06/01/2026
⚠️ OŚWIADCZENIE EUROPEJSKICH LIDERÓW WS. GRENLANDII⚠️
Wspólne oświadczenie przekazali prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Włoch Giorgia Meloni, premier RP Donald Tusk, premier Hiszpanii Pedro Sánchez, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer i premier Danii Mette Frederiksen.
„Bezpieczeństwo Arktyki pozostaje kluczowym priorytetem dla Europy i ma zasadnicze znaczenie dla międzynarodowego i transatlantyckiego bezpieczeństwa. NATO jasno określiło, że region Arktyki jest priorytetem, a europejscy sojusznicy będą podejmowali działania w tej sprawie. My i wielu innych sojuszników zwiększyliśmy naszą obecność, działalność i inwestycje, aby zapewnić bezpieczeństwo Arktyce i odstraszyć przeciwników. Królestwo Danii, w tym Grenlandia, jest częścią NATO".
════════════════════════════════════
Wszystkie słowa to pięknie brzmiące wzniosłe frazesy. „Bezpieczeństwo", „sojusz", „solidarność" – słowa, słowa, słowa. Ostatnie oświadczenie siedmiu europejskich przywódców ws. Grenlandii i bezpieczeństwa Arktyki to idealny przykład, jak wiele możemy powiedzieć, mając w rzeczywistości bardzo mało do powiedzenia.
Emmanuel Macron, Friedrich Merz, Giorgia Meloni, Donald Tusk, Pedro Sánchez, Keir Starmer i Mette Frederiksen deklarują, że Grenlandia jest częścią NATO, że bezpieczeństwo Arktyki to europejski priorytet, że będą działać razem.
Brzmi dumnie. Brzmi pewnie. Ale czy to cokolwiek zmienia?
Tutaj jest haczyk, i jest on poważny: większość europejskiego sprzętu wojskowego, który ma nas „bronić", to sprzęt amerykański. Nie jest to tak, że mamy kilka systemów z USA obok własnych możliwości. Mamy całą architekturę obronną zbudowaną w systemach amerykańskich.
Weźcie F-35. Najnowocześniejszy myśliwiec, który mają Niemcy, Polska, Włochy, Wielka Brytania. Ten samolot nie funkcjonuje bez ciągłych aktualizacji oprogramowania z USA. System logistyczny ALIS lub jego następca ODIN – to są amerykańskie systemy, kontrolowane z USA. Jeśli Waszyngton chciałby zawiesić dostęp do części zamiennych, wstrzymać aktualizacje oprogramowania, nasze F-35 mogą zostać gruntownie osłabione lub nawet całkowicie niezdolne do operacji. Wszyscy o tym wiemy, ale nikt tego głośno nie mówi.
HIMARS – system artyleryjski, którym się tak chwalimy w kontekście Ukrainy. Sąto rakiety o wysokich zdolnościach. Fakt: USA wprowadził geofencing w systemach wysłanych do Ukrainy. Rakiety po prostu nie mogą trafić w cele poza wcześniej zaprogramowanymi obszarami. To oznacza, że nawet kiedy walczy się o przetrwanie, nawet wtedy nie ma się pełnej kontroli nad swoim sprzętem. Sterowanie jest zdalne, a włącznik jest na drugiej półkuli.
Patriot – system obrony powietrznej, który chroni nasze niebo. Opiera się na aktualizacjach oprogramowania z USA. M1A2 Abrams – czołgi, które stanowią grzbiet naszych sił lądowych. Ich systemy kierowania ogniem zależą od szyfrowania i systemów kontroli z USA.
To nie są przypuszczenia ani teorie. To dokumentowane fakty. USA celowo ogranicza możliwości systemów sprzedanych sojusznikom. To robiła, robi i będzie robić.
Dlaczego? Ponieważ kontrola jest władzą.
Popatrzcie na liczbę: 64 procent broni, którą importowała Europa między 2020 a 2024 rokiem, pochodziła z USA. To największy udział w ostatnich dwóch dekadach. To nie jest dywersyfikacja – to jest całkowita zależność.
════════════════════════════════════
Jak to się ma do wielkopańskich słów polskich, niemieckich, włoskich przywódców? Jak się to ma do oświadczeń o bezpieczeństwie Arktyki i europejskiej autonomii?
Europa wydaje pieniądze na zbrojenia. Pieniądze lecą do USA. Technologia pozostaje w USA. Kontrola pozostaje w USA.
Decyzje o tym, co możemy, a czego nie możemy zrobić w momencie kryzysu – te decyzje będą podejmowane w Pentagonie.
Kultura amerykańska, gospodarka amerykańska, technologia amerykańska – świetnie. Ale broń to nie ubrania czy smartfony. Broń to suwerenność. Broń to możliwość samostanowienia. Kiedy nie macie swojej broni, kiedy waszą broń kontroluje inny kraj, to jesteście w szachu. Zawsze.
Do tego dochodzi kolejna rzecz: Ameryka nie jest już tym samym sojusznikiem. Trump wrócił z zagranicznymi ambicjami wobec NATO, groźbami wobec Grenlandii, natychmiast zawiesił pomoc Ukrainie. To pokazuje, że transatlantyckie więzy nie są dane raz na zawsze. Są częścią interesów, a nie ułańskiej pomocy. Mogą się zmienić w ciągu tygodnia, w zależności od tego, kto siedzi w Białym Domu.
Polska, Niemcy, Włochy i inne kraje europejskie mówią jedno, ale robią drugie. Kupują kolejne F-35, HIMARS, Patrioty. Obiecują zwiększyć wydatki na obronę do 5 procent PKB. To są pieniądze, które powiedzą do sojusznika, któremu nie można całkowicie ufać, a który ma nad nami władzę, którą może wykorzystać.
Gdzie jest europejski program myśliwca? Gdzie jest europejski system obrony powietrznej? Gdzie jest europejski system artylerii precyzyjnej? Są w fazie projektowania, w planach, w obietnicach. A czasu już nie mamy tyle, ile mogliśmy myśleć.
Ten post nie ma na celu anty-amerykańskości. To jest obserwacja rzeczywistości. Rzeczywistością jest, że Ameryka będzie zawsze stawiać swoje interesy na pierwszym miejscu. Rzeczywistością jest, że bez własnego sprzętu, bez własnej produkcji, bez własnych systemów – będziemy zawsze w zależności. Może pora też w końcu stawiać na pierwszym miejscu swoje interesy?
Siedmiu przywódców mogłoby wygłosić dzisiaj inne oświadczenie. Mogliby powiedzieć: „Zaczynamy już dziś program europejskiej niezależności obronnej. Inwestujemy w europejskie myśliwce, europejskie systemy rakietowe, europejskie drony, europejskie systemy cyber. Za 10 lat będziemy bronić się sami." To byłoby oświadczenie. To byłoby działanie. Ostrzeżenie dla USA, że zyski będą topnieć.
Zamiast tego słychać słowa. I tylko słowa. Jak zawsze..
Grenlandia będzie lub nie będzie amerykańska. To jest gra o największych stawkach. Ale gra o bezpieczeństwo Polski, Niemiec czy Włoch to jest gra, którą gramy dzień w dzień, każdy dzień, kiedy podłączamy się pod amerykańskie systemy i czekamy na przyzwolenie z Waszyngtonu.
To są rzeczywiste czyny, które liczyć będą się w przyszłości. Nie oświadczenia siedmiu przywódców.
Rozwiązania? W sumie są dwa. Albo inwestujemy we własny sprzęt wojskowy, albo wspieramy USA w aneksji Grenlandii bo dzięki temu będą mieli dostęp do wielu złóż i dzięki temu będą mogli nam sprzedawać lepszy sprzęt.