POLSKA 1951 zmiana granic

POLSKA 1951 zmiana granic Polska w 1951 roku - zmiana granic z ZSRR

09/02/2025
08/02/2025
06/02/2025
05/02/2025
04/02/2025
03/02/2025
02/02/2025
02/02/2025

Umowa o zmianie granic z 15 lutego 1951 – największa w historii powojennej Polski i jedna z największych w historii powojennej Europy korekta graniczna. Dotyczyła wymiany terenów o powierzchni 480 km² (obszar powierzchniowo zbliżony do Warszawy). Umowę ogłoszono w Dz.U. z 1952 r. nr 11,...

02/02/2025

Interpelacja nr 32173

do ministra spraw zagranicznych

w sprawie zmiany granicy w 1951 r. i wysiedleń Polaków z powiatów Hrubieszów i Tomaszów ("Akcja H-T")

Warszawa, dn. 7.04.2015 r.

Szanowny Panie Ministrze!

Na podstawie art. 192 Regulaminu Sejmu przedkładam Panu Ministrowi interpelację poselską w sprawie zmiany granicy w 1951 r. i wysiedleń Polaków z powiatów Hrubieszów i Tomaszów („Akcja H –T”).

Pomysł zmiany granicy między PRL a ZSRR narodził się w głowach sowieckich decydentów w wyniku odkryć polskich geologów tuż po wojnie, którzy natrafili w „kolanie Bugu” na bogate złoża węgla kamiennego. Ale także istotne było dla radzieckich towarzyszy przejęcie pełnej kontroli nad strategicznym lokalnie połączeniem kolejowym Rawa Ruska – Sokal.

Zgodnie z podpisaną 15 lutego 1951 r. w Moskwie umową o zmianie granic, zawartą pomiędzy PRL a Ukraińską Socjalistyczną Republiką Radziecką, będącą częścią ZSRR, oddaliśmy cztery gminy: Krystynpol, Bełz, Chorobrow i Uhnów oraz fragmenty trzech kolejnych: Warąża, Dołhobyczowa i Tarnoszyna. W zamian otrzymaliśmy fragment przedwojennego powiatu leskiego, obejmujący część dorzecza dolnego Sanu od Smolnika po Solinę z Ustrzykami Dolnymi, a także wsie: Czarna, Lutowiska, Krościenko, Bandrów, Bystre i Liskowate, wraz z terenami okolicznymi.

Była to największa w historii powojennej Polski i jedna z największych w historii powojennej Europy korekta graniczna.

Oficjalnie to strona polska wystąpiła o zmianę granic. Propozycję uzasadniano chęcią włączenia „do terytorium Polski wschodniego dorzecza górnego Sanu i wybudowania zbiornika wodnego zapobiegającego powodziom” a ponadto dążono do „wyprostowania granicy”, co miało być wolą obu stron.

Rodzimi komuniści doskonale zdawali sobie sprawę, że robią kiepski interes z towarzyszami radzieckimi i dlatego całą "operację" trzymali w głębokiej tajemnicy przed społeczeństwem, ale przede wszystkim przed ludnością, która miała zostać przesiedlona. Obawiano się buntów. O korekcie granicy Polacy dowiedzieli się dopiero 22 maja 1951 r., czyli na cztery dni przed ratyfikowaniem przez Sejm PRL umowy, która weszła w życie 14 czerwca tegoż roku. Samej wymiany terenów dokonano kilka miesięcy później – 26 listopada 1951 r.

Kiedy tylko „kolano Bugu” znalazło się w granicach ZSRR, Sowieci przystąpili do budowy szeregu kopalń, w wyniku czego w krótkim okresie czasu wydobywano tam aż 15 milionów ton węgla rocznie! Natomiast deklarowane przez stronę sowiecką „bogate złoża ropy”, które miały występować na terenie przekazanym PRL, okazały się iluzoryczne.

Wraz ze zmianą granic pomiędzy ZSRR a PRL pojawił się problem ludności, której obecność postanowiono uregulować na podstawie umowy z 15 lutego 1951 r. Decyzją Stalina przeprowadzono „Akcję H –T” (nazwa pochodzi od pierwszych liter powiatów Hrubieszów i Tomaszów, z których miały miejsce wysiedlenia). W ramach tej akcji przymusowo wysiedlono polską ludność z żyznych okolic Sokala, w październiku i listopadzie 1951 r. Transportami kolejowymi wywieziono 14.151 Polaków, z tego na Ziemie Zachodnie 7460 osób (1917 rodzin). Natomiast w pobliskie Bieszczady przewieziono 3934 osoby (1097 rodzin), nie pytając nikogo, gdzie chce zamieszkać (część mieszkańców udała się do rodzin mieszkających w PRL, nieliczni pozostali przyjmując obywatelstwo radzieckie).

Taki rozkład miejsc osiedlenia wynikał z tego, że nie było możliwości pomieszczenia wszystkich przesiedleńców w Bieszczadach, z zagwarantowaniem im miejsca zamieszkania w odpowiednich warunkach. Jak czytamy w oficjalnym raporcie z przeprowadzonej Akcji: „Przesiedleńcy pozostawili swoje domostwa oczyszczone i wybielone, na nowym terenie zastali w budynkach brud, robactwo, stan budynków zarówno w mieście jak i na wsi jest katastrofalny, na 222 budynki przydzielone przesiedleńcom 54 znajdują się w stanie zagrzybienia i nie nadają się do remontu, 62 znajdują się w stanie kompletnej ruiny (...) powszechny jest brak dostępu do wody do picia”.

Przesiedleńcy byli zupełnie nieprzygotowani do życia w trudnych warunkach zachodniej części Beskidów Wschodnich, zmagania się z kamienistą, mało urodzajną glebą w terenie o ostrym górskim klimacie i prawie całkowicie pozbawionym dróg. Surowa gleba bieszczadzka nie mogła zastąpić pozostawionego czarnoziemu, podobnie jak kurne chyże nie mogły zastąpić pozostawionych zasobnych domów. Osoby przesiedlone w Bieszczady, oderwane od swych korzeni, żyły w ubóstwie, poniżej średniego poziomu życia w PRL. (Mimo deklaracji strony rządowej rolnikom nie przekazano na własność adekwatnych działek pod uprawy, zaś rzemieślnikom nie udostępniono lokali na ich dotychczasową działalność).

Obszar wysiedleń objął 480 kilometrów kwadratowych. Wedle postanowień umowy cały majątek nieruchomy (budynki, infrastruktura, linie kolejowe) przechodził wraz z terytorium na rzecz nowego właściciela. Państwo odstępujące nie mogło rościć żadnych pretensji o rekompensatę, ale zachowywało prawo do majątku ruchomego (sprzętu rolniczego, taboru kolejowego, inwentarza żywego) pod warunkiem wywiezienia go na swoje terytorium.

Dla sokalskiej, polskiej społeczności była to już kolejna „czystka etniczna”. Pierwszej krwawej dokonywała na Polakach UPA od 1942 r., drugiej, równoległej dokonywali hitlerowcy. Przeprowadzona w 1951 r. przez Sowietów była trzecią i tym razem ostateczną.

Do dziś z terytorium Polski widać bryłę opustoszałego, niszczejącego kościoła katolickiego na ziemiach przekazanych wówczas ZSRR, obecnie należących do niezależnej Ukrainy (obwód lwowski). Mam tu na myśli kościół pw. Maryi Dziewicy i monumentalny klasztor bernardynów w Sokalu z XVII w. – miejsce kultu Matki Bożej Sokalskiej – który został zamieniony w czasach komuny na więzienie o zaostrzonym rygorze (Kolonia Karna nr 47) i znacznie zrujnowany. 27 marca 2012 r. klasztor wraz z kościołem spłonął doszczętnie i dziś straszy wypalonymi ścianami, gdyż nie ma gospodarza.

W związku w powyższym mam następujące pytania:

1/ Czy nie jest najwyższy czas, aby rząd zainteresował się tymi polskimi terenami, które tak niedawno – w okresie PRL – odpadły od Polski, i losem ich byłych mieszkańców, ofiarami „Akcji H –T”?

2/ Czy rząd wesprze finansowo powołany do życia w 1991 r. Związek Wysiedlonych w Akcji H–T, którego członkowie nie zapomnieli o swoich rodzinnych stronach?

3/ Czy w poczuciu odpowiedzialności za naszą kulturę i tradycję nie powinniśmy zadbać o zachowanie i odnowienie obiektów sakralnych, stanowiących nasze dziedzictwo narodowe, będących świadectwem polskiej, wielowiekowej obecności na tych ziemiach?

4/ Czy rząd nie powinien przeanalizować możliwości skorygowania z Ukrainą zmiany granic z 1951 r., skoro ta zmiana okazała się tak niekorzystna dla polskiej strony?

5/ Czy prawdą jest, co miał stwierdzić w 2014 r. Radosław Sikorski w wywiadzie z amerykańskim portalem „Politico”, że Władimir Putin już w lutym 2008 r. proponował Donaldowi Tuskowi, podczas jego pobytu w Moskwie, podział Ukrainy oraz przyłączenie Lwowa i czterech innych prowincji do Polski?

Z wyrazami szacunku

Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy POLSKA 1951 zmiana granic umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij