28/05/2026
Dzisiaj zdałem egzamin w taekwondo z 5 kup na 3 kup — niebieski pas z czerwoną belką.
I szczerze: był to dla mnie najtrudniejszy technicznie egzamin ze sztuk walki, jaki miałem w życiu.
Egzamin był prowadzony w dużej mierze po koreańsku. Techniki były wypowiadane raz — i trzeba było je od razu wykonać. Liczyła się nie tylko sama poprawność techniczna, ale też ekspresja, okrzyk, skupienie i pełne zaangażowanie.
Egzaminowali mnie trenerzy Piotr Wesołek, 6 DAN, oraz Krzysztof Łabutka, 4 DAN, w UKS Oaza Kórnik.
Na koniec trener Piotr Wesołek wyróżnił mnie za bardzo duży postęp techniczny i bardzo dobry egzamin w moim wykonaniu. Powiedział też, że jestem przykładem dla innych i że widać, że mam w sobie „Do” z taekwondo.
I chyba właśnie te słowa zostaną ze mną najmocniej.
Nie piszę tego po to, żeby się chwalić. Piszę to, bo pierwszy raz naprawdę poczułem, że to, co robię, ma sens.
Trenuję często samotnie, w swojej sali. Powtarzam techniki, poprawiam detale, nagrywam się, analizuję błędy, zaczynam od nowa. Czasem człowiek nie wie, czy ta praca rzeczywiście prowadzi gdziekolwiek.
Dzisiaj po raz pierwszy poczułem, że może jednak prowadzi.
Że to, co robię, robię choć trochę dobrze.
I że zostało to zauważone przez trenerów, którzy poświęcili taekwondo całe życie i takich osób jak ja widzieli już tysiące.
To był dla mnie bardzo ważny dzień.
Nie dlatego, że dostałem kolejny pas.
Tylko dlatego, że dostałem potwierdzenie, że droga, którą idę, ma sens.
Idę dalej. 🥋
3 kup. Niebieski pas z czerwoną belką.