06/08/2026
To już prawie finał. Na tej rolce widzicie obraz, który wszedł w ostatnią fazę. W koronie orła osadziłem kamienie Swarovskiego – ten twardy, szlachetny błysk bezczelnie odcina się od surowej, grubej struktury. Cały format zablokowałem i zabezpieczyłem moją własną, ręcznie robioną mieszanką odwoskowionego szelaku na mocnym alkoholu. Ta powłoka wyciągnęła ostateczną głębię z każdego detalu i zapieczętowała ten pomnik na wieki. Zresztą, odpalcie to sobie na telefonach w biegu albo rzućcie okiem na dużych ekranach komputerów – ten ciężar i tekstura uderzają od razu.
Czekam już tylko na materiał, żeby zbudować do niego potężną, autorską ramę. Kiedy ją złożę, projekt zostanie ostatecznie zamknięty.
Mówię wprost: to nie jest obrazek do powieszenia w prywatnym salonie. To jest fizyczny, bezkompromisowy monument i twardy dowód pamięci o rzezi wołyńskiej. Ten format od początku powstawał z myślą o ekspozycji historycznej. Zobaczymy, do którego muzeum ostatecznie trafi i gdzie będzie na co dzień uderzał po oczach tą brutalną prawdą. Działamy z ramą. Pamiętamy.