06/06/2026
Jestem przerażona.
Zszokowana.
Zła.
Ale ponad tym wszystkim czuję wszechogarniający wstyd. Człowiek, którego kiedyś tak dobrze znałam i o którym myślałam jeszcze wiele razy po tym, jak na dobre zniknął z mojego życia, właśnie teraz stoi obok mnie. Natknęliśmy się na siebie w najgorszym z możliwych dla mnie momentów. Nie powinien być świadkiem tego, co dzisiaj się stało. Nigdy. Santo Cielo. Nie chciałabym, żeby kiedykolwiek widział mnie w takim stanie. Przyglądam mu się i już na pierwszy rzut oka widzę, że jego losy ułożyły się zupełnie inaczej od moich. Dobre ubrania, zapach perfum, zadbane, lekko falowane czarne włosy odrobinę dłuższe niż kiedyś. Milczę. Nieprzerwanie od kilkunastu sekund. Moją udręczoną dzisiejszym dniem głowę przebiegają tysiące najróżniejszych myśli. Zmienił się. Ale niezupełnie. Nie tak bardzo, bym nie była w stanie go rozpoznać. Choć może wtedy byłoby mi łatwiej. Wzruszam się. Budzą się we mnie emocje. Moje serce wypełnia dziwne uczucie ciepła, które nie ma nic wspólnego z ukropem panującym na zewnątrz. To przyjemne, więc zaczynam się tego bać. W moim życiu już dawno nie przytrafiło się nic dobrego. Powinnam być czujna. Przypominam sobie słowa, od których stojący przede mną mężczyzna rozpoczął tę konwersację. Wiem, co muszę zrobić. Do głowy przychodzi mi tylko jedno wyjście z tej sytuacji. Być może gdyby przytrafiły się nam inne okoliczności, ta rozmowa potoczyłaby się zupełnie inaczej...
PREMIERA 08.06🍇