23/04/2026
Po czterech tygodniach powróciła kampania z Warhammera Fantasy Roleplay 4e. Czarodziej Cedred z Kolegium Płomienia, nowicjusz kapłanów bitewnych Morra Durnhel i niziołcza kuglarka Kleo skończyli swoją przygodę w karczmie w Kemperbadzie.
Durnhel oddał list do kapłana Morra Rolfowi (nowemu kapitanowi „Zająca”, który pomógł im dostać się do tego miasta). Na początku chciał to zadanie powierzyć parze staruszków z młodą dziewczyną Ellą, których uratowali przed trollem w poprzedniej wiosce i razem z nimi dopłynęli do Kemperbadu.
Ich celem był Grissenwald, gdzie mieli znaleźć wujka Cedreda. Czarodziej poprzedniego dnia załatwił przejazd dyliżansem, który miał tam dotrzeć w trzy dni. Na początku pogoda była dobra i Kleo, jako nieprzewidziany pasażer, opalała się na dachu.
W tej podróży wzięli udział jeszcze woźnica Guntrer Braun i jego dwóch ludzi oraz Adella von Falkenhayn z jej służką Klarą i czterema ochroniarzami. W trakcie podróży zaczęło padać i Kleo zmokła na wozie, ale Durnhel i Cedred byli tak zajęci rozmową z Adellą i Klarą, że trochę o niej zapomnieli.
Dobrego pierwszego wrażenia nie zrobili i potem próbowali to zatrzeć. Durnhel nie miał pomysłu, o czym opowiedzieć, żeby nie ujawnić tożsamości Cedreda. Czarodziej zaczął za to opowiadać o różnych przygodach Durnhela (bez podawania jego imienia). Klara uznała, że różne zachowania przytoczone przez podróżnika zakrawają przynajmniej na pochowanie pod płotem.
Deszcz nie był łaskawy dla niziołki, która zaczęła kichać. Gdy doszło do pierwszego postoju w karczmie „Czarne Drzewo” w Mackenstein, Kleo od razu ruszyła do środka, aby ogrzać się przy kominku.
Podróżnicy rozdzielili się. Cedred z Durnhelem zaczęli zbierać informacje od karczmarza, którego nie spytali o imię, więc pozostanie Bezimiennym. Dowiedzieli się trochę o wiosce. Faktycznie niedaleko znajdowały się małe ogrody Morra, gdzie rezydował kapłan Alfred i grabarz Otto. W wiosce była też świątynia Sigmara, gdzie posługę pełnił ojciec Oskar.
Kleo w tym czasie poznała woźnicę Klemensa, któremu nie spodobało się, że krzyczy na kapłana Morra, Durnhela. Doprowadziło to do małego spięcia w karczmie, które sprawiło, że Kleo została uznana za bardzo niekulturalną niziołkę.
Drużyna mimo deszczu ruszyła do ogrodów Morra. Tam spotkali Otta, który opowiedział im o znikających ciałach i ostatniej epidemii, wywołanej przez jakiś wybuch magiczny na północy ponad miesiąc temu. Drużyna od razu skojarzyła to z akcją Durnhela, który zniszczył miejsce mocy w Reikwaldzie, co doprowadziło do ogromnego zamieszania: najazdów zwierzoludzi, zielonoskórych, nieprzejezdnych dróg i oblężenia Grunburga.
Nikt się o tym jednak nie dowiedział, bo łowca czarownic, który zabrał Durnhela, aby go osądzić, zginął od uderzenia trolla.
Wracając do problemu znikających ciał — drużyna zaczaiła się na złodzieja. Durnhel go wypatrzył, ale pościg był fatalny. Człowieka nie udało się złapać, a Kleo i Durnhel zaczęli kaszleć i kichać. Cedreda ominęło przeziębienie.
Jedynym plusem było to, że złodziej zgubił nową łopatę, którą zdobył Cedred, ale oddał ją następnego dnia Durnhelowi, aby ten pomógł wykopać dół.
Kapłan Alfred wrócił i poprosił Durnhela o pomoc, ale ten wolał udać się do zielarki Anny. W międzyczasie Durnhel poczytał „Przygody kapłana Siegfrieda”, które opowiadały o walce kapłana Morra z ghulami, gangiem hien cmentarnych i nekromantą.
Wreszcie ruszyli przez las i tylko Cedred zapamiętał drogę powrotną. Dotarli do Anny i zaczął padać deszcz. Zielarka nakazała Durnhelowi i Kleo napary ziołowe i leżenie w łóżku przez tydzień. Nie byli do tego przekonani, ale pogorszenie pogody i oddanie im swojego łoża przez zielarkę zmieniło ich zdanie.
Tak spędzili tydzień, który pozwolił im dojść do zdrowia. Cedred w tym czasie zaprzyjaźnił się z Anną. Nauczyła go trochę o ziołach, dała liście uspokajające (widząc, z kim musi podróżować). Czarodziej dowiedział się też o jej historii sprzed piętnastu lat — spaleniu matki i śmierci narzeczonego z rąk łowcy czarownic oraz o tym, że jest zakochana w kimś, przez kogo nie może opuścić wioski.
Podczas wizyty Otta Cedred zauważył, że zapewne to on jest ulubieńcem Anny. Grabarz powiedział, że znów zniknęło ciało. Anna opowiedziała im jeszcze, że w okolicy zagnieździły się gobliny i widziała w lesie jakąś kompanię najemniczą.
Po tygodniu drużyna wróciła do ogrodów Morra. Przez dwie noce próbowali złapać złodzieja, ale ten się nie pojawił.
Wrócili do karczmy, gdzie przez ostatnie wydarzenia zapomniano o wybryku Kleo, ale Cedred przypomniał o nim karczmarzowi.
Na wioskę napadło stado goblinów, które zostało pokonane przez kompanię najemniczą. W wiosce pojawił się też łowca czarownic Wolker z niziołkiem. Wyglądało na to, że opuszczony narzeczony Kleo ruszył za nią ze swoim przyjacielem. Kleo zaczęła o to wypytywać i dowiedziała się, że ruszyli dalej kilka dni temu.
Cedred znalazł nowego woźnicę, który zaoferował podróż do Grissenwaldu. Był to Igor, Kislewita handlujący wódką z mroźnej północy. Doszło do zakrapianej imprezy, która trochę opóźniła wyjazd. Cedred się schlał, ale Kleo nie pozwoliła sobie być gorsza od Kislewczyków w piciu wódki. Grała też wesołą muzykę na skrzypcach, czym zapewniła sobie sympatię szóstki przybyszów z Krainy Królowej Lodu.
Durnhel wrócił na noc do ogrodów Morra, gdzie nie wypatrzył złodzieja, ale następnego ranka Otto zauważył, że ktoś jednak ukradł ciało.
Drużyna ruszyła dalej i razem z nowymi znajomymi, którzy uznali ich za przyjaciół, wyruszyli do Grissenwaldu. Trafili na dwa ładne dni, które pozwoliły im bez problemu dotrzeć do celu podróży. Kislewczycy nawet nie chcieli zapłaty za przejazd.
Teraz tylko muszą znaleźć wujka Cedreda.