28/10/2025
[GRECJA ŚWIĘTUJE] [„OCHI”] Grecka matka żegna syna, ruszającego na front 1940 roku. To zdjęcie z wielu względów symboliczne, przenoszące nas w „klimat” dzisiejszego dnia. Ulicami Aten, jak i bardzo wielu miejscowości Grecji, przejdą dziś okolicznościowe parady.
🌿 Ukuło się, że święto upamiętnia krótką odpowiedź greckiego dyktatora Metaksasa na ultimatum Mussoliniego, żądającego udostępnienia terytorium Grecji na przemarsz swoich wojsk. „Ochi”/ Nie! - miała brzmieć odpowiedź Joanisa Metaksasa. W rzeczywistości zapytał on nieco retorycznie: „Czyli mamy wojnę?” . A oficjalne pogrubione „Ochi” ukazało się publicznie dopiero dwa dni później, na pierwszej stronie rządowej gazety; wtedy, gdy po wygaśnięciu ultimatum, wojska Mussoliniego przekroczyły już granice Grecji. Tzw. „Epos roku 1940” (Το Έπος του ‘40) przyniósł Włochom nieoczekiwaną porażkę, zadaną przez kraj mały, w którym nie spodziewano się „problemów”.
🌿 Mitem jest jednak raczej to (często się to powtarza), że Grecja stawała do tej wojny zupełnie nieprzygotowana. Nastawiony militarystycznie autokratyczny reżim Metaksasa, w okresie 1936-1940 znacznie wzmocnił obronność kraju, wydał 15 miliardów drachm na zbrojenia (w latach 1923-1935 analogiczne wydatki wyniosły 3 miliardy; zakupił nawet 140 samolotów), skutkiem czego w październiku 1940 roku do walki rzuciła się armia 450 tysięcy mężczyzn, największa w historii kraju. Przewagę Grekom dawała też bardzo silna partyzantka (w tym kobiet), bardzo przydająca się w trudno dostępnym, górskim terenie walk oraz świetne w tym terenie rozeznanie. Włoskie czołgi okazały się nagle bardzo mało użyteczne a greckie osiołki do przewozu zaopatrzenia znacznie bardziej przydatne niż ciężkie samochody przeciwnika, grzęznące na gruntowych, krętych, pełnych dziur górskich drogach.
🌿 Nie jest tajemnicą, że przed II wojną światową grecki dyktator sympatyzował z państwami Osi, jednak w obliczu zagrożenia kraju stanął po właściwej stronie historii, postrzegając włoską inwazję jako śmiertelne zagrożenie dla swojego państwa. Jak skomentował to jeden z dawnych premierów sił demokratycznych, Jorgos Kafandaris (Γιώργος Καφαντάρης), „NIE powiedział jedyny Grek, który mógł powiedzieć Tak”.
🎶 Nie byłbym sobą, gdybym nie podrzucił Wam jeszcze piosenki. Okolicznościowej. Wraz z wybuchem wojny, artystycznym głosem zagrzewającym do pokonania wroga, stała się znana już przed wojną aktorka i piosenkarka, Sofia Vembo (1910-1978, Σοφία Βέμπο, wymowa imienia Sofija). W trakcie Eposu 1940 wykonała jeden szczególnie ważny utwór „Dzieci Grecji” (Της Ελλάδος παιδιά), wzruszający i dodający otuchy, nawiązujący do żołnierzy i synów swoich matek, którzy ruszyli na front, by pokonać wojska Mussoliniego. Ze względu na wynik starcia, Vembo nazywano później „Piosenkarką Zwycięstwa” (Η Τραγουδίστρια της Νίκης). W dalszym przebiegu wojny, w przebraniu mniszki zbiegła z okupowanych Aten i przedostała się na Bliski Wschód, gdzie śpiewała walczącym greckim oddziałom. Jej piękny nagrobek znajduje się na Pierwszym Cmentarzu Ateńskim. A linka do tej najsłynniejszej pieśni, bardzo znanej w Grecji do dziś, podrzucam w komentarzu (muzykę napisał Michalis Sujul a tekst Mimis Traiforos).
🇬🇷 Grecjo, miłego świętowania! Χρόνια Πολλά!
Pozdrawiam, Tomasz Piotr Kozłowski 🙂🇬🇷🍀
Starą fotografię, która przetrwała wojnę, koloryzował Christos Kaplanis