Podsłuchowisko

Podsłuchowisko Jak brzmi rowerowa podróż z Poznania do Tibilisi? Podsłuchowisko jest podcastem, do którego scenariusz będzie pisać droga i jej odgłosy.

Pamiętnik z podróży, którego głównym bohaterem są dźwięki, a ja będę tłumaczyć je na język ludzki.

Z podróży wróciłam 6 miesięcy temu, a na linii pusty dźwięk. Czas, by Podsłuchowisko narodziło się z popiołów w końcu na...
16/04/2025

Z podróży wróciłam 6 miesięcy temu, a na linii pusty dźwięk. Czas, by Podsłuchowisko narodziło się z popiołów w końcu nadszedł. O ciszy, długich powrotach, wchodzeniu w nową rzeczywistość i o procesowaniu podróży będzie nieco później. Zaczynamy z pozytywnym akcentem i wraz z podsłuchujemy, przesłuchujemy, rozmawiamy z Mateuszem Andrulewiczem () – rowerowym włóczęgą, sakwiarskim erudytą, człowiekiem ciekawskim z filozoficznym zacięciem.

Mateusz opowiada o swojej pierwszej długiej podróży, która miała zaprowadzić go do Kapsztadu, a skończyła się w Sudanie. Ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że tak właśnie musi być.

O tym, dlaczego był to skok na głęboką wodę. O tym, co się dzieje, gdy człowiek w końcu rusza z miejsca i wychodzi ze swojej bańki. O tym, że jak już raz wsiądziesz na rower, to ciężko się z nim pożegnać.

Nie będzie poradnika. Będzie opowieść. I powrót Podsłuchowiska po długiej ciszy.

Za mną 81 dni w drodze, ponad 5600 km od domu i 54 795m przewyższeń - to tak, jakby wjechać 6 razy na Mount Everest. Wcz...
22/09/2024

Za mną 81 dni w drodze, ponad 5600 km od domu i 54 795m przewyższeń - to tak, jakby wjechać 6 razy na Mount Everest.
Wczoraj dojechaliśmy do Tbilisi, a dla mnie był to oficjalnie ostatni dzień w drodze.

Nie jestem zwolenniczką surowych statystyk w podróży, ale dzisiaj daję sobie dyspensę. Buzuje we mnie bowiem tyle emocji, że tylko te surowe statystyki są w stanie uzmysłowić mi czego tak naprawdę dokonałam. Myślę, że na to przyjdzie jeszcze czas. Na razie czuję euforię z osiągniętego celu, wzruszenie, że to już koniec, zmęczenie i strach przed powrotem do "normalnego życia".

To były prawie 3 miesiące wychodzenia ze swojej strefy komfortu, codziennych nowości i doświadczeń, które rezonować będą na mnie przez następne lata. To było ciągłe zderzanie się moich oczekiwań z rzeczywistością, to były widoki i miejsca, do których nigdy nie pomyślałabym, że dojadę rowerem. Co prawda w planach mieliśmy kontynuowanie wspólnej jazdy aż do Teheranu, ale ani moja głowa, ani mięśnie nie są w stanie przyjąć więcej.
Jest jeszcze jedna rzecz, która przychodzi mi na myśl będąc tutaj, na końcu drogi. Paradoksalnie, okazało się, że jestem silniejsza niż mi się wydaje. To jest jedna z tych lekcji na przyszłość.

Dziękuję Łukasz za to, że otworzyłeś przede mną swój świat, zaprosiłeś mnie do środka, z taką cierpliwością tłumaczyłeś jego zasady i pozwoliłeś mi zostać na dłużej. Byłeś dla mnie niesamowitym wsparciem, a teraz pozostaje mi odwdzięczyć się tym samym, tylko w wersji zdalnej. Przed nami kilkumiesięczna rozłąka, ale zanim ona nastąpi, spędzimy 10 pięknych dni w Tibilisi leżąc do góry brzuchem i rozpoczynając rozmowy od "a pamiętasz jak...?".

Targają mną emocje, które wprowadzają niezły chaos do tego wpisu, który pewnie powinen być nieco bardziej patetyczny. Na opadnięcie kurzu, ochłonięcie i wspominanie przyjdzie jeszcze czas, na razie idę płakać i śmiać się na raz, jednocześnie gdzieś tam z tyłu głowy obmyślając co by tu następnym razem zmajstrować.

2/2Stała bliżej, niż jestem do tego przyzwyczajona, patrzyła mi w oczy gdy mówiła i gdy mnie słuchała, a gdy się śmiała ...
06/09/2024

2/2
Stała bliżej, niż jestem do tego przyzwyczajona, patrzyła mi w oczy gdy mówiła i gdy mnie słuchała, a gdy się śmiała dotykała mnie w ramię. Ciekawi mnie ta turecka bliskość - ta bliskość kobiety z kobietą i mężczyzny z mężczyzną w zupełnie neutralnym i bezpodtekstowym sensie. Tutaj ta bliskość jest normalna, codzienna i nienaruszająca poczucia bezpieczeństwa. Mężczyzni na powitanie stykają się czołami, radośnie się przytulają, jeżdżą w parach skuterkami, dotykają przy rozmowie.
Gülseren zapamiętam na długo, bo miała w sobie ciepło, które ja sama chciałam doświadczać gdy byłam dzieckiem. Troskliwy dotyk babci ominął mnie w dzieciństwie, a teraz go poczułam. Kolejną rzeczą jest to, że Gülseren zwracała się do mnie, a nie do Łukasza, co było dla mnie nowością jeśli chodzi o interakcje w Turcji. Niestety dzieliła nas bariera językowa, czego bardzo żałuję. Udało mi się natomiast zdobyć od niej przepis na poğaçe. Ona dyktowała a mąż pisał.
Tamtego wieczora Gülseren od razu, bez pytania przygotowała dla nas jedzenie. Poğaçe, ekmek, jogurt, dwa rodzaje sera, oliwki, miód i oczywiście herbatę. Wypieki i sery robiła sama. Spędziliśmy miły wieczór w domu wybudowanym przez 25-letniego Rezę, ale też w domu wypełnionym troską Gülseren i ozdobionym zrobionymi przez nią kilimami.

1/2Bülent jest pszczelarzem, pracuje wysoko w górach. To właśnie on zauważył nas rozbijających namiot na przełęczy Kızıl...
06/09/2024

1/2
Bülent jest pszczelarzem, pracuje wysoko w górach. To właśnie on zauważył nas rozbijających namiot na przełęczy Kızıldağ. Jego pierwsze słowa do nas, bardzo nieumiejętnie przetłumaczone przez google translator, brzmiały dokładnie tak: "Pakuj się i jedziesz na górę, odwiozę cię do domu, zabiorę cię do wioski, zapewnimy ci bezpieczne miejsce. Nie ma problemu.". Na przełęczy grasowały niedźwiedzie, dlatego Bülent widząc nas poczuł się w obowiązku zaprowadzić nas w bezpieczne miejsce. Trafiliśmy do domu jego rodziców - do Gülseren i Rezy. Gülseren złapała mnie za dłonie, powiedziała, że są zimne i posadziła mnie przy kuchence, na której grzały się już czajniki z herbatą. Długo zapamiętam dotyk tej kobiety. Gdy przesunęłam się do niej do wspólnego zdjęcia, wtedy też złapała mnie za rękę. Chwytała mnie za ramię, gdy chciała zwrócić moją uwagę, zaciągała w miejsca w domu, które chciała mi pokazać. Gdy odjeżdżaliśmy podeszła do mnie i jak gdyby nigdy nic zawiązała mi swoją chustkę na szyi. Powiedziała, że wieje zimny wiatr a ta chustka będzie mnie chronić. W całym tym chaosie pakowania się musiała pójść do swojego pokoju, zajrzeć do szuflady i wybrać chustę, którą chciałaby mi podarować. Bardzo mnie to wzruszyło, ale z drugiej strony nie wiedziałam jak okazać swoją wdzięczność poza uśmiechem i nieporadnym "teşekkürler". Później zauważyłam, że to prawdziwy jedwab. Poczułam też, że pięknie pachnie - pachnie tą kobietą i specjalnymi okazjami, na które tę chustę zakładała. Dotyk Gülseren był nienachalny, wręcz naturalny - naturalny dla niej, dla mnie był zaskakujący, ale nie zawstydzający czy nieodpowiedni. Był pełen ciepła i troski. Od razu przyszedł mi na myśl subtelny dotyk Fatimy, z którą miałam okazję rozmawiać w Stambule. Spacerując po okolicy znaleźliśmy się na placu, na którym ludzie przygotowywali się do wspólnej modlitwy za Palestynę. Dywanik przy dywaniku, mężczyzna przy mężczyźnie, kobieta przy kobiecie. Fatima zauważyła że jestem zagubiona, mówiła po angielsku, więc podeszła, rozpoczęła rozmowę i wytłumaczyła co to za wydarzenie. Jej bliskość była nienachalna, ale dla mnie zauważalna.

1/2

Czy bolą nas kolana, jak się myjemy i czy ze sobą wytrzymujemy? Odpowiadamy na wasze pytania z okazji miesiąca spędzoneg...
25/08/2024

Czy bolą nas kolana, jak się myjemy i czy ze sobą wytrzymujemy? Odpowiadamy na wasze pytania z okazji miesiąca spędzonego w podróży! Odcinek już na Spotify.
Odcinek nagrywany w Turcji, gdzieś na płaskowyżu obok sterty gruzu z widokiem na autostradę. Czy nagrywaliśmy go 50 dnia? Może 🤡

Rumunia, czyli bezpańskie psy, głodne misie i Droga Transfogaraska. Rozmowa z  podsumowująca rumuńską część podróży już ...
12/08/2024

Rumunia, czyli bezpańskie psy, głodne misie i Droga Transfogaraska. Rozmowa z podsumowująca rumuńską część podróży już na Spotify! :)

Dzień dobry! Wczoraj wjechalismy do Bułgarii, odetchnęłam świeżym, już prawie śródziemnomorskim powietrzem, a co za tym ...
02/08/2024

Dzień dobry! Wczoraj wjechalismy do Bułgarii, odetchnęłam świeżym, już prawie śródziemnomorskim powietrzem, a co za tym idzie - w końcu udało mi się znaleźć czas i siły na publikację odcinka o Ukrainie.
Czas biegnie jak szalony, próbuję nadążać, a jak to wychodzi - widzicie sami. Może kiedyś uda mi się powiedzieć kilka zdań o organizacji czasu w tak wymagającej podróży, bo jak się okazuje nie jest to takie łatwe jak może się zdawać 🤯

Zdjęcie z ukraińskiej wsi Holiatynka, poranek po mocno burzowej nocy, a nowy odcinek Podsłuchowiska z już na Spotify!

Address

Tbilisi

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Podsłuchowisko posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share

Category