Fakty Rejowiec Fabryczny

Fakty Rejowiec Fabryczny Rzetelne spojrzenie na Rejowiec Fabryczny. Oddzielamy informacje od plotek. Bieżące sprawy, sprawdzone fakty i obiektywne relacje. Zero sensacji, 100% merytoryki.

SZANOWNI !FAKTY, KTÓRE PSUJĄ WYGODNĄ NARRACJĘ. O „DROGIEJ WŁADZY”, JOANNIE KASPRZAK I WYŚMIEWANIU WATY CUKROWEJZacznę od...
01/09/2026

SZANOWNI !

FAKTY, KTÓRE PSUJĄ WYGODNĄ NARRACJĘ. O „DROGIEJ WŁADZY”, JOANNIE KASPRZAK I WYŚMIEWANIU WATY CUKROWEJ

Zacznę od informacji, której nie ukrywam: Joanna Kasprzak jest moją żoną. Dlatego nie będę udawał człowieka pozbawionego emocji. Ale właśnie dlatego opieram ten tekst na liczbach, przepisach i dokumentach, które każdy może samodzielnie sprawdzić.

Portal wFabrycznym próbuje budować prostą opowieść: burmistrz i jego zastępca kosztują mieszkańców wyjątkowo dużo, Joanna Kasprzak rzekomo „nic nie robi”, a organizowane w mieście wydarzenia można sprowadzić do drwin z popcornu i waty cukrowej.

Ta opowieść brzmi efektownie tylko do chwili, w której ktoś otworzy kalkulator, ustawę oraz Biuletyn Informacji Publicznej.

NAJPIERW LICZBY

Zgodnie z oświadczeniami majątkowymi za 2025 rok roczne dochody brutto z zatrudnienia wyniosły:

Gabriel Adamiec – 197 320,70 zł
Joanna Kasprzak – 150 302,02 zł

Łącznie daje to 347 622,72 zł.

Porównuję więc dokładnie ten sam rodzaj danych dla wszystkich samorządów.

I co pokazuje porównanie?

- Rejowiec Fabryczny – 347 622,72 zł
- Gmina Rejowiec Fabryczny – 396 993,72 zł
- Krasnystaw – 421 438,64 zł
- Gmina Chełm – 457 853,93 zł
- Miasto Chełm – 481 083,21 zł
- Piaski – 534 386,40 zł
- Rejowiec – 401 588,59 zł
- Siedliszcze – 414 167,90 zł po odjęciu jednorazowej odprawy i nagrody jubileuszowej

Bez tego oczyszczenia kwota dla Siedliszcza wyniosłaby aż 597 017,90 zł.

Czyli wynika z tego jasno - Rejowiec Fabryczny ma najniższe wynagrodzenie kadry zarządzającej w naszym regionie.

Można oczywiście posługiwać się przelicznikiem „na mieszkańca” i porównywać Rejowiec Fabryczny z dużo większym miastem. Tylko że taki wskaźnik odpowiada na zupełnie inne pytanie. Każda mała gmina będzie miała wyższy koszt włodarza w przeliczeniu na jednego mieszkańca niż kilkudziesięciotysięczne miasto, ponieważ liczba burmistrzów nie rośnie proporcjonalnie do liczby ludności.

Prezydent Białej Podlaskiej wykazał za 2025 rok około 269 807 zł, czyli o ponad 72 tysiące złotych więcej niż burmistrz Gabriel Adamiec. Przelicznik na mieszkańca nie zmienia tego faktu. Pokazuje tylko, że Biała Podlaska ma znacznie więcej mieszkańców.

Jeżeli wybiera się wyłącznie wygodny przelicznik, a pomija sąsiednie samorządy, w których rzeczywiste łączne wynagrodzenia są wyższe, nie jest to rzetelne porównanie. To budowanie tezy z liczb wybranych pod wcześniej napisany werdykt.

JOANNA KASPRZAK NIE ZOSTAŁA ZASTĘPCĄ „Z PRZYPADKU”

Moja żona przepracowała w administracji ponad dwadzieścia lat. Ukończyła kilka kierunków studiów. Posiada zarówno wymagane wykształcenie, jak i wielokrotnie większe od ustawowego minimum doświadczenie zawodowe.

Przepisy wymagają od zastępcy burmistrza wyższego wykształcenia oraz co najmniej sześcioletniego stażu pracy. Joanna ma za sobą ponad dwie dekady pracy w administracji. Nie tylko spełnia wymagania — zdecydowanie je przekracza.

Jej powołanie nie było więc ani przypadkową decyzją personalną, ani zatrudnieniem osoby bez przygotowania. Obecny burmistrz otrzymał merytoryczne wsparcie osoby znającej procedury, strukturę urzędu i realia administracji od środka. Takiej wiedzy nie zdobywa się po przeczytaniu kilku postów na Facebooku.

Warto również zakończyć opowieść o rzekomo „zbędnym stanowisku”. Zastępca burmistrza nie jest lokalnym pomysłem ani ozdobą gabinetu. Artykuł 26a ustawy o samorządzie gminnym nakłada na włodarza obowiązek powołania co najmniej jednego zastępcy. Potwierdzają to zarówno Regionalna Izba Obrachunkowa, jak i orzecznictwo Sądu Najwyższego.

W mieście wielkości Rejowca Fabrycznego może być jeden zastępca — i dokładnie jeden został powołany.

Nie chodzi wyłącznie o codzienny podział pracy. Zastępca zapewnia ciągłość działania miasta. Jeżeli burmistrz z przyczyn przewidzianych w ustawie czasowo nie może wykonywać obowiązków, jego zadania i kompetencje przejmuje zastępca. Urząd nie może zostać sparaliżowany tylko dlatego, że ktoś w internecie uznał stanowisko zastępcy za niepotrzebne.

„NIC NIE ROBIŁA”? DOKUMENTY MÓWIĄ COŚ INNEGO

Publiczne dokumenty pokazują Joannę Kasprzak wykonującą zadania z upoważnienia burmistrza, podpisującą odpowiedzi w sprawach urzędowych, przewodniczącą komisjom, uczestniczącą w konsultacjach społecznych, postępowaniach dotyczących gospodarowania nieruchomościami oraz komisjach naborowych.

Czy obecność nazwiska w dokumentach dowodzi, że każda decyzja była idealna? Oczywiście, że nie. Decyzje można analizować i krytykować.

Dowodzi jednak czegoś bardzo konkretnego: kategoryczna opowieść o osobie, która rzekomo „nic nie robiła”, jest niezgodna z publicznie dostępnymi dokumentami.

Kto zarzuca urzędnikowi bezczynność, powinien wskazać konkretny obowiązek, termin, dokument i zaniedbanie. Samo wielokrotne powtarzanie insynuacji nie zamienia jej w fakt. Wykrzykniki nie wymazują ponad dwudziestu lat doświadczenia, dyplomów ani podpisanych dokumentów.

A TERAZ O POPCORNIE I WACIE CUKROWEJ

Szczególnie niesmaczne są drwiny z festynów i wydarzeń organizowanych dla dzieci. Łatwo jest zrobić prześmiewczy wpis o popcornie, dmuchańcach czy wacie cukrowej. Trudniej napisać, skąd naprawdę brały się pieniądze, praca i zaangażowanie potrzebne do przygotowania tych wydarzeń.

My — mieszkańcy, rodzice, sąsiedzi i ludzie chcący zrobić coś dobrego — dokładaliśmy do nich własne pieniądze. Poświęcaliśmy prywatny czas i pracę, żeby dzieci miały radość, żeby rodziny mogły się spotkać i żeby w Rejowcu Fabrycznym wreszcie zaczęło się coś dziać.

Nie robiliśmy tego dla politycznych punktów. Robiliśmy to dla dzieciaków.

Dlatego kiedy ktoś dzisiaj szydzi z waty cukrowej czy popcornu, nie uderza tylko w burmistrza albo jego zastępcę. Drwi również z mieszkańców, którzy wyjęli pieniądze z własnych portfeli i poświęcili swój czas dla cudzych dzieci.

To nie jest kontrolowanie władzy. To jest cios poniżej pasa wymierzony w zwykłą ludzką inicjatywę.

NA KONIEC — OSOBIŚCIE

Jako mąż, menedżer i mężczyzna doskonale rozumiem konstruktywną krytykę. Nie oczekuję dla mojej żony taryfy ulgowej. Jeżeli popełni błąd, można go wskazać. Jeżeli ktoś nie zgadza się z jej decyzją, może ją rzeczowo zakwestionować. Funkcja publiczna wymaga odporności na krytykę i gotowości do odpowiadania na trudne pytania.

Ale krytyka ma granicę. Tą granicą są fakty.

Hejt bez podstaw, przedstawianie insynuacji jako ustaleń, manipulowanie liczbami, pomijanie niewygodnych porównań i odmawianie człowiekowi wykonanej pracy napawają mnie obrzydzeniem.

Jeszcze większe obrzydzenie budzi we mnie sytuacja, w której takie działania prowadzone są zza anonimowych profili. Anonimowość bywa zresztą osobliwa, skoro w treści publikacji potrafią przypadkiem pojawić się adresy e-mail, przez co maska staje się wyjątkowo przezroczysta.

Nie będę jednak publicznie wskazywał żadnego nazwiska wyłącznie na podstawie domysłu. Skoro od innych wymagam dowodów, sam nie będę posługiwał się insynuacją. To właśnie różni odpowiedzialność od anonimowego oskarżania.

Ukrycie się za nazwą portalu nie odbiera jednak człowiekowi odpowiedzialności moralnej za wypowiadane słowa. A jeżeli podobne działania podejmują osoby związane z instytucjami publicznymi, niszczą nie tylko reputację atakowanych ludzi. Niszczą także zaufanie do instytucji, które reprezentują.

Naprawdę trudno mi zrozumieć, jak po napisaniu nieprawdy o drugim człowieku można spokojnie spojrzeć w oczy swojej rodzinie, najbliższym, współpracownikom, sąsiadom i ludziom mijanym codziennie na ulicy. Jak można wrócić do domu i zachowywać się tak, jakby anonimowe poniżanie innych było normalną działalnością publiczną?

Nie jest.

Polityka nie zawiesza zasad przyzwoitości. Anonimowość nie daje drugiego sumienia. A cudza rodzina nie staje się dozwolonym celem tylko dlatego, że ktoś desperacko potrzebuje kolejnego politycznego wpisu.

Na hejt nie odpowiem hejtem. Odpowiem własnym nazwiskiem, liczbą, dokumentem i prawem. Ale zachowanie polegające na świadomym zastępowaniu faktów manipulacją będę nazywał dokładnie tak, jak na to zasługuje:

jest nieetyczne, niegodne i zwyczajnie obrzydliwe.

A jeśli ktoś ma mi za złe, że jako mąż śmiem wypowiadać się w kwestiach wlasnej małżonki, to jedyne co mogę na chwile obecną, to głęboko współczuć jego rodzinie....

Krzysztof Kasprzak

Zasłona Dymna CD....W tej sprawie najbardziej poraża jedno: dorośli walczą o własny wizerunek, a największy ciężar ponio...
31/03/2026

Zasłona Dymna CD....

W tej sprawie najbardziej poraża jedno: dorośli walczą o własny wizerunek, a największy ciężar poniosły dzieci.

Można dziś pisać długie wyjaśnienia, zaklinać rzeczywistość, obrażać się na decyzje komisji i rady, robić z całej sprawy polityczny dym i próbować przekonać ludzi, że największą krzywdą stała się reprymenda wobec dyrektora i części grona pedagogicznego.

Tylko że to nie oni zapłacili najwyższą cenę.

Dla dorosłych to jest spór, uchwała, urażona ambicja, naruszony komfort, może reputacyjny problem.
Dla dzieci to mogło być upokorzenie, strach, poczucie osamotnienia i rana, która zostaje dużo dłużej niż jedna sesja rady, jeden artykuł czy jedno szkolne oświadczenie.

I właśnie to jest w tej sprawie najbardziej bolesne.

Zamiast uczciwie powiedzieć: tak, wydarzyło się coś złego, dzieci zostały skrzywdzone, trzeba to naprawić i wyciągnąć wnioski, część dorosłych woli iść w zaprzeczanie, odwracanie uwagi, polityczne interpretacje i obronę własnych pozycji. Jak bardzo trzeba być skupionym na sobie, żeby w centrum tej historii stawiać własną niewygodę, a nie krzywdę dziecka?

Najgorsze jest właśnie to odwrócenie porządku moralnego.
Najpierw dzieje się krzywda.
Potem zamiast skruchy pojawia się obrona układu.
Potem zamiast refleksji pojawia się polityka.
A potem próbuje się wmówić ludziom, że problemem nie jest to, co przeżyły dzieci, tylko to, że ktoś w ogóle odważył się o tym mówić.

Nie.
Problemem nie jest to, że sprawa wyszła na jaw.
Problemem jest to, że dzieci mogły zostać z tym same.

Szkoła ma chronić.
Nauczyciel ma wspierać.
Dyrektor ma brać odpowiedzialność.
A nie chować się za urażoną dumą, środowiskową solidarnością i politycznym hałasem.

Każdy, kto dziś próbuje upolitycznić tę sprawę tylko po to, by odwrócić uwagę od własnych błędów, działa nie w obronie szkoły, ale przeciwko jej sensowi.

Bo szkoła bez prawdy, bez pokory i bez troski o najsłabszych przestaje być wspólnotą.
Zostaje tylko instytucja, która broni dorosłych przed konsekwencjami.

A dzieci zasługują na coś znacznie lepszego.

Mam jeszcze w sobie nadzieję, że prawda ostatecznie okaże się silniejsza niż interes, duma i polityczny hałas. I że zanim będzie za późno, ktoś odważy się naprawdę zobaczyć łzy i krzywdę tych dzieci, które w tej całej wojnie dorosłych zostały najbardziej skrzywdzone.

Krzysztof Kasprzak

Szanowni Mieszkańcy Rejowca Fabrycznego,​W dobie szumu informacyjnego i pogoni za sensacją, rolą rzetelnego przekazu jes...
29/03/2026

Szanowni Mieszkańcy Rejowca Fabrycznego,

​W dobie szumu informacyjnego i pogoni za sensacją, rolą rzetelnego przekazu jest oddzielanie emocjonalnych narracji od twardych faktów. Jako społeczność zasługujemy na prawdę, która nie jest filtrowana przez partykularne interesy czy populistyczne uproszczenia. Niestety, ostatnie publikacje na łamach „Nowego Tygodnia” – pisma, które przyzwyczaiło nas już do opierania się na rzekomych głosach „ulicy” zamiast na dokumentach – wymagają stanowczej i merytorycznej odpowiedzi.

​Sprawa skarg na dyrektora Szkoły Podstawowej im. Mikołaja Reja to nie jest temat do politycznych przepychanek czy budowania taniej dramaturgii. To kwestia funkcjonowania najważniejszej instytucji wychowawczej w naszym mieście i transparentności władzy. Przyglądając się chłodnym okiem faktom, a nie nagłówkom, które mają jedynie budzić niepokój, musimy postawić pytania o rzetelność dziennikarską i szacunek do czytelnika.

​Poniżej przedstawiam analizę sytuacji, która obnaża mechanizmy manipulacji i pokazuje, co w rzeczywistości wydarzyło się za drzwiami urzędu oraz szkolnych sal.

Odpowiedź na artykuł tygodnika „Nowy Tydzień” o skargach na dyrektora Szkoły Podstawowej im. M. Reja w Rejowcu Fabrycznym

Dla tych, którzy nie czytali ostatniego artykułu w tygodniku „Nowy Tydzień” dotyczącego skarg rodziców na dyrektora Szkoły Podstawowej im. M. Reja w Rejowcu Fabrycznym, trzeba powiedzieć to wprost: ten tekst nie wyjaśnia sprawy. On ją rozmywa.

Najważniejszy fakt jest jeden: skargi rodziców nie zostały odrzucone jako bezpodstawne. Przeciwnie — po analizie przez Komisję Skarg, Wniosków i Petycji oraz po procedurze prowadzonej przez Radę Miasta zostały uznane za częściowo zasadne. To powinno być centrum każdego uczciwego materiału prasowego. Bo jeżeli organ publiczny po analizie materiału dochodzi do takiego wniosku, to znaczy, że istniały ku temu konkretne podstawy.

Tymczasem artykuł „Nowego Tygodnia” zamiast rzetelnie pokazać:

- jakie były zarzuty,
- co zostało ustalone,
- które elementy skarg uznano za zasadne,
- jakie dokumenty i okoliczności badano,

woli zatopić wszystko w szumie: emocjach z sesji, wzajemnych pretensjach, politycznych sugestiach i wypowiedziach obronnych osób, których sprawa dotyczy.

Tak nie wygląda rzetelne informowanie mieszkańców.
Rzetelny materiał prasowy porządkuje fakty.
Ten materiał porządkuje narrację.

Szczególnie razi to w sprawach najpoważniejszych: dokumentacji, monitoringu, reakcji szkoły i wcześniejszych kontroli. Samo przytoczenie czyjejś wersji wydarzeń bez jej dokładnego sprawdzenia nie jest dziennikarstwem kontrolnym. Jest tylko przekazaniem wygodnego stanowiska jednej strony.

Czytelnik po lekturze tego tekstu nie dowiaduje się jasno, dlaczego skargi uznano za częściowo zasadne, tylko ma odnieść wrażenie, że cała sprawa to głównie konflikt, zamieszanie i polityczny hałas. A to właśnie jest największy problem tego artykułu — odciąga uwagę od meritum.

Najuczciwiej można to podsumować tak:
to nie jest mocny artykuł o słabej sprawie. To jest słaby artykuł o sprawie na tyle poważnej, że wymagała formalnego badania i zakończyła się uznaniem skarg za częściowo zasadne.

Mieszkańcy Rejowca Fabrycznego mają prawo do faktów, a nie do tekstów, które bardziej zaciemniają obraz niż go porządkują.

Z wyrazami szacunku
Krzysztof Kasprzak

WAŻNE WYDARZENIE: Spotkanie otwarte z prof. Przemysławem Czarnkiem w Rejowcu Fabrycznym​Szanowni Państwo, Mieszkańcy Rej...
10/01/2026

WAŻNE WYDARZENIE: Spotkanie otwarte z prof. Przemysławem Czarnkiem w Rejowcu Fabrycznym
​Szanowni Państwo, Mieszkańcy Rejowca Fabrycznego,
​Jako redakcja, która zawsze stawia na rzetelny przekaz i bezpośredni dostęp do informacji, przekazujemy zaproszenie na istotne wydarzenie na lokalnej scenie polityczno-społecznej. Już w najbliższy poniedziałek, 12 stycznia 2026 roku, nasze miasto odwiedzi dr hab. Przemysław Czarnek.
​Sylwetka Gościa:
Dla porządku faktograficznego przypomnę, że dr hab. Przemysław Czarnek to postać silnie związana z naszym regionem (województwem lubelskim). Jest prawnikiem, wykładowcą akademickim Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a w swojej karierze politycznej pełnił funkcje Wojewody Lubelskiego, Posła na Sejm RP oraz Ministra Edukacji i Nauki w rządzie Zjednoczonej Prawicy. Jest to polityk wyrazisty, reprezentujący nurt konserwatywny, którego decyzje miały realny wpływ na kształt polskiej oświaty w ostatnich latach.
​Cel spotkania:
Organizatorem wydarzenia jest Instytut Kultury im. o. Jacka Woronieckiego OP. Tematem prelekcji i dyskusji będzie hasło: "Jak wygrać Polskę?".
​W dobie szumu informacyjnego i niesprawdzonych pogłosek, do których niestety przyzwyczajają nas niektóre lokalne media, zawsze stoję na stanowisku, że najcenniejsza jest wiedza zdobyta u źródła. Niezależnie od poglądów politycznych, bezpośrednie spotkanie z osobą sprawującą wysokie funkcje państwowe to doskonała okazja do zadawania pytań, weryfikacji faktów i merytorycznej dyskusji o przyszłości naszej Ojczyzny oraz regionu.
​Szczegóły organizacyjne:
📅 Data: 12 stycznia 2026 r. (poniedziałek)
clock Godzina: 18:00
📍 Miejsce: Stara Kotłownia, ul. Wschodnia 32, Rejowiec Fabryczny
​Zachęcam do udziału w spotkaniu. Budujmy naszą lokalną społeczność w oparciu o dialog i fakty.
​Z dziennikarskim pozdrowieniem,
​Krzysztof Kasprzak

Zmiana zarządcy Cmentarza Komunalnego: Prawne i ekonomiczne fakty, o których inni milczą​W przestrzeni publicznej Rejowc...
06/01/2026

Zmiana zarządcy Cmentarza Komunalnego: Prawne i ekonomiczne fakty, o których inni milczą
​W przestrzeni publicznej Rejowca Fabrycznego pojawiły się w ostatnich dniach głosy pełne niezdrowych emocji i insynuacji dotyczących wyboru nowego zarządcy Cmentarza Komunalnego. Jako zwolennik rzetelnego dziennikarstwa i faktów, postanowiłem odłożyć na bok plotki typu „kto z kim” – będące domeną nieodpowiedzialnych, szukających taniej sensacji mediów – i zajrzeć w dokumenty oraz procedury. Bo w świecie finansów publicznych liczy się litera prawa, a nie puste hasła.
​Od 1 stycznia 2026 roku pieczę nad nekropolią sprawuje firma Zakład Usługowy PRO-SYSTEM Renaldo Ostrowski. Decyzja ta nie zapadła na podstawie uznaniowości, lecz w drodze ściśle określonej procedury administracyjnej. Przyjrzyjmy się faktom.
​Transparentność i odpowiedzialność urzędnicza
​Wybór wykonawcy nastąpił w drodze zapytania ofertowego. Warto w tym miejscu sprostować krążące mity i wyjaśnić mechanizm prawny tego procesu, który w naszym Urzędzie regulowany jest wewnętrznym regulaminem udzielania zamówień publicznych.
​Procedura ta opiera się na dwóch filarach odpowiedzialności:
​Odpowiedzialność merytoryczna: Postępowanie prowadzi wyznaczony, odpowiedzialny merytorycznie pracownik Urzędu. To on analizuje rynek, zbiera oferty i weryfikuje ich zgodność z przedmiotem zamówienia. Nie ma tu mowy o anonimowości – pod każdą czynnością widnieje podpis konkretnego urzędnika.
​Nadzór i akceptacja: Protokół z postępowania, zawierający rekomendację wyboru najkorzystniejszej oferty, podlega ostatecznemu zatwierdzeniu przez Burmistrza Miasta.
​Taki tryb postępowania zapewnia jasną ścieżkę decyzyjną. Oferty są dokumentowane, a proces weryfikowalny. Sugestie o jakichkolwiek nieprawidłowościach, w obliczu tak sformalizowanej ścieżki służbowej i dokumentacji, są prawnie bezzasadne i krzywdzące dla pracowników samorządowych.
​Dyktat ceny a ustawa o finansach publicznych
​Dlaczego wygrała ta konkretna firma? Odpowiedź wynika wprost z Ustawy o finansach publicznych. Organ wykonawczy (Burmistrz) ma prawny obowiązek wydatkować pieniądze podatników w sposób celowy i oszczędny.
​Głównym kryterium wyboru była cena. Skoro wpłynęła oferta znacznie korzystniejsza finansowo dla Miasta, to odrzucenie jej na rzecz droższego wykonawcy stanowiłoby naruszenie dyscypliny finansów publicznych i mogłoby zostać zinterpretowane jako działanie na szkodę interesu publicznego. Urząd nie ma prawa przepłacać z publicznej kasy, nawet jeśli poprzedni wykonawca cieszył się sympatią części mieszkańców. Prawo jest w tej kwestii bezwzględne.
​Managerskie spojrzenie: Ryzyko i szanse
​Jako osoba od lat analizująca lokalną gospodarkę, spoglądam na tę sytuację również przez pryzmat ekonomii. Nie ukrywam – zaoferowana przez nowego wykonawcę kwota jest niska. Wymaga to od firmy PRO-SYSTEM żelaznej dyscypliny kosztowej, optymalizacji procesów logistycznych i doskonałej organizacji pracy, by utrzymać wymagane standardy przy tak skalkulowanej marży. To poważne wyzwanie managerskie, któremu będę się bacznie przyglądał jako niezależny obserwator.
​Jednak z perspektywy nas, Mieszkańców, sytuacja ta ma wymierny, ekonomiczny plus. Każda złotówka zaoszczędzona na obsłudze cmentarza pozostaje w budżecie Miasta. To realna nadwyżka, która może zostać przesunięta na inne, palące potrzeby Rejowca – od infrastruktury, przez oświetlenie, aż po wkład własny do projektów unijnych.
​Podsumowanie
​Zamiast ulegać narracji narzucanej przez nierzetelne źródła, doceńmy fakt, że procedura została przeprowadzona zgodnie z obowiązującym regulaminem, a budżet miasta zyskał dodatkowe środki. Nowemu zarządcy należy dać szansę na wykazanie się, a jego pracę oceniać po efektach – porządku i dostępności nekropolii.
​Będę na bieżąco monitorował jakość świadczonych usług, bo oszczędność jest kluczowa dla budżetu, ale godność miejsca spoczynku naszych bliskich pozostaje wartością nadrzędną.
​Krzysztof Kasprzak
Fakty Rejowiec Fabryczny

Szanowni Mieszkańcy Rejowca Fabrycznego, Sąsiedzi, Czytelnicy.​Dziś otwieram przed Wami nowy rozdział w lokalnej przestr...
06/01/2026

Szanowni Mieszkańcy Rejowca Fabrycznego, Sąsiedzi, Czytelnicy.
​Dziś otwieram przed Wami nowy rozdział w lokalnej przestrzeni informacyjnej. Witajcie na profilu Fakty Rejowiec Fabryczny.
​Powstanie tego miejsca podyktowane jest głęboką potrzebą przywrócenia właściwego znaczenia słowom takim jak: prawda, rzetelność i odpowiedzialność. Obserwując naszą lokalną scenę medialną, zbyt często dostrzegam treści oparte na plotkach, niesprawdzonych doniesieniach typu „ludzie mówią” czy populistycznych sensacjach, które mają na celu jedynie podsycanie emocji, a nie informowanie obywateli. Jako lokalny patriota, który wierzy w mądrość naszej społeczności, nie mogę godzić się na bylejakość i manipulację.
​Moja misja jest prosta: fakty, a nie opinie. Analiza, a nie domysły.
​Na tym profilu znajdziecie wyłącznie sprawdzone informacje dotyczące naszego Miasta, powiatu i województwa. Każdy temat, który poruszę – czy będzie dotyczył spraw samorządowych, inwestycji, czy też bliskiej mi tematyki energetyki odnawialnej – zostanie poprzedzony wnikliwym researchem i analizą prawną. Prawo prasowe jest dla mnie drogowskazem, a etyka dziennikarska fundamentem, którego nigdy nie naruszę.
​Wierzę, że ludzie z natury nie są źli, bywają jedynie zagubieni w szumie informacyjnym. Moją rolą jest ten szum wyciszyć, oferując Wam czystą, zweryfikowaną wiedzę.
​Transparentność i Odwaga
​W dobie internetowego hejtu i anonimowych donosów, ja wybieram inną drogę. Uważam, że uczciwość wymaga otwartej przyłbicy. Dlatego nie ukrywam się za pseudonimem czy bezosobową nazwą redakcji.
​Kieruję się zasadą:
​„Prawda nie potrzebuje maski, a rzetelność nie boi się podpisu.”
​Nazywam się Krzysztof Kasprzak i biorę pełną odpowiedzialność za każde słowo, które tutaj przeczytacie.
​Jako człowiek honoru i zwolennik całkowitej jawności, winien Wam jestem również jasne przedstawienie mojej sytuacji osobistej. Prywatnie jestem mężem obecnej Pani Wiceburmistrz. Dla wielu mogłoby to stanowić powód do ukrywania swojej tożsamości – dla mnie jest to powód do jeszcze cięższej pracy nad obiektywizmem. Fakt ten nie wpływa na moją niezależność myślenia, a wręcz nakłada na mnie podwójne zobowiązanie do precyzji i trzymania się wyłącznie twardych danych, aby nikt nie mógł zarzucić mi stronniczości. Będę patrzył na ręce władzy tak samo wnikliwie, jak na każde inne zjawisko społeczne, zawsze opierając się na literze prawa i dokumentach, a nie na koligacjach.
​Zapraszam Was do merytorycznej dyskusji i śledzenia Faktów. Budujmy razem społeczność świadomą, opartą na wzajemnym szacunku i prawdzie.
​Z wyrazami szacunku,
​Krzysztof Kasprzak

Adres

Rejowiec Fabryczny

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fakty Rejowiec Fabryczny umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij