Kat i Czarownica

Kat i Czarownica Kat i Czarownica to fakty o historii dawnego prawa: katach, egzekucjach, szubienicach, procesach o czary oraz wierzeniach, czarach, magii.

Archiwa, pamięć kulturowa, badania terenowe i realne historie ze Śląska, ale też z Europy.

📍Góra Czarownic (Raganų kalnas) na Litwie – Mierzeja KurońskaWśród atrakcji litewskiej Mierzei Kurońskiej bardzo często ...
18/08/2026

📍Góra Czarownic (Raganų kalnas) na Litwie – Mierzeja Kurońska

Wśród atrakcji litewskiej Mierzei Kurońskiej bardzo często pojawia się Góra Czarownic – Raganų kalnas. Sama nazwa brzmi obiecująco. Czarownice, tajemnicze wzgórze, dawne wierzenia… Tylko czy miejsce to rzeczywiście ma coś wspólnego z historycznymi procesami o czary?

Niekoniecznie.
Już wcześniej pisałam o tzw. Hexenbergach, czyli „Górach Czarownic” i o tym, jak ostrożnie należy podchodzić do ich rzekomych związków z polowaniami na czarownice. Nazwa miejsca, nawet jeśli funkcjonuje od wielu lat, nie jest jeszcze dowodem na to, że odbywały się tam egzekucje, procesy czy sabaty.
Podobnie jest w przypadku Raganų kalnas. W źródłach dotyczących procesów o czary na Litwie nie znajdziemy informacji, która pozwalałaby wiązać to wzgórze z historycznymi procesami czy rzeczywistym miejscem spotkań domniemanych czarownic.

Skąd więc wzięła się Góra Czarownic?
Jeszcze w XIX i na początku XX wieku okoliczna ludność świętowała w tym miejscu Noc Świętojańską. Z czasem ze wzgórzem zaczęły łączyć się również opowieści o czarownicach, które miały urządzać tutaj swoje spotkania.

Nie byłoby to zresztą niczym niezwykłym. XIX wiek przyniósł ogromne zainteresowanie folklorem, dawnymi wierzeniami, demonologią i lokalnymi podaniami. Właśnie wtedy wiele wzgórz, skał czy innych charakterystycznych punktów krajobrazu zaczęto szczególnie chętnie łączyć z diabłami, czarownicami i sabatami. Czasami dawne nazwy reinterpretowano, czasami pojawiały się zupełnie nowe historie.

👹Dzisiejszy charakter Góry Czarownic jest natomiast w dużej mierze efektem działań artystycznych rozpoczętych w latach 70. XX wieku. Litewscy twórcy wykorzystali legendarny potencjał tego miejsca, tworząc wśród drzew drewniane rzeźby inspirowane litewskim folklorem, baśniami i podaniami. Pojawiły się więc oczywiście także czarownice, diabły i inne demoniczne postacie.
I trzeba przyznać, że niektóre z tych przedstawień są naprawdę ciekawe – szczególnie Brama Piekieł czy diabeł zasiadający na tronie.

📖Literatura:
Kaniava A., The Flight to Šatrija Hill: Lithuanian Folk Legends of the Witches’ Sabbath, „ARV: Nordic Yearbook of Folklore” 2025, vol. 81, s. 130–151.

Kto ma czas i chęć - zapisać w kalendarzu :-) zapraszamy 5 września do Chełmska Śląskiego - będą powracający zmarli i mr...
31/07/2026

Kto ma czas i chęć - zapisać w kalendarzu :-) zapraszamy 5 września do Chełmska Śląskiego - będą powracający zmarli i mroczne historie 😉

IV Sudecki Festiwal Historyczny „Kroniki Odkrywców” już 5 września w Chełmsku

Do posłuchania w ciepłe, letnie dni ;-)
13/07/2026

Do posłuchania w ciepłe, letnie dni ;-)



Kat nie robił tego, co myślisz. Czy naprawdę był tylko bezwzględnym...

📜🔥Pakt z diabłemTo motyw niezwykle mocno związany z procesami o czary, będziemy do niego wracać wielokrotnie, zwłaszcza ...
08/07/2026

📜🔥Pakt z diabłem

To motyw niezwykle mocno związany z procesami o czary, będziemy do niego wracać wielokrotnie, zwłaszcza w kontekście zeznań osób oskarżonych o czary.
Dziś chciałabym jednak opowiedzieć o pierwszej znanej legendzie z motywem paktu.

Jej bohaterem jest Teofil z Adany (dzisiejsza Turcja), a legenda o nim pochodzi z VI wieku.
Według przekazu Teofil był szanowanym archidiakonem. Gdy utracił swoje stanowisko na skutek pomówień, nie potrafił pogodzić się z porażką. Rozgoryczenie okazało się silniejsze od rozsądku.
Za pośrednictwem czarnoksiężnika miał spotkać się z diabłem i podpisać z nim pakt. Cena była wysoka – wyrzeczenie się Chrystusa i Matki Bożej - zapisał to w stosownym dokumencie, przypieczętował odciskiem pierścienia w wosku (moi Drodzy, nic na gębę, kwit trzeba mieć). Nagroda? Powrót do utraconych godności i wpływów.
I... plan zadziałał.
Już następnego dnia Teofil odzyskuje swoje stanowisko.
Problem pojawił się później. Sumienie nie dawało Teofilowi spokoju, wiedział, że postąpił źle.
Zwrócił się więc do Maryi, prosząc o ratunek. Według legendy Matka Boża stanęła w jego obronie, odebrała diabłu podpisany cyrograf i zwróciła go skruszonemu Teofilowi.

Teofil wkrótce potem zmarł pojednany z Bogiem, więc jego dusza nie dostała się diabłu.

Historia ta zrobiła w średniowieczu prawdziwą karierę. Często była przedstawiana w sztuce - warto zwrócić uwagę, bo Maryja przedstawiana w tej legendzie bywa bardzo... waleczna :-)

🖼 Dla oka:
Turecki krajobraz
Matka Boska nokautująca diabła, ilustracja z godzinek De Brailes, XIII w. British Libraty

⚖️Widoczny na zdjęciach krzyż naprawdę sporo przeszedł… I nie jest to przenośnia. Patrząc na jego stan, można odnieść wr...
07/06/2026

⚖️Widoczny na zdjęciach krzyż naprawdę sporo przeszedł… I nie jest to przenośnia. Patrząc na jego stan, można odnieść wrażenie, że historia nie obchodziła się z nim zbyt delikatnie. A to wszystko robi się jeszcze ciekawsze, jeśli zawierzymy pojawiającej się informacji, że pochodzi z początku XIV wieku. Ale po kolei.

Dziś ten kamienny krzyż znajduje się w Stanowicach, na placu przy kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa. Choć patrząc na zdjęcia trudno tego nie zauważyć — mówimy właściwie tylko o fragmencie dawnej całości. I to fragmencie całkiem imponującym: zachowana część ma 114 cm wysokości, a rozpiętość ramion wynosi 128 cm. Razem z trzonem musiał to być naprawdę kawał krzyża — zdecydowanie nie należał do skromnych.

Już na początku XIX wieku wspomina o nim jeden z badaczy, opisując go jako bardzo duży i szeroki krzyż znajdujący się przed Strzegomiem, we wsi Stanowice. Z kolei w latach 30. XX znika, aby ustąpić miejsca drugiemu, mniejszemu krzyżowi ze Stanowic — tym, który dziś znajduje się na Zamku Grodno w Zagórzu Śląskim.
Obecnie opisywany zabytek wraca do historii we wrześniu 1988 roku, kiedy zostaje odkryty… zupełnym przypadkiem podczas kopania szamba. Tak — nie każdy zabytek może pochwalić się aż tak nieoczywistym „powrotem na scenę”.
Na tym jednak jego przygody się nie kończą. Dzisiejszy wygląd krzyża to również efekt wydarzeń z 2020 roku. Podczas gwałtownej burzy silny wiatr strącił iglicę wieńczącą hełm kościoła. Metalowa konstrukcja wraz z głowicą i krzyżem spadła pechowo prosto na stojący przed świątynią kamienny krzyż, uszkadzając go i odłamując jedno z ramion. Jakby średniowiecze, zakopanie pod ziemią i kilkaset lat historii to było za mało.

⚖️A co z tym wiekiem XIV? Tu zaczyna się klasyczne historyczne „być może”. Zachowana do dziś umowa ugodowa z 1305 dotyczy rodziny ofiary zabójstwa. Zabity Konrad miał młyn w Stanowicach. W dokumencie mowa o tym, że na miejscu zbrodni postawiono krzyż. Niby można połączyć kropki... ale czy na pewno? Po pierwsze mamy dwa krzyże stanowickie – więc o który może chodzić? Po drugie – nie wiemy, gdzie doszło do zabójstwa – może w jakieś sąsiedniej miejscowości? Po trzecie – a może krzyż był z drewna i dawno już się rozłożył w ramach przyrodniczego kręgu życia?

Czy więc dokument z 1305 roku — uznawany za najstarszą tego typu umowę na ziemiach śląskich — rzeczywiście dotyczy któregoś ze stanowickich krzyży?
Pozostaje nam jedynie „być może”, ale…. 😊



📖D. Wojtucki, S. Zobniów: Kamienne krzyże na Śląsku, Górnych Łużycach i ziemi kłodzkiej. Wrocław: Oficyna Wydawnicza ATUT, 2017.

Można kupić obraz. Można kupić starą księgę.Ale można też… kupić miecz kata.⚔️W 2017 roku w wiedeńskim domu aukcyjnym Do...
23/05/2026

Można kupić obraz. Można kupić starą księgę.
Ale można też… kupić miecz kata.⚔️

W 2017 roku w wiedeńskim domu aukcyjnym Dorotheum pojawił się niezwykły przedmiot — XVII-wieczny miecz katowski, który według napisu na głowni miał należeć do kata działającego w Lubaniu i Libercu:
„B.F. Helbich Scharfrichter zu Lauban und Reichenberg”.

Na głowni znajdowały się także symbole związane z wymiarem sprawiedliwości — z jednej strony koło egzekucyjne i litery IHS, z drugiej szubienica. Sam miecz był typowym mieczem katowskim: pozbawiony sztychu, ciężki, przeznaczony do dekapitacji skazańców.

I tu zaczyna się najciekawsze.

Choć napis wydawał się jednoznacznie wskazywać właściciela, badania archiwalne nie potwierdziły, by w Lubaniu urząd kata pełnił ktoś o nazwisku Helbich. W źródłach pojawiają się zupełnie inne rodziny katowskie. Tak samo w przypadku Liberca – nie znaleziono informacji na temat kata o takim nazwisku. Mało tego, w przypadku tego miasta w metrykach można znaleźć informacje jedynie o Stockmeisterze. Być może więc miecz „dopisał sobie historię”. A może część tej historii po prostu zaginęła.

💰Cena początkowa: 4–5 tysięcy euro
Ostatecznie sprzedano go za niemal 9500 euro.

Historia potrafi mieć naprawdę wysoką cenę.



Ilustracje za: https://www.dorotheum.com/en/l/1062727/?utm_source=chatgpt.com
📖D. Wojtucki, Miecz kata z Lubania i Liberca na aukcji w Wiedniu, „Pomniki Dawnego Prawa” z. 37, marzec 2017, s. 76-77.

Ile było czarownic?Dziwne pytanie, ale nowożytni demonolodzy próbowali na nie odpowiedzieć 😊 Starali się dokładnie wylic...
10/05/2026

Ile było czarownic?

Dziwne pytanie, ale nowożytni demonolodzy próbowali na nie odpowiedzieć 😊 Starali się dokładnie wyliczyć liczbę czarownic, aby pokazać, jak bardzo niebezpieczny jest świat i jak wiele zła należy jeszcze wykryć.

Henri Boguet wyliczył w 1602 roku, że czarownic jest aż 1 800 000. Dużo?

Bardzo dużo. Ale nie sama liczba była w tym wszystkim najstraszniejsza. O wiele bardziej przerażająca była myśl, że nie wszystkie uda się wykryć i spalić na stosie. Zdawano sobie sprawę, że wiele z nich umrze śmiercią naturalną, unikając oskarżenia, procesu i „oczyszczającego” ognia.🔥

Właśnie wtedy uwagę zaczęto kierować ku zmarłym. Wierzono, że ciało czarownicy lub czarownika może stać się naczyniem dla sił diabelskich. Tacy zmarli mieli powracać, szkodzić żywym, sprowadzać choroby, dręczyć we śnie, dusić ludzi i przynosić nieszczęścia.
Rozkopywano więc groby. Ciała oglądano w poszukiwaniu „dowodów”: braku rozkładu, świeżej krwi czy nienaturalnego wyglądu zwłok. Zmarłym odcinano głowy, przebijano serca, palono szczątki lub grzebano ich na granicach miejscowości. Wierzono, że tylko w ten sposób można zatrzymać pośmiertną działalność niewykrytej za życia czarownicy.☠️

To właśnie z tych wierzeń narodziło się pojęcie „magii posthumy” – magii pośmiertnej – czyli lęku przed zmarłymi, którzy nawet po śmierci mieli nadal zagrażać żywym. 🕯️⚰️

🖼️Wsparcie AI plus ryc. Oględziny podejrzanego nieboszczyka ekshumowanego na cmentarzu. Repr. z: Taschenbuch für Aufklärer und Nichtaufklärer auf das Jahr 1791, Ber­lin 1791, za „Magia posthuma” D. Wojtucki

📖D. Wojtucki, Magia posthuma. Procesy i egzekucje zmarłych na Śląsku i Morawach w XVI-XVIII wieku, Wrocław 2022.

🔥Troszkę po czasie — ale na sabat nigdy nie jest za późno.Noc z 30 kwietnia na 1 maja, znana jako Walpurgisnacht, dziś p...
03/05/2026

🔥Troszkę po czasie — ale na sabat nigdy nie jest za późno.

Noc z 30 kwietnia na 1 maja, znana jako Walpurgisnacht, dziś powszechnie kojarzona jest z sabatami czarownic. Wbrew temu, co często się powtarza, nie była to jednak od początku „obowiązkowa” data spotkań czarownic.

⚖️Źródła procesowe pokazują coś zupełnie innego. Podczas przesłuchań osoby oskarżane o czary wskazywały bardzo różne terminy sabatów — czasem konkretne daty, czasem jedynie dni tygodnia. Spotkania miały charakter nieregularny, a noc Walpurgii pojawiała się w zeznaniach rzadko i wcale nie dominowała.

📌Jedno z pierwszych znanych odniesień do tej daty pochodzi z 1540 roku, z miejscowości Elbingerode (dziś część miasta Oberharz am Brocken). Oskarżona Grete Wroist zeznała, że wraz z innymi czarownicami udała się na sabat na górę Brocken właśnie 30 kwietnia. To jednak pojedynczy przypadek — w XVI wieku data ta pojawia się w źródłach sporadycznie, zarówno w zeznaniach, jak i w literaturze demonologicznej.

Kiedy więc noc Walpurgii stała się „tą” nocą sabatu?

Kluczową rolę odegrał Johann Praetorius. W 1668 roku opublikował on dzieło o rozbudowanym tytule "Blockes-Berges Verrichtung...", poświęcone górze Brocken i związanym z nią wyobrażeniom o czarownicach. Już w samym tytule pojawia się informacja, że właśnie w noc św. Walburgi — z 30 kwietnia na 1 maja — odbywają się coroczne zgromadzenia czarownic, na które zlatują się demony i czarownice z całych Niemiec.

Na początku XVIII wieku motyw ten funkcjonował już jako wiedza niemal „oczywista” — już przewodniki turystyczne po Brocken z 1703 roku powielały informację, że to właśnie tam, w noc Walpurgii, odbywają się sabaty.

W XIX wieku literackiego dopełnienia dokonał Johann Wolfgang von Goethe w Faust, utrwalając ten obraz w kulturze europejskiej.
I tak oto noc Walpurgii — z jednej z wielu możliwych dat — stała się najbardziej rozpoznawalnym symbolem sabatu czarownic.



🖼️A oto uczta dla oka:
1. Rycina pochodząca z XVII-wiecznego dzieła Johann Praetorius przedstawiająca sabat na Brocken (Wikipedia)
2. Noc Walpurgii. Czarownice lecące na sabat, Luis Ricardo Falero, 1878 (Wikipedia)
3. Sabat czarownic, Francisco Goya, 1797-98.

📖Literatura:
I.Köhler-Zülch, Die Hexenkarriere eines Berges: Brocken alias Blocksberg. Ein Beitrag zur Sagen-, Hexen- und Reiseliteratur, „Narodna umjetnost: hrvatski časopis zu etnologiju i folkloristiku“, Vd. 30, Nr. 1, 1993, s. 47-80.

Encyclopedia of Witchcraft. The Western Tradition, red. R. M. Golden, Santa Barbara 2006,

Już niedługo:-) Wieczorna opowieść o kacie - zapraszamy :-)
22/04/2026

Już niedługo:-) Wieczorna opowieść o kacie - zapraszamy :-)

Najcenniejszym zabytek średniowieczny w województwie śląskim. Rezerwacja zwiedzania z przewodnikiem, zakup biletów na ekspozycje stałe i czasowe.

Adres

Wroclaw
50-512

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kat i Czarownica umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria