Ewa Danek - Pink Mind Experience

Ewa Danek - Pink Mind Experience Pomagam kobietom uwolnić się od wewnętrznych blokad i żyć z odwagą, lekkością i poczuciem, że już są wystarczające.

16/09/2025

Jesteś wolna

A teraz żyj.

To miejsce powstało z myślą o Tobie - by pomóc Ci dotrzeć i odzyskać to miękkie i różowe, które zostało Ci zabrane.

Widzę Cię,
słyszę,
czuję!

Widzę to, co niewidzialne,
słyszę to, co niesłyszalne,
czuję to, co niewyczuwalne.

Tak często porzucamy siebie,
uciekamy od tego, co boli,
zostawiamy się w ciemnym pokoju bez światła…

Szukamy siebie,
swojego głosu -
w bólu szukamy na zewnątrz,
a wszystko jest w nas.

Szukamy swojej intuicji
i swojego serca
tam, na zewnątrz…

próbując uwolnić się od przeszłości.

Zabierz siebie stamtąd.

Zabierz siebie do życia
i włóż w szkatułkę swojego serca.

To Ty masz w sobie moc.
To Ty masz w sobie wszystkie odpowiedzi -
rozwiązania na swoje problemy.

Bo dusza wzywa Cię do uwolnienia.
Uwolnij swoje serce.
Płyń w wodach życia.
Nie rozbijaj się o fale niepewności -
bo jesteś bezpieczna.
A Najwyższa Inteligencja jest Twą przystanią.
Owoce przyjdą.
Tylko płyń w kierunku światła.

Gotowa?

Zdejmij ciężar przeszłości.
Zrób miejsce.
Noś siebie w sercu.
Dla siebie.
Dla życia.

Kiedy pokochasz siebie naprawdę - z dziecięcą ciekawością zaczniesz odkrywać swoje nowe życie.

Dziękuję, że jesteś!

Właśnie dlatego stworzyłam tę przestrzeń -
by w prosty sposób pokazać Ci drogę uwolnienia.

Nie jesteś tu po to, by nieść ten ból przez całe życie.

Ty masz żyć!

Gotowa, by naprawdę zacząć żyć, w zgodzie ze sobą?

Napisz do mnie i umów się na indywidualną konsultację. Spotkajmy się w przestrzeni stworzonej właśnie dla Ciebie.

uściski,

~ Ewa

„Nic nie ma wbudowanego znaczenia… z góry określonego sensu.”Każda sytuacja, która Ci się przydarza, jest pusta, neutral...
18/08/2025

„Nic nie ma wbudowanego znaczenia… z góry określonego sensu.”

Każda sytuacja, która Ci się przydarza, jest pusta, neutralna, pozbawiona sensu sama w sobie.

To Ty nadajesz jej znaczenie.
I to znaczenie decyduje o tym, jakiego doświadczysz życia.

Kiedy interpretujesz coś jako stratę, stajesz się „stratą.” Budujesz i wchodzisz w emocjonalne więzienie.
Kiedy interpretujesz to samo wydarzenie jako początek czegoś - otwiera się przestrzeń, w której możesz zobaczyć nowe możliwości.

Nawet to, co wydaje się najtrudniejsze, najbardziej bolesne…
to nie los karze, to nie świat zabiera.

I możesz tak czuć… tylko…

Ty możesz zdecydować, czy to będzie dla Ciebie „upadek, czy przebudzenie.”

Do innego życia.

Nie ma obiektywnego sensu.
Nie ma ostatecznej prawdy o tym, czy coś jest „złe” czy „dobre”.

Jest tylko sens, jaki Ty wybierasz nadać.

To w tym wyborze kryje się Twoja największa moc.
Gdy zrozumiesz, że to Ty decydujesz, wtedy każde wydarzenie staje się bramą.

Bramą do wolności.

Twoj świadomy wybór jest biletem wyjścia z emocjonalnego więzienia.

Pytanie, czy jesteś gotowa aby z niego wyjść?

Prowadzę kobiety z emocjonalnego więzienia do wolności, które nawet po trudnych doświadczeniach mogą odzyskać siebie.

Zapraszam na bezpłatną konsultacje 1:1. 👇

https://calendly.com/ewa-renata-danek/45min

do usłyszenia,

Ewa 🩷

Przeczytaj to, gdy czujesz, że utknęłaś 🩷Niektóre dni są powolne i może się wydawać, że nic nie posuwa się naprzód. Łatw...
09/08/2025

Przeczytaj to, gdy czujesz, że utknęłaś 🩷

Niektóre dni są powolne i może się wydawać, że nic nie posuwa się naprzód. Łatwo wtedy poczuć, że zostajesz w tyle lub, że nie robisz postępów.

Rozwój i postęp nie zawsze jest od razu widoczny i oczywisty.

Najczęściej najważniejsze zmiany zachodzą w ciszy, być może nawet tego nie zauważasz.

Nawet gdy czujesz, że utknęłaś, wciąż idziesz do przodu.

Odpoczynek, refleksja czy po prostu bycie w tu i teraz to wszystko jest częścią Twojego wzrostu.

I kiedy czujesz, że być może tracisz czas - to tym bardziej tego potrzebujesz.

Być może zbierasz siły, oczyszczasz umysł albo pozwalasz, by pojawiły się nowe pomysły, rozwiązania, możliwości…

Wzrost nie zawsze jest widoczny gołym okiem ale to nie znaczy, że go nie ma.

Jeśli masz wrażenie, że zostajesz w tyle - uwierz mi - to nie prawda!

Wierzyłam w tą iluzję przez lata.

Dziś wiem, że jesteśmy dokładnie tam, gdzie mamy być.

Ty też!

Życie nie jest wyścigiem formuły 1, a Twoja droga jest unikalna.

Jest Twoja.

Nie musisz się porównywać do innych.

Nie musisz już się oceniać.

Zaufaj, że idziesz we właściwym dla siebie tempie.

…bo idziesz!

Kiedy czujesz, że utknęłaś, zatrzymaj się na chwilę, weź głęboki oddech i zresetuj swój umysł.

Możesz zrobić pauzę i zatroszczyć się o siebie.
Nie musisz się spieszyć.

Czasem najlepsze, co możesz zrobić, to zaufać procesowi - nawet jeśli teraz jest niejasny.

I wiesz, nie musisz mieć wszystkiego poukładanego od początku do końca.

Niepewność i chwile zwątpienia to część drogi. To tylko znak, że wzrastasz i idziesz w dobrym kierunku!

Wierz w siebie i w to, że nawet jeśli wszystko wydaje się stać w miejscu, Ty wciąż idziesz do przodu.

Weź głęboki oddech, przytul się do serca i zaufaj swojej drodze.

Jesteś dokładnie tam, gdzie powinnaś być.

Idź dalej, a wszystko rozwinie się w swoim czasie.

Czasie odpowiednim dla Ciebie!

Bo jesteś dobrym człowiekiem i masz tutaj ważną rolę do spełnienia!

A jeżeli potrzebujesz wsparcia w swojej drodze, w oświetleniu tego co być może ciemne i niejasne, zapraszam Cię do mojego świata, gdzie sprawiam, że żyję się lepiej i można cieszyć się życiem każdego dnia!

Jak? Odezwij się na priv. ✨

🩷

uściski,
~ ewa
___________________________
zainspirowana, pięknym artykułem przeczytanym w otchłani Internetu 😅🩷

Czujesz, że utknęłaś?🩷 Że ciągle za czymś gonisz, ale nic nie wystarcza?🩷 Że jesteś zmęczona byciem „ogarniętą”, „silną”...
05/08/2025

Czujesz, że utknęłaś?🩷

Że ciągle za czymś gonisz, ale nic nie wystarcza?🩷

Że jesteś zmęczona byciem „ogarniętą”, „silną”, „wystarczającą”… tylko że nigdy tak się nie czujesz?🩷

Że coś w Tobie cicho krzyczy „mam dość, czas na zmianę”, ale boisz się tego słuchać?

Nie jesteś sama.

Kiedy przestajesz biec i stajesz twarzą w twarz z samą sobą robi się czasami trudno.

Właśnie wtedy zaczyna się życie, które naprawdę jest Twoje.

Przestań uciekać. Po prostu w tym bądź.

Życie to nieustanny taniec między zmianą, a równowagą.

Wchodzimy w ciemność nie po to, by się zgubić, lecz po to, by zobaczyć, że światło jest w nas.

Zmieniamy się.

Odpuszczamy.

Wracamy do początku.

Do siebie.

Odrzucamy wszystko co już nam nie służy by w końcu poczuć się wystarczającą!

Już 7 sierpnia odbędzie się III EDYCJA warsztatu transformacyjnego „ wystarczająca”! 💥💥💥

Ta edycja warsztatu powstała:

✨ dla kobiet, które wiedzą, że zmiana jest nieunikniona, ale czują lęk przed wejściem w nią naprawdę.

✨ dla tych, które chcą poczuć, że już nic nie trzeba udowadniać, ciagle się naprawiać.

✨ dla tych, które chcą spotkać się z prawdą o sobie i spojrzeć na siebie z dumą i miłością w sercu! @@

💡Zmiana nie przychodzi, gdy jesteś gotowa.

Przychodzi wtedy, gdy wreszcie mówisz sobie: „już tak nie chcę.”

I stawiasz pierwszy krok pomimo wszystkiego.

Link do zapisów w Bio i pierwszym komentarzu

👇 Do zobaczenia! Ewa & Lucia 🩷

______________________________

Cześć, Kochana!Czy Ty nie masz już czasami dość?❌ Dość przekonania, że z Tobą coś nie tak?❌ Dość rozmyślania o swojej pr...
02/08/2025

Cześć, Kochana!

Czy Ty nie masz już czasami dość?

❌ Dość przekonania, że z Tobą coś nie tak?

❌ Dość rozmyślania o swojej przeszłości?

❌ Poczucia winy, że coś zrobiłaś źle, a może czegoś nie zrobiłaś?

Czy nie masz dość poczucia utknięcia, rozmyślania i analizowania tego, co było?

Dość martwienia się o swoją przyszłość?

Ja… Miałam dość.

Przyszedł czas, że pewnego dnia… czara goryczy się przelała.

Miałam dość!

Dość tych wszystkich 1000-ca metod, technik, książek, mentorów, nauczycieli, którzy wyskakiwali z każdej lodówki „Jak zrobisz to, to Cię to w końcu uwolni, zaczniesz cieszyć się lepszym…”, „Jak to przeczytasz…”, „Ta technika to jedyna technika, która Ci pomoże”.

Kolekcjonowałam kolejne kursy, programy, książki, podcasty, mentoringi.

Stosowałam 1000 różnych technik, a mój dzień składał się głównie z wprowadzania tego w życie bo przecież mówią: „wiedza bez użycia nie jest nic warta”.
Sama przecież głosiłam tę prawdę - tylko że sama się w tym wszystkim pogubiłam.

Ciągle pytałam siebie:

Co jest nie tak? Co robię źle?

Myślę: „Przecież chcę pomóc sobie, a przede wszystkim chcę pomagać lepiej kobietom, z którymi pracuję. Chcę pokazać im, jak to zrobić w najlepszy i najprostszy sposób”. Implementuję, robię wszystko, co mogę.

W końcu wykrzyczałam do świata: mam dość całego tego rozwoju!

Pomyślałam: to nie dla mnie, ta praca to nie dla mnie, bo jak ja mogę pomóc innym, jak sama tego nie ogarniam… Nie chcę, aby kobiety, z którymi pracuję, kobiety, które chcę prowadzić do tego miękkiego i różowego w sobie, musiały to przechodzić.

❌Odpuściłam.

Odpuściłam na dobre. Na kilka tygodni, jak nie miesięcy... Odpuściłam - ale nie zrezygnowałam. Wierzyłam, ufałam, że przyjdzie rozwiązanie. Bo przecież misją mojego życia jest pomóc takiej kobiecie jak Ty.

I przyszło zrozumienie.

Myśli kłębiły się w głowie: jak ja mam wspierać w łatwy i lekki sposób, kiedy sama jestem w totalnym chaosie, zdezorientowana przez ilość informacji i wiedzy, którą codziennie gromadziłam. Z całego tego motłochu zrodziło się kolejne przekonanie - że to ja robię coś źle, że ze mną coś jest nie tak, że jak nie zaimplementuję tego wszystkiego, to nic się nie zmieni.

Powiedziałam: dość. Nie chcę leczyć tylko skutków kolejnymi 1000 „magicznymi metodami”. Chcę dojść do przyczyny tego wszystkiego. Objawienie przyszło w najmniej spodziewanym momencie…

Przyszły odpowiedzi, zrozumienie i uwolnienie.

Większość naszego tymczasowego bólu, tego z czym się zmagamy, jest pogrzebana w czeluściach podświadomości. Tam tkwi źródło naszej fałszywej tożsamości, którą zbudowaliśmy na własny temat na podstawie przeszłych doświadczeń.
Fałszywy obraz siebie - zbiór błędnych przekonań na swój temat, który nie pozwala nam żyć na własnych zasadach i cieszyć się w pełni życiem.

A jedno z tych najbardziej niszczących przekonań to: Jestem niewystarczająca.

Niewystarczająco dobra jako: mama, żona, partnerka, siostra, przyjaciółka, współpracowniczka, kobieta biznesu.

Zrozumiałam, że te wszystkie moje zmagania i bóle mają korzenie w tym błędnym przekonaniu, które utwierdzało się poprzez tę całą dezorientację, powstałą w natłoku tego wszystkiego, co robiłam.

Eureka! Zamiast pomóc sobie, zagubiłam się jeszcze bardziej w gąszczu informacji.

I tak zrodził się pomysł, który wypłynął z głębi potrzeb serca - stworzenia czegoś, byś i Ty w końcu poczuła się w pełni wystarczająca. Już na zawsze. Bez długiego, wymagającego „uzdrawiania” się.

Voila! Retreat „Wystarczająca”.

Minęło już kilka tygodni, odkąd pożegnałam uczestniczki pierwszej edycji. Cóż mogę powiedzieć…

Myślałam, że przyjdzie odpowiedni moment, że podzielę się z Wami tym, co zaszło podczas retreatu. Nie umiałam tego ubrać w słowa, bo każde jedno słowo było za ciasne. Ale posłużę się opinią jednej uczestniczki, która - nota bene - też zmagała się z tym, aby przekazać to wszystko, co się wydarzyło, co się w niej zadziało.

Hmm… to tylko pięć dni - co może się zmienić w tak krótkim czasie… słyszałam od innych.

A potem:

"Ewa, w ciągu tych pięciu dni zadziało się tyle, że potrzeba mi tygodni, jak nie miesięcy, aby to ogarnąć".

Uśmiecham się skromnie i zdaję sobie sprawę, że moje słowa, każda moja opinia - „jak było wspaniale” brzmiałaby jak czyste łechtanie sobie ego.

Dlatego pozwól, że zostawię to tutaj tak:

"Gorąco polecam retreat ❤️Było wspaniale cudownie i luksusowo!
Wyjazd przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Pełen profesjonalizm i zaangażowanie Ewy spowodował, że czas minął lekko i przyjemnie choć jednocześnie przyznaję,że było pracowicie i intensywnie.
Otoczenie wspaniałej natury plus fantastyczne włoskie jedzenie sprawiło,że świat dla mnie się jakby zatrzymał a ja miałam niesamowitą przestrzeń i komfort by doświadczać chwili i pobyć ze sobą.
Wieczorne pikniki pod rozgwieżdżonym niebem w otoczeniu winorośli i dźwięku cykad niezapomniane i magicznie.
Joga w wykonaniu niezwykle ciepłej i doświadczonej Luci była wspaniałym uzupełnieniem i dodatkiem do warsztatów.
Kompetencja, dbałość o szczegóły, niesamowite zaangażowanie prowadzących stworzyło bezpieczną i komfortową przestrzeń.
Wyjazd do Toskani na gorące źródła, do Asyżu oraz hiking po okolicznych wzgórzach oliwkowych i pobliskiej Tenucie, był fajną odskocznią i jednocześnie świetnym uzupełnieniem całego retreatu.
Jestem zachwycona i chętnie przeżyłabym go jeszcze raz 😎😍🤗.”- Mariola

Czasami słowa to za mało - zapraszam Cię więc do obejrzenia krótkiej relacji video:

>>ZOBACZ VIDEORELACJĘ Z RETREATU

Kiedy dość znaczy: dość ~ czas zacząć żyć.Dlatego zabieraj swoją małą, malusieńką. Ona jest w Tobie.I idź do świata, do ...
17/06/2025

Kiedy dość znaczy: dość ~ czas zacząć żyć.

Dlatego zabieraj swoją małą, malusieńką. Ona jest w Tobie.
I idź do świata, do nowego.

Wyszłam z domu z jedną walizką.
Nie chciałam już żyć w schematach.
W powinnościach, lojalnościach.

Płakać się chciało, bo nie wiedziałam.
Spałam gdzieś po kątach.
Jako pani magister – że tak powiem – szorowałam toalety.
Ale wiedziałam, że tam, gdzie byłam – nie chcę zostać.

Wzruszam się.
Bo byłam wytykana, że coś jest ze mną nie tak.
„Czego chcesz od życia?”
„Czego Ci brakuje? Przecież masz wszystko.”
Masz dom, ogród, samochód.
Męża, który „dba” o ciebie.
Studia.

Ja właśnie wybierałam siebie.
Ja poszłam po siebie.
Po siebie…
Zostawiając „wygodne życie”.
Zostawiając stare schematy, powinności, lojalności.

I szłam sobie w te przeżycia.
Szłam do ciemnych zakamarków duszy.
Trudnych zakamarków.
Doświadczałam różnych rzeczy.
Czasami pięknych, czasami bardzo bolesnych.

I byłam sama ze sobą.
Okrętem, marynarzem, ratownikiem, tonącym.
Dryfującym na fali.
Ale byłam sobą.
Czy też – odkrywałam siebie.

Bo kiedy przestajesz biec
i stajesz twarzą w twarz z samą sobą –
robi się cholernie trudno.

To kręta wymagająca droga.
Tylko, że wtedy zaczynasz żyć naprawdę.
Możesz biec wiecznie.
Albo możesz odnaleźć swoje światło. Swoją prawdę.

Wtedy już wiesz, że chcesz inaczej.
Lepiej.
Spokojniej.
W zgodzie ze sobą.

Więc idź i zatroszcz się o siebie.
To luksus.
To luksus bycia sobą.

Tego Ci życzę.
Idź tam, gdzie woła Cię serce.
Nie oglądaj się za siebie.
Wszystko jest z Tobą w porządku.

Nie ma nic w Tobie, co jest nie tak.
To tylko…
Wiesz…
To jest właśnie ten fundament, który zbudowałyśmy, żeby przetrwać.
Żeby się chronić.
Możesz go zmienić.

To nie jest tak, że jesteś zepsuta albo że coś jest z Tobą nie tak.
To tylko Twoje zachowania sprawiają, że myślisz, że coś jest z Tobą nie w porządku.

Trzy rzeczy, które pozwolą Ci w końcu uwierzyć, że wszystko jest z Tobą w porządku, to:

– nie osądzaj siebie,
– nie potępiaj siebie,
– i wybacz to sobie w końcu.

Wszystko jest z Tobą w porządku.

A kiedy myślisz, że coś jest nie tak to dam Ci taką one-minute manager tip:

Powiedz do siebie tak:
„Jestem bardzo rozczarowana Twoim zachowaniem…
że…”
(i tutaj wpisz odpowiedni moment).

„Ale hej…
Ja wiem, że możesz inaczej.
Wierzę w Ciebie.”
(I tutaj wpisz, co możesz zrobić lepiej.)

Zapytaj siebie
„Co mogę zrobić lepiej następnym razem?”

Postawić swoją granicę?
Zatroszczyć się o siebie?
Zatroszczyć się o ten luksus bycia sobą?

Bo luksus to nie jest to, że masz dom,
w którym Cię nie ma.

Bo może luksus jest właśnie
spanie w garderobie,
za kilkaset złotych,
pod kurtkami zawieszonymi nad głową …
z wiarą w sercu,
że może tak – ubogo – na ten moment,
ale bogato w sercu,
bo wiem, kim jestem
i wiem, dokąd idę.

Bo miałam luksusy.
Wszystko.
Ale co z tego, jak tam nie było mnie?

Byłam wszędzie,
a nie było mnie we mnie.

Więc, kochana moja droga, ma po a, malusieńka…
idź tam, gdzie woła Cię serce.
Utul te łzy.
Otrzep kolanka.
Popraw koronę.
Rozprostuj skrzydełka
i leć – jak ten gołąbek.

I nieś właśnie tę nową wiadomość –
dla siebie
i innych.
Ale przede wszystkim – dla siebie.

Mała malusieńka…
Zadbaj o siebie.
Bo nikt nie zadba tak o Ciebie, jak Ty sama.

Nikt nie wie, co tam w środku piszczy,
o co serce woła,
jaki ból do utulenia,
jaka rana do zagojenia.

Nikt nie wie tego.
Ty wiesz najlepiej.

Nie pozwól, żeby ktoś przyszedł
i pozrywał te opatrunki,
które tak skrupulatnie, skrzętnie zakładałaś.

Nie pozwól, by ktoś te rany
posypał solą –
te, które się już goiły.

Nie pozwól, żeby ktoś
zabrał Twoje światło,
po które schodziłaś do piwnicy,
do ciemności,
do tych trudów –
żeby w końcu wyciągnąć je ze środka
i zacząć błyszczeć.

Bądź właśnie tą iskrą – dla siebie.
Rozpal ten ogień w środku, który jest.
I stań się tą iskrą – dla innych.
Światłem, które zacznie rozjaśniać ich ciemności.

Bo będą się przeglądać w Twoim świetle.
Będą się ogrzewać w Twoim cieple.
Będą dostrzegać ciemne zakamarki swojej duszy.

No życie staje się jasne, gdy mierzysz się, z własnymi wyborami.

Czy to Ty je podjęłaś? Czy zrobił to ktoś za Ciebie?

Zostałaś stworzona do czegoś wyjątkowego.
I to tylko Ty możesz to zobaczyć.

Przestań uciekać.
Po prostu w tym bądź.

Bo jesteś wystarczająca!

Z miłością,

Ewa
🩷
_____________________________
WYSTARCZAJĄCA – Transformacyjny Retreat dla Kobiet
25–29 czerwca 2025 | Tenuta di Caiolo, Umbria, Włochy

Kliknij link i dołącz 👇

https://subscribepage.io/kobiecyretreat

„Największą rzeczą na świecie jest umieć należeć do samej siebie.” — Michel de Montaigne

List do Ciebie 🩷 ~ To co piszesz ma znaczenie . Twoja historia pisana słowem wypływającym prosto z serca.Prawda, ubrana ...
11/06/2025

List do Ciebie 🩷
~

To co piszesz ma znaczenie .
Twoja historia pisana słowem wypływającym prosto z serca.

Prawda, ubrana w słowa przepływające przez miękkie i różowe w Tobie.

Twoje słowa są ważne.
Twoje słowa są potrzebne.

Nie bój się wyrażać siebie.
Twoja historia uśpiona w zakamarkach serca ~ obudź ją słowem z Twojej duszy.
Ona żyje nadal w Tobie.
Może jeszcze w klatkach powinności.

Twoje słowo ma znaczenie.
Ty masz znaczenie.
Twoja prawda ma znaczenie.

Czy chcesz się nią podzielić ze światem?
Masz odwagę wystawić to miekkie i różowe na krytykę i obelgi świata?

Twoje słowo ma znaczenie i Ty masz znaczenie.

Patrzysz na mnie oczami zdziwienia jakby to co mówię, było nie do zrobienia.

Wystarczy uśmiech prawdy.
Bo prawda zawsze Cię wyzwoli.
Bo prawda zawsze się obroni.

Chodź z wiarą w siebie.
Uwolnij ściśnięte gardło i pozwól tańczyć słowom na strunach godności,
nie pozwól żeby zatrzymało się w słowach ….powinności.

To przez słowa wypływasz z zakamarków duszy i pozwalasz raz na nowo na swoją prawdę, na to, co ciało zbyt długo już głuszy.

Cudna istoto - stań się miłością swojego życia!

🩷

koffam,
~ e

__________________________
zainspirowana procesem deep writingowym „żar pisania” Leny Klejc 🌱.klejc 😍

Posłuchaj, że opowiem Ci doświadczenie pisane moją historią.  🩷 K. siedziała w ciszy, patrząc w dal. W końcu powiedziała...
05/06/2025

Posłuchaj, że opowiem Ci doświadczenie pisane moją historią.

🩷

K. siedziała w ciszy, patrząc w dal. W końcu powiedziała cicho:

– Pokazuje się. Robię wszystko, co trzeba. Pracuję nad sobą, naprawdę się staram… Ale mam wrażenie, że nic się nie zmienia. Nic się nie dzieje. Że czasami jest nawet gorzej.

E., która była przy niej przez cały ten proces, spojrzała z czułością i odpowiedziała łagodnie:

– Wiem. Tego nikt nie mówi głośno.
Że zanim coś zacznie działać… zapada martwa cisza.

K. spuściła wzrok.

– Tak… ale w tej ciszy słyszę tylko wątpliwości.

E. pokiwała głową.

– To naturalne.
Trudno wierzyć w siebie, kiedy wydaje się, że nikogo to nie obchodzi.
Właśnie w tym miejscu wiele kobiet się zatrzymuje.
Nie dlatego, że ich pragnienie jest błędne, za duże, niemożliwe, ale dlatego, że przestają w nie wierzyć.

K. westchnęła głęboko.

– Czasem myślę, że buduję coś, czego nikt nie potrzebuje. Że to wszystko jest bez sensu.

E. odpowiedziała spokojnie:

– A może budujesz coś, co wyprzedza swój czas?
Czasem ludzie nie biją brawa, dopóki tłum im nie powie, że warto.
To nie znaczy, że to nie ma znaczenia.

K. spojrzała na nią z bólem w oczach.

– Myślałam, że jeśli tylko będę ciężko pracować, coś się ruszy. Że to wystarczy.

E. skinęła głową.

– Konsekwenta i wytrwała praca ma znaczenie. Nie ciężka.

Ale najtrudniejsze… to trzymać się tej wiary, kiedy efekty są jeszcze niewidoczne.

To jest ta prawdziwa wewnętrzna góra do przejścia.

K. ledwo słyszalnie:

– Czasem czuję, że po prostu marnuję czas…

E. odparła z miękkością w głosie:

– Nie marnujesz.

Budujesz to, czego jeszcze nie widzisz – moc, klarowność, odporność.

Najgłębsze korzenie rosną pod ziemią.
Nie są widoczne – ale bez nich drzewo by nie przetrwało.

Zamilkły na chwilę. Potem E. dodała:

– Każdy potrafi działać, kiedy odnosi sukcesy.
Ale tylko odważni idą dalej, gdy wszystko milknie, następuje cisza, a światła przygasają.

K. uniosła na nią wzrok - coś w niej się poruszyło.

– To trudne, E….

– Wiem.
– Ale idź dalej.

Nie dlatego, że inni w Ciebie wierzą.
Idź, bo Ty wiesz, kim jesteś i dokąd zmierzasz.

Właśnie tak tworzy się nowa historia, Twoje nowe, lepsze życie. Nie wtedy, gdy patrzy cały świat i wszyscy biją Ci brawa, ale wtedy, gdy nikt nie patrzy… i Ty wybierasz siebie.

Przytulam Cię mocno.

~ ewa
_________________________________

Jeżeli i Ty potrzebujesz zaufanej rozmowy - wiesz gdzie mnie znaleźć.

🩷

Niech ta wewnętrzna walka, że jesteś niewystarczająca, dobiegnie końca.Filtry percepcji i emocji powodują, że widzisz si...
28/05/2025

Niech ta wewnętrzna walka, że jesteś niewystarczająca, dobiegnie końca.
Filtry percepcji i emocji powodują, że widzisz siebie powierzchownie i jednostronnie,
a przecież jesteś kolorowa.

Składasz się z wielu barw, z wielu wymiarów.
W Tobie jest głębia.

Nie masz władzy nad tym, za kogo uważają Cię inni,
więc nie musisz się nad tym zastanawiać, nie musisz się tym martwić.
Ale masz władzę nad tym, za kogo Ty sama uważasz siebie – w głębi.

To, że ktoś wybiera Cię ocenić – wersję Ciebie, którą stworzył w swoim umyśle –
to jest jego problem.

Ty możesz wybrać inną wersję.
Stworzyć w swoim umyśle tę, która będzie Cię wspierać, budować, karmić.

Twoja percepcja i filtry emocji mogą sprawiać, że widzisz siebie jako jednostronną, niewystarczającą.
A przecież już jesteś wystarczająca.
Jesteś ważna, wspaniała, wartościowa i warta wszystkiego.

Nie marnuj swojej życiowej energii na zasilanie błędnego przekonania:
„Jestem niewystarczająca.”

Bądź sobą.
Bądź swoją prawdą.
Nie umniejszaj się, by dopasować się do ograniczających przekonań.
Nie pokazuj siebie tylko z jednej strony.
Pokaż całą swoją barwę, głębię, to, kim naprawdę jesteś.

Może boisz się zobaczyć siebie w całości.
Może nie chcesz siebie zobaczyć w pełni.
Zadaj sobie pytanie:

Jaką masz korzyść z widzenia siebie jednostronnie?
Jaką masz korzyść z utrzymywania przekonania, że jesteś niewystarczająca?

Przed czym chroni Cię to kłamstwo, które Twój umysł trzyma tak kurczowo?

Może przed krytyką.
Przed odrzuceniem.
Przed opinią innych.
Może przed wstydem?

To są iluzje umysłu.
I choć przez chwilę możesz poczuć ulgę –
bo nie musisz się wychylać, nie musisz się wystawiać na ocenę,
na trudne emocje…
To tylko chwilowe.

Kiedy sobie to powtarzasz, czujesz się bezpiecznie w swojej komfortowej, choć niewygodnej strefie.
Ale w rzeczywistości przegrywasz z prawdą, która chce się wyrazić.
Prawda chce się wyrazić.

Prawda, że jesteś wystarczająca – już teraz.

Już nie musisz walczyć.
Naprawdę – już nie.
To się może skończyć.

Niech to się skończy.

Zacznij tworzyć swoje życie na nowych prawdach.
Niech ta wersja Ciebie odnajdzie Cię tego lata.
Niech odnajdzie Cię wśród wspierających kobiet.
W cudownych, włoskich okolicznościach.
W głębokich, transformujących, wzruszających podróżach – do siebie.

Do tego miękkiego i różowego w Tobie,
które chce się wyrazić.

Zapraszam Cię do tej podróży. Bardzo serdecznie.

Kliknij link w pierwszym komentarzu 👇

Zacznij tworzyć swoje życie na własnych prawdach.

uściski,

~ e

Kiedy potrafisz sprzedać luksus za tysiące euro, myślisz, że sprzedaż masz w małym palcu.Aż do momentu, kiedy to Ty staj...
27/05/2025

Kiedy potrafisz sprzedać luksus za tysiące euro, myślisz, że sprzedaż masz w małym palcu.
Aż do momentu, kiedy to Ty stajesz się swoim produktem.



Pracując jako szefowa jedynego flagship store szwajcarskiej luksusowej marki – w samym centrum Wiednia, obracałam setkami tysięcy euro.

Roczne przychody były milionowe.
Sam czynsz przekraczał 100 tysięcy euro miesięcznie.
Sam czynsz.

Umiałam sprzedawać.
Lubiłam sprzedaż.
Uwielbiałam sprawiać, by nasi klienci otrzymywali najlepszy serwis.

I otrzymywali go – bo w kilka miesięcy wyprowadziłam ten sklep z czerwonych liczb na zielone.

A kiedy wszystko w pracy działało już pięknie, sprawnie, bez większych tarć…
obudziła się we mnie zmiana.

I przyszła zmiana, szybciej niż myślałam.

Do czego zmierzam?

Podjęłam decyzję, że chcę zmienić branżę.
Zamienić kierunek.
I pójść w moim kierunku.

Tym, który od dawna wołał mnie z głębi serca.

Rozwój osobisty.

Postanowiłam założyć swoją firmę.

I wiecie co?
Lubię sprzedaż. Bardzo lubię sprzedaż. Umiem sprzedaż.

Ale kiedy nie masz już za sobą całego sztabu ludzi – od strategii, przez produkt, jakość, komunikację, po social media –
tylko jesteś jedną osobą od wszystkiego…
to ta sprzedaż wygląda inaczej.

W szczególności na początku swojej działalności.

Myślałam:
„Przecież ja to wszystko umiem.”
„Przecież umiem sprzedawać.”
Ale wychodzę z czymś swoim, zupełnie nowym.
Z produktem, którym jestem ja.

I robię to przez kanały, których wcześniej nie używałam – social media.

I budzą się wszystkie możliwe demony podświadomości. (uuu ten post też wymagał odwagi … strach urzędu opinią.. bo ktoś może powie - tutaj mówi milionach, a sama nie umie się sprzedać, hm takie polemiki zostawiam / stara historia. )

I szczerze?
Jeszcze nie umiem w tą sprzedaż przez social media.
Ale mam w sobie jedno mocne przekonanie:
Rób to, w czym jesteś naprawdę dobra.

A ja jestem dobra – śmiem powiedzieć: świetna –
w prowadzeniu ludzi przez ich procesy transformacyjne.
W odkrywaniu. Uwalnianiu. Docieraniu do tego, co ich blokuje.
Po to, by mogli poczuć, że są wystarczające, że są godne, że mogą, że potrafią.

I to się dzieje.

Dlatego – nawet jeśli jeszcze nie umiem tej sprzedaży na social mediach na tyle na ile bym chciała–
wychodzę do Ciebie z moją ofertą.

Organizuję głęboki, transformacyjny retreat (czyt. wyjazd, camp) we Włoszech,
razem z cudowną kobietą joginką – Lucią.
W kameralnej grupie 8 osób.
W sercu Włoch.
Od 25 do 29 czerwca.

Wiem, że to działa.
Bo za każdym razem, gdy prowadzę kobiety przez proces, doświadczają prawdziwej zmiany.

Jeśli czujesz, że to o Tobie – zapraszam.
A jeśli znasz kogoś, kto właśnie teraz potrzebuje takiego wsparcia – prześlij mu ten post.

A jeśli chcesz pomóc mi szerzyć tę inicjatywę dobra –
udostępnij.
Byłabym Ci za to ogromnie wdzięczna.

Przyjdzie taki dzień, że będę śmigać ze sprzedażą w social mediach.

A dziś…
robię to najlepiej, jak potrafię.

Link do zapisów w pierwszym konentarzu. 👇

z serca,

~ ewa
______________________________
Ps. Poniżej zdjęcia - społeczny dowód słuszności (ang. social proof) - tak to mówią w sprzedaży 😅. Event „leaders power day” w pięknym zamku w Wiedniu - miałam okazję wystąpić przed ponad 100 biznes-ludziów (nawet 500 mln przedsiębiorstwa) i podzielić się moimi wartościami. Weszłam z trzęsącymi się nogami, a zeszłam z owacjami na stojąco 🥹.

Adresse

Gatterburggasse
Vienna
1190

Öffnungszeiten

Montag 09:00 - 19:00
Dienstag 09:00 - 19:00
Mittwoch 09:00 - 19:00
Donnerstag 09:00 - 19:00
Freitag 09:00 - 19:00

Benachrichtigungen

Lassen Sie sich von uns eine E-Mail senden und seien Sie der erste der Neuigkeiten und Aktionen von Ewa Danek - Pink Mind Experience erfährt. Ihre E-Mail-Adresse wird nicht für andere Zwecke verwendet und Sie können sich jederzeit abmelden.

Teilen

Kategorie