28/04/2026
NIE ROZUMIEM LUDZI
To nie jest recenzja Silent Hill f gdyż gry jeszcze nie ukończyłem choć jestem już dosyć daleko i prawdopodobnie będę robił kolejne playthrough żeby odkryć brakujące części fabułki samemu.
Czego nie rozumiem? Powtarzanego przez mnóstwo osób zdania "TO NIE JEST SILENT HILL".
Ale zanim się rozwinę dodam tylko, że nie grałem w oryginalne gry z serii Silent Hill ACZKOLWIEK zanim zaczniecie mnie tutaj obrażać - przeszedłem już prawie dwa razy remake dwójki który spotkał się z ogromnym uznaniem wśród fanów serii i jest uznawany za bardzo dobre odzwierciedlenie (z małymi bolączkami) więc jeżeli ten rimejk został zaakceptowany to uważam, że Silent Hill f również bez problemu należy do rodziny tych.. nowo falowych gier serii.
Z rzeczy wspólnych w SH2 Remake i SHf mamy:
- Motyw opustoszałego miasteczka z potworami spowitego mgłą które ma swoją symbolikę.
- Potwory, które tak jak w rimejku również mają swoje znaczenie.
- Dwie.. "rzeczywistości" pomiędzy które gra nas przerzuca co jakiś czas
- W obu grach mamy "zwykłego" protagonistę który musi się mierzyć z przeciwnościami (żadnego superhero)
- Eksplorację w stylu otwieranie zamkniętych pomieszczeń i zwiedzanie opcjonalnych miejsc delikatnie wzbogacających lore.
- Nieoczywistą, często metaforyczną bądź symboliczną fabułę dopełnianą notatkami które znajdujemy. Może się ona nie podobać, ale to nie znaczy że nie wpisuje się w kanony serii.
- Gęsty klimat w połączeniu z dobrymi dźwiękami który bardzo efektywnie straszy z małą ilością jumpscare.
- Walkę ze "zwykłymi" potworami i co jakiś czas bossfight. O jakości walki tu nie piszę, bo to będzie w recenzji ale same starcia to ten sam schemat co w SH2R.
- Typowe dla Survival Horroru lokacje wymagające przeczesania każdego kąta żeby rozwiązać zagadki pozwalające nam przejść dalej
- No i oczywiście zagadki same w sobie
- Duże skupienie na paru ludzkich postaciach, które również niosą ze sobą jakiś przekaz.
- Charakterystyczne dla rimejku prowadzenie nas światłem, które spisało się świetnie jest tutaj również zastosowane.
- Menu główne zmieniające się wraz z progressem gry tematycznie do wydarzeń (może to nie cecha charakterystyczna tylko dla tej serii, ale również występuje)
- Ten sam system zapisywania gry
- Przemianę bohatera z czasem. Tak jak u Jamesa widać było na przykład brudne paznokcie, podkrążone oczy itd tak Hinako jest coraz bardziej obdarta z ubrań i raniona
I szczerze, wymieniłem to totalnie z głowy bez namysłu i w chaosie (więc pewnie czytało się to średnio) ale moim zdaniem ludzie wykorzystują kartę "TO PROFANACJA SERII" próbując tak naprawdę powiedzieć, że gra im się zwyczajnie nie podoba (w dużej mierze przez walkę) Podobieństw jest mnóstwo, w życiu by mi nie przyszło do głowy, żeby powiedzieć że to nie jest Silent Hill.
Podejrzewam, że ludzie piszący to są tymi samymi ludźmi mówiącymi że recenzje recenzentów są nic nie warte. Wolicie czytać recenzje po 2 godzinkach od graczy piszących, że im "się podoba" 🤡
Silent Hill f to JEST pełnoprawny psychologiczny horror z serii Silent Hill i czuć to praktycznie od razu. A to, czy jest lepszy/gorszy od nowo-falowego poprzednika i jak z ogólną jakością produktu opiszę w krótkiej recenzji po ukończeniu poruszając jak najwięcej wątków.
Przestańcie pi****yć głupoty.