09/12/2025
🎯Dziś ostatecznie domknęłam w sobie energetycznie jeden bardzo długi etap mojego życia.
👉Etap szukania kogoś „do współpracy”, „do partnerstwa”, „do wspólnego tworzenia”.
👉Etap, w którym bardziej wierzyłam w to, że ktoś inny razem ze mną da radę, niż że ja dam radę sama.
A przecież od miesięcy piszę o poczuciu własnej wartości, o odwadze bycia sobą, o stawaniu w swojej prawdzie.
I dziś chcę być w tym absolutnie autentyczna: przez długi czas tej wiary w siebie nie miałam.
Naprawdę wierzyłam, że wartość tego, co robię, pojawia się dopiero wtedy, kiedy jestem „w duecie”. Że ktoś obok mnie nadaje kierunek, energię, „dopełnienie”, którego ja nie mam. Że we dwie będzie łatwiej, pewniej, bezpieczniej.
A prawda była taka:
bałam się działać samodzielnie, bo nie widziałam swojej pełni.
Nie słyszałam swojego wewnętrznego głosu.
Nie ufałam temu, co niosę.
To, co robiłam wcześniej, robiłam z braku.
Z braku wiary w siebie.
Z braku poczucia własnej mocy.
Z braku przekonania, że to, co robię, wystarczy.
Szukałam na zewnątrz czegoś, czego nie umiałam znaleźć w sobie.
Szukałam potwierdzenia swoich talentów, swojej intuicji, swoich darów.
Szukałam potwierdzenia, że to, co tworzę, ma sens – najlepiej wtedy, kiedy ktoś obok mnie to potwierdził.
A przecież to wszystko od początku miałam w sobie.
Była we mnie wiedza.
Była we mnie intuicja.
Była we mnie zdolność prowadzenia, inspirowania i docierania do tego, co najprawdziwsze w drugim człowieku.
Ale dopóki szukałam „na zewnątrz”, nie widziałam tego „wewnątrz”.
Zrozumiałam, że nie chcę już być „połową czegoś”.
Nie chcę działać tylko wtedy, kiedy ktoś jest obok.
Nie chcę wierzyć, że ktoś mnie dopełnia – bo to nie jest prawda.
Ale jednocześnie mam głęboką intencję współtworzenia.
Bo współpraca jest czymś pięknym, kiedy wypływa z pełni, a nie z braków.
Kiedy spotykają się dwie osoby, które stoją stabilnie na własnych fundamentach, które nie szukają potwierdzenia, nie oczekują „ratunku”, nie próbują siebie nawzajem wypełnić.
Ja nadal chcę współpracować, tworzyć i łączyć siły.
Ale już nie z potrzeby, żeby ktoś nadał kierunek, tylko z miejsca, w którym razem wzmacniamy to, co każda z nas wnosi.
Z osobami, które czują się dobrze w mojej energii, które widzą swoją wartość, tak jak ja widzę swoją, które potrafią iść obok - nie przede mną ani za mną.
Razem. Z lekkością i wzajemnym szacunkiem.
Teraz wybieram nie z braku ale z mojej Mocy.
I chcę jeszcze coś dodać: z ogromnym szacunkiem patrzę na każdą osobę, z którą współpracowałam. Polecam je z całego serca – każda wnosiła coś ważnego i potrzebnego.
❤️Ale dziś jestem już na innym etapie.
Odkryłam swoją Moc.
Przestałam szukać jej w innych.
I zaczynam ją świadomie używać.
🍀Jestem bardzo dobra w budowaniu poczucia własnej wartości.
🍀W dodawaniu odwagi tam, gdzie pojawia się lęk.
🍀W motywowaniu wtedy, kiedy życie stoi w miejscu.
🍀W docieraniu do tej najcichszej części człowieka, tej, gdzie mieszka prawda, siła i gotowość do zmiany.
🫶To jest moja przestrzeń.
🫶Mój DAR.
🫶Moja misja.
Nie muszę być z kimś, żeby to miało wartość.
Nie muszę mieć obok siebie dodatkowej energii.
Nie muszę operować cudzym autorytetem, żeby czuć się pewnie.
Bo ta moc jest we mnie.
Teraz tworzę z pełni, nie z braku.
Z ufności, nie z lęku.
Z przekonania, nie z oczekiwania na potwierdzenie.
I wiem, że to jest najlepszy początek.
Z miłością i odwagą,
Monika 💕
Pamiętaj: "Jesteś wyjątkowym Darem, którego Wszechświat potrzebuje!"
brak poczucia własnej wartości,jak zwiększyć pewność siebie, szukanie akceptacji u innych, jak odnaleźć siebie, jak budować autorytet wewnętrzny, przestać uzależniać się od opinii innych, jak znaleźć wewnętrzną siłę