03/08/2026
Dlaczego nie warto brać kierowcy autobusu za męża?
Ostrzegam uczciwie. To nie jest człowiek. To ruchomy rozkład jazdy.
Po pierwsze — pobudki.
Normalny mąż wstaje o 7:00.
Kierowca autobusu o 2:47, bo „ma wyjazd z zajezdni”.
I jeszcze uważa, że to luksus, bo „dziś późno zaczyna”.
Po drugie — rozmowy.
Ty:
– Kochanie, jak ci minął dzień?
On:
– 148 opóźnione, 709 korek, 166 objazd, a na 131 ktoś nacisnął STOP przy pustym przystanku.
I tyle romantyzmu.
Po trzecie — jedzenie.
Zapomnij o spokojnym obiedzie.
On zje rosół w 4 minuty i 12 sekund, bo tyle miał postoju na pętli.
Po czwarte — życie rodzinne.
Dziecko mówi:
– Tato, pobawisz się ze mną?
Ojciec odruchowo odpowiada:
– Proszę odsunąć się od linii żółtej.
Po piąte — sprzątanie.
W domu wszystko ma numer.
Pilot — brygada 1.
Ładowarka — brygada 2.
Kapcie — brygada nocna.
A gdy czegoś nie może znaleźć, zgłasza przez wyimaginowane radio:
– Centrala, poszukuję pilota, ostatnio widziany w rejonie kanapy.
Najgorzej jest jednak podczas zakupów.
Wchodzicie do galerii handlowej, a on przy wejściu patrzy na ludzi i mówi:
– Tłok jak na Wiatracznej w szczycie. Ja zostaję na rezerwie przy kawiarni.
I rzeczywiście siedzi tam godzinę.
Wieczorem też nie jest lepiej.
Zamiast:
– Dobranoc kochanie…
Usłyszysz:
– Zamykam drzwi. Uwaga, drzwi zamykają się.
A rano obudzi cię komunikatem:
„Przystanek: kuchnia. Na żądanie.” 😂
( z przymróżeniem oka wpis 😉)