22/06/2026
Jednym z największych plusów klubu to to, że możesz sparować z trenerem.
Co w tym fajnego? Przynajmniej to, że nawet najlepszy gość w klubie z którym trenujesz nie będzie tak dobry jak trener. Widzisz źródło techniczne, które z uśmiechem na twarzy wykorzysta każdy Twój błąd. Wiesz, że Cię nie zabije, ale wiesz, że raczej nie pogracie teraz w szachy i będzie próbował na Tobie wszystkich najskrytszych marzeń związanych z zadawaniem bólu.
Widzisz kontrolę. Widzisz i czujesz presję. Czujesz naukę na sobie bo najbardziej uczy ból.
Ktoś powie- matko bosko komu to potrzebne?
Ano właśnie komuś kto chce poczuć choć jakiejś namiastki konfrontacji.
Trener Cię podciągnie. Da wskazówki lub powie gdzie są luki. Największym kosztem jaki zapłacisz to chwilowy dyskomfort i ewentualne ugodzenie w ego.
To lepsze niż najlepsze złudzenie umiejętności. Ulica nie da Ci chwili na odetchnięcie. Nie przyhamuje ręki lub nie oszczędzi Cię podczas najgłupszego błędu.
Sparing techniczny z trenerem jest jak gra w grę z kilkoma życiami na koncie.
Im więcej grasz tym lepiej Ci idzie bo już przeżyłeś kilka razy niektóre sytuacje i zaczynasz się adaptować.