12/11/2025
Migawka z 35. Biegu Konstytucji w Warszawie 11.11.2025 na dystansie 10 km. To był mój czwarty z rzędu start w tej imprezie i na pewno nie ostatni. Szybka trasa, wspaniała atmosfera i masa znajomych biegaczy, którzy nie mogą sobie odpuścić ścigania w tak sprzyjających biciu rekordów warunkach.
Tym wydarzeniem zamykam kolejny sezon, choć trudno go nazwać udanym - ominął mnie przez infekcje , nie udało się też pobiec w . Na początku roku pauzowałem, a potem długo wracałem do formy po zabiegu i leczeniu barku. Udało się osiągnąć dwie życiówki - 23 lutego w 45. z czasem 1:42:53 oraz w 33. Biegu Konstytucji 3. Maja na 5K z czasem 21:18.
11 listopada nie byłem w stanie wykrzesać z siebie więcej, ale mimo powracającego bólu w kolanie, który dał się szczególnie mocno we znaki w drugiej połówce tych 10 kilometrów, to jestem dumny z finiszu. Może mogłem zacząć wolniej, bo o ile pierwszy km pokonałem zgodnie z założeniami, to dwa następne zrobiłem z 12-sekundową przewagą. Możliwe, że tym „spaliłem” mój plan na zejście poniżej 44 minut, ale biegło mi się tak dobrze, że mimo powtarzania sobie cały czas w głowie „zwolnij, spokojnie”, to wolniej się po prostu nie dało…
Ostatecznie na mecie zameldowałem się z wynikiem 44:39 - o 22 sekundy wolniej od PB z ubiegłego roku. Trudno, szybciej się nie dało, choć była szansa.
Teraz tylko czeka mnie leczenie kolana i przygotowania do pierwszych startów w lutym. Trzymajcie kciuki! 👍
A jak Wasz sezon? Kto ma jeszcze przed sobą jakieś biegowe wyzwanie?