17/01/2026
BEZ MASKI ZNIKNĘŁO Z YT
Siedzę przed wallem i zastanawiam się jak i od czego zacząć ten post. W ciągu prawie 3 ostatnich lat sporo przetrwałem i nie dzieliłem się tym z wami i nie reagowałem. Czasami związany pewnymi zaostrzeniami.
Znalazłem w domu podsłuchy i zamontowane ukryte kamery. Instalatorem był były szef wydziału kryminalnego Komendy Stołecznej Policji a od 2016 roku szef delegatury CBA w Rzeszowie Piotr Jabłoński - dziś detektyw. Oddałem go w ręce jego byłych kumpli z policji. Gdybyście mieli jakieś zlecenia małolegalne i zależało wam na niskich kosztach, miernej jakości dźwięku - POLECAM GORĄCO. Pan też jest elastyczny w swoim zawodzie niczym gumka od majtek a jego lojalność w stosunku do klienta oscyluje w granicach zera. W momencie wpadki traci kontrolę, zmysły oraz zdrowy rozsądek. W pierwszech chwili odważny jak Tarzan a po chwili nie widząc możliwości ucieczki nieśmiało i powabnie próbuje dać do zrozumienia, że on chętnie przejdzie na drugą stronę a kiedy policja jest już w drodze oferuje już dosłownie wszystko, od całego zaejestrowanego nagrania u ciebie aż po nagranie ze zleceniodawcą i tym czego żada. Było to kuszące, ale wolem z nim nie współpracować.
Nie wspominałem o współtowarzyszach wielu podróży - i tych dłuższych (Polska-Espania) i tych krótszych (Mokotów-Centrum). W końcu do nich przywykłem. A tych pierwszych to nawet polubiłem. Za kołnierz nie wylewali co sprawiło, że po dotarciu do celu zapadali na "pomroczność jasną" i nic nie widzieli.
Nie zapomniałem też jak jeden gość za wszelką cenę i bez względu na cenę chciał zdobyć wejściówkę do jednej z galerii na zamknięty wersnisaż. Nie żeby był taki "kulturalny", bo w ogóle nie jest. On chciał tylko wpaść "przypadkiem" na prezesa jednego z największych w Polsce wydawnictw, by go przestaszyć i nastraszyć i spowodować by podjął decyzję jaką on chciał. Nie wyszło. Śmiałem się jak jeden taki odważny kowboj z płaczem wydzwaniał do prezesa jednej z największych sieci dystrybucyjnych, by wycofał moje książki. Założenie przez kogoś (ciekawe zresztą kogo) na niemieckich serwerach bloga podszywającego się pode mnie i wypisywanie w nim, obrzydliwych i nieprawdziwych rzeczy o Tusku, sędziach w Polsce i niektórych "dziewczynach z dubaju" miało doprowadzić do wydania mi przez sąd zakazu wykonywania zawodu, bo przecież jeden jegomość obiecał tym paniom z Dubaju, że on już doprowadzi do tego, że ja już nic więcej nie napiszę. Ale na ten numer nawet Sąd się nie nabrał.
Wykupywanie reklam w lokalnych mediach w całej Polsce oraz zadaniowanie "dziennikarki" i jej szefa rozrywki w periodyku i.pl i pisanie pod tekstem absurdalnych komentarzy było nawet zabawne. W końcu napisał o mnie i moim aucie przypominającym rzekomo pojazd kosmiczny dział świat gwiazd 😉. Tych dziennikarek było więcej. Znalazła się wśród nich nawet jedna z najbardziej znanych żurnalistek informacjnych w Polsce.
Telefonowanie do zgłoszonych przeze mnie w sądzie świadków i przekonywanie ich do zmiany zdania a w końcu zastraszanie też nie umknęło mojemu oku.
O wykorzystywaniu znajomości z prawnikami, prawniko-politykami do różnych przysług i usług mógłbym książkę napisać. To tylko utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że na szczęście nie zostałem dziennikarzem politycznym.
Bezboleśnie też przetrwałem kilka (nie liczyłem) wielogodzinnych przesłuchań w absurdalnie absurdalnych sprawach z których większość o ile nie wszystkie nawet nie doczekały statusu "wszczęte".
Ale w sumie to ja o czym innym dziś chciałem.
Ale chciałem się z Wami podzielić czym innym. Moi drodzy 13.01 o godz. 19.03 zhakowano mi konto mailowe mimo, że korzystałem z dwuetapowego uwierzytelniania. Zaraz potem wylogowano mnie ze skrzynek mailowych na wszystkich urządzeniach a chwilę później ze wszystkich urządzeń, na których byłem zalogowany na kanale Bez maski na yt. Potem szybciutko zmieniono hasła, wymieniono mój nr telefonu na dwa inne numery o prefixie z USA, po czym zmieniono też adres pomocniczy. A na końcu "dowcipnisie" skasowali kanał BEZ MASKI na yt.
To dlatego nie możecie go znaleźć.
Może to jeszcze nie ten moment, ale przy tej smutnej okazji, chciałem podziękować wszystkim, którzy oglądali Bez maski, wspierali kanał a i często swoimi komentarzami także mnie. W ciągu 15 miesięcy z kilkoma przerwami zbudowaliśmy kanał z 40.000 sybskrybetów, którego sporo materiałów przebiło się do mediów ogólnopolskich jak m.in sprawy bohaterów serii o studentach i abiuturientach Collegium Humanum, biznes na "Żabki", sprawa Antoniego Macierewicza czy historia faceta, który około 6 lat wychowywał nie swoje dziecko. Może napiszę tak: pierwszy odcinek "Bez maski" obejrzało prawie 40 tysięcy osób, drugi prawie 250 tysięcy. Odcinek o tym, że prokuratura zabezpieczyła hipotekę na apartamencie "Dody" ponad 400 tysięcy. To dla mnie były wyniki o których na tamtym etapie nie marzyłem. W ciągu 15 miesięcy kanał zasubskrybowało prawie 40.000.
Wielkie dzięki wszystkim a jestem pewny, że to z pewnością nie jest koniec BEZ MASKI.
P.S.
UWAGA!!!
adres mailowy:
[email protected]
nie należy już do mnie. Jeśli ktoś do Was z niego napisał od poniedziałku 13.01 od godz. 19.03 albo jeszcze napisze to nie ja.