01/09/2026
SZANOWNI !
FAKTY, KTÓRE PSUJĄ WYGODNĄ NARRACJĘ. O „DROGIEJ WŁADZY”, JOANNIE KASPRZAK I WYŚMIEWANIU WATY CUKROWEJ
Zacznę od informacji, której nie ukrywam: Joanna Kasprzak jest moją żoną. Dlatego nie będę udawał człowieka pozbawionego emocji. Ale właśnie dlatego opieram ten tekst na liczbach, przepisach i dokumentach, które każdy może samodzielnie sprawdzić.
Portal wFabrycznym próbuje budować prostą opowieść: burmistrz i jego zastępca kosztują mieszkańców wyjątkowo dużo, Joanna Kasprzak rzekomo „nic nie robi”, a organizowane w mieście wydarzenia można sprowadzić do drwin z popcornu i waty cukrowej.
Ta opowieść brzmi efektownie tylko do chwili, w której ktoś otworzy kalkulator, ustawę oraz Biuletyn Informacji Publicznej.
NAJPIERW LICZBY
Zgodnie z oświadczeniami majątkowymi za 2025 rok roczne dochody brutto z zatrudnienia wyniosły:
Gabriel Adamiec – 197 320,70 zł
Joanna Kasprzak – 150 302,02 zł
Łącznie daje to 347 622,72 zł.
Porównuję więc dokładnie ten sam rodzaj danych dla wszystkich samorządów.
I co pokazuje porównanie?
- Rejowiec Fabryczny – 347 622,72 zł
- Gmina Rejowiec Fabryczny – 396 993,72 zł
- Krasnystaw – 421 438,64 zł
- Gmina Chełm – 457 853,93 zł
- Miasto Chełm – 481 083,21 zł
- Piaski – 534 386,40 zł
- Rejowiec – 401 588,59 zł
- Siedliszcze – 414 167,90 zł po odjęciu jednorazowej odprawy i nagrody jubileuszowej
Bez tego oczyszczenia kwota dla Siedliszcza wyniosłaby aż 597 017,90 zł.
Czyli wynika z tego jasno - Rejowiec Fabryczny ma najniższe wynagrodzenie kadry zarządzającej w naszym regionie.
Można oczywiście posługiwać się przelicznikiem „na mieszkańca” i porównywać Rejowiec Fabryczny z dużo większym miastem. Tylko że taki wskaźnik odpowiada na zupełnie inne pytanie. Każda mała gmina będzie miała wyższy koszt włodarza w przeliczeniu na jednego mieszkańca niż kilkudziesięciotysięczne miasto, ponieważ liczba burmistrzów nie rośnie proporcjonalnie do liczby ludności.
Prezydent Białej Podlaskiej wykazał za 2025 rok około 269 807 zł, czyli o ponad 72 tysiące złotych więcej niż burmistrz Gabriel Adamiec. Przelicznik na mieszkańca nie zmienia tego faktu. Pokazuje tylko, że Biała Podlaska ma znacznie więcej mieszkańców.
Jeżeli wybiera się wyłącznie wygodny przelicznik, a pomija sąsiednie samorządy, w których rzeczywiste łączne wynagrodzenia są wyższe, nie jest to rzetelne porównanie. To budowanie tezy z liczb wybranych pod wcześniej napisany werdykt.
JOANNA KASPRZAK NIE ZOSTAŁA ZASTĘPCĄ „Z PRZYPADKU”
Moja żona przepracowała w administracji ponad dwadzieścia lat. Ukończyła kilka kierunków studiów. Posiada zarówno wymagane wykształcenie, jak i wielokrotnie większe od ustawowego minimum doświadczenie zawodowe.
Przepisy wymagają od zastępcy burmistrza wyższego wykształcenia oraz co najmniej sześcioletniego stażu pracy. Joanna ma za sobą ponad dwie dekady pracy w administracji. Nie tylko spełnia wymagania — zdecydowanie je przekracza.
Jej powołanie nie było więc ani przypadkową decyzją personalną, ani zatrudnieniem osoby bez przygotowania. Obecny burmistrz otrzymał merytoryczne wsparcie osoby znającej procedury, strukturę urzędu i realia administracji od środka. Takiej wiedzy nie zdobywa się po przeczytaniu kilku postów na Facebooku.
Warto również zakończyć opowieść o rzekomo „zbędnym stanowisku”. Zastępca burmistrza nie jest lokalnym pomysłem ani ozdobą gabinetu. Artykuł 26a ustawy o samorządzie gminnym nakłada na włodarza obowiązek powołania co najmniej jednego zastępcy. Potwierdzają to zarówno Regionalna Izba Obrachunkowa, jak i orzecznictwo Sądu Najwyższego.
W mieście wielkości Rejowca Fabrycznego może być jeden zastępca — i dokładnie jeden został powołany.
Nie chodzi wyłącznie o codzienny podział pracy. Zastępca zapewnia ciągłość działania miasta. Jeżeli burmistrz z przyczyn przewidzianych w ustawie czasowo nie może wykonywać obowiązków, jego zadania i kompetencje przejmuje zastępca. Urząd nie może zostać sparaliżowany tylko dlatego, że ktoś w internecie uznał stanowisko zastępcy za niepotrzebne.
„NIC NIE ROBIŁA”? DOKUMENTY MÓWIĄ COŚ INNEGO
Publiczne dokumenty pokazują Joannę Kasprzak wykonującą zadania z upoważnienia burmistrza, podpisującą odpowiedzi w sprawach urzędowych, przewodniczącą komisjom, uczestniczącą w konsultacjach społecznych, postępowaniach dotyczących gospodarowania nieruchomościami oraz komisjach naborowych.
Czy obecność nazwiska w dokumentach dowodzi, że każda decyzja była idealna? Oczywiście, że nie. Decyzje można analizować i krytykować.
Dowodzi jednak czegoś bardzo konkretnego: kategoryczna opowieść o osobie, która rzekomo „nic nie robiła”, jest niezgodna z publicznie dostępnymi dokumentami.
Kto zarzuca urzędnikowi bezczynność, powinien wskazać konkretny obowiązek, termin, dokument i zaniedbanie. Samo wielokrotne powtarzanie insynuacji nie zamienia jej w fakt. Wykrzykniki nie wymazują ponad dwudziestu lat doświadczenia, dyplomów ani podpisanych dokumentów.
A TERAZ O POPCORNIE I WACIE CUKROWEJ
Szczególnie niesmaczne są drwiny z festynów i wydarzeń organizowanych dla dzieci. Łatwo jest zrobić prześmiewczy wpis o popcornie, dmuchańcach czy wacie cukrowej. Trudniej napisać, skąd naprawdę brały się pieniądze, praca i zaangażowanie potrzebne do przygotowania tych wydarzeń.
My — mieszkańcy, rodzice, sąsiedzi i ludzie chcący zrobić coś dobrego — dokładaliśmy do nich własne pieniądze. Poświęcaliśmy prywatny czas i pracę, żeby dzieci miały radość, żeby rodziny mogły się spotkać i żeby w Rejowcu Fabrycznym wreszcie zaczęło się coś dziać.
Nie robiliśmy tego dla politycznych punktów. Robiliśmy to dla dzieciaków.
Dlatego kiedy ktoś dzisiaj szydzi z waty cukrowej czy popcornu, nie uderza tylko w burmistrza albo jego zastępcę. Drwi również z mieszkańców, którzy wyjęli pieniądze z własnych portfeli i poświęcili swój czas dla cudzych dzieci.
To nie jest kontrolowanie władzy. To jest cios poniżej pasa wymierzony w zwykłą ludzką inicjatywę.
NA KONIEC — OSOBIŚCIE
Jako mąż, menedżer i mężczyzna doskonale rozumiem konstruktywną krytykę. Nie oczekuję dla mojej żony taryfy ulgowej. Jeżeli popełni błąd, można go wskazać. Jeżeli ktoś nie zgadza się z jej decyzją, może ją rzeczowo zakwestionować. Funkcja publiczna wymaga odporności na krytykę i gotowości do odpowiadania na trudne pytania.
Ale krytyka ma granicę. Tą granicą są fakty.
Hejt bez podstaw, przedstawianie insynuacji jako ustaleń, manipulowanie liczbami, pomijanie niewygodnych porównań i odmawianie człowiekowi wykonanej pracy napawają mnie obrzydzeniem.
Jeszcze większe obrzydzenie budzi we mnie sytuacja, w której takie działania prowadzone są zza anonimowych profili. Anonimowość bywa zresztą osobliwa, skoro w treści publikacji potrafią przypadkiem pojawić się adresy e-mail, przez co maska staje się wyjątkowo przezroczysta.
Nie będę jednak publicznie wskazywał żadnego nazwiska wyłącznie na podstawie domysłu. Skoro od innych wymagam dowodów, sam nie będę posługiwał się insynuacją. To właśnie różni odpowiedzialność od anonimowego oskarżania.
Ukrycie się za nazwą portalu nie odbiera jednak człowiekowi odpowiedzialności moralnej za wypowiadane słowa. A jeżeli podobne działania podejmują osoby związane z instytucjami publicznymi, niszczą nie tylko reputację atakowanych ludzi. Niszczą także zaufanie do instytucji, które reprezentują.
Naprawdę trudno mi zrozumieć, jak po napisaniu nieprawdy o drugim człowieku można spokojnie spojrzeć w oczy swojej rodzinie, najbliższym, współpracownikom, sąsiadom i ludziom mijanym codziennie na ulicy. Jak można wrócić do domu i zachowywać się tak, jakby anonimowe poniżanie innych było normalną działalnością publiczną?
Nie jest.
Polityka nie zawiesza zasad przyzwoitości. Anonimowość nie daje drugiego sumienia. A cudza rodzina nie staje się dozwolonym celem tylko dlatego, że ktoś desperacko potrzebuje kolejnego politycznego wpisu.
Na hejt nie odpowiem hejtem. Odpowiem własnym nazwiskiem, liczbą, dokumentem i prawem. Ale zachowanie polegające na świadomym zastępowaniu faktów manipulacją będę nazywał dokładnie tak, jak na to zasługuje:
jest nieetyczne, niegodne i zwyczajnie obrzydliwe.
A jeśli ktoś ma mi za złe, że jako mąż śmiem wypowiadać się w kwestiach wlasnej małżonki, to jedyne co mogę na chwile obecną, to głęboko współczuć jego rodzinie....
Krzysztof Kasprzak