11/09/2026
Dzień dobry!
Przychodzę do Was z krótką polecajką książki, która bardzo mnie zaciekawiła i bardzo wzruszyła.
Mówię tu o książce Anny Sakowicz "Dogonić miłość". I od razu spieszę z wyjaśnieniem, że jest to drugi tom, a ja oczywiście od niego zaczęłam zamiast najpierw, zgodnie z logiką sięgnąć po pierwszy. Jednak dowiedziałam się, że nie trzeba aż tak pilnować kolejności.
O co chodzi w fabule? Mamy dwie siostry: Polę i Agatę Żółtaszek. Ta pierwsza w wyniku wypadku stała się osobą niepełnosprawną. Jest sparaliżowana od pasa w dół. Mimo to stara się radzić sobie w życiu. Ma swoje marzenia i plany. Jest niesamowitą i szaloną dziewczyną.
Agata to starsza siostra Poli. Jest dziennikarką, ale taką trochę nietypową. Kobieta jest w ciąży. I wszystko wskazuje na to, że przyjdzie jej samotnie wychowywać dziecko, bo ojciec jeszcze nienarodzonego maleństwa, jakoś nie poczuwa się do odpowiedzialności. Choć to dla przyszłej młodej mamy wcale nie jest prosta sytuacja, nie poddaje się i podejmuje decyzję, że będzie kochać swojego maluszka za dwoje i będzie dla niego najlepszą na świecie.
Ta historia od pierwszych stron mnie wciągnęła i wzruszyła.
Są tu podjęte takie tematy, które od kiedy stałam się dorosła, siedzą w mojej głowie nieustannie.
Bardzo kibicowałam jednej i drugiej kobiecie, choć chyba bliżej mi było do emocji przeżywanych przez młodszą z sióstr Żółtaszek.
Przyznam się, że dylematy, które trapiły Polę (zwłaszcza te związane ze sprawami męsko-damskimi) często zaprzątają również moją głowę i spędzają sen z powiek. Dlatego też mocno trzymałam kciuki by wózkowiczka była szczęśliwa.
Nie zdradzę nic więcej, ale powiem jedno - po książkę powinni sięgnąć wszyscy Ci, którzy mają do czynienia z osobami z różnymi niepełnosprawnościami (zwłaszcza ruchowymi), którzy chcą poznać ich codzienność, dylematy, a czasem rozterki.
To lektura niezwykle uwrażliwiająca i otwierająca oczy.