23/08/2026
Są takie chwile w pracowni, kiedy pędzel przestaje być tylko narzędziem, a staje się przedłużeniem myśli.
Kiedy siadam przed czystym płótnem o wymiarach 50 na 70 centymetrów, nigdy nie szukam prostych odpowiedzi.
Szukam emocji.
Tym razem z gęstych plam akrylu wyłoniła się Ona.
Jej spojrzenie jest śmiałe, magnetyczne, wręcz przeszywające.
Rozpisałam jej twarz na geometryczne linie i ostre, kontrastowe cięcia, bo ludzka natura rzadko bywa jednowymiarowa.
Wszyscy składamy się z takich fragmentów – z milczenia i krzyku, z siły i kruchości.
Chciałam, aby ta nowoczesna, nieco kubistyczna surowość zderzyła się z gwałtownym pięknem natury.
Czerwony mak, który wpięłam w jej włosy, pulsuje dziką energią, podczas gdy fioletowe kwiaty u dołu przynoszą spokój i melancholię.
Długo zastanawiałam się, jak nazwać tę opowieść. Ostatecznie uświadomiłam sobie, że ten obraz to dla mnie synonim poszukiwania.
Nazwałam go „Sens życia”.
To nie jest zwykła dekoracja na ścianę.
To lustro, w którym każdy z nas może przejrzeć się inaczej.
Zamknęłam w nim cząstkę swojej duszy i energii, która teraz szuka nowego domu.
Jeśli poczujesz, że ta historia rezonuje z Tobą, ten obraz może być Twój.
Kochani, obrazy w sklepie mam w folii ochronnej, ale na stronie internetowej https://ebartstudio.pl w zakładce sklep bądź wizualizacja zobaczą Państwo obraz bez niej. 🙋♀️
Z wdzięcznością Wasza E.B 🩷🌸🩷