27/08/2026
GŁOŚNA SPRAWA I BUDZĄCA OGROMNĄ ILOŚĆ EMOCJI, ALE MY CHCEMY WYCIĄGNĄĆ Z NIEJ COŚ DOBREGO ❤️
Nowy Spotted Słupsk powstał z bardzo prostego powodu, chcieliśmy stworzyć miejsce, któremu przyświeca idea dobrych wiadomości, ludzkiej życzliwości i celebrowania tego, co w człowieku najlepsze. ❤️
Pokazujemy ludzi, którzy pomagają. Dziękujemy tym, którzy robią coś dla innych. Przypominamy, że obok wszystkich problemów i sporów nadal istnieją empatia, przyzwoitość i zwyczajna ludzka wrażliwość.
Dlatego trudno byłoby nam przejść obojętnie obok tej historii. Prawo może być po stronie człowieka, a mimo to w jego decyzji może zabraknąć dobra. I właśnie tego dobra, naszym zdaniem, w tej sytuacji zabrakło.
Nie piszemy tego jednak po to, żeby kogokolwiek wystawiać na publiczny lincz. Wręcz przeciwnie. Chcemy przypomnieć, że można stanowczo potępić czyjeś zachowanie, nie odbierając mu godności.
Skoro więc cała ta historia zaczęła żyć własnym życiem, spróbujmy wyciągnąć z niej coś wartościowego. Nie odpowiadajmy brakiem wrażliwości na brak wrażliwości.
Bo dobro nie polega na tym, że jesteśmy dobrzy tylko wtedy, kiedy inni również tacy są. ❤️ Od kilku dni jak pewnie wszyscy wiedzą, internet żyje sprawą fotografii śp. Łukasza Litewki i wezwań do zapłaty kierowanych do wielu osób oraz organizacji, które wykorzystały zdjęcie, żegnając Łukasza. Wiele osób nie potrafi zrozumieć zachowania i sensu tych krzywdzących działań Pani fotograf. Wiele osób jest zniesmaczona w tym cała branża fotograficzna bo wielu z nich też zabrało głos. I my to rozumiemy. Ale przekaz jest inny i nie dlatego poruszamy ten temat.
Nie będziemy udawać, że ta historia nie wywołała również w nas negatywnych emocji.
Prawo autorskie istnieje i należy je szanować. Być może jak wskazuje część komentujących od strony prawnej fotografka miała jakieś podstawy do dochodzenia swoich praw ALE ostateczna ocena prawna to jednak coś zupełnie innego niż ocena ludzkiego zachowania.
I tutaj powiemy wprost: sposób, w jaki zdecydowano się dochodzić tych praw w okolicznościach śmierci człowieka i wobec organizacji, które publikowały jego zdjęcie w pożegnalnych wpisach, również nas oburzył. Trudno nam dostrzec w takim działaniu potrzebną w podobnej chwili wrażliwość.
Ale jednocześnie chcemy powiedzieć coś bardzo ważnego. Bo nie chcemy poruszać tego tematu dla zasięgów bo takowych nie mamy ani dla zysku bo żadnych nie czerpiemy.
Krytyka zachowania nie daje nikomu prawa do niszczenia drugiego człowieka. Możemy powiedzieć: „uważam, że zrobiłaś źle”. Możemy potępić decyzję. Możemy o niej dyskutować. Kulturalnie. Ale groźby, wyzwiska czy życzenie komuś źle sprawiają tylko, że z jednego przykrego zachowania rodzi się następne i następne. Zgadzamy się, że była to naprawdę zła decyzja, ale została podjęta i teraz zbiera swoje żniwo.
A może da się zrobić inaczej?
Łukasz kojarzył się przede wszystkim z pomaganiem ludziom i zwierzętom. Dlatego zamiast pozostawić po tej historii kolejne setki obraźliwych komentarzy, spróbujmy zostawić po niej coś dobrego. ❤️
Wpłaćmy kilka złotych na schronisko. Udostępnijmy zwierzaka szukającego domu. Pomóżmy komuś obok nas. Ktoś na pewno potrzebuje naszej pomocy.
NAS TO ZAINSPIROWAŁO DO CZYNIENIA JESZCZE WIĘKSZEJ ILOŚCI DOBRA, MAM NADZIJEJĘ, ŻE WIELE OSÓB TEŻ!
Niech odpowiedzią na coś, co wielu z nas odebrało jako brak wrażliwości, będzie właśnie WIĘCEJ wrażliwości.
Bo można być oburzonym tak jak my i nie będziemy tego ukrywać i nadal pozostać człowiekiem!
I chyba właśnie tego warto się trzymać❤️
W związku z sytuacją dotyczącą wykorzystania wykonanej przeze mnie fotografii śp. Łukasza Litewki chcę odnieść się do emocji i kontrowersji, które pojawiły się wokół tej sprawy.
Moją intencją było wyłącznie zwrócenie uwagi na problem, z którym fotografowie i inni twórcy mierzą się na co dzień – wykorzystywanie ich pracy bez pytania o zgodę, bez informacji o autorze i bez poszanowania praw do stworzonego przez nich materiału. Zdjęcie, nawet jeżeli jest szeroko dostępne w internecie, nadal jest efektem czyjejś pracy, czasu i twórczości. Uważam, że warto o tym mówić i budować większą świadomość poszanowania praw twórców.
Widzę jednak, że w tej konkretnej sytuacji ten temat został całkowicie przesłonięty przez okoliczności śmierci Łukasza i emocje związane z jego pożegnaniem. Nie taki efekt chciałam osiągnąć. Nigdy nie było moją intencją zarabianie na śmierci Łukasza ani na żałobie osób, które go znały i ceniły.
Ostatnie dni pokazały mi również bardzo bolesną stronę tej sytuacji. Otrzymuję wiadomości zawierające groźby, życzenia śmierci, ciężkiej choroby czy kalectwa, a także liczne obraźliwe i poniżające komentarze. Rozumiem krytykę moich działań i przyjmuję ją. Każdy ma prawo oceniać moje decyzje, również bardzo surowo. Nie ma jednak żadnego usprawiedliwienia dla gróźb, życzenia drugiemu człowiekowi śmierci, choroby czy przemocy słownej. Dlatego proszę, aby emocje związane z tą sprawą nie przeradzały się w dalszy hejt ani ataki personalne.
Jutro odniosę się do tematu szerzej.