Możesz pokazać ludziom możliwości, ale oni sami muszą chcieć je wykorzystać”.- powiedzenie indiańskie
"Sokole oko - tylko dla ludzi o mocnych nerwach" Pierwsze promienie słońca zaglądały ciekawie, do dna lasu, leciutko rozsuwając gęste gałęzie z młodziutkimi listkami. Na polanie, wśród krzaczków jagód, kłębiły się puchate kulki z wielkimi uszami. Mama żerowała gdzieś nieopodal, pozostawiając dziec
iaki w rodzinnym grajdołku. Na skraju polany pasło się stado pięknookich, długonogich ślicznotek. Lekko rozdęte brzuszki kołysały się łagodnie, obiecując rychłe uwolnienie nakrapianych, wielkookich patyczaków.Przyszłe mamy czujnie strzygły uszami, reagując na dalekie, stłumione wycie. To ciotki i wujkowie przyszłych, rozbrykanych potomków, obecnie przewodzącej pary, wyruszali na wspólny, rodzinny posiłek. Głośna zbiórka na obiad zainteresowała myszkującego nieopodal, rudego złodziejaszka.Spryciarz chętnie podkrada resztki cudzego wysiłku. W koronach drzew budziły się ptaki, oznajmiając nowy dzień kakofonią wszystkich dźwięków świata. Wysoko, na wiekowej sośnie, elegancki chłopak, w pięknych prążkowanych galotach, na zagarniętym gnieździe innego drapola, leniwie czyścił pióra, rozmyślając, w którą stronę dziś polecieć. Paradoksalnie, żywa torpeda, najszybsze zwierzę na ziemi, a ulubionym zajęciem okazuje się błoga bezczynność. Jednak w końcu będzie musiał wystartować, kiedy brzuszek zawoła głośno - jeść ! Wysoko, nad lasem krąży dostojnie amator leszcza, lustrując uważnie małe jeziorko, między drzewami. Za chwilę rozpoczną się liczne spektakle pogoni i ucieczki, sprytu, szybkości, siły, strategii. W ruch pójdą szpony, pazury, dzioby, kopyta, racice, rogi, zęby. Krótki wyścig po nagrodę i przegrana łupu. A potem nastąpi znów błogi spokój. Przetrwają najlepsi. I będą trwać, w poszanowaniu odwiecznych praw. Nie niszczyć. Nie marnować. Nie zabijać bez sensu. Szanować przeciwnika i szanować ofiarę. Każdy na swoim miejscu i wypełniający swoje zadania. Wobec rodziny i wobec lasu. Dzika harmonia. I moim marzeniem jest, żeby ludzie za 100 lat, czytając ten tekst, wiedzieli o jakich zwierzętach napisałam. Nie tylko z obrazków.