07/09/2026
Decyzja o tym, co naprawdę chcę w życiu robić, przyszła do mnie dość późno.
Nie skłamię, gdy napiszę, że w sumie to całkiem niedawno.
I wierciło mi to dziurę od lat, próbowałam ją zaklejać innymi obowiązkami, chwilowymi wyzwaniami, ale i tak zawsze wracało to pytanie.
Czy to, co teraz robię, robię tylko dla pieniędzy?
Czy może jest w tym jakaś pasja, wewnętrzne ciągoty?
Czy robię to, co naprawdę lubię, a nawet kocham?
Może to dlatego obserwuję wśród swojego pokolenia nagłe życiowe zwroty, zmiany zawodu, wyjazdy w przysłowiowe Bieszczady.
Wiele osób zdało sobie sprawę, że robią rzeczy przypadkowe. Czasem przeciwne do tych, które sprawiają im przyjemność.
I wiem, że ktoś może się odezwać, że praca to praca, a nie koncert życzeń. Trzeba zarobić na chleb, kredyt i przy dobrych wiatrach odłożyć na wakacje.
Trudno też pozwolić sobie na powyższe dywagacje, gdy ledwo wiąże się koniec z końcem.
Myślę jednak, że każdy z nas, przynajmniej raz w życiu przekonał się, że atmosfera w pracy ma znaczenie.
Że to, czy mam ochotę usiąść przed komputerem czy wyjść do biura - też ma znaczenie.
A to, co znaczenia nie ma, to te wszystkie premie, prowizje i podwyżki, które przychodzą wraz z kolejnym wypaleniem.
To, czego się ostatnio nauczyłam, to że na zmiany nigdy nie jest za późno.
Nawet jeśli dotyczą całego życia i wywrócenia go do góry nogami.
Bo najgorsze, co można sobie zrobić, to pluć w brodę, gdy przyjdzie jesień życia.
I tego nam tu zgromadzonym najzwyczajniej nie życzę!
•
Praca, czy lubię swoją pracę, biznes, czy lubię to co robię, praca marzec, wymarzona praca.