17/09/2026
✨RECENZJA️✨️
Nie chodzi o to, czy Werter miał rację. Chodzi o to, dlaczego tak bardzo chciał, żeby ktoś go wreszcie wysłuchał.
Wywiad z Werterem Jordana Tomczyka nie jest klasycznym dopowiedzeniem do Goethego. To raczej literacki eksperyment: co by się stało, gdyby Werter mógł po wszystkim usiąść naprzeciw dziennikarza i spróbować wytłumaczyć swoje decyzje? Autor prowadzi rozmowę przez kolejne etapy jego historii: od czasu sprzed katastrofy, przez Lotę i odrzucenie, aż po śmierć.
Najciekawsze jest to, że książka nie robi z Wertera ani bohatera romantycznego, ani jednoznacznej ofiary. Im więcej mówi, tym bardziej widać, jak bardzo jego sposób patrzenia na świat został zawężony przez własne emocje. Miłość staje się obsesją, odrzucenie urasta do rangi końca wszystkiego, a inni ludzie zaczynają istnieć głównie w odniesieniu do jego cierpienia. To nie zawsze budzi współczucie. Czasem wręcz przeciwnie — irytuje. I właśnie dlatego ta krótka książka potrafi być ciekawa.
Tomczyk próbuje wejść w psychikę człowieka, który nie potrafi oddzielić uczucia od potrzeby posiadania, a rozpaczy od przekonania, że nie ma już żadnego wyjścia. Wydawca podkreśla, że książka dotyka także depresji i innych zaburzeń psychicznych, choć robi to poprzez literacką interpretację postaci, a nie analizę kliniczną.
Najbardziej zostało ze mną jednak pytanie o samą rozmowę. Czy gdyby Werter naprawdę dostał możliwość opowiedzenia wszystkiego komuś, kto nie przerywa, nie ocenia i zadaje właściwe pytania, coś mogłoby się zmienić? A może problem nie polegał na braku rozmówcy, tylko na tym, że Werter już wcześniej znał wszystkie odpowiedzi i nie chciał dopuścić żadnej innej wersji swojej historii?
To krótka, nietypowa książka, która bardziej prowokuje do dyskusji niż daje gotowe wnioski. I chyba właśnie tak najlepiej ją czytać: nie jako próbę „naprawienia” Goethego, lecz jako rozmowę z bohaterem, którego łatwo ocenić, a znacznie trudniej naprawdę zrozumieć.
Bo zrozumieć czyjś ból to jedno. Uznać wszystkie decyzje podjęte pod jego wpływem za właściwe — to już coś zupełnie innego.
Laura Tomczyk - pisarka