Pick Please - podcast

Wegbeschreibung Website Service kontaktieren

Pick Please - podcast Podcast dla muzykoholików! Rozmawiamy, opowiadamy historie i anegdoty ze świata muzyki

Klimatu małych klubów nic nie przebije 😎Jakub Dominik Polewka w trasie z Human Abyss 😀
10/10/2026

Klimatu małych klubów nic nie przebije 😎

Jakub Dominik Polewka w trasie z Human Abyss 😀

06/10/2026

Kochani słuchacze :)

Serdecznie zapraszamy na jutro do Radio Tychy na 16:30!!! A czemu?? Ponieważ nasz wspaniałomyślny przyjaciel i kapitalny muzyk - Łukasz Sojka z Hard Rockets uznał, że dobrym pomysłem na wzbogacenie audycji o Muscle Shoals, która wybrzmi jutro na antenie Radia, będzie udział naszego podcastowego duetu 😀♥️

Jest nam niezmiernie miło podzielić się z Wami naszymi poleceniami muzycznymi! Jak zwykle dzielnie stawiamy się przy odbiornikach i czekamy na pierwsze dźwięki audycji !!

Środa, 07.10. Radio Tychy, audycja "Popołudnik Sojki" 🔥😀

Nareszcie nasi ulubieni radiowcy wracają 🙏😎Zapraszamy do Radio Tychy na 16:30 na Popołudnik made by Łukasz Sojka vel Soj...
30/09/2026

Nareszcie nasi ulubieni radiowcy wracają 🙏😎

Zapraszamy do Radio Tychy na 16:30 na Popołudnik made by Łukasz Sojka vel Sojka solo - autor, aktor, prestidigitator.

A około 19/19:30 zajeżdża nowy odcinek Jazz, Czyli Blues 🤝

Red. Sojka solo - autor, aktor, prestidigitator napisał o swojej dzisiejszej audycji tak:

PO|POŁUDNIK Sojki w Radio Tychy powraca po wakacyjnej przerwie.
W ŚRODĘ (30.09) o 16:30 zagram piosenki zezwierzęcone lub zezwierzęconych wykonawców.
Wszystko zaczęło się od tego, że, jak mawiał pastor King - miałem sen.
Pod wpływem tegoż snu pojawił się pomysł na audycję w klimacie menażerii.
A posłuchać będziecie mogli m.in. o:
kogutach,
psach,
pająkach,
muchach,
jednorożcach,
koniach,
ptakach,
robakach paskudnych,
świniach,
szczurach.
Będzie sekcja języka ojczystego, w której pojawią się KIM NOWAK, Michał Kielak oraz w ramach kącika bezczelnej autopromocji - Hard Rockets.
Na antenie zabrzmi przeciek z drugiej części płyty "Wszystkie Piosenki o Miłości" zespołu Hard Rockets, w którym mam przyjemność występować. I będzie to przeciek, który usłyszycie pierwszy raz ever a następny raz to już na streamingach.
Zapraszam do słuchania na antenie Radio Tychy - link w komentarzu👇👇👇.
i nieobserwujący również.
Zapraszam też do podzielenia się w komentarzach podejrzeniami jakież to utwory i jacyż to artyści zagoszczą w mojej audycji.
Niestety nie będzie Izabeli Łęckiej, gdyż jeszcze nie wydała piosenki o borsuku. Jeśli jednak takowa się pojawi, chętnie uwzględnię ją na playliście - oczywiście jeśli tylko wkomponuje się muzycznie.
Psiuncio dla uwagi.

23/09/2026

Studio Izolatka is BACK!

A w niej trochę o wakacjach, dziwnym hotelu w Rumunii 😬, graniu na ślubie Taty, koncercie z Magdalena Lis 09.10 w Hard Rock Cafe i podziękowaniach dla Szymon Chwalczuk i International Ochota Blues Festival 🔥👍

Signal chain: Fender Strat John Mayer/ 67' Gibson Es335 from Guitarpoint ♥️, Cornerstone Gladio SC, Vemuram Jan Ray, Strymon El Capistan, Auto Wah, Fender Vibrolux 73 🙏

DESZCZ NIE MIAŁ SZANS 😀 - FINAŁ BLUESA NA OCHOCIE!!Finałowy dzień International Ochota Blues Festival przeniósł wydarzen...
22/09/2026

DESZCZ NIE MIAŁ SZANS 😀 - FINAŁ BLUESA NA OCHOCIE!!

Finałowy dzień International Ochota Blues Festival przeniósł wydarzenie do Parku Szczęśliwickiego. Zanim jednak rozpoczęły się koncerty na głównej scenie, festiwalowej imprezie towarzyszył występ Red.Chirowski & Pan Wydro na placu Narutowicza. Chwilę po godzinie 16:00 rozpoczęła się ostatnia część tegorocznej edycji festiwalu, nad którą od początku wisiał cień kapryśnej pogody.

Pierwszym zespołem tego dnia była Sahra Da Silva Band z Danii, poruszająca się na pograniczu bluesa, soulu i R&B. Jej koncert opierał się przede wszystkim na mocnym, głębokim głosie Sahry Da Silvy, który wyraźnie dominował nad pozostałymi elementami brzmienia. Większość utworów utrzymana była w średnich tempach, ale nie oznaczało to braku energii. Wręcz przeciwnie - ze sceny płynęła swobodna, rytmiczna atmosfera, a instrumentaliści sprawnie dopasowywali się do charakteru wokalu. Szczególnie dobrze wypadła sekcja rytmiczna: basista Laust Nielsen i perkusista Jens Stoklund zapewniali utworom solidną podstawę, pozostawiając jednocześnie przestrzeń dla pozostałych muzyków. Sama Da Silva w pewnym momencie sięgnęła również po gitarę, poszerzając swoją rolę na scenie. Był to spokojny, ale przekonujący początek ostatniego dnia festiwalu.

Przed drugim koncertem nad Parkiem Szczęśliwickim pojawił się deszcz, który towarzyszył również całemu występowi zespołu Szulerzy. Pogoda nie wpłynęła jednak na charakter ich muzyki. Zespół połączył blues, blues'n'roll, rockabilly i rock'n'roll, podając tę mieszankę w zdecydowanie współczesnej formule. Mimo mokrej sceny ze sceny biła niemal "słoneczna" atmosfera. Istotnym elementem brzmienia była gitara elektryczna Marcina Szulkowskiego (Marcin, Łukasz który uwielbia jak grasz serdecznie Cię pozdrawia!) natomiast skład zespołu został tego dnia uzupełniony przez Michała Góreckiego na instrumentach klawiszowych. Muzyk otrzymał sporo miejsca na solowe partie, ale jego klawisze pełniły również funkcję miękkiego tła dla gitar i wokalu. Dobrze prezentowała się także Emilia Wikarska-Karbowiak, której mocny i pewny wokal pasował do stylistycznego przekroju zespołu. Szulerzy pokazali, że nawet ulewa nie musi oznaczać spadku temperatury koncertu 👍

Na finał zagrało francuskie Slim Paul Trio zapowiadane jako główna gwiazda całego festiwalu. Występ był wyraźnym zwrotem w stronę cięższego, bardziej bezpośredniego bluesa. Slim Paul często budował utwory wokół mocnych riffów, ale równie istotne były jego partie slide oraz gra na gitarze dobro. W trzyosobowym składzie każdy instrument miał wyraźną funkcję. Bas Emmanuela Paniera i perkusja Xaviera Dutrouilha tworzyły zwartą, dynamiczną sekcję, na której lider mógł swobodnie rozwijać gitarowe partie. W trakcie koncertu deszcz w końcu ustąpił.

Publiczność, która wcześniej musiała się chronić pod parasolami i drzewami zaczęła podchodzić coraz bliżej sceny. Pod koniec spora jej część znajdowała się już bezpośrednio przed zespołem. Zmiana warunków dobrze wpisała się w przebieg koncertu - wraz z poprawą pogody rosła również aktywność publiczności. Slim Paul Trio zakończyło festiwal setem opartym na gitarowej energii, mocnej sekcji rytmicznej i klasycznych bluesowych środkach, ale bez ograniczania się do jednego odcienia gatunku. Był to występ, który dobrze wykorzystał możliwości formatu power trio i jednocześnie pozwolił finałowi nabrać bardziej rockowego charakteru.

I tak oto trzeci dzień XVII edycji International Ochota Blues Festival się zakończył ♥️ Jak co roku jesteśmy i wspieramy tę imprezę. Dziękujemu pięknie za zaufanie organizatorom i akredytację prasową. Serdeczne gratulacje dla każdej osoby, dzięki której ta znakomita impreza się wciąż odbywa.

AUTOR RECENZJI: Szymon Chwalczuk 🔥

Ps. (Od Łukasza) Wielkie ukłony raz jeszcze dla Karola Wiszniewskiego (Fundacja 9 muz) za wolę i pasję w organizacji i dbaniu o rozwój swojego muzycznego dziecka 😀

Szczególnie dziękujemy jako podcast Szymonowi - naszemu przyjacielowi i Honorowemu Ambasadorowi Pick Please za uberzaangażowanie i miłość do muzyki, która zepchnęła jego zmęczenie na bok...byle tylko relacjonować tę piękną imprezę ♥️ Dziękujemy Brachu! Widzimy się wkrótce na Ciśnieniu 😀 Pozdrów siostrę!!

Zdjęcie: Jacek Truczyk (z fotorelacji Urzędu Dzielnicy Ochota)

KOLEJNE OBLICZA BLUESA' - DZIEŃ DRUGI ŚWIĘTA BLUESA NA OCHOCIE Drugi dzień International Ochota Blues Festival ponownie ...
20/09/2026

KOLEJNE OBLICZA BLUESA' - DZIEŃ DRUGI ŚWIĘTA BLUESA NA OCHOCIE

Drugi dzień International Ochota Blues Festival ponownie pokazał, jak różne oblicza może przyjąć blues. Każdy z trzech koncertów miał własny charakter i każdy zostawił po sobie coś innego. Co istotne, żaden z wykonawców nie sprawiał wrażenia przypadkowego dodatku do programu - do każdego z tych występów można byłoby wrócić.

Dzień otworzył Marco Bartoccioni Band, włoskie trio poruszające się pomiędzy bluesem, southern rockiem i soulem. Najważniejszym elementem brzmienia była gitara lap steel Marco Bartoccioniego, która nadawała kompozycjom charakterystyczne, lekko południowe brzmienie. Towarzyszyły jej tradycyjne instrumenty oraz theremin. Partie wokalne Bartoccioniego wspierała bardzo sprawna technicznie perkusistka Aurora Di Rocco, natomiast Marco Fiormonti na basie odpowiadał za stabilne podstawy całego zespołu. Set był zdominowany przez dynamiczne utwory, choć znalazło się również miejsce na spokojniejszą balladę. Jeden z numerów został poświęcony Robertowi Johnsonowi, co dobrze wpisywało występ w szerszą tradycję bluesa. Zespół nie ograniczał się jednak do odtwarzania stylistycznych schematów - klasyczne elementy łączył z bardziej współczesnym podejściem do aranżacji. Ważną częścią koncertu była również bezpośrednia komunikacja z publicznością, która bardzo żywiołowo reagowała na występ. Włoskie trio okazało się mocnym otwarciem drugiego dnia festiwalu.

Następnie nastąpiła niemal całkowita zmiana nastroju. Chris Woyslaw zaproponował kameralny, jednoosobowy występ oparty na tradycji amerykańskich singer-songwriterów, folku i americany. Gitara, harmonijka ustna oraz perkusonalia tworzyły oszczędne tło dla ciepłego wokalu. W porównaniu z energetycznym występem Bartoccioni Band była to muzyka znacznie bardziej skupiona na atmosferze, melodii i opowiadaniu historii. Ta zmiana stylistyczna nie wszystkim słuchaczom przypadła do gustu, co dało się momentami zauważyć w reakcjach części publiczności i wypowiedziach po samym występie. W festiwalowym programie znalazło się jednak dzięki temu miejsce na formułę inną niż klasyczny bluesowy koncert, który pokazał, że ten zasłużony w historii gatunek muzyczny nie musi oznaczać wyłącznie głośnego zespołowego grania. Występ Woyslawa był przy tym na tyle charakterystyczny, że trudno było pomylić go z którymkolwiek z pozostałych punktów programu 💪

Trzecim występem był koncert Shaggy Dogs. Francuski sześcioosobowy skład połączył blues, rhythm’n’blues, soul, pub rock i rock’n’roll, wyraźnie odwołując się do stylistyki lat 50. i 60. Dużą rolę odgrywała harmonijka ustna wokalisty, której towarzyszyły gitara, elektryczne pianino, saksofon oraz bardzo sprawna sekcja rytmiczna. Tym razem bluesowa tradycja została podana zdecydowanie bardziej rock’n’rollowo i bezpośrednio. Shaggy Dogs od początku mocno angażowali publiczność. Wokalista schodził ze sceny, stawał na krzesłach, przybijał piątki widzom, śpiewał razem z nimi i przeplatał partie wokalne popisami na harmonijce. Kontakt z salą był więc integralną częścią koncertu, a nie tylko dodatkiem między utworami ♥️ W jednym z numerów do zespołu dołączył gościnnie Marco Bartoccioni, co było naturalnym zwieńczeniem muzycznej wymiany tego dnia. W przypadku Shaggy Dogs określenie "petarda" rzeczywiście nie wymaga dodatkowego komentarza 🔥

Po części oficjalnej festiwal przeniósł się do restauracji The Garrison, gdzie rozpoczęło się jam session. Początkowo muzycy grali w znacznie swobodniejszej formule, pozwalając sobie na spontaniczne zmiany i płynne przechodzenie między kolejnymi pomysłami. Sesja została jednak przerwana wcześniej po pojawieniu się policji. Jak się okazało, wydarzenie zostało wcześniej zgłoszone przez jedną z "życzliwych" osób z sąsiedztwa. Sam incydent nie zmienił jednak obrazu drugiego dnia festiwalu. Trzy koncerty różniły się od siebie niemal wszystkim poza punktem wyjścia, jakim była bluesowa tradycja. Bartoccioni postawił na rozbudowane brzmienie tria i lap steel, Woyslaw na kameralną formę i oszczędne instrumentarium, a Shaggy Dogs na rytm, energię i bezpośredni kontakt z publicznością. Ta różnorodność sprawiła, że każdy z występów miał własną tożsamość i każdy pozostawił po sobie materiał, do którego można byłoby wrócić przy kolejnej okazji.

Ps. Piękne zdjęcie pochodzi, które zamieszczamy z fotorelacji Ochota - dzielnica m.st. Warszawy.

(Szymon Chwalczuk - Ambasador Honorowy Podcastu Pick Please)

Fundacja 9 Muz Carletto Ciliegia Ośrodek Kultury Ochoty OKO Shaggy Dogs

International Ochota Blues Festival - dzień pierwszy 💪🔥Relacjonuje Szymon Chwalczuk (dziękujemy pięknie Ambasadorze Hono...
19/09/2026

International Ochota Blues Festival - dzień pierwszy 💪🔥

Relacjonuje Szymon Chwalczuk (dziękujemy pięknie Ambasadorze Honorowy Podcastu) 🙏 👇

Pierwszy dzień International Ochota Blues Festival w sali widowiskowej Ośrodka Kultury Ochota przyniósł trzy różne spojrzenia na bluesa. Było klasycznie i surowo, ale nie zabrakło też rock'n'rollowej energii oraz charakterystycznego śląskiego klimatu. Każdy z zespołów zaproponował nieco inną formę, dzięki czemu wieczór miał wyraźnie zróżnicowany przebieg.

Wieczór rozpoczął Onus Blues, stawiający na klasyczne bluesowe brzmienie. Jednym z najważniejszych elementów występu była harmonijka Jacka Szuły, która regularnie wychodziła na pierwszy plan, szczególnie w licznych partiach solowych. Jej brzmienie dobrze współgrało z żywiołowym wokalem Krzysztofa Wyrzykowskiego. W miarę trwania koncertu coraz więcej przestrzeni otrzymywała gitara Sylwiusza Krakowczyka, dzięki czemu zespół zachowywał równowagę między gitarowymi i harmonijkowymi partiami. Jeszcze przed rozpoczęciem występu pojawiła się informacja, że koncert być może doczeka się oficjalnego wydania 😲

Po nich na scenie pojawił się Mizia & Mizia Blues Band z Wrocławia. Tutaj blues stał się punktem wyjścia do znacznie szerszej stylistycznej wycieczki. Trzon grupy tworzą Stefan Mizia na harmonijce oraz jego synowie – Witek na gitarze i Włodek, odpowiedzialny za wokal i gitarę. Repertuar obejmował nie tylko bluesa, ale również rockabilly, rock’n’roll, reggae i blues rocka. Było więc różnorodnie i rozrywkowo. Muzycy wymieniali się solówkami na gitarze, harmonijce i klawiszach, a kontakt z publicznością był jednym z mocniejszych punktów występu. Nie zabrakło utworów wykonywanych zarówno po polsku, jak i po angielsku. Zespół wyraźnie postawił na energię i bezpośredniość, dzięki czemu koncert miał swobodny, klubowy charakter.

Pierwszy dzień koncertów festiwalowych zamknęła Śląska Grupa Bluesowa, której występ najmocniej odwoływał się do lokalnej tradycji gatunku. Szczególną rolę odegrali harmonijkarz Michał Kielak i gitarzysta Winder Leszek, ale równie istotnym elementem była charakterystyczna barwa głosu Agnieszki Łapki. Jej wokal dobrze współgrał z cięższym, momentami surowym brzmieniem zespołu. W występie wyczuwalna była obecność śląskiej szkoły bluesa i jej historii. Szczególnie mocno przywoływała ją muzyka Leszka Windera, którego artystyczna droga związana była m.in. z Janem „Kyksem” Skrzekiem. Nie był to jednak koncert oparty wyłącznie na nostalgii – zespół potrafił przełożyć tę tradycję na żywe, współczesne wykonanie.

Pierwszy dzień festiwalu pokazał więc trzy różne sposoby grania bluesa. Onusblues postawił na klasyczne proporcje między gitarą, harmonijką i wokalem, Mizia & Mizia Blues Band rozszerzył formułę o różne gatunki, a Śląska Grupa Bluesowa mocniej sięgnęła do regionalnego dziedzictwa. Wspólnym mianownikiem była przede wszystkim sceniczna energia i przywiązanie do żywego grania. Jak na początek trzydniowej imprezy – był to przekonujący zestaw.

Czekamy na dzisiejsze występy 😎🔥👍

Ps. Zdjęcie pochodzi z pięknej relacji fotograficznej z fan page'u Ochota - dzielnica m.st. Warszawy

Fundacja 9 Muz Carletto Ciliegia Ośrodek Kultury Ochoty OKO

Adresse

Karl-Marx-Str. 101
Berlin
12043

Benachrichtigungen

Erfahren Sie als Erste/r von Neuigkeiten und Aktionen: Wir schicken Ihnen eine E-Mail, wenn Pick Please - podcast etwas veröffentlicht. Ihre E-Mail-Adresse wird für keinen anderen Zweck verwendet, und Sie können sich jederzeit abmelden.

Service Kontaktieren

Nachricht an Pick Please - podcast senden:

Verknüpfungen

Teilen

Kategorie