16/07/2026
Hej dziewczyny!
Od jakiegoś czasu obserwuję grupę na facebooku Koleżanka z Warszawy.
Dziewczyny szukają tam nowych koleżanek. Jest tam mnóstwo postów. Naprawdę mnóstwo.
Każdego dnia ktoś pisze, że szuka osoby, z którą mógłby wyjść na kawę, spacer, wspólne śniadanie, pilates , do kina albo po prostu pogadać. Każda z nas szuka kogoś do swoich pasji i codzienności.
Ale między tymi wszystkimi postami przewija się jeden wspólny temat. Samotność.
Czytam historie dziewczyn, które piszą, że po studiach ich znajomości się rozpadły. Że koleżanki założyły rodziny albo wyprowadziły się do innych miast. Że mają chłopaka lub męża, ale brakuje im własnej koleżanki.
Są dziewczyny, które piszą wprost, że nie mają ani jednej bliskiej osoby. Że jedyne znajomości, jakie mają, to partnerki kolegów swojego chłopaka.
Albo że łapią się na tym, że biorą telefon do ręki, chcą do kogoś napisać i nagle uświadamiają sobie, że nie mają do kogo.
Pod każdym takim postem pojawia się komentarze:
„Ja też.”
„Też szukam koleżanki.”
„Może pójdziemy razem?”
I nagle okazuje się, że pod jednym postem jest kilkadziesiąt kobiet, które czują dokładnie to samo.
To pokazuje, że nie jesteśmy z tym same. Że bardzo wiele z nas chce poznawać nowych ludzi.
Problem nie polega na tym, że nie chcemy budować relacji.
Problemem często jest ten pierwszy krok. Trzeba odezwać się. Napisać. Umówić. Pójść na spotkanie z kimś, kogo nigdy wcześniej się nie widziało.
Sama nie raz próbowałam poznawać dziewczyny w ten sposób. Kilka razy kończyło się na wiadomościach, kilka razy przekładałyśmy spotkanie w nieskończoność. Nie dlatego, że nie chciałyśmy się poznać. Myślę, że po prostu każda z nas trochę się stresowała. Rozmowa stopniowo się kończyła. Ostatecznie do spotkania nie dochodziło i kontakt się urywał.
I wiecie co?
To jest normalne.
Poznawanie nowych ludzi jako dorosła osoba jest dużo trudniejsze niż wtedy, gdy miałyśmy 15lat. Wtedy wystarczyło usiąść z kimś w jednej ławce. Dzisiaj trzeba świadomie znaleźć na to przestrzeń.
Pamiętaj…
Nie musisz czekać, aż ktoś zrobi pierwszy krok.
Czasem wystarczy odrobina odwagi, żeby wyjść z domu, pójść na wydarzenie, usiąść obok kogoś i powiedzieć:
„Cześć.”