11/02/2025
Czasami trochę mi z Koreą nie po drodze.
Dwa lata temu o tej porze myślałam, że w lutym 2025 roku będę w Korei - jeśli nie już mieszkać, to chociaż przebywać tymczasowo. Rzeczywistość trochę zweryfikowała moje wyobrażenia. Chociaż w sumie - zweryfikowałam je sama. Po rocznym epizodzie pracy w koreańskiej korporacji trochę mi się Korei odechciało. Potem poleciałam na trzy miesiące do Nowego Jorku i, wbrew sobie, zauroczyłam się nowojorskim klimatem. Tydzień temu przeprowadziłam się do Warszawy i będę pracować w miejscu zupełnie niezwiązanym z Koreą.
A mimo to Korea wciąż ze mną jest. W postaci mojej pasji (bo w końcu trochę się wyleczyłam z pokorporacyjnej traumy) i w postaci mojego chłopaka Koreańczyka. I właściwie o tym chciałabym pisać na tym blogu. Jak ta koreańska pasja zmieniła i zmienia moje życie, i w jakich, czasem zaskakujących aspektach się przejawia. Czy będę pisać regularnie? Nie wiem🙈 Ale jeśli moja twórczość dotrze do chociaż jednej osoby i zainspiruje ją choć troszkę - będzie to dla mnie zupełnie wystarczające!