12/06/2026
Frida nie jest dla mnie ikoną bólu. Ból sam w sobie nie jest cnotą. Jest ikoną życia pomimo bólu. Im więcej dowiadujemy się o jej chorobach, operacjach, poronieniach, zdradach i samotności, tym bardziej zdumiewa fakt, że potrafiła pozostać osobą magnetyczną, pożądaną, twórczą i pełną kolorów. Jakby każdego dnia podejmowała decyzję, że cierpienie będzie materiałem do stworzenia sztuki, a nie grobem, w którym się położy.
Frida przypomina, że niektórzy ludzie noszą pod ubraniem gorsety, blizny i pęknięcia, których świat nigdy nie zobaczy. A mimo to wychodzą do ludzi piękni, dowcipni, twórczy i pełni życia. Nie dlatego, że nie cierpią. Właśnie dlatego, że cierpią. I nie pozwalają, by cierpienie odebrało im prawo do zachwytu nad światem.
W jej przypadku fascynuje mnie nie samo cierpienie, lecz bunt przeciwko temu, by cierpienie stało się jedyną definicją człowieka.
.....
Przemyślenia po mojej wczorajszej prelekcji w Kino Nowe Horyzonty
Dziękuję wszystkim za liczne przybycie. Patrząc na to, jak oddanie słuchacie, szybko uspokoiłam się i mówiłam do Was swobodnie, bawiąc się tym ❤️🔥🌹
Pamiętajcie, że nic Was nie może złamać. Tak mówiła ciocia Frida! ❤️🔥💃