08/18/2026
nieidealność nie jest błędem człowieka ….jest częścią jego natury.
od początku swojego życia podlegamy ograniczeniom…. rodzimy się zależni od innych, nie potrafimy wszystkiego, uczymy się metodą prób i błędów, doświadczamy strat i porażek, tracimy sprawność, zmieniamy się fizycznie, starzejemy się…. niektórych rzeczy nigdy nie będziesz umiała , niektórych cech nie zmienisz a pewnych strat nie będziesz mógła odwrócić…. nie ma więc momentu, w którym człowiek może powiedzieć: teraz jestem już kompletna i idealna
chcesz być atrakcyjniejsza, mądrzejsza, bardziej kompetentna , bardziej pewna siebie.. poprostu bardziej ??? …
problem zaczyna się wtedy, kiedy wartość człowieka zostaje uzależniona od stopnia jego doskonałości.
bo jeśli akceptujeszsiebie tylko wtedy, kiedy jesteś sprawna atrakcyjna odnosisz sukcesy i dobrze sobie radzisz, to twoja akceptacja jest warunkowa czyli żadna😃
wystarczy choroba, starość, porażka, utrata pracy, rozpad relacji czy zwykłe odkrycie, że czegoś nie potrafisz i nagle pojawia się poczucie, że jesteś gorsza
tymczasem człowiek nie jest projektem, który można doprowadzić do stanu perfekcyjnego
ale mozna siebie widziec w czym sie jest … mozna rozwijać umiejętności, zmieniać swoje zachowania, dbać o ciało, uczyć się lepiej funkcjonować w relacjach…. ale nie musi to oznaczać wojny z własną niedoskonałością… można cos zmienić albo zostac w tym w czym sie jest bez przekonania, że obecna wersja siebie jest wadliwa i dopiero przyszła będzie godna akceptacji…
co więcej, część tego, co nazywamy niedoskonałością, jest po prostu nieuniknionym doświadczeniem bycia człowiekiem….
starzenie się nie jest porażką.
nieumiejtnosc wszystkiego nie jest porażką.
zmiana, utrata i przemijanie nie są porażką.
to elementy ludzkiego życia.
największym paradoksem dążenia do idealności jest to, że im bardziej próbujemy wyeliminować z siebie wszystko, co “niedoskonałe” tym trudniej jest nam naprawdę zaakceptować siebie.
zamiast żyć i czuć siebie w kazdej sytuacji zaczynamy nieustannie siebie oceniać: czy jestem wystarczająco dobra ? Czy wyglądam wystarczająco dobrze? Czy osiągnełam wystarczająco dużo?
akceptacja siebie może więc oznaczać coś zupełnie innego niż samozadowolenie…
to pełna zgoda na prawdę o sobie
„Jestem człowiekiem. Mam możliwości, ale mam też ograniczenia. Mam mocne strony, ale mam również słabości. Będę się zmieniała , będę się starzała, będę miała rożne reakcje i emocje i nigdy nie będę umiała wszystkiego. I żadna z tych rzeczy nie odbiera mi wartości.”
w tym sensie odejście od idealności nie oznacza rezygnacji z działania. ..oznacza rezygnację z przekonania, że trzeba stać się idealnym, aby mieć prawo zaakceptować siebie….
właśnie na tym polega szerokie i pelne widzenie siebie …. nie na tym, że człowiek w końcu staje się doskonały, ale na tym, że przestaje wymagać od siebie, żeby taki był …
możesz być każdą …
tylko prawda cię wyzwoli…
Kostaryka - wyprawa do Pura Vida czyli czystego widzenia siebie i swojego życia
2 terminy , kameralna grupa kobiet . link do wydarzenia w komentarzu
możliwość umówienia się na sesję indywidualne …