05/06/2026
Rosja znów stanie się wielka, kiedy użyje broni jądrowej, Unia Europejska się rozpadnie, a rosyjscy żołnierze przejdą zwycięskim marszem przez Kijów i Odessę — jeśli myślicie, że to proroctwo jakiejś szalonej Baby Wangi, to jesteście w błędzie.
Właśnie taki scenariusz nazwał „dobrym” dla kraju podczas Petersburskiego Międzynarodowego Forum Ekonomicznego „prawosławny oligarcha” Konstantin Małofiejew. Raport dla putinowskiego oligarchy przygotował podporządkowany mu „Instytut Cargrad”.
Wśród „ekspertów” tego instytutu są filozof Dugin, uznawany za jednego z ideologów współczesnego rosyjskiego faszyzmu, oraz gubernator obwodu wołogodzkiego Giennadij Fiłimonow. Fiłimonow znany jest z tego, że uwielbia stawiać pomniki Józefowi Stalinowi i Iwanowi Groźnemu (o nim będzie następne krótkie wideo).
„Złym” scenariuszem w „Instytucie Cargrad” nazywa się: porażkę Rosji w wojnie, wejście Ukrainy do NATO oraz stworzenie bloku wojskowego na bazie Unii Europejskiej.
Jeśli zdążyliście już przypadkiem zapomnieć, to jest raport z rosyjskiego forum ekonomicznego.
Rosja nie ma dla świata innych ekonomistów.
A na wideo — fragment filmu „Wielki obywatel” z 1937 roku, który był dopracowywany przy osobistym udziale Stalina.
„Ech, za jakieś dwadzieścia lat, po dobrej wojnie wyjść i spojrzeć na Związek Sowiecki republik tak ze trzydziestu-czterdziestu — diabli wiedzą, jak dobrze!” — marzy bohater filmu, w którym można rozpoznać bliskiego Stalinowi bolszewika Siergieja Kirowa.
Minęło już prawie sto lat, a rosyjska elita nadal marzy o nowych wojnach zaborczych.