15/06/2026
10 lat temu nie wierzyłam, że ktoś może mnie w ogóle pokochać…
Dziś jestem już prawie żoną mojego najlepszego przyjaciela 🥹, mojego anioła stróża 😇, powiernika sekretów 🗝️, największego fana 👏, towarzysza podróży i największych przygód ⛰️
Mamy dom w lesie, nasze wspólne wielkie spełnione marzenie… naszą ostoję, w której chcemy śmiać się i płakać razem, rozkminiac, bawić się i kochać w nieskończoność ❤️
W okresie narzeczeństwa słyszałam pare razy, że po 7 (?) latach związek się wypala z zakochania, że teraz już tyko przywiązanie, że jak po 8 latach nie jesteśmy jeszcze tym małżeństwem, to on to robi „dla świętego spokoju”… i masę podobnych bzdur. Możecie mi wierzyć lub nie, ale ja jestem zakochana po uszy 🥰, dokładnie tak samo, jeśli nie bardziej niż te 8 lat temu. Wiem, że to on jest mi pisany w tym i w każdym kolejnym życiu (no tu może mam nadzieję bardziej niż wiem xd).
Boże, nie macie pojęcia jaka jestem wdzięczna 🥹 strasznie się cykam, że ja w dniu ślubu będę ciągle beczeć…
Rodzice, wam dziękujemy przeokropnie, bo przecież bez was niewiele byśmy mieli. Dzięki za wasze wsparcie, za zrozumienie, za oparcie w trudnych chwilach, za to że jesteście obok, ale nie narzucacie nam swoich wizji, za miłość jaką obdarzacie nas obydwoje. Nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszej rodziny 🌸
Nie było lepszego miejsca na sesję narzeczeńską niż nasz jeszcze nieco surowy domek 🏠 jeszcze chwila, zaraz się tam będziemy wyprowadzać i nie moglibyśmy być bardziej podekscytowani.
Kocham cię fest