03/08/2026
Cześć Jej pamięci!
Józef Fajkowski znał babcię Inki, Helenę Tymińską. Była bowiem nauczycielką w Szczuczynie. To do niej Inka skierowała słowa „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”…
3 sierpnia 1946 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał na karę śmierci Danutę Siedzikównę ps. „Inka”, sanitariuszkę działającej w 1946 r. na Pomorzu Gdańskim 5 Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.
Wyrok wykonano 28 sierpnia przez rozstrzelanie. W chwili śmierci Danuta Siedzikówna nie miała jeszcze ukończonych 18 lat.
Danuta Siedzikówna „Inka” urodziła się 3 września 1928 r. we wsi Guszczewina na Podlasiu w rodzinie leśniczego. Jej ojciec Wacław Siedzik był dwukrotnie zsyłany na Sybir, po raz pierwszy w czasach carskich, następnie w 1940 roku. Zmarł z wycieńczenia i chorób w Iranie w 1943 r. Matka Danuty, Eugenia Siedzikowa, za współpracę z konspiracją została aresztowana przez gestapo, była torturowana, została rozstrzelana we wrześniu 1943 r. Osierocona Danuta wraz z siostrą wstąpiły do AK w grudniu 1943 r. gdzie „Inka” przeszła kurs dla sanitariuszek. Po przejściu frontu zatrudniła się do pracy w nadleśnictwie w Narewce.
W czerwcu 1945 r. NKWD i UB aresztowało wszystkich pracowników nadleśnictwa pod zarzutem współpracy z podziemiem niepodległościowym. Konwój wiozący aresztowanych do Białegostoku został rozbity, a uwolniona „Inka” dołączyła do jednego z oddziałów 5 Wileńskiej Brygady AK, która odtworzyła się na Podlasiu po ewakuacji z Wileńszczyzny. Z czasem działania Brygady przenosiły się dalej na zachód. Po pewnym okresie życia w cywilu Danuta Siedzikówna powróciła do aktywnej służby w oddziale w marcu 1946 r. gdy podkomendni mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” operowali na Pomorzu Gdańskim. Jako sanitariuszka brała udział w akcjach przeciwko oddziałom MO i UB. Pełniła również zadania łączniczki.
„Inka” została aresztowana w Gdańsku 20 lipca 1946 r. Śledczy z UB torturami usiłowali wyciągnąć z niej jak najwięcej informacji. Akt oskarżenia sporządzono 31 lipca – prokurator wnioskował o karę śmierci. Po wydanym 3 sierpnia wyroku skazującym i potwierdzeniu, że prezydent Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski o które wnioskował obrońca, wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 r.
Do krewnych dotarł gryps, w którym „Inka” napisała: „Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”.