02/12/2025
"Bitwa o Płaszcz Dziewiczy" – Czyli Jak Bashira Spotkała Dyka
Słońce leniwie wspinało się na nieboskłon, ale w sercu pewnej rezydencji panował nastrój godny finału olimpiady, a może i koronacji. Na arenie, niczym gladiatorzy, stanęli Ona i On.
Bashira, której imię w wolnym tłumaczeniu oznacza "Przynosząca Dobrą Nowinę", choć w tamtej chwili z bardziej by pasowało "Przynosząca Zawroty Głowy Od Konsekwentnego Unikania". Była piękna, niepokonana i, co najważniejsze, strzegła swojego "Płaszcza Dziewiczego" z zaciętością, jakby co najmniej zawierał klucz do skarbu Inków.
Naprzeciwko niej stanął Dyk. Nie był to zwykły kundel – to był Dyk Zwycięski, pies tak piękny, mądry i dzielny, że gdyby miał ludzki dowód osobisty, w rubryce "zawód" widniałoby "Legenda". Jego futro lśniło, a w spojrzeniu miał nie tyle zalotność, co pewność siebie godną generała.
Godzinna Epopeja
Zaczęło się! Bashira, wierna swoim ideałom, rozpoczęła godzinną obronę. Była to symfonia uników, manewrów obronnych, i strategicznych odwrótów.
Dyk podchodził z godnością, oferując spojrzenia pełne psiej poezji. Bashira odpowiadała: Zmarszczeniem nosa i błyskawicznym obrotem o 180 stopni.
Dyk próbował czułych muskań łapą. Bashira reagowała: Rzutem na podłogę z szybkością pocisku, udając, że intensywnie węszy nieistniejącą plamę.
Dyk, w końcu, użył swojego najpotężniejszego oręża – psiego uroku osobistego na granicy hipnozy. To było jak "Ostatnia Aria" opery zalotów.
Minuty ciągnęły się jak psie smycze w deszczu. Obsługa, opiekunowie i wszyscy widzowie (czyli każdy, kto miał szczęście tam być), trzymali oddech. To nie była reprodukcja. To był pojedynek woli!
A Ostateczna Kapitulacja Była Spektakularna
I wtedy to się stało. Dokładnie w momencie, gdy napięcie osiągnęło zenit, a Dyk niemal stracił resztki swojej generalskiej godności... rozległ się pierwszy bicie dzwonu.
Punktualnie o 12:00, jakby sygnał wysłał sam los, Bashira... ZREZYGNOWAŁA.
Można by rzec, że to nie Dykowi uległa, a dyscyplinie zegara. "Skoro dzwon bije," pomyślała, "to widocznie czas na przerwę w obronie. Regulamin to regulamin."
Widząc to, Dyk przybrał minę triumfatora, który właśnie wygrał Puchar Świata w Wytrzymałości. A zgodnie z legendą (która szybko obiegła całą okolicę, a potem trafiła do podręczników psiej historii):
W tej historycznej chwili, gdy Bashira Zwyciężczyni Uległa Dykowi Legendarnemu, wszyscy obecni, poruszeni majestatem chwili i punktualnością dzwonu, uklękli spontanicznie, by oddać hołd jego mądrości, męstwu i niezłomnej cierpliwości w obliczu godzinnej obrony Płaszcza Dziewiczego. Był to hołd dla Dyka – Psa, który zdobył Bastion Dwanaście!
I tak oto, dzięki Dykowi i bitemu o dwunastej dzwonowi, narodziła się nadzieja na szczenięta o niezłomnym charakterze matki i legendarnym uroku ojca!