Jan Bełkowski Strona Autora

Jan Bełkowski Strona Autora Autor książek i twórca opowieści Autor książki "Krew pod kamieniem" ≫ premiera już wkrótce!

Włocławek -->Toruń -->Warszawa
Napisz do mnie/polub profil/daj znać innym

Grzech nie skorzystać! Zachęcam - ebook z moim debiutem za 19,41 złSzczegóły ⬇️⬇️⬇️
29/09/2025

Grzech nie skorzystać!
Zachęcam - ebook z moim debiutem za 19,41 zł
Szczegóły ⬇️⬇️⬇️

Skorzystaj z promocji na stronie Publio.pl ! W dniach 29.09 - 01.10.2025 trwa obniżka cen na wiele ebooków, wśród nich znajdziesz "Krew pod kamieniem", autorstwa Jan Bełkowski - za jedyne 19,41 zł, aż do - 61%.

To aż grzech nie skorzystać! Kup teraz: https://publio.pl/krew-pod-kamieniem-jan-b-belkowski,p2165973.html

Czyta Marcin Kardach, Magazyn Pulp wydał, ja napisałem, a ty możesz posłuchać :)
25/09/2025

Czyta Marcin Kardach, Magazyn Pulp wydał, ja napisałem, a ty możesz posłuchać :)

Z powodów partykularnych, ale i w interesie całego społeczeństwa, gorąco polecam najnowszy numer Magazyn Pulp⬇️⬇️⬇️
23/09/2025

Z powodów partykularnych, ale i w interesie całego społeczeństwa, gorąco polecam najnowszy numer Magazyn Pulp
⬇️⬇️⬇️

Zupełnie nieoczekiwanie sięgnąłem po „Szafarza” by Grzegorz Brudnik Mój pierwszy kontakt z autorem – i powiem szczerze -...
18/09/2025

Zupełnie nieoczekiwanie sięgnąłem po „Szafarza” by Grzegorz Brudnik
Mój pierwszy kontakt z autorem – i powiem szczerze - jestem zadowolony.

Jak bardzo zadowolony? Zacząłem czytać w piątek wieczorem i skończyłem, z przerwą na niezbędne życiowe i rodzinne czynności, w sobotę późnym wieczorem. Uczciwie powiem, że odbębniłem domowe i rodzicielskie obowiązki jak najszybciej, aby tylko wrócić do lektury. Nieczęsto mi się to zdarza, bo po prostu uwielbiam domowe obowiązki 😊

Fabuły nie będę streszczał, bo i po co, gdzie indziej sobie możecie przeczytać. W wielkim skrócie: policjant po przejściach (no ale naprawdę solidnie go życie przetrzepało) – zbrodnia – złol z rodzaju tych naprawdę złoli – policjant pracuje nad sprawą – policjant sprawę rozwiązuje.

Na początek – bardzo dobry początek. Jestem z tych, co bardzo szybko odpuszczają książkę czy film/serial, więc kilka pierwszych stron ma dla mnie kapitalne znaczenie. [important note: sam nie bardzo jestem zadowolony z tego, jak napisałem drugi rozdział mojego debiutu, czyli „Krwi pod kamieniem”. Uważam, że mogło być znacznie lepiej].

A w „Szafarzu”? Nietypowo, bo zamiast opisu zbrodni mamy opis najeb… głównego bohatera, którego zgarniają z ulicy. Dość szybko dochodzi do siebie (szybciej niż jak po informacjach uzyskanych na wywiadówce u mojej córki) i dopiero wtedy dowiadujemy się, co i jak. Już po tych pierwszych kilku stronach byłem kupiony i tej transakcji się trzymałem jak pijany Lichy płotu.

Do samej zbrodni w kryminałach podchodzę z dużym dystansem. Może to bez sensu, ale zakładam, że trzeba trochę przymknąć oko na przebieg i motyw. Nie inaczej traktowałem to, kto i dlaczego mordował w „Szafarzu”. Na co zwracam uwagę? Na umiejętność opowiedzenia historii, z prawdziwymi ludźmi, z autentycznymi dialogami, z sensownym pokazaniem świata (czyli np. bez zbędnych opisów i informacji, ja naprawdę nie muszę wiedzieć, że bohater po zaparzeniu herbaty odłożył torebkę/szczura obok filiżanki). A z tego zadania autor wywiązał się doskonale. Owszem, wkurzały mnie zachowania, dziwiły przyjęte rozwiązania – ale czyta się to świetnie.

Reasumując: nie wiem, jak to się stało, ale spodobało mi się połączenie zasyfionego, śmierdzącego Śląska, upadłych gliniarzy, maniakalnych złoli, traum i intryg. To trzeba umieć złożyć! Licznik ustawiłbym gdzieś tak na 8,5/10 (gdzie 10 to tylko i wyłącznie moje książki, więc powiedzmy sobie szczerze, nie jest to rzetelna ocena).

W wielu recenzjach i opiniach poruszono kwestię gadającego psa. Mi to jakoś nie przeszkadzało 😊

A co mi przeszkadzało? Kilka rzeczy nie dawało mi spokoju.
1. Rozumiem, że Lichy jest wysoki i z grubsza przystojny, ale no kurde… może ja się w złych kręgach obracam, może na niewłaściwe kobiety trafiam, ale obłęd tych kilku babek na widok Lichego przebija sufit. No i weźmy pod uwagę fakt, że po kilku latach chlania (nie picia, tylko chlania na umór) Lichy by naprawdę licho wyglądał.
2. Sprawa fotografa policyjnego. Dość wcześnie Lichy wpada na interesujący trop, konfrontuje się z fotografem, uzyskuje od niego potencjalnie przełomowe, szokujące informacje, po czym… nic z tym nie robi. Ani sam nie szuka niczego w tym kierunku, ani nikogo nie informuje.
3. Pobicie Lichego. Najpierw trzech facetów bije go pod blokiem. Potem bije go przesłuchujący Cyra. A na końcu wywożą go za miasto i wpuszczają totalny wpier… I co? I nic. Podnosi się, otrzepuje, nic specjalnego się nie stało. Rozbity nos? Wybite zęby? Połamane żebra? Nic?
4. Lichy wpada na trop. Odnajduje (zaskakująco łatwo) „siedzibę” złola. Wszystko zamknięte, nie ma się jak dostać. Na pewno? A nie, okazuje się, że jedno wejście najzwyczajniej w świecie jakiś gapa zostawił otwarte. Gapa, który od iluś tam lat wodzi za nos policję.
5. Scena oglądania nagrań przez dwójkę policjantów. Kto czytał, ten wie 😊
6. Dziewczyna gangstera, z którą Lichy odbywa „ciekawą” przejażdżkę. Ja wszystko rozumiem, ale wydaje mi się, że kobita groźnego gangusa siedzącego w więzieniu nie może się pier…. na oczach jego kumpli z gangu. „On mnie tak kocha, że mi to wybaczy”. No kurna, chyba nie… A mogli to jakoś dyskretnie zrobić i byłoby OK.
7. Lokalni dziennikarze… Nie wydaje mi się, aby lokalnej gwieździe dziennikarstwa śledczego z wieloletnim doświadczeniem i imponującym dorobkiem szef groził zwolnieniem po tym, jak jedna sprawa przeszła jej koło nosa. Rozumiem, że ta sprawa była wielkiego kalibru, ale chyba dziennikarzom ciągle jakieś sprawy przechodzą koło nosa i trafiają do innej redakcji?
8. Sprawa Szewca z Chocieżbuża. To chyba nie na poważnie, tylko takie mrugnięcie okiem?
9. Niektórzy wskazują na to, że po latach chlania Lichemu by tak łatwo nie przyszło zerwanie z nałogiem. Sam tego nigdy nie przeżywałem, więc ekspertem nie jestem, ale faktycznie wydaje się, że poszło to zaskakująco łatwo. Niby są opisy jakiejś wewnętrznej walki
10. A na koniec – powiem szczerze, pogubiłem się, kto mordował, kto jest złolem, dlaczego mordował. Może to głupie, ale nie ma to dla mnie większego znaczenia, ale może dla kogoś ma, więc o tym piszę 😊

Reasumując nr 2: 10 powyższych punktów, aczkolwiek je wychwyciłem, to w niczym nie zepsuły mi lektury. Chętnie sięgnę po kolejne książki szanownego pana Brudnika.

PS. Mój wewnętrzny chochlik podpowiada mi, że aż się prosi o horror „Szafarz” o potworze wychodzącym z szafy. Pisać horrorów nie zamierzam, ale jak ktoś ma ochotę – proszę bardzo, oddaję pomysł za darmo.
PS 2. Niech mi ktoś wytłumaczy, czemu Piotrowski stworzył Brudnego, a Brudnik – Lichego. To jakiś kod?

Do tej pory znaliście mnie jako autora dwóch powieści kryminalno-satyrycznych. Niektórzy z was mają także szczęście znać...
16/09/2025

Do tej pory znaliście mnie jako autora dwóch powieści kryminalno-satyrycznych. Niektórzy z was mają także szczęście znać mnie jako wybornego kompana do piwa.
A teraz?
A teraz wszystko się zmieni, bo moja półka na biblioteczce wzbogaca się o nową pozycję.
W 17. numerze Magazyn Pulp znajdziecie moje opowiadanie pt. „Burza”. Tytuł może mylący, bo mało w opowiadaniu o meteorologii, a więcej o mrocznej ludzkiej naturze.

Wesoło już było (w „Krwi pod kamieniem” oraz „Mrocznych wersetach”), teraz poznacie moje poważne oblicze w thrillerze, którego akcja dzieje się w całkiem bliskiej przyszłości. Mam pesymistyczny pogląd na losy świata (helou, social media, coście z nami uczyniły!!!), więc i opowiadanie raczej w niewesołych barwach odmalowane, ale udało mi się przemycić i elementy humorystyczne (ze dwa albo i trzy, zależy jak liczyć).

Opowiadanie dostępne online oraz (i to dla mnie olbrzymia nowość i wzruszające doświadczenie) także w wersji audio w interpretacji Marcina Kardacha.

Szczegółowe info na stronie Magazynu Pulp

Zachęcam do czytania, zachęcam do słuchania.

Dziękuję ekipie Pulp – Agnieszce za poprowadzenie sprawy oraz Marcie za taką redakcję, z którą mogłem się wyłącznie w 100% zgodzić.

Pulp Books

Dawajcie znać, jak wam się podoba!

Moje książki można kupić (niedługo będzie świetna okazja podczas Poznański Festiwal Kryminału Granda), można dostać od t...
10/09/2025

Moje książki można kupić (niedługo będzie świetna okazja podczas Poznański Festiwal Kryminału Granda), można dostać od teścia, a niedawno można było wygrać w konkursie organizowanym przez Miasto Chełmża (współorganizacja oraz inicjatywa: Dariusz Łubkowski).
Dziękuję wszystkim zaangażowanym, a zwycięzcom oczywiście gratuluję!
Specjalne podziękowania za ufundowanie nagród wędrują do Wydawnictwo LeTra Wydawnictwo Arkady

A u was co czeka na przeczytanie?
10/09/2025

A u was co czeka na przeczytanie?

Pisanie książek to nie tylko olbrzymia odpowiedzialność, dylematy moralne oraz deszcz pieniędzy (a przecież to zdrowie, ...
04/09/2025

Pisanie książek to nie tylko olbrzymia odpowiedzialność, dylematy moralne oraz deszcz pieniędzy (a przecież to zdrowie, a nie pieniądze, jest najważniejsze). To także przyjemne chwile – jak na przykład ta, którą przeżyłem dzisiaj rano.

Żeby nie przedłużać niepewności w kwestii tego, jaką właściwie chwilę mam na myśli, wyjaśnię od razu, że chodzi o wzruszenie i ogromną radość, które poczułem na widok paczuszki skompletowanej przez Natalię (na IG znanej jako chaos).

To, co widzicie na zdjęciach, to efekt booktour zorganizowanego przez Natalię, w którym udział wzięło 8 osób (obecnych chyba raczej na Insta, więc tutaj ich nie wymieniam).

Wiadomo, że mój bohater, komisarz Laskowski, toczy nierówną batalię ze słodyczami. Batalię tę toczę i ja, więc wiadomo, jaki będzie los tych łakoci. Sweetfocia będzie służyła jako zakładka, a wyszywanki przydadzą się do kawy/herbaty (choć poważnie rozważam też ich noszenie jako kolczyki).

Ogromnie wszystkim dziękuję za udział i za uważną lekturę! Jak widać, książka została przeczytana od deski do deski (i to nie raz!!!).

Coś, na co wszyscy czekacie i czego potrzebujecie, nawet jeśli tego jeszcze nie wiecie.Już wkrótce (czyli 21 września o ...
26/08/2025

Coś, na co wszyscy czekacie i czego potrzebujecie, nawet jeśli tego jeszcze nie wiecie.

Już wkrótce (czyli 21 września o godz. 12:00, więc może nie bardzo wkrótce, ale bardziej wkrótce niż np. Gwiazdka) na Poznański Festiwal Kryminału Granda podzielę się z wami garścią refleksji podczas panelu „Beczka śmiechu czy gabinet luster”.

Nie wiem, co do powiedzenia będą mieli Małgorzata Starosta - Autorka i Alek Rogoziński przepytywani przez Roberta Jasiaka/ Wspieraj Kulturę, ale obiecuję, że moje refleksje będą głębokie i przenikliwe (czyli tak jak zawsze).

Przypominam: 21.09, godz. 12:00
Do zobaczenia! Kto się wybiera na Grandę?

Biały Michael Jordan, tylko jeszcze nikt o tym nie wie
13/04/2025

Biały Michael Jordan, tylko jeszcze nikt o tym nie wie

Czy faktycznie nadużywam słowa „faktycznie”? Moim zdaniem faktycznie tak jest, no ale co mogę na to poradzić? Pomijając ...
11/04/2025

Czy faktycznie nadużywam słowa „faktycznie”? Moim zdaniem faktycznie tak jest, no ale co mogę na to poradzić?

Pomijając ten drobiazg, całkiem z sensem opowiedziałem o „Krwi pod kamieniem” na antenie podcastu Książki pod lupą.

Zapraszam do wysłuchania na Spotify – oczywiście o ile jesteście w stanie oderwać się od słuchania Heilung (ja nie jestem).

Poznań to podobno fajne miejsce. Czy tak jest faktycznie i czy rzeczywiście jest na świecie lepsze miejsce do życia niż ...
12/02/2025

Poznań to podobno fajne miejsce. Czy tak jest faktycznie i czy rzeczywiście jest na świecie lepsze miejsce do życia niż warszawska Ochota, przekonam się już niedługo.

Niedługo w tym przypadku oznacza kilka tygodni dzielących nas od piątku 7 marca, bo wówczas wezmę udział w panelu dyskusyjnym odbywającym się na Scenie Grandy podczas Poznańskie Targi Książki.

Jeśli nic się nie zmieni, to z Aleksandrą Śmigielską i Ludwikiem Lunarem porozmawiam o literackim życiu po debiucie.

Już teraz mogę wyznać, że moje życie bardzo się zmieniło. Jem znacznie mniej holenderskich w czekoladzie, żeby jakoś podczas tych spotkań z fanami wyglądać. Zaliczam to do zdecydowanych minusów, ale są i plusy. Może się dowiem, jak moi ko-debatanci to widzą?

Do zobaczenia!

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Jan Bełkowski Strona Autora umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij