23/08/2026
"Dawid sięgnął po kamień, umieścił go w procy i jednym precyzyjnym ruchem trafił Goliata w czoło. Olbrzym padł na ziemię."
Ta biblijna przypowieść, dziś jest symbolem determinacji w dążąeniu do celu. Nieważne, jak jesteś mały, a przeciwności wielkie.
Bo tak może się na początku wielu wydawać - a cóż my możemy, przeciwko lobby gołębiarzy - kiedy wielu z nich to policjanci, sędziowie, lekarze, księża, prezesi, politycy itd. Wiedza, rozum i nieustępliwość pokonają największego przeciwnika. Jednooki Goliat polegnie.
Bardzo długo myślałam, jak wysmażyć ten post. Bo jak opisać w miarę krótko, ogrom okrucieństwa, jakiego jesteśmy świadomi od lat ? Jak w miarę lapidarnie przedstawić dość szeroki plan na lata ?
26 kwietnia 2024.
"W piątek późnym wieczorem dostałem informację od pracowników elektrociepłowni, że na ziemi leży sokół i łatwo można by go było złapać. Ptak wykazywał objawy zatrucia, czyli miał otwarty dziób, dyszał, w dziobie miał jeszcze resztki pokarmu i miał charakterystycznie podkulone łapy" - tak relacjonował ten koszmarny dzień Sylwek Aftyka, który próbował ratować sokoła.
▪️ Nie żyje sokół, prawdopodobnie został otruty tvn24
▪️ Są wyniki badań. Sokół z Lublina otruty zakazanym w Polsce środkiem Wiadomości Onet
▪️ Dramatu w rodzinie lubelskich sokołów ciąg dalszy. Nie żyje samiec, został prawdopodobnie otruty Lublin112
▪️ Poznaliśmy już oficjalne wyniki toksykologiczne Czarta, partnera Wrotki. Sokół wędrowny, który mieszkał na elektrociepłowni w Lublinie został otruty. Lublin24
▪️ Nie żyje Czart, sokół mieszkający na kominie elektrociepłowni w Lublinie. Ptak najprawdopodobniej został otruty Gazeta Wyborcza
▪️Historia sokołów z Lublina szybko stała się hitem w sieci. Samiec został otruty. Do akcji wkracza policja polska Agencja Prasowa SA
🔹
Dziennik Wschodni, Kurier Lubelski, TokFM. Polskie Radio, Super Express Polsat, Radio Eska, Radio zlublin, TVP3, Fakt, OKO.press, TVP Info, Farmer.pl, Kanał Zero, InfoWet, Zielona Interia, O2, Fakty TVN i dziesiątki innych mediów - lokalnych i krajowych.
🔹
Młodziutki, 3 letni samiec Czart - jeden z ok 300 ptaków tego gatunku, żyjących w Polsce. Umarł w męczarniach, otruty pestycydem, bo bandzior gołębiarz chciał się bez przeszkód pobawić swoimi gołębiami. Podobny los spotkał dwa lata wcześniej ojca Czarta - Łupka, część czarciego rodzeństwa, a jeszcze wcześniej - dwa bezbronne maluchy w gnieździe.
🔹
Piszę tyle o Czarcie, bo do ludzi lepiej docierają obrazy. A Czarta wielu z nas pamięta. I żywego i martwego.
To teraz sobie wyobraźcie - to samo razy kilka tysięcy razy w roku - w ciszy, bez imion. W ich środowisku, w gniazdach, w rewirach. Sokoły, jastrzębie, krogulce. A dodatkowo wiele innych gatunków - bo gołębiarz to taki, co się wysłowić poprawnie nie potrafi - a co dopiero odróżnić myszołowa, kanię, orlika - od jastrzębia.
Populacja jastrzębi w Polsce szacowana jest na maks 8 tys par lęgowych. To wychodzi jakieś 2,5 pary na 100 km kwadratowych. Jastrzębie, podobnie jak nasze sokoły - są ptakami terytorialnymi. Ich terytoria łowieckie obejmują promień od 30 do 50 km wkoło gniazda. Co oznacza, że nie siedzą gałąź w gałąź jak gołębie, tylko bronią swojego terytorium przed intruzami własnego gatunku. Jak wygląda taka obrona terytorium i jak się kończy - widzieliście u sokołów.
🔹
Jastrzębi jest za dużo - powtarzają jak mantrę gołębiarze - doradzając sobie nawzajem, jak niszczyć ten gatunek. Bo jastrzębie to szkodniki. Bo polują na zające, kuropatwy, króliki (!!) bażanty no i na gołębie. Gatunek jastrzębia wyewoluował ok MILIONA lat temu. Gatunki zającowatych wyewoluowały ok 40 MILIONÓW lat temu, najmłodsza jest kuropatwa, szacowana na kilka tysięcy lat (czyli na długą przed nią istniał jastrząb!!!) I jakimś cudem mimo powszechności niegdyś tego drapieżnika - te wzmiankowane zające i kuropatwy dotrwały do czasów, kiedy zniszczył je człowiek - w latach 70 ubiegłego wieku liczebność kuropatwy w Polsce szacowano na 7 mln par lęgowych. Dziś pozostało ok 200 tys par. Bez przerwy zadaję pytanie - jak to się zatem stało, że przez milionj lat jastrzębie nie wyżarły kuropatw i zajęcy i zrobiły to dopiero przez ostatnie 50 lat ??
🔹
Potrzeba zmian.
🔹
- edukacja - choć czasem się wydaje, że to syzyfowa praca - trzeba toczyć ten kamień z determinacją pod górę. Powtarzać i powtarzać - nieustępliwie i konsekwentnie. Dementować bzdury o wypuszczanych jastrzębiach, poglądy o drapieżnikach szkodnikach.
- zmiana prawa - trzeba usystematyzować przepisy prawne, dotyczące hodowli gołębi, ale także w zakresie handlu i posiadania substancji zakazanych - karbofuran i pochodne, sprzedaży i stosowania żywołapek, używania żywych zwierząt jako przynęty. trzeba zmienić postrzeganie takich przypadków - to nie kłusownictwo - to zabijanie zwierząt, ze szczególnym okrucieństwem, działanie na szkodę Skarbu Państwa, powodowanie znaczących szkód w środowisku naturalnym.
- uświadamianie ludzi - te wszystkie tytuły i nazwy mediów na początku postu - to efekt NASZEGO nagłośnienia sprawy zabijania sokołów. Ale nadal takich zgłoszeń jest za mało. Trzeba uświadomić ludzi, że to w ich rękach leży ochrona gatunków ptaków drapieżnych. Że to od nich zależy, czy widząc bandziora, odcinającego łopatą głowę złapanemu jastrzębiowi - zgłoszą to, nadając sprawie bieg do ukarania bandziora - czy będą dalej udawać, że nie widzą.
Złapanym jastrzębiom skręca się karki, obcina palce, czasem dzioby i wypuszcza, skazując na potworną powolną śmierć, strzela się do nich i truje. Niszczy się gniazda, czasem posuwając się do ścięcia starego drzewa, żeby się do tego gniazda dostać. Niszczy się jaja, morduje malutkie, bezbronne pisklęta.
🔹
Drugi aspekt tej samej sprawy, to gołębie.
Gołębie są dziś hodowane WYŁĄCZNIE dla zabawy. Mamy zasadniczo 3 typy hodowli. Gołębie mięsne - wąziutka, ale jednak istniejąca gałąź przemysłu mięsnego, gołębie ozdobne - i tu mamy albo faktycznych pasjonatów, albo "przedsiębiorców" zarabiających na tych gołębiach - vide moda na wypuszczanie białych gołębi np na ślubach, czy innych imprezach. I ostatnia kategoria - najliczniejsza - gołębie pocztowe - używane do zabawy w wyścigi, niejednokrotnie na kilkuset kilometrowych dystansach.
Czemu jest to czysta postać dręczenia zwierząt ? Dlatego, że pokonywanie takich odległości jest dla tego gatunku nienaturalna. Gołębie w stanie dzikim - tzw miejskie (najbliżej spokrewnione z hodowlanymi) żyją w małych grupach, prowadząc zwykle OSIADŁY tryb życia. Żeby sprowokować je do pokonania 1000 km, drogi powrotnej do domu - rozdziela się pary (gołębie tworzą pary monogamiczne) samiec wraca do samicy, a nie do człowieka, który go na tą drogę skazał. Setki tych gołębi ginie po drodze - z powodu gwałtownej pogody, wycieńczenia, wypadków. Setki trafia do ośrodków rehabilitacji, skąd nikt ich nie odbiera - nie doleciał, to nic nie wart.
Konflikt gołębiarz - ptaki drapieżne - powstaje na etapie trenowania gołębi do zawodów. Bo każdy się liczy, który może wygrać zabawę. Po wypuszczeniu - stają się sztukami, które doleciały w odpowiednim czasie, lub wcale. Wiele z tych słabszych "zawodników" gołębiarze sami zabijają, bo szkoda kasy na ziarno. Tzw nadwyżki lęgowe - czyli za dużo pisklaków - są likwidowane, np przez ukręcenie łebków.
Ośrodki, które chcą zwrócić wyleczonego ptaka właścicielowi - słyszą w odpowiedzi - ukręcić mu łeb. Nikt nie płaci za leczenie swoich ptaków i nikt nie bierze za ich los odpowiedzialności.
‼️ To po zwierzętach rzeźnych - najbardziej maltretowana grupa zwierząt w Polsce.
I coś z tym wreszcie trzeba zrobić. ‼️
🔹
Rozpoczynamy akcję Dawid i Goliat.
🔹
Tylko od Wasd zależy, czy skończy się na tym poście, czy na wpakowaniu Goliatowi kamienia w oko.
Nie jestem politykiem, prawnikiem, nikim wielkim, ani ważnym. Ale poproszę o pomoc każdego. Polityka, prawnika, prezesa, organizacje, instytucje, ośrodki dla zwierząt, a i nawet księdza, jak się przyda.
mam Was.
jak możecie pomóc - na teraz - bo to plan na wiele lat
- ściągać do nas jak najwięcej ludzi - niech ta strona z 50 tys urośnie do 500 tys. Albo więcej- zbierać screeny z każdej napotkanej dyskusji w temacie - nawet, jeśli nieprzydatna procesowo - każda taka wymiana komentarzy to argument za bestialstwem i potrzebą jego wyeliminowania. - screeny wysyłajcie na adres mailowy, widoczny na stronie
- potrzebujemy ładnego znaku graficznego, który stanie się symbolem tego planu
- potrzebujemy pomocy ludzi już doświadczonych w takich sprawach - każda podpowiedź, pomysł - są na wagę złota
To na teraz - jeśli zechcecie naprawdę pomóc - ta akcja ma sens. Z czasem będziemy precyzować kolejne kroki i działania. Za myśliwych już się biorą. Weźmy się za gołębiarzy. To nie będzie łatwa droga. To droga, która będzie wymagała ogromnego zaangażowania ogromnej grupy społeczeństwa. To droga pełna ataków na nas, pewnie obrażania, czy nawet zastraszania. Ale - my - Dawid - oni Goliat.