyliczyłem wydatki. Oto jak wyglądały roczne koszty w podziale na bieżącą obsługę w UM, zewnętrzny budżet promocji oraz dotacje celowe na telewizję:

🔹 W 2023 roku: wydaliśmy łącznie 887 797,18 zł (183 456,18 zł na koszty osobowe i rzeczowe UM + 395 441,00 zł na budżet promocji + 308 900,00 zł na dotację dla TV ProMOK).

🔹 W 2024 roku: wydaliśmy łącznie 1 275 466,27 zł (301 020,00 zł na koszty osobowe i rzeczowe UM + 648 846,27 zł na budżet promocji + 325 600,00 zł na dotację dla TV ProMOK).

🔹 W 2025 roku: wydaliśmy łącznie 1 380 016,48 zł (335 775,35 zł na koszty osobowe i rzeczowe UM + 639 454,33 zł na budżet promocji + 404 786,80 zł na dotację dla TV ProMOK).

W ciągu zaledwie dwóch lat łączne koszty wizerunkowe wzrosły o ponad 55%. Zwróćcie jednak szczególną uwagę na same koszty osobowe i rzeczowe wewnątrz Urzędu Miejskiego, które skoczyły ze 183 tys. zł w 2023 roku do ponad 335 tys. zł w 2025 r. (wzrost o ponad 80%!).

Tak potężny skok w roku wyborczym (2024 r.) to nie są zwykłe regulacje pensji czy podwyżki inflacyjne. To wygląda na twardy dowód na skokowy wzrost zatrudnienia i rozbudowę etatów w aparacie urzędniczym odpowiedzialnym za komunikację. Zatrważające dla mnie jest to, że po wyborach urząd nie tylko nie zredukował tego zatrudnienia, ale wręcz utrzymał je i zwiększył ogólne koszty do poziomu niemal 1,4 mln zł rocznie…

Krótka analiza dodatkowa:
Bardzo ważną informacją jest to, że powyższe zestawienie nie zawiera kosztów organizacji wielkich imprez, za które odpowiada Miejski Ośrodek Kultury. Przykładem są Dni Pabianic. W 2025 roku to jedno wydarzenie kosztowało podatników dokładnie 537 423,75 zł.

Lwia część tej kwoty powędrowała do zewnętrznej agencji:
Organizacja "ESKA MUSIK TOUR" (I i II transza) – 509 705,20 zł,
Ochrona, sprzątanie i zaplecze logistyczne – 27 718,55 zł.

A to wciąż nie zamyka bilansu – należy pamiętać, że do tego dochodzą przecież inne miejskie imprezy, takie jak Noc Kupały, Dni Wody i podobne wydarzenia organizowane przez jednostki zewnętrzne, które dodatkowo windują ten rachunek.

Telewizja ProMOK – „hybryda medialna”
W ramach kontroli zbadałem rolę ProMOK. Ustalenia są w mojej ocenie bulwersujące:

1.Konflikt interesów: Funkcję redaktora-operatora pełni radny Rady Miejskiej. Mamy sytuację, w której tak naprawdę „władza” relacjonuje sama siebie. To wyklucza w mojej opinii jakąkolwiek bezstronność.

2.Brak pluralizmu: W moich analizach ani razu nie odnotowałem w ProMOK-u materiałów krytycznych względem działań UM. Brak tematów trudnych, brak dyskusji o realnych problemach, które są poruszane na łamach prywatnych mediów jak Nowe Życie Pabianic czy EPAinfo , oraz przez niezależne społeczne cotygodniowe przeglądy prasy Teraz Pabianice – moim zdaniem to telewizja sukcesu, nie telewizja miejska, na którą zapłaciliśmy ponad milion złotych w trzy lata.

3.Instytucja-agencja: Umowy ProMOK z innymi podmiotami samorządowymi na „rozpowszechnianie działalności” wg mnie wskazują na to, że miejska instytucja kultury służy jako komercyjna agencja reklamowa dla celów politycznych.

Zestawienie tych danych z codziennością pabianiczan budzi mój stanowczy sprzeciw. Wydajemy rocznie potężne pieniądze na wizerunek i miejskie imprezy, podczas gdy: mieszkańcy czekający na przesiadkę przy „Trzech Koronach” nie mają gdzie załatwić potrzeb fizjologicznych – miasto nie znalazło środków i pomysłu na szalet publiczny. Wiele ulic pozostaje gruntowych, a stan infrastruktury takiej jak ulice czy chodniki w wielu jeszcze miejscach woła o pomstę do nieba. O stanie miejskich kamienic nie wspominając...

Statystyczny mieszkaniec Pabianic w wieku produkcyjnym dokłada rocznie minimum 51,82 zł do utrzymania tego wizerunkowego aparatu (nie wliczając Dni Pabianic i innych imprez).

Zobaczmy, jak to wygląda na tle innych instytucji:
🔹 Powiat Pabianicki: kosztuje tego samego mieszkańca 8,66 zł rocznie.
🔹 Kancelaria Premiera: kosztuje statystycznego obywatela zaledwie 1,25 zł rocznie.

Jeszcze raz podkreślę fakt że KPRM – instytucja o nieporównywalnie większym budżecie, dużej biurokracji, komunikująca się z blisko 38-milionowym narodem – potrafiła na podstawie jednego wniosku w ustawowym terminie przekazać pełne koszty , faktury i umowy.

W Pabianicach musiałem stoczyć 5-miesięczną batalię o dane, które powinny być jawne z mocy prawa…

A może szukam dziury w całym?

Zastanówmy się jednak chłodno i obiektywnie. Może te rosnące koszty są uzasadnione? Może wydawanie minimum 2 milionów złotych rocznie to inwestycja, która się miastu po prostu opłaca?
Załóżmy że te środki faktycznie służą promocji miasta i naszej społeczności lokalnej, a nie nap przykład jak sugeruje wielu z Was podbijaniu politycznej popularności wąskiej grupy osób.

Jeśli tak jest, to ta inwestycja musi mieć wymierne, dające się zmierzyć efekty. Skuteczna promocja miasta powinna bezpośrednio przekładać się na:

1.Napływ nowych inwestorów i rozwój lokalnej gospodarki,

2.Tworzenie nowych, atrakcyjnych miejsc pracy,

3.Dodatnie saldo migracji - ludzie powinni chętniej tu zostawać, wiązać z miastem przyszłość, a nowi mieszkańcy powinni chcieć się tu osiedlać, lub co najmniej spowolnienie lub zatrzymanie depopulacji

Zasadniczy Raport o stanie jawności oparty na zapytaniu o komunikację medialną - skupiony na tym, jak instytucje na różnym szczeblu realizują nasze konstytucyjne prawa, w tym przypadku prawo do informacji - to jedno. Ale tak jak wspominałem w komentarzach w dyskusji z redaktorem jednego z wiodących lokalnych mediów: koszty wychodzą na jaw, bo to Wy, mieszkańcy, chcieliście je poznać.

Zatem, już poza samym "Raportem o stanie jawności" - w wyniku danych uzyskanych podczas prac nad raportem - otwieram nowy wątek dotyczący zasadności i efektywności tych milionowych wydatków. Kolejne wnioski o dostęp do informacji publicznej są już w przygotowaniu i trafią do odpowiednich instytucji. Zestawię te miliony wydane na wizerunek z twardymi wskaźnikami makroekonomicznymi i demograficznymi Pabianic.

Zobaczymy, czy cokolwiek się urodziło dla miasta

Teoretycznie, taki audyt celowości wydatków wizerunkowych powinni przeprowadzić radni Rady Miejskiej, dysponujący przecież odpowiednimi narzędziami kontrolnymi. Bądźmy jednak szczerzy – wątpię, czy którykolwiek z nich odważy się o to zapytać i narazić na gniew włodarzy. Zrobię to więc ja.

Sami widzicie że sytuacja jest dynamiczna, dlatego w przyszłym tygodniu przedstawię przypadki Łódzki Urząd Wojewódzki (miałem to zrobić dziś) później Kancelaria Sejm RP i Kancelaria Prezydenta RP






Portal Samorządowy

Naprawdę ktoś podczas ostatniej kampanii wyborczej myślał, że Pan Habura idzie do sejmu w wieku prawie 70 lat bić się o ...
18/06/2026

Naprawdę ktoś podczas ostatniej kampanii wyborczej myślał, że Pan Habura idzie do sejmu w wieku prawie 70 lat bić się o interesy Polaków? Czy przez ponad 2 dekady w samorządzie wyróżnił się czymś specjalnym? Wyborcy to jednak istoty z natury łatwowierne. Wystarczy garść frazesów, hollywood smille , trochę potargać włosy i nosić się jak współczesny 40 latek - niezbędne argumenty do zostania posłem.

Jach grochem o ścianę: Poseł odkrywa zalety kolei. Szkoda, że nie dla siebie Więcej informacji na www.epainfo.pl

PYCHA KROCZY PRZED UPADKIEM, A KO CHWALI SIĘ KOLEJĄ. MIESZKAŃCY STOJĄ W KORKACH 🚆🚗🇵🇱Dziś w Pabianicach odbyła się konfer...
16/06/2026

PYCHA KROCZY PRZED UPADKIEM, A KO CHWALI SIĘ KOLEJĄ. MIESZKAŃCY STOJĄ W KORKACH 🚆🚗🇵🇱

Dziś w Pabianicach odbyła się konferencja Koalicji Obywatelskiej poświęcona programowi „Nasza Kolej”. Padały słowa o nowoczesnym transporcie, rozwoju regionu i lepszej komunikacji.

Brzmi pięknie.

Jest tylko jeden problem.

Konferencja o sukcesach kolei odbyła się w mieście, które od lat ponosi koszty braku inwestycji towarzyszących rozwojowi tej samej kolei.

Bo kolej powinna łączyć, a nie dzielić.

Tymczasem w Pabianicach każdy kolejny pociąg oznacza dla wielu mieszkańców kolejne minuty spędzone w korkach przy zamkniętych rogatkach. Miasto zostało przecięte linią kolejową niczym nożem, a problem bezkolizyjnych przejazdów pozostaje nierozwiązany od kilkunastu lat.

Mieszkańcy nie potrzebują kolejnych konferencji prasowych i zdjęć przy torach.

Potrzebują konkretnych inwestycji.

Potrzebują tuneli, wiaduktów i rozwiązań, które pozwolą pogodzić rozwój kolei z normalnym funkcjonowaniem miasta.

Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że jednym z głównych mówców był polityk związany z lokalnym samorządem od ponad dwóch dekad. Trudno dziś opowiadać o wielkich planach na przyszłość, gdy przez tyle lat nie rozwiązano jednego z największych problemów komunikacyjnych Pabianic.

🇵🇱 Rozwój nie polega na organizowaniu konferencji.

🇵🇱 Rozwój polega na rozwiązywaniu realnych problemów mieszkańców.

Nikt rozsądny nie jest przeciwnikiem kolei. Wręcz przeciwnie. Potrzebujemy nowoczesnej, szybkiej i dostępnej kolei. Ale równie mocno potrzebujemy władz, które potrafią przewidywać skutki swoich decyzji i planować inwestycje kompleksowo.

Bo jeśli zwiększa się liczbę połączeń, a jednocześnie ignoruje problem zakorkowanego miasta, to trudno mówić o sukcesie.

Mieszkańcy Pabianic zasługują na coś więcej niż kolejne obietnice składane przy mikrofonach.

👇 Co o tym myślicie? Czy rozwój kolei w Pabianicach powinien iść w parze z budową bezkolizyjnych przejazdów i rozwiązaniem problemu korków?

🔁 Udostępnij, jeśli uważasz, że Pabianice potrzebują realnych inwestycji, a nie tylko konferencji prasowych.

14/06/2026

Urząd Miejski w Miasto Pabianice : „Twierdza prywatności” w samorządzie…

Przypadek Urzędu Miejskiego w Pabianicach stanowi w mojej ocenie kolejny przykład niedopuszczalnego modelu działania. Takiego który nie stawia "barieriek" między obywatelem a dostępem do informacji o wydatkach publicznych jak to było w przypadku Powiat Pabianicki , tylko postawił ogromny mur z napisem "TEREN PRYWATNY WSTĘP WZBRONIONY"

Podczas gdy instytucje, jak choćby Kancelaria Premiera - udowodniły, że realizacja konstytucyjnej zasady jawności jest kwestią bezproblemową, w Pabianickim magistracie zetknąłem się z modelem „ochrony prywatności” jako parawanem usprawiedliwiającym.

Przypomnę fundament analizy, bo kluczowa dla oceny działań UM jest definicja komunikacji medialnej. Zgodnie z naukami o mediach (McQuail, 2010; Goban-Klas, 2005), komunikacja medialna to proces przekazywania informacji i znaczeń za pośrednictwem mediów masowych i cyfrowych, w którym nadawca kieruje komunikat do szerokiego odbiorcy. W ujęciu tym komunikacja to nie tylko etat rzecznika, ale cały proces – od planowania, przez kodowanie treści, aż po ich dystrybucję.

Urząd Miejski w Pabianicach (pismo sygn.SPM-I.1431.3.2026) nie tylko sprowadził to pojęcie do „pensji jednego pracownika”, ale wręcz uznał te informacje za niepodlegające ujawnieniu… serio…

Mechanizm „bariery prywatności”

W odpowiedzi na wniosek Sekretarz Miasta, stwierdził wprost: „informacje dotyczące wysokości wynagrodzenia pracownika zatrudnionego na tym stanowisku nie podlegają udostępnieniu”. Urząd argumentuje, że stanowisko Rzecznika Prasowego Prezydenta Miasta nie stanowi „funkcji publicznej” w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej, gdyż rzecznik nie podejmuje decyzji administracyjnych, nie sprawuje władztwa i nie posiada kompetencji decyzyjnych w imieniu organu.

Swoją drogą czy ktoś widział Rzecznika Prasowego w mediach, komunikatach, przekazie od urzędu?…

Można odnieść wrażenie, że to chyba brak zrozumienia pojęcia komunikacji medialnej. Nie sądzę że demokracja lokalna jest w Pabianicach tak słaba że była to świadoma strategia unikania podania danych finansowych, nawet radny Gracjan A. Majewski ostatnio próbował przekonywać że podobno demokracja lokalna ma się całkiem dobrze…, ale wracając do sprawy - w czasie kiedy wygląda na to że budowa pozytywnego wizerunku miasta oraz jego włodarzy jest jednym z kluczowych zadań obecnej administracji, twierdzenie, że koszty tego procesu są „sferą prywatną” urzędnika, jest w mojej ocenie niedopuszczalną nadinterpretacją przepisów. Sądy administracyjne wielokrotnie wskazywały na szerokie rozumienie funkcji publicznej, a w tym przypadku w mojej ocenie urząd wybiórczo stosuje orzecznictwo, by „zabetonować” dostęp do danych finansowych.

Ja tu widzę kontrowersje i brak profesjonalizmu w podejściu do jawności:

-Arbitralne zawężenie definicji: Urząd uprościł proces komunikacji medialnej do osoby rzecznika. Pominięto całkowicie koszty narzędziowe, obsługę graficzną, prowadzenie mediów społecznościowych czy ewentualne materiały promocyjne, które przecież generują realne koszty z budżetu miasta.

-Sprzeczność z orzecznictwem i praktyką: Inne organy (m.in. KPRM, Łódzki Urząd Wojewódzki) nie miały problemu z udostępnieniem informacji o kosztach osób odpowiedzialnych za komunikację, co więcej odpowiedzi wskazują że pojęcie komunikacji medialnej jest znane części z nich. Używanie orzecznictwa sądowego sprzed lat do ochrony "prywatności" osoby będącej publiczną twarzą urzędu jest w mojej ocenie działaniem skierowanym przeciwko obywatelowi.

-Brak woli dialogu: Odpowiedź została sformułowana w sposób defensywny, mający na celu definitywne ucięcie tematu, zamiast rzetelnego wykazania, ile kosztuje podatnika utrzymanie komunikacji medialnej.

Ale to nie wszystko, bo ja widzę jeszcze pułapkę „jednostek zależnych”. Pabianicki model komunikacji budzi jeszcze większe wątpliwości, gdy przyjrzymy się strukturze szerzej. Mamy instytucje takie jak Miejski Ośrodek Kultury im. Zbigniewa Herberta w którego strukturach działa miejska telewizja , i wygląda na to że w praktyce wykonują zadania komunikacyjne, promocyjne i informacyjne na rzecz miasta. Jeśli urząd twierdzi, że komunikacja to tylko etat rzecznika, to pojawia się kluczowe pytanie: kto płaci za promocję miasta realizowaną przez te jednostki?

Ja znów widzę konieczność odpowiedzi na pytania:

-Czy koszty produkcji materiałów w telewizji miejskiej lub promocji wydarzeń w MOK-u są wliczane do kosztów komunikacji medialnej? Czy może są ukryte w ogólnych budżetach tych instytucji jako ?

-Czy mamy do czynienia z sytuacją, w której urząd odmawia transparentności, powołując się na prywatność, a jednocześnie zleca (lub pozwala na finansowanie) działań promocyjnych podmiotom, których budżety również pochodzą z publicznych pieniędzy.

-Jeśli nie mamy wglądu w wydatki na komunikację w jednostkach podległych, niemożliwe jest oszacowanie pełnego kosztu „medialnego wizerunku” władzy.

Co teraz?

Skoro Urząd Miejski nie rozumie, że jawność nie jest łaską, lecz obowiązkiem, przeszedłem do konkretnych działań:

-Poddałem odpowiedź Urzędu weryfikacji pod kątem niedopuszczalnego nadużycia prawa do prywatności w relacji do art. 61 Konstytucji RP. Nie zgadzam się na traktowanie wydatków publicznych jak „terenu prywatnego”.

-Zgodnie z zapowiedzią, skierowałem wczoraj rozszerzony wniosek o dostęp do informacji publicznej. Nie ograniczam się już do samego magistratu, i zażądałem pełnego zestawienia kosztów komunikacji medialnej i promocji z całego „systemu miejskiego”, w tym Miejskiego Ośrodka Kultury oraz telewizji miejskiej (PRO-Mok).

-W nowym wniosku wprost zapytałem, czy Urząd Miejski w ogóle posiada centralną ewidencję wydatków na komunikację medialną obejmującą jednostki podległe. Jeśli takiej ewidencji nie ma, jest to w mojej ocenie dowód na brak należytego nadzoru nad środkami publicznymi.

-W przypadku dalszego kluczenia przez magistrat, sprawa jest już przygotowana do zgłoszenia do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz zaskarżenia bezczynności do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w początkowej fazie

Jeśli Pan Prezydent Pabianic Grzegorz Mackiewicz twierdzi, że jego urząd jest nowoczesny i otwarty, to czas, aby ta nowoczesność objęła również pełną przejrzystość finansową. Jawność nie jest łaską urzędu, lecz fundamentem demokratycznego samorządu.

Cała ta dyskusja o "dostępie do informacji" nie jest tylko sporem o definicję funkcji publicznej czy komunikacji medialnej. To jest też dyskusja o priorytetach władzy.

W mieście, w którym mieszkańcy codziennie zmagają się z konkretnymi problemami:

-Dziurawymi ulicami, które niszczą nasze samochody,
-Zniszczonymi chodnikami, po których strach chodzić z wózkiem dziecięcym czy osobie starszej,
-Brakiem środków na kluczowe inwestycje, jak choćby na basen
-Brakami w wielu innych obszarach, których przykłady można mnożyć bez końca - wiele ulic jest jeszcze gruntowych, stan wielu kamienic pozostawia wiele do życzenia, itd. ...
..wydatkowanie publicznych pieniędzy na "komunikację medialną" władzy - na produkcję rolek na Facebooku gdzie głównymi aktorami są Prezydent i jego bliskie otoczenie, czy utrzymywanie telewizji miejskiej która w mojej ocenie pomija niewygodne dla decydentów tematy, oraz tworzenie nowych etatów w tym obszarze - jest co najmniej wątpliwe.

Śmiem twierdzić, że każdy mieszkaniec Pabianic bez wahania wskazałby, co jest dla niego ważniejsze: bezpieczny chodnik i ulica pod domem czy kolejny "sukces" wizerunkowy w mediach społecznościowych.

Jako obywatele mamy prawo wiedzieć, jakie są pełne koszty tej komunikacji medialnej, w pełnym rozumieniu tego słowa. To nie tylko pensja rzecznika, ale cały koszt utrzymania tej "maszyny wizerunkowej", wliczając w to wszystkie jednostki zależne, sprzęt, usługi zewnętrzne i czas pracy osób, które zamiast zajmować się poprawą jakości życia w mieście, zajmują się głównie "zarządzaniem przekazem". Jeśli władza nie chce ujawnić, ile kosztuje jej "medialne oblicze", czy to znaczy, że sama wie, iż kwota ta jest nieadekwatna do potrzeb miasta?

Apel do Radnych

Macie okazję przeczytać Szanowni Radni Włodzimierz Stanek Radny Rady Miejskiej w Pabianicach, Renia Witczak , Anna Zaborowska, oraz radni Projekt Pabianice część raportu dotyczącego jawności wydatków na tzw. „komunikację medialną” w Urzędzie Miejskim w Pabianicach, będącego jednocześnie częścią większego projektu.

W związku z powyższym zwracam się do Państwa jako przedstawicieli mieszkańców o:

-Podjęcie działań kontrolnych w trybie art. 24 ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym. Mają Państwo ustawowe prawo do wglądu w działalność Urzędu oraz jednostek zależnych (m.in. MOK, PRO-Mok) i sprawdzenia, jakie są pełne koszty tej komunikacji, nie tylko pensja rzecznika, ale cała „maszyna wizerunkowa”: sprzęt, usługi zewnętrzne, czas i koszty pracy etatowych pracowników, zasadność tworzenia nowych etatów w tym obszarze, itp.

-Audyt priorytetów. W obliczu dziurawych ulic, zaniedbanych kamienic, zniszczonych chodników i braku środków na kluczowe inwestycje (jak np. basen), powinni Państwo udzielić odpowiedzi na pytanie: czy priorytety wydatków miasta są ustawione właściwie? Mieszkańcy Pabianic mają prawo wiedzieć, czy nasze pieniądze służą poprawie jakości naszego życia, czy nie za dużo kosztuje nas produkcja „rolek” na Facebooku gdzie głównymi aktorami są Prezydent i jego otoczenie, utrzymanie telewizji miejskiej, oraz tworzenie nowych etatów w tych obszarach w urzędzie i podmiotach zależnych jak MOK.

Jako dysponenci budżetu miasta mają Państwo OBOWIĄZEK pilnować, by proporcje między „PR-em” a „realnymi potrzebami” nie zostały zachwiane. Oczekuję, że przynajmniej jeden z Państwa Radnych złoży w imieniu mieszkańców w tej sprawie interpelację do Prezydenta Miasta, domagając się pełnego zestawienia kosztów komunikacji medialnej w Urzędzie oraz jednostkach podległych.

PS. radnego Grzejszczaka nie wymieniłem celowo, nie łudze się że przedstawiciel partii z obywatelskością w nazwie będzie chciał podjąć w tej sprawie działania na rzecz obywateli..., ale chyba powinien?, dlatego skierowałem oficjalny wniosek m.in też do Pana radnego







10/06/2026

‼️ Podajcie ten post dalej ‼️

Rok 2021 - Aleksandrów Łódzki

22-letnia kobieta podczas wyprzedzania zderzyła się z dwoma motocyklami potrącając śmiertelnie trzy osoby.

Ponad rok temu sąd w Zgierzu wydał prawomocny wyrok skazujący oskarżoną na 5 lat więzienia.
Mimo tego sprawczyni nie spędziła w celi ani jednego dnia i prawdopodobnie nie wydarzy się to jeszcze przez długi czas 🤦

W minionym roku sąd odroczył wykonanie kary ponieważ sprawczyni miała do odbycia 3-miesięczny staż który był niezbędny aby mogła zostać stomatologiem.

Z kolei wczoraj, 9 czerwca podczas rozprawy na sali sądowej pojawił się biegły sądowy z zakresu psychiatrii który stwierdził, że stan psychiczny oskarżonej nie pozwala na odbycie kary więzienia...

Sąd odroczył wykonanie kary o kolejny rok‼️

Mamy więc sytuację w której kilka miesięcy wcześniej zdrowa kobieta odbyła staż zawodowy a teraz unika kary podpierając się kwitami od psychiatry 🤷

Żyjemy w Państwie bezprawia.

10/06/2026

TUSK CHCE, BY POLSKA PŁACIŁA ZA NIEMIECKIE ZBRODNIE!

Donald Tusk właśnie przekroczył kolejną czerwoną linię.

Zamiast twardo egzekwować od Niemiec odpowiedzialność za wojenne zbrodnie, masowe mordy i miliony złotych strat, premier Polski oświadcza, że jeśli Niemcy nie zapłacą, to Polska sama wypłaci zadośćuczynienia polskim ofiarom z polskiego budżetu.

Czyli ofiara ma płacić za zbrodnie kata.
To nie jest „pragmatyzm”. To jest moralna hańba i zdrada pamięci milionów pomordowanych Polaków. Niemcy przez dekady uchylają się od prawdziwych reparacji, zaniżają swoje winy i traktują nas jak petentów, a człowiek Berlina w Warszawie pomaga im w tym procederze. Zamiast powiedzieć „zapłacicie, bo jesteście winni”, Tusk mówi: „jak nie chcecie, to my zapłacimy”.

Polskie ofiary II wojny światowej, więźniowie obozów koncentracyjnych, sieroty, ocaleni z rzezi – oni wszyscy mają teraz patrzeć, jak ich państwo dokłada własne pieniądze, żeby Niemcy mogli spać spokojnie?

To jest gest wobec ofiar, czy gest wobec Berlina?

Czas najwyższy, żeby Polacy powiedzieli głośno: NIE dla przerzucania niemieckich długów na polskie plecy!

Address


95–200

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Rafał Gierowski posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

  • Want your business to be the top-listed Media Company?

Share