20/11/2025
⛔️Przemyślenia. Dokąd zmierza Polska?⛔️
Co jakiś czas lubię sobie machnąć przemyślenia w formie felietonu. Tym razem politycznie.
Dożyliśmy czasów, gdzie nie wiadomo już, co jest prawdą, a co nie. Rząd podzielony. Społeczeństwo podzielone. Ale przecież mamy wspólne cele i marzenia. Silny kraj, dogodne życie, zintegrowane społeczeństwo? Prawda?
Większość społeczeństwa, bez względu na serce po lewej czy prawej stronie, ma podobne spojrzenie na zło – czy to dzisiejsze, czy historyczne. Prawda?
Okazuje się, że chyba nie.
Zawsze broniłem Ukrainy, wspierałem, nawet tłumaczyłem, ile korzyści przynoszą Polsce jako pracujący emigranci. Otrzymywałem za to wiele wyzwisk. Z czasem widzę, że nie ma się co temu dziwić. Większość z nas pojmuje świat „na chłopski rozum”. Ma to zalety, ale i wady.
Weźmy przykłady:
- „Zamach” na tory – obwiniona Rosja, ale wykonawcy z Ukrainy
- Podpalenie centrum handlowego Marywilska 44 – obwiniona Rosja, ale wykonawcy z Ukrainy
- Planowanie podpalenia fabryki farb i innych obiektów we Wrocławiu – obwiniona Rosja, wykonawcy z Ukrainy
- Seria podpaleń magazynów budowlanych w Warszawie i Radomiu – obwiniona Rosja, wykonawcy z Ukrainy
- Wysadzenie Nord Stream – obwiniona Rosja, okazuje się, że wykonawcy z Ukrainy
- Próba zatrucia wodociągów – obwiniona Rosja, wykonawcy z Ukrainy
Można tak wymieniać i wymieniać…
Opcje są dwie.
Rząd mówi prawdę i Rosja rekrutuje Ukraińców, by wciągnąć do wojny Polskę i NATO.
Lub
Ukraina reżyseruje te wydarzenia, żeby zrzucić winę na Rosję i jeszcze bardziej wciągnąć w konflikt Polskę i NATO.
Oba rozwiązania są złe dla Polski. Nikt nie chce walczyć w niekończących się, bezsensownych wojnach kreowanych przez "panów" zza biurek.
Wpuściliśmy ok 6 milionów Ukraińców. Większość bez weryfikacji, bez względu, czy z terenów objętych wojną, czy z miejsc, gdzie nadal działają drogie dyskoteki. Bo tak było trzeba – zgodnie z polskim honorem. Ilu teraz mamy przez to w kraju uśpionych agentów i szpiegów? Liczby mogą być ogromne. Pewnie połowa pracuje dla Rosji, druga połowa dla Białorusi, a reszta dla Ukrainy. Bo przecież żaden kraj unijny nas nie infiltruje - prawda? :)
Widzimy, co się dzieje na Ukrainie – główni doradcy Zełeńskiego kradną miliardy, inni budują kompleksy narciarskie, hotele, dyskoteki i pławią się w luksusach. A my dalej pompujemy miliardy w pomoc. Czy to nie pora zweryfikować podejście?
No chyba jednak nie.
Rząd, który wszystkie winy zrzuca na Rosję, właśnie robi marszałkiem Sejmu Włodzimierza Czarzastego – członka PZPR od 1983 do końca, znanego z wychwalania Armii Czerwonej. Szefem kancelarii Sejmu zostaje Marek Siwiec – członek PZPR od 1977 do samego końca.
Ja już przestaję rozumieć logikę.
Tusk i Sikorski krzyczą, że Putin to wróg numer jeden, a jednocześnie wsadzają "jego" dawnych „żołnierzy” na najwyższe urzędy w państwie. Czarzasty może nawet zostać tymczasowym prezydentem, gdyby coś stało się Nawrockiemu.
Tu ktoś krzyknie: „stronniczość, atak na rząd”. Nie. Bo prawa strona nie jest lepsza – wystarczy przypomnieć pisowskiego Stanisława Piotrowicza, który z ramienia PZPR skazywał polskich bohaterów, a dziś jest prawym sędzią Trybunału. Prezydent Nawrocki – kibolskie ustawki, kontakty z gangsterami, śledztwo o wyłudzenie mieszkania, praca w Grand Hotelu w Sopocie… Ziobro z 30 zarzutami ukrywa się po Europie, Kamiński i Wąsik skazani, ale dalej działają. Jedne sądy „prawdziwe”, drugie „fałszywe”. Ktoś jeszcze nadąża?
Komu wierzyć? Co jest prawdą? Kto jest uczciwy, a kto agentem?
Jakby tego było mało to Kaczyński mówi wprost, że Lepper się nie zabił – zamordowano go. Miller twierdzi, że to Ukraina wybiła 16 tysięcy Rosjan w Donbasie i dlatego zaczęła się „operacja specjalna”. Nikt słów nie rozlicza, nie weryfikuje, nie sprawdza.
A w tym całym gównie, w którym się jako naród taplamy – spory o PZPR-owców, kiboli, Leppera, kto komu podpalił magazyn i kto komu ukradł kawalerkę – świat właśnie wchodzi w nową erę. Erę AI. Wszystko przyspiesza tak, że każdy kolejny rok to jakby sto lat z poprzedniego stulecia. Technologia, gospodarka, wojna, praca, edukacja – dosłownie wszystko się resetuje.
Tymczasem Polacy zamiast wskoczyć na ten pociąg jako liderzy – bo mamy jedne z najmocniejszych ekip AI na świecie: ElevenLabs, Nomagic, NASK, ludzie od Groka, od Stable Diffusion, open-source’owe modele rozwalające globalne rankingi – dalej żremy się o to, czy bardziej okrada nas Uniaa czy Rosja.
A wiecie, kto siedzi w samym sercu OpenAI? P***k Jakub Pachocki – chief scientist, prawa ręka Sama Altmana, współtwórca GPT-4, o1 i następnych. Wojciech Zaremba – współzałożyciel OpenAI. Szymon Sidor – kluczowy przy DALL-E. Mira Murati – do niedawna CTO. Do tego tabuny P***ków w DeepMindzie, Anthropicu, Cohere, Mistralu – wszędzie na samych szczytach.
My mamy złoty bilet w ręku, a pozwalamy, żeby nasi najlepsi wyjeżdżali i budowali przyszłość dla Amerykanów i Francuzów. Bo u nas politycy wolą debatować o ustawce z 2009 niż rzucić 50 miliardów na narodowy program AI i zrobić z Polski Dolinę Krzemową Europy Środkowej.
Za pięć lat świat będzie nie do poznania. Inne zawody, inne pieniądze, inne armie, inne granice wpływów. Kto nie ogarnie AI na poziomie państwa – zostanie chłopcem do bicia. A my obudzimy się jako tania montownia i pole testowe algorytmów na „tanich Europejczykach ze Wschodu”. Bo znowu przegapiliśmy moment. Znowu wybraliśmy łajno zamiast przyszłości.
Kto jest więc zły? Która partia dobra? Jak naprawić ten bu**el? Ma ktoś pomysły?
Pozdro dla normalnych.
Bartosz