16/08/2026
Nie ma znaczenia, kim jesteśmy, jaki jest nasz majątek ani jaką mamy funkcję. Zwykły, dobry gest, nic nie kosztuje. Nie mogę przejść obojętnie obok spraw, które uderzają w serce, które na widok sytuacji takich jak wczorajsza, po prostu się kraje. Pismo poniżej to wyraz mojego sprzeciwu, odnośnie jednej z 3 sytuacji, której byłem świadkiem. Kolejne, oficjalne, niebawem.
Wiadomość, która została wysłana do Pani CLEO👇
''Szanowna Pani Joanno Klepko, ‘’Cleo’’,
''Piszę do Pani jako mieszkaniec Staszowa i przede wszystkim jako ojciec, który wczoraj tj.15.08, podczas koncertu zobaczył sytuację, która wzbudziła we mnie ogromne rozczarowanie i zwyczajnie niesmak. Po koncercie w okolicach sceny stało mnóstwo dzieci. Dzieci, które czekały na Panią, ponieważ chciały zrobić sobie zdjęcie, zamienić choćby kilka słów, a tak naprawdę w mojej ocenie wystarczyło im tylko jedno, żeby Pani na nie spojrzała, pomachała i dała im poczucie, że ich obecność została zauważona. Niestety, nie znalazła Pani, z tego co widziałem nawet chwili, żeby wyjść do tych dzieci. Nie jestem Pani fanem, szczerze mówiąc, nie znam Pani twórczości poza tym, że kojarzę Panią z reklam jednego ze sklepów. Ale najwyraźniej dzieci Panią znają, lubią i słuchają Pani muzyki, i właśnie dlatego ich rozczarowanie było dla mnie szczególnie przykre. Nie mogę obok tego przejść obojętnie. Bycie artystą, osobą publiczną, to nie tylko występy na scenie, światła, popularność i wynagrodzenie, to również pewna odpowiedzialność. Dla części tych małych ludzi może być Pani autorytetem, kimś, kogo podziwiają i na kim się wzorują. Tym bardziej uważam, że należy im się zwykły ludzki szacunek. Tym, co zobaczyłem wczoraj, zapisała się Pani w moich oczach nie jako wielka artystka, ale jako osoba, która nie potrafiła znaleźć kilku minut dla swoich najmłodszych odbiorców. To przykre, bo przecież pomachać dzieciom czy zrobienie kilku zdjęć nie wymaga wielkiego wysiłku, a dla nich mogło być to wspomnieniem na całe życie. Być może wynika to z tego, że Staszów jest małym miastem i ktoś może traktować takie miejsca jak „prowincję”, na którą przyjeżdża się tylko wykonać swój koncert, zgarnąć wynagrodzenie i jak najszybciej wyjechać. Jeśli tak Pani postrzega nasze miasto, to zapewniam Panią, że bardzo się Pani myli. W Staszowie i okolicach mieszkają wspaniali, wartościowi ludzie. Staszów to nasza mała Ojczyzna, z której jesteśmy dumni, i od każdego, kto odwiedza nasze miasto, niezależnie kim jest, oczekujemy szacunku. Znam wielu artystów naprawdę dużego formatu, którzy mimo ogromnej popularności potrafią poświęcić czas swoim fanom. Potrafią wyjść do ludzi, zrobić zdjęcie, przybić piątkę, szczególnie dziecku i zwyczajnie podziękować za to, że ktoś przyszedł ich posłuchać. To właśnie świadczy o klasie wykonawcy. Oczekiwałbym od Pani tego samego. Muszę powiedzieć wprost, po tym, co zobaczyłem, trudno byłoby mi sobie wyobrazić, aby w Staszowie ponownie wystąpił artysta, który w tak lekceważący sposób traktuje dzieci czekające na niego po koncercie. Uważam wręcz, że w przyszłości przy organizowaniu podobnych wydarzeń warto jasno określać w umowach z wykonawcami obowiązek kontaktu z publicznością, szczególnie z dziećmi, które często czekają na swoich idoli z ogromnymi emocjami. Nie chodzi o to, aby wykonawca miał obowiązek spędzać z każdym fanem godzinę, chodzi o elementarny szacunek i kilka minut ludzkiego gestu.
Mam nadzieję, że następnym razem, kiedy pojawi się Pani w takim mieście jak Staszów, spojrzy Pani nie tylko na scenę i organizatorów, ale również na tych, dla których ten koncert był czymś naprawdę wyjątkowym.''
''Z pozdrowieniami z pięknego Staszowa,
Przemysław Sekuła
Mieszkaniec Ziemi Staszowskiej''