04/09/2026
Poziom niezrozumienia aktualnej sytuacji (geo)politycznej i gopodarczej wśród decydentów, a także różnego rodzaju ekspertów i analityków jest zatrważający. Choć i ja zaczynam podejrzewać, że to nie może być przypadek.
Dziś o gotowości UE do wojny handlowej z CN. Trudno nie odnieść wrażenia, że inicjowanej przez te same ośrodki, które skłaniają nas do innej, za to bardzo fizycznej konfrontacji.
UE powołuje się na dysproporcje w wymianie handlowej, na zbytnią otwartość swojego rynku. Ale to są oczywiste duby smalone. Kowal ukradł, chca p0wies!ć Cyg@n@. To firmy europejskie optymalizowały swoje biznesy przerzucając produkcję nad Jangcy, a nie odwrotnie. A za to teraz nie mają prawie żadnego zaplecza zaopatrzeniowego.
Oczywistym jest, że Europa, Polska, powinny odbudować swoją technologiczną, produkcyjną suwerenność. Ale rozpoznawszy wpierw swoje słabości. A potem, po zlikwidowaniu tychże, mogłaby ewentualnie machać szablą, czy rapierem. Gdyby to miało sens. Do osiągnięcia tego celu potrzeba lat, może nawet dekad, planów konkretnie i konsekwentnie realizowanych.
Dziś jest śmieszne i niebezpieczne.
I pewnie dlatego pójdziemy w tę konfrontację, jak dzik w żołędzie.
Artykuł na temat w linku, link w komentarzach